-
Liczba zawartości
497 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
8
Zawartość dodana przez Zuza007
-
U mnie to stały punkt poranka - wejść na forum i poczytać co tam u innych . I to mimo tego, że dla mnie Stany to będzie już tylko kierunek turystyczny - właśnie niespełna pół roku temu ściągnęła mojego Amerykanina na emeryturę do ojczyzny .
-
To, że mi się nie przytrafiło oczywiście nie jest gwarancją, że innej osobie się nie przytrafi, ale był czas, że woziłam do Stanów zestaw leków cukrzycowych i na nadciśnienie na ca 4-6 miesięcy (dla kogoś kto w danym momencie nie miał ubezpieczenia) - w bagażu nadawanym. Takich podróży było kilka. I nikt nigdy się nawet nie spytał. Wiem, najmądrzejsze to nie było i było ryzyko, że mnie "złapią", ale brałam to ryzyko na klatę. Jeżeli chodzi o mamę - nie widzę ryzyka (kopie recept lepiej mieć). No i najważniejsze - ubezpieczenie (tak jak napisał Andy).
-
Odnoszę wrażenie, że korzeń pietruszki to generalnie jest egzotyką (poza Polską). Mieszkałam parę lat w Szwecji i tam też tylko pasternak można było kupić. Natka pietruszki - proszę bardzo, korzeń - z jakiegoś dziwnego powodu był nie do kupienia...
-
A z lukrem będą, czy cukrem pudrem?
-
Otrzymanie wizy B1/B2 po overstay
Zuza007 odpowiedział Kkkjjj na temat - Wiza turystyczna B-2 i służbowa B-1
No na pewno Twoje szanse wzrosły -
Co tak cicho na forum? Jakaś cenzura nam się włączyła...?
-
Otrzymanie wizy B1/B2 po overstay
Zuza007 odpowiedział Kkkjjj na temat - Wiza turystyczna B-2 i służbowa B-1
Ja bym była ostrożnie optymistyczna w Twoim przypadku. Po pierwsze byłeś nieletni (czyli to Twoi rodzice decydowali), po drugie masz stabilną sytuację w Polsce. No i upłynęło już wiele lat. Ale moje dywagacje są tylko "na logikę", bo nie znam nikogo w podobnej sytuacji. Tak czy inaczej - jeżeli nie spróbujesz, to się nie przekonasz. -
W krajach arabskich byłam dwa razy - raz w Tunezji (sama) i raz w Egipcie (z dwójką wtedy nastoletnich dzieci). Ja (wtedy) byłam w wieku 40+. Nie wspominam tego dobrze... W Tunezji (byłam w Susa) z hotelu wyszłam sama tylko raz. Zachowanie lokalnych mężczyzn - gwizdy, mlaskanie i inne "okazywanie atencji" - było nie do wytrzymania. Gdyby nie to, że poznałam bardzo miłą parę z Poznania, to cały pobyt spędziłabym na plaży - gdzie też niestety grasowali "beach boys". W Egipcie było podobnie - z tym, że tam miałam mniej okazji do wyjścia z hotelu (byliśmy w Sharm el Sheikh), ale zachowanie miejscowych mężczyzn nie było przyjemne. Zdaję sobie sprawę, że my Europejki trochę same jesteśmy sobie winne (są panie rządne wrażeń, które jeżdżą w te miejsca w poszukiwaniu przygód - i to one wyrabiają innym "opinię" ), ale ja czułam się z tym źle. Zupełnie inaczej było w Grecji gdzie byłam z koleżanką. Chodziłyśmy wszędzie same, wieczorami i było cudownie, nikt nas nie zaczepiał, czułyśmy się w 100% bezpiecznie (Kefalonia).
-
Śląskie? To jeszcze jakieś dobre mięsko z sosikiem
-
Wiem, że jestem rozpiszczuchem, bo od wczesnych lat 90 zawsze pracowałam w firmie, która oferowała opiekę w prywatnych "molochach" (LuxMed, Medicover, Enelmed - przeszłam przez wszystkie). Nigdy nie miałam problemu z żadną wizytą u specjalisty. Z NFZ też miałam do czynienia (operacja ja i pobyt w szpitalu mojego syna (rzadka choroba autoimmunologiczna złapana w dobrym momencie i wyleczona "za miliony monet", z których my nie zapłaciliśmy nic)). Ja sobie cenię.
-
Andy, spokojnej podróży!
-
A czy trzeba będzie podać login do tego forum ?
- 3 004 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Tak przez ciekawość - w jakim języku rozmawiacie między sobą w domu (rodzice)? Córka mojego faceta ledwo mówi po polsku mimo, że rodzice oboje polskojęzyczni (to już dorosła kobieta). Ale jej mama miała obsesję, żeby córka nie mówiła z akcentem (sama przyjechała do Stanów jako dziecko a jej rodzice do tej pory (a oboje po 90) ledwo mówią po angielsku). Znam tez przypadek ze Szwecji, gdzie rodzice (oboje przyjechali na fali emigracji '69 w wieku późno nastoletnim) z premedytacją nie nauczyli swojej córki polskiego (dla nich konieczność wyjazdu z kraju, pozbawienie obywatelstwa itd była tak dużą traumą, że w ten sposób czuli potrzebę odcięcia się od przeszłości...)
-
@andyopole - wracaj do nas jak najszybciej! No i do zdrowia oczywiście też!
-
A ja lecę w drugą stronę . 19/09 - WAW-AMS-JFK 6/10 - JFK-CDG-WAW
-
Tylko widzę jeden mały problem... Nasze ciasta mogą dla nich być za mało słodkie
-
Wiza b2
Zuza007 odpowiedział Kamilkamil1991 na temat - Wybór wizy, sprawy SSN, prawa jazdy i inne formalności
Brawo za cierpliwość . Mnie po tekście o "poważnym biznesmenie" już by jej zabrakło... -
Bo to akurat jest stosunkowo świeża sprawa (3 lata)
- 3 004 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
O kurcze, najwyraźniej żyję w jakiejś bańce bo mnie się wydawało, że w dzisiejszych czasach każdy ogarnięty człowiek ma w domu paszport, który odnawia jak mu się zbliża koniec ważności...
- 3 004 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Dodatkowo na tablicach będziesz miała numer bramki (gate). Idziesz za drogowskazami z tym numerem, a po drodze będziesz miała tę kontrolę paszportową, o której pisano wcześniej.
-
W Goleniowie nadajesz bagaż i dostajesz karty okładowe. W Warszawie idziesz już prosto do Gate. Goleniów to Szczecin, prawda? A nie myślałaś o lotach z Berlina? Potrafi być duuuuużo taniej. No i dla Ciebie paradoksalnie mogłoby być szybciej.
-
Specyfika Amerykańskiego życia/urządzeń-proszę o wytłumaczenie
Zuza007 odpowiedział ezechiel123456789 na temat - Życie w USA
widzę, ze rozumiesz kobieca naturę -
Specyfika Amerykańskiego życia/urządzeń-proszę o wytłumaczenie
Zuza007 odpowiedział ezechiel123456789 na temat - Życie w USA
Ja też się jaram . W sobotę 5/07 przylatuje mój chłop z NY i 12/07 lecimy na Majorkę na "destination wedding" jego córki chrzestnej. Nie chcecie wiedzieć ile energii zostało włożone (przeze mnie ) w przygotowanie garderoby (w planach trzy imprezy)... -
Specyfika Amerykańskiego życia/urządzeń-proszę o wytłumaczenie
Zuza007 odpowiedział ezechiel123456789 na temat - Życie w USA
Ale tu nie ma ani nic o wyższości kremacji nad normalnym pochówkiem, ani o zacofaniu Polaków (chyba, że automatycznie uważasz, że Pelasia stawia znak równości pomiędzy katolik = zacofany. Ale to już jest Twoja projekcja...). Jest to tylko stwierdzenie, że w krajach katolickich zazwyczaj popularność kremacji jest mniejsza (chociaż akurat w Polsce rośnie). A może być mniejsza ponieważ zgodnie z wytycznymi Kościoła msza pogrzebowa powinna być "nad ciałem" a nie nad urną. Natomiast po mszy kremacja jest jak najbardziej w KK dozwolona. -
Specyfika Amerykańskiego życia/urządzeń-proszę o wytłumaczenie
Zuza007 odpowiedział ezechiel123456789 na temat - Życie w USA
Moja Mama zmarła we wrześniu zeszłego roku. We wrześniu tego roku mój brat przywiezie jej prochy, które zostaną pochowane w rodzinnym grobie w Warszawie...
