Z tym W10 mialem jaja na moim sluzbowym komputerze, ktory oprocz zwyklych czynnosci biurowych sluzy do sterowania trzema przemyslowymi drukarkami w maszynach pakujacych. Moj szef zupgradowal swoj komp do W10 I zabral sie za mojego. Na moja nniesmiala propozycje zeby skontaktowal sie z dostawca drukarek odparl ze o W10 wiadomo od tak dawna ze juz napewno bedzie kompatybilnosc. Okazalo sie ze owszem, w/w producent wiedzial o W10 jak podejrzewalismy od dawna lecz nic w tym kierunku nie zrobil. Firma wielka z siedziba w Chicago, wlascicielem w Hiszpanii a dzialem IT w Niemczech. No I sie zaczelo. Po takiej szkole kiedy wszystko przestalo dzialac W10 juz mi niestraszne. Swoj domowy komputer mialem zgloszony do instalacji W10, po w/w klopotach mialem sie z tego wycofac ale jak zawsze brakowalo czasu a szczegolnie pamieci zeby tam kliknac. Koniec koncow wczoraj zapomnialem wylaczyc moj laptop wychodzac z pracy, na dodatek zaczal po living roomie jezdzic odkurzacz wiec odlaczylem komp od gniazdka zeby iRobot nie zamotal sie w kable a po powrocie do domu okazalo sie ze mam W10 I nawet baterii wystarczylo. Laptop stary dwa lata wiec na niego tez wkrotce przyjdzie kryska a nowe tak czy tak sa juz z dziesiatka. Any way, po dwoch latach mojego medzenia zapadla w firmie decyzja ze przechodzimy na jablka. Szef juz dostal polecenie i kupil sobie Macintosha w celach poznawczych, niech sie sam najpierw pomeczy a potem nas uczy. Potem przejdziemy wszyscy a do domowych laptopow z napoczetym jabluszkiem jak zawsze dostaniemy doplate z firmy. (I hope)
Wyjdzie wyjdzie, nie ma bata. Jesli bedziesz robic w mniejszej ilosci foremek oczywiscie zmniejsz proporcjonalnie ilosci skladnikow.
Fotka ma byc.
Ja mialem niestety W8, nie bylo chemii miedzy nami.