Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
On 8/12/2026 at 10:19 PM, rzecze1 said:

Ale... speaking of ESTA... we wrześniu będę w USA po praz pierwszy od - aż trudno w to uwierzyć biorąc pod uwagę mój przedcovidowy record kiedy się latało raz na rok minimum - będę pierwszy raz od października 2018 roku! Także może wpadnie jakaś obserwacja i komentarz lub dwa outsidera ;)

 

Ok. Obiecane wrażenia.

Nie było mnie w USA prawie 8 lat, także przez ten czas informacje i opinie czerpałem z netu, wiadomości, gazet, etc. Jak większość ludzi zresztą.

Mieliśmy być tylko 1 tydzień w Washington state, ale przedłużyliśmy pobyt o kolejny tydzień i zrobiliśmy a proper road trip, SF-LA-Grand Canyon-Monument Valley and Las Vegas.

Seattle zrobiło na mnie świetne wrażenie. By far najlepsze miasto w US w jakim byłem. Czyste. Zorganizowane. Walkable. Pomogło pewnie to, że pogoda była idealna. Mount Rainier w background wyglądała jak wklejona w paintcie w symulację jakiejś gry.

Sam stan (jechaliśmy do Gorge Amphitheater via MtRainier NP z noclegiem w Packwood, a wracaliśmy do Seattle północną drogą z postojem na Three Falls Trail na mały trek) także świetny. Zielony. Czysty. Jak Szkocja!

Nie mam właściwie nic złego do powiedzenia tutaj. Ludzie może bardziej zdystansowani niż gdzie indziej, ale jednak nadal super pomocni i otwarci (w sklepach, w komunikacji, na górskich szlakach,  w laundromatach).

Reszta podróży - dla mnie tylko - była w części powtórką miejsc które widziałem już 10+ lat temu, także tu porównanie jest.

I wielu ludzi się tu nie zgodzi i zareaguje jak lokalna aktywistka z którą rozmawiałem w jednym z barów w Santa Monica :lol: ale - it’s fcuk…ing so much better than I had expected!!!… sooo much that it depresses me…

SF było fajniejsze niż pamiętam. Kiedyś to było zombie town. Trochę dalej jest. Ale nie tak źle jak pamiętam.

Santa Monica still sucks, though.

Infrastruktura w rozsypce? Nie widać tego. Visit Scottish Highlands, please.

I hate to say this…. ale amerykańska prawica ma trochę racji. Jesteśmy way waay waaaaay behind. As the UK. Europa  pewnie też. To aż depresyjne.

Waymo in LA? Super doświadczenie! Ne tylko China lives in the future. US does too. Tylko China ma lepszy PR w socialach. W Europie - illegal!

Mieszkam w Szkocji 20 lat. Nic tu się nie zmienia. W US na każdym kroku widać że coś się dzieje.

A co do innych mitów które nadal miałem w głowie, to żadnych problemów z contactless payments nawet na najbardziej zapuszczonych stacjach Arizony. Arizony :rolleyes:…. baba sprzedająca pod budą domowe jedzenie w Navajo Teritory miała własny terminal płatności!

Jakby nie Las Vegas to przez cały pobyt nawet jednego dolara bym nie widział na oczy!

Nie wiem co ja miałem w głowie, pamiętam jeszcze kilka miesięcy temu byłem sceptyczny do opowieści kolegów Szkotów którzy byli tam na mundialu, ale  ta podróż mi sporo zmieniła. Zamykanie się w bankach informacyjnych jest szkodliwe. A podróże jednak trochę głowę otwierają. Nawet te turystyczne.

Macie sporo problemów z systemem politycznym państwa (who doesn’t these days?), ale pomimo długu, szumu mediów, polaryzacji i różnych ekstremizmów, widząc ogrom inwestycji, biznesów żywych jak zawsze, przedsiębiorczosci i determinacji, muszę powiedzieć… you are, and gonna be - absolutely fine! 

Jako ktoś kto ma większość inwestycji tych średnio, długo jak i tych emerytalnych związanych z S&P500, to wyjechałem z US dużo dużo dużo spokojniejszy o przyszłość!

  • Upvote 1
Napisano

No przez jakieś 2 lata mój investment w VOO (ETF trackujacy S&P500) ma ROI ~40%+. W głowie się nie mieści.

Nie trzeba być żadnym geniuszem czy innym wannabe traderem do tego, po prostu odkładać kasę i po kilku latach tego burdelu się praktycznie podwaja.

Napisano
8 godzin temu, rzecze1 napisał:

Seattle zrobiło na mnie świetne wrażenie. By far najlepsze miasto w US w jakim byłem. Czyste. Zorganizowane. Walkable.

.... idąc na piechotę po mieście to się chyba można potknąć. O jakiegoś człowieka na ulicy. 

" Seattle - miasto znane z technologicznego boomu, panoramy miasta i kultury kawy – stoi teraz w obliczu niszczycielskiego kryzysu, zaledwie kilka przecznic od centrum miasta. Na skrzyżowaniu 3rd i Pike, w samym sercu Seattle, uzależnienie i rozpacz zderzają się na widoku. Fentanyl, ksylazyna i bezdomność zamieniły tę niegdyś tętniącą życiem okolicę w otwartą scenę narkotykową, którą miejscowi nazywają „sercem epidemii”. W tym dokumencie Skreethost TV zabieramy Was na ulice Seattle, abyście mogli zobaczyć, jak wygląda codzienne życie ludzi zmagających się z tym kryzysem – uzależnionych walczących o przetrwanie, mieszkańców próbujących odzyskać swoje miasto i pracowników socjalnych walczących o zmianę. "

 

 

 

Napisano
17 hours ago, rzecze1 said:

SF było fajniejsze niż pamiętam. Kiedyś to było zombie town. Trochę dalej jest. Ale nie tak źle jak pamiętam.

Fajny ogolnie pozytywny wpis, milo sie czyta. Ja bardzo lubie SF, jestem tam dobre 5-6 razy na rok i zawsze odkrywam cos nowego, pieknego, ciekawego. Tylko zaraz po pandemii wydawalo mi sie tam "zle." Ale podobnie bylo we wszystkich duzych amerykanskich miastach. Co ja zawsze zauwazam, to energie Kaliforni, wielka roznorodnoscia mieszkancow, przyrody, mozliwosci. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...