W zeszłym tygodniu się dowiedziałam, że moje źródło lokalnego miodu się skończyło. Starszy pan, Polak, który mieszkał w małym miasteczku, kolo mojego,w górach, miał swoje pszczółki i sobie spokojnie żył, został deportowany. Jego sąsiedzi, którzy są moimi znajomymi i do niego zaglądają, nie mogli go znaleźć i się okazało, że chwycił go ICE. Nie znam żadnych szczegółów ani jego statusu niestety. Ale nie wiem kto o zdrowych zmysłach, chce w obecnych czasach sie do USA przeprowadzać.