Jump to content

Wiza Pracownicza - It Specialist Z Rocznym (Lub Większym) Doświadczeniem


Iraetyrr

Recommended Posts

Tak jak w temacie,
Na dniach stuknie mi ~rok doświadczenia w branży - 4 miesiące praktyk (w tym 3 miesiące płatnych), 9 miesięcy pracy w różnych firmach, cały czas dalej pracuje etc.

Pytanie do tematu - gdybym zaczął szukać takich możliwości (pracodawca etc.) to jakie są szanse na dostanie wizy pracowniczej (imigracyjnej) do USA normalną drogą ?

W międzyczasie staram się oczywiście o GC z DV lottery, ale na razie bez skutku.

No i ostatnie pytanie - czy warto ? :) (finansowo/zawodowo)
W Polsce myślę nad swoją przyszłością jako wolnym strzelcu/kimś pracującym na własną rękę.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 29
  • Created
  • Last Reply

Tak jak w temacie,

Na dniach stuknie mi ~rok doświadczenia w branży - 4 miesiące praktyk (w tym 3 miesiące płatnych), 9 miesięcy pracy w różnych firmach, cały czas dalej pracuje etc.

Pytanie do tematu - gdybym zaczął szukać takich możliwości (pracodawca etc.) to jakie są szanse na dostanie wizy pracowniczej (imigracyjnej) do USA normalną drogą ?

Jesli znajdziesz pracodawce i udowodni, ze nie ma pracownikow w USA, to w zeszlym roku bylo mniej niz 50% szans na otrzymanie wizy.

Link to comment
Share on other sites

Szanse są, ale praktycznie zerowe.

Większość firm nie jest przygotowana do prowadzenia kosztownych programów sponsoringu pracowniczego,

ci którzy je prowadzą będą szukać specjalistów którzy będą wstanie zarobić dla nich pieniądze z włączeniem

kosztów sponsoringu, zakładam że będą szukać pracowników ze znacznie większym doświadczeniem

niż rok pracy i co za tym idzie większymi umiejętnościami.

Wysyłanie aplikacji o pracę z Polski bezpośrednio do pracodawcy raczej skończy się niepowodzeniem, jeżeli jesteś

naprawdę bardzo dobry (masz udokumentowane portfolio) i operujesz biegle angielskim masz szanse ale oceniłbym je

na jakieś 5%.

Z drugiej strony to nie jest tak że otrzymanie wizy pracowniczej jest poza zasięgiem zwykłego śmiertelnika, jeżeli np. miałbyś jakieś

kontakty w Stanach,i ktoś poszedł by ci na rękę i złożył aplikacje o sponsoring otrzymanie wizy jest jak najbardziej możliwe.

I piszę tu nie o korporacji a o sytuacji kiedy np. nawet mała firma twojego powiedzmy krewnego składa wniosek o sponsorowanie

informatyka w biurze, będzie to jak najbardziej możliwe, będzie kosztować (prawnik) i zajmie trochę czasu (cały proces, ogłoszenia lokalne,

zebranie dowodów że nia ma pracowników na lokalnym rynku - tu wpisuje się w ogłoszeniu wymagany certyfikat SQL który ty masz),

itd. Powiedzmy że w ten sposób miałbyś 75% szansy otrzymania wizy.

Można także próbować przez dużych kontraktorów, takie firmy jak np. Infosys sprowadzają hurtem tysiące np. hindusów rocznie do

pracy w IT w stanach, ale to ponownie twoje rok doświadczenia może być nie wystarczające. Warto pamiętać że praca na wizie

pracowniczej nie jest "usłana różami", sponsor może ci cofnąć wizę w każdej chwili, wyobraź sobie teraz jak by mógł wykorzystać np.

lokalny biznesman Janusz, a w stanach też takich Januszów mamy. Poza tym pracodawca może a le nie musi pomóc ci w złożeniu

wniosku o stały pobyt nawet po wielu latach uczciwej pracy bo nie jest to w jego interesie, więc możesz

być "przykuty" do takiej wizy przez wiele lat.

Link to comment
Share on other sites

W sumie to ta ostatnia opcja - permanentnego przykucia do pracodawcy i możliwość zostania wydymanym jakoś mnie zniechęca. Kanada pod tym kątem jednak wydaje się być znacznie bardziej przyjazna... no nic, do zakończenia II stopnia studiów składam tylko w loterii wizowej. Potem będziemy myśleć.

Najwyżej przeniosę się do firmy (albo napiszę do ich oddziału w USA od razu) która oferuje możliwość relokacji i bym rozpytał czy są takie możliwości u nich, a jeśli tak to czy są zainteresowani np. przetestowaniem mnie na miejscu i ściągnięciem.

We will see... jak USA będzie kręcić nosem to też bez łaski. Na stronie ambasady Kanady byli bardziej uprzejmi jak z nimi rozmawiałem... nawet sugerowali, żebym od razu składał dokumenty i to mając kilka miesięcy doświadczenia a nie rok :)
Według mnie USA wiele traci na swoim podejściu. Meksyków na południu nie potrafią ogarnąć. Czarne getta to też nic fajnego. A normalnym ludziom przyjechać jest problem. :ph34r:

Tak będąc szczerym i kończąc wątek to... moja decyzja emigracyjna (bo wyjechać na rok lub więcej... może na zawsze) zapadnie pewnie w ciągu roku, dwóch... trzech. Jak nie USA to Kanada, jak nie Kanada to Australia. Trzeba zwiedzać świat :)

[edit]
No i oczywiście dziękuję za odpowiedzi :)

Link to comment
Share on other sites

Najwyżej przeniosę się do firmy (albo napiszę do ich oddziału w USA od razu) która oferuje możliwość relokacji i bym rozpytał czy są takie możliwości u nich, a jeśli tak to czy są zainteresowani np. przetestowaniem mnie na miejscu i ściągnięciem.

Masz dosc naiwne spojrzenie na to wszystko - rok doswiadczenia to jest praktycznie zero. Zeby firma Cie gdziekolwiek przetransferowala, musisz przede wszystkim byc _dobry_ - firmy wysylaja na wizy pracownicze tylko _najlepszych_ (a mam z tym dosc bezposrednie doswiadczenia) i tacy maja tez szanse na znalezienie pracodawcy ktory ich zasponsoruje. Cytat powyzej jest dosc komiczny.

A co do cytatu powyzej - dla mnie meksyki i czarni (a mam dobrych przyjaciol i tu i tu) sa 100x bardziej normalni niz ktos kto takie rzeczy wypisuje.

Link to comment
Share on other sites

Według mnie USA wiele traci na swoim podejściu. Meksyków na południu nie potrafią ogarnąć. Czarne getta to też nic fajnego. A normalnym ludziom przyjechać jest problem. :ph34r:

:)

Wedlug mnie wiecej razismu w Stanach nie potrzeba, wiec moze dobrze, ze masz problem z emigracja...

Link to comment
Share on other sites

Byleś w Kanadzie?

Mówisz ze każą składać, oczywiście a poznaj do końca zasady pobytu, wiz to zobaczysz jaka Kanada jest i każde Państwo ma problem z pewnymi osobami nawet taka Kanada i Australia a poznasz to będąc w środku ;)

Link to comment
Share on other sites

Masz dosc naiwne spojrzenie na to wszystko - rok doswiadczenia to jest praktycznie zero. Zeby firma Cie gdziekolwiek przetransferowala, musisz przede wszystkim byc _dobry_ - firmy wysylaja na wizy pracownicze tylko _najlepszych_ (a mam z tym dosc bezposrednie doswiadczenia) i tacy maja tez szanse na znalezienie pracodawcy ktory ich zasponsoruje. Cytat powyzej jest dosc komiczny.

A co do cytatu powyzej - dla mnie meksyki i czarni (a mam dobrych przyjaciol i tu i tu) sa 100x bardziej normalni niz ktos kto takie rzeczy wypisuje.

Źle mnie oceniasz, albo ja sam źle brzmię :P Post może zabrzmiał jakbym desperacko chciał się dostać do USA, ale wcale tak nie jest. Aktualnie robię studia ( II stopień, zaocznie, bo pracuję, w branży ) i dopóki ich nie skończę nie zamierzam wyjeżdżać. W temacie zaznaczyłem ,że z rocznym (lub większym) doświadczeniem, bo plany dotyczą przyszłości.

Logiczne ,że skoro pytam, to nie na zasadzie - wpadam jutro do firmy i wołam "hej, chcę do USA, wyślijcie mnie", tylko chcę się zorientować w możliwościach. Jeśli uznam (za rok, za dwa), że to jest ten kierunek, zacznę realizować możliwości. Przyznasz ,że podejście jest w miarę rozsądne ? Planuję (albo rozważam możliwości) dalekosiężnie. Po prostu wolę wiedzieć na czym stoję i jakie są perspektywy. Jak będę mieć 2-3 lata doświadczenia to jest to naprawdę sporo jak na osobę w moim wieku - jak ja będę mieć te 2-3 lata doświadczenia to część moich znajomych jeszcze nie zacznie pracować. Myślę ,że to też się ceni.

Nie rozumiem natomiast co wam nie pasuje odnośnie mojego stosunku do "meksyków i czarnych gett" - nielegalną imigrację uważam za patologię, tak samo jak życie w gettcie rasowym. I nie jestem rasistą. Nie mam nic do meksyków na tle rasowym (sam jestem biały, ogólnie spojrzenie w USA na latynosów jak na osobną rasę (latino? wyszczególniają jako osobną rasę w statystykach) mnie mierzi - w USA mnożą rasy i podziały i to jest rasizm... ale co mnie oceniać ?)

Co do czarnych i ich gett - tu bym napisał co na ten temat sądzę, ale nie wiem czy jest z czym dyskutować. W większości przypadków siedzą w tych gettach ludzie, którzy nie wkładają żadnego wysiłku by z nich wyjść, a mają znacznie większe możliwości niż wielu polaków po studiach. To co można teoretycznie zarobić w stanach, robiąc robotę człowieka po zawodówce, jest często daleko więcej warte i da większy komfort życia, niż niektóre prace (księgowy, urzędnik, sprzedawca czy mechanik) wymagające wyższych kwalifikacji w Polsce. Siedzą tam bo im wygodnie. Kolejna rzecz ,że czemu jest tam (tzw. w gettach i w ich okolicach) niebezpiecznie... no chyba ,że zaprzeczycie ?

Zwracam uwagę ,że nie odnoszę się w żaden sposób do osób czarnoskórych (albo dowolnego innego koloru skóry) które żyją i zachowują się jak ludzie, nie mieszkają w konkretnej dzielnicy czy miejscu, żeby być wśród swoich. Wiem ,że nie jest to "poprawne politycznie", ale jest znacznie bardziej prawdziwe niż większość tego co sam (na temat "rasizmu" czy innych około politycznych tematów) czytam na tym forum.

I nie piszę niczego nadzwyczajnego. Każdy kraj ma problemy. To ,że USA to tygiel etniczny w którym buzuje to wiadomo. Ale skoro z moimi poglądami jest coś nie tak to dlaczego są czarne zamieszki, a nie ma zamieszek "white trash" ? Może Ci co krzyczą i rasizmie najwięcej nie mają szczerych intencji ? Może ktoś czegoś nie mówi ? (albo TV nagłaśnia tylko jedną stronę?)

"Meksyków na południu nie potrafią ogarnąć. Czarne getta to też nic fajnego"

I to ma byc myslenie "normalnego" czlowieka?

A co jest nie tak w mojej wypowiedzi ?

Wedlug mnie wiecej razismu w Stanach nie potrzeba, wiec moze dobrze, ze masz problem z emigracja...

Również serdecznie pozdrawiam.

Ja bym tego lepiej nie ujela

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...