Jump to content

Wiza Narzeczeńska Czy Ślub Na Turystycznej?


anurga

Recommended Posts

Witam serdecznie :)

Zacznę od tego, że mam 43 lata, a więc nieco śmieszne dla mnie samej wydają się te wszystkie zawiłości ślubno - małżeńskie, bo wg mnie wiek już nie ten na takie atrakcje, ale... prawo jest prawem i chciałabym go przestrzegać.

Od prawie trzech lat jestem w związku z obywatelem USA. On mieszka u siebie, ja u siebie, widzimy się cztery razy w roku (ja lecę zimą na dwa tygodnie i potem latem na dwa miesiące - jestem nauczycielką, więc mogę, on przylatuje jesienią i wiosną). Na małżeństwie specjalnie mi nie zależy, żeby nie powiedzieć, że w ogóle, ale ponieważ chcielibyśmy jednak zamieszkać razem, przeprowadziliśmy burzę mózgów w sprawie wspólnej przyszłości. Przeanalizowaliśmy opcję zamieszkania w Polsce i opcję mojego wyjazdu do USA. Wyszło na to, że lepiej nam będzie w Stanach, choć droga ku temu jakby trudniejsza.

Przyznaję, że traktuję ślub jedynie jako drogę do wspólnego życia, ponieważ ogólnie przeszła mi chęć na jakiekolwiek zamążpójścia (raz ślub był i wystarczy moim zdaniem) Nawet w ubiegłym roku brałam udział w losowaniu GC, niestety, nie zostałam wylosowana. W zasadzie po to, żeby uniezależnić się od bycia małżonką ;)

Nie mniej chcemy być razem na co dzień i musimy coś w tym kierunku zrobić - im więcej wspólnie spędzonego czasu, tym trudniej się rozstać.

Mój partner ma stałą, stabilną pracę, dobre pieniądze, więc jako mój sponsor (prawny, finansowo jestem w pełni samodzielna) ma podstawę , by mnie do siebie ściągnąć.

Przedstawiłam sytuację, a teraz do rzeczy:

Chodzi nam o to, żeby jak najszybciej razem zamieszkać ( mam silne poczucie upływającego, zmarnowanego czasu i męczy mnie to bardzo).

W związku z tym co zrobić? Co skróci czas rozłąki? Czekać w Polsce na wizę narzeczeńską czy polecieć do USA, wziąć ślub i udać się po GC?

Będę wdzięczna za podpowiedzi.

Pozdrawiam,

A.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 21
  • Created
  • Last Reply

Planowanie emigracji na wizie turystycznej to visa fraud.

Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście podczas kolejnego Twojego pobytu w USA podczas ferii (bądź jego pobytu tutaj na jesieni) wzięli ślub, po którym Ty wracasz do Polski (bądź on do USA) i rozpoczynacie proces sponsorowania małżonka.

A w tak zwanym międzyczasie możecie nadal spotykać się na obecnych zasadach.

Takie sponsorowanie to mniej więcej rok czekania na wizę imigracyjną, więc jeśli wszystko poszłoby gładko, to obecny rok szkolny byłby Twoim ostatnim rokiem szkolnym w Polsce ;)

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję pięknie :)

Fakt, takiej ewentualności nie braliśmy pod uwagę, ale to chyba na skutek niskiego "oblatania" w tematach emigracyjnych ;)

Nie mniej - to kolejny rok czekania.

Tak sobie myślałam po cichu, że ślub na wizie turystycznej i pozostanie w USA, pozwoliłoby na mieszkanie ze sobą od razu. P

Staram się przestrzegać prawa, ale czasem można je nagiąć - tzn. ślub nieplanowany, pod wpływem chwili - trochę już poczytałam na forum.

Tzn. chciałabym zakończyć już te loty w te i z powrotem, bo męczy takie życie na dwa domy. To rozwiązanie przemawia do mnie - czyli pozostanie na wizie turystycznej, ale boję się problemów.

Może więc to, o czym piszesz, jest najlepsze?

Gubię się.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli się gubisz to co będzie jak będziesz mieć rozmowę o GC na terenie USA?

Tak ślub i legalizacja w USA to musicie pokazać ze to byla chwila ze nie było planowane jak wlatywałaś na teren USA. Tak nie którym się udaje a inni muszą czekać co powie urząd -urzędnik bo i takie da przypadki ze zamiast paru miesięcy jest np rok oczekiwania na decyzję.

Teraz wybór należy do Ciebie tzn Was :)

Link to comment
Share on other sites

Wiza narzeczenska. Partner moze zlozyc wniosek nawet jutro, a Ty w miedzyczasie mozesz go odwiedzic, albo on moze odwiedzic Ciebie. Jak tak czytam ostatnio forum, to dosc szybko idzie. Ja przyjezdzalam na K1, ogolnie nie czekalismy zbyt dlugo. ;)

Link to comment
Share on other sites

Planowanie visa fraud to raczej kiepski pomysl na rozpoczecie zycia w USA. Tak tylko mowie.

K1. Wszyscy przeszlismy przez okres rozlaki i jakos przezylismy.

edit: Musze dodac, ze zawsze mnie to wkurza jak ludzie chca "przeskoczyc" system, bo ojej tesknia. Serio, kurcze, wszyscy jestesmy dorosli i te kilka miesiecy naprawde da sie wytrzymac. :/

Link to comment
Share on other sites

Tysiące ludzi bierze ślub na turystycznej, jest tu rownież paru na forum. Czasem nie jest to kwestia głupiej tęsknoty, a po prostu niechęć do straty czasu i pieniedzy. Juz nie bądźmy wszyscy tacy swieci, jeden wybiera taka drogę a drugi inna. Czy jest fair naginanie zasad? Nie! Ale jak ktos chce to kim jesteśmy aby mu zabronić. A to ze cos nas wkurza, well, u mnie czasem lista jest wielkości książki telefonicznej, ale to nie o mnie tu chodzi.

Link to comment
Share on other sites

Tysiące robi i robić będzie

Malo kto pisze ze parę % ma pod górkę. A teraz jak będzie tutaj to życie pokaże

Nie chodzi o omijanie prawa bo kto święty jest lecz co pozostawiamy za sobą. ;)

A zostaje to ze nadal trzeba będzie udowadniać ze nie jesteś wielbłądem ;)

Kto żyje tak jak wielbłąd taki to wie jak ciężko jest.

Resztę zostawiam już danej osobie :) co wybierze

Link to comment
Share on other sites

Wow! To się dyskusja wytworzyła... Nie wiedziałam, że wsadzę kij w mrowisko.

Roelko, mnie nic nie wkurza, nawet pochopne wydawanie sądów i generalizowanie ludzi. Więcej tolerancji na ludzkie niedoskonałości Ci życzę :)

Podsumowując:

Są trzy opcje:

- wiza narzeczeńska

- ślub i sponsorowanie

- ślub na wizie turystycznej i pozostanie w USA.

Kwestie finansowe nie są bardzo istotne, faktycznie bardziej zależy nam na czasie.

Ponieważ nie chcę łamać prawa (wbrew pozorom) i skoro zdecydowałam się jednak na wyjazd, to chciałabym jak najszybciej również mieć legalny status w USA. Poza tym obliguje mnie również czas wyjazdu, staram się byc odpowiedzialnym pracownikiem i wolałabym nie dezorganizować pracy szkoły w ciągu roku szkolnego, więc dla mnie możliwy termin wyjazdu i pozamykania w Polsce swoich spraw to najbliższe wakacje, bo do jeszcze następnych naprawdę nie wyobrażam już sobie czekać.

Zatem jak to czasowo wygląda? Może macie wyobrażenie?

Gdyby mój partner złożył w tym miesiącu wniosek, to jaka jest szansa, że do końca roku szkolnego sprawa się zakończy?

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...