Skocz do zawartości

jannapa

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    546
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez jannapa

  1. ale wytlumacz jakie zachowania musze tlumaczyc? i jakich srodowisk lewicowych. zarowno tu, jak i w polsce, co?
  2. nie rozumiesz. ja tez jestem dowodem, ze nie jestesmy ksenofobami. a jednak. gdzie byla policja jak banda (nawet jesli twoim zdaniem marginalnie niewielka) demolowala bar i podpalala faceta mieszkanie? otoz moge sobie tylko gdybac, ze moze stali po stronie tej bandy, a moze dostali jakies odgorne wytyczne, a moze po prostu wykombinowali, ze skoro sam prezydent pochwala stadionowych bandziorow za ich pamiec o zolnierzach wykletych, to nie ma sie co im przeciwstawiac. to, co dzialo sie od zawsze (jeszcze ze studenckich czasow pamietam zaczepki ze strony owczesnych ogolonych chlopcow z szalikiem ulubionego klubu wobec "innych," a zwaz, ze mowimy o czyms, co dzialo sie cwierc wieku temu), teraz niemal powszechnieje. poturbowany turecki student na wymianie, pobity lekarz z iraku gdizes na opolszczyznie, facet, ktore zebral becki za to, ze mowil po niemiecku w tramwaju. a wszystko po linii retoryki polskiej wladzy. nie wiem, jak dlugo jeszcze bedziemy to lekcewazyc i nabijac sie z poprawnosci politycznej jako niepotrzebnego kaganca.
  3. jestem przeciwna przemocy, ale jak sie z drobnego zlodziejaszka robi bohatera w pewnych kregach, to mnie szok i niedowierzanie chwyta. kazdy zasluguje na sad. nie na lincz. biali panowie ze "szlachta nie pracuje" za cichym przyzwoleniem wladz (jaka ksenofibia? wg blaszczaka, wyimaginowane bakterie i pasozyty wedlug kaczynskiego itp.) dokazywali sobie w barze u muzulmanina. policja miala jego zgloszenia gleboko w trabie, wiec facetowi puscily nerwy. nie, nie pochwalam, nikt nie zasluguje na smierc. tylko moze dla poprawnej perspektywy widzenia: jak sebix w toruniu zasztleetowal studenta, to go poprawnie zamkneli i osadzili. jak marokanczyk sprzedal kose sebixowi, to mu zrobili pogrzeb z fanfarami, okrzykneli ofiara terroryzmu, a marokanczykowi zdemolowali bar i spalili mieszkanie. perspektywa, moi panstwo.
  4. pelasia, wilki i swinki uzyte celowo. bo ludzie obecnie u wladzy maja raczej wilcze tendencje i wilcze przywileje. trump i ludzie, ktrymi sie otacza nie musza sie zastanawiac, czy zostana bankrutami, jak im dziecko zachoruje i bedzie potrzebowalo interwencji chirurgicznej. i to czyni wielu z nas takimi wlasnie bezbronnymi swinkami. piszesz o emocjach, a ja ci powiem, ze nie moge sie nadziwic niefrasobliwosci wszystkich, ktorzy ze stoickim spokojrm podchodza do prezydentury trumpa. szczegolnie mnie przeraza podejscie tych, ktorzy de facto sa w grupach mniejszosciowych. jakby nie widzieli, ze wszystkie te agresywne wypowiedzi na temat imigrantow, zostaly przyjete z entuzjazmem prze roznego rodzaju ekstremalne ruchy. pisalam juz chyba gdzies wczesniej o mojej znajomej, amerykance w trzecim pokoleniu, muzulmance. dwa dni po wyborach zostala zaatakowana w lokalnym walmarcie przez kilku wyrostkow, ktorzy zwyzywali ja i sciagneli jej hidzab z glowy wykrzykujac, ze trump z nia zrobi porzadek. ilu z nas, tutaj na forum, moze pochwalic sie urodzeniem w stanach i jezykiem bez akcentu? idziemy do sklepu, mowimy good day i juz wiadomo, ze nie jestesmy stad. a jesli trafimy na taka sama bande wyrostkow? drazni mnie wolanie o szanse dla trumpa. tutaj mleko juz sie rozlalo i ci, ktorzy zobaczyli sznse na wyladowanie swoich frustracji i agresjii na mniejszosciach, nie beda sluchali zadnych argumentow. nawet jesli hipotetycznie - bo w ogole sie na to nie zapowiada - trump przemowi do nich.
  5. ja prdl, ilya, to demokracja twoim zdaniem to jest wtedy, jak cztery wilki i trzy swinki mieszkaja w jednym lesie i wiekszoscia glosow wilkow ustanowia, ze od dzis swinki nie maja zadnych praw, tak? bo wlasnie o to w protestach chodzi, zeby nie pozwolic demokratycznie wybranym wladzom ograniczac praw mniejszosciom. tylko tyle i az tyle. i jak sie wszyscy zamkniemy i grzecznie bedziemy obserwowac, jak kompletny amator znany glownie z tego, ze ma kupe forsy i niewyparzony jezor bierze sie za polityke, to obudzimy sie z reka w nocniku.
  6. czekam aż ktoś się o krokodylach w piwnicy wypowie. ktoś? coś?
  7. wesolych swiat wszystkim. owocnej pracy przy samochodach. ja tez dzisiaj "mechanikuje" - trzeba motor do sezonu przygotowac i chociaz wlasciwie nigdy go calkowicie na zime nie odstawilam, bo zima byla jaka byla, ale kilka rzeczy jest do zrobienia sniegu nie ma, slonce swieci, podobno ma byc ponad 10 stopni, wiec wiosna chyba, co?
  8. ilon, rob spokojnie. od dobrych 10 lat nie buylam u fotografa, wszystkie foty strzelam sama i sama drukuje. jeszcze mi sie nikt do jakosci nie przyczepil:)
  9. ja mam troche mniejsze oczekiwania, bo dzieci akurat najlepiej ucza sie przez interakcje. dzieciom nie da sie na sucho wylozyc zasad savoir vivre'u, niestety. ja mysle, ze bardziej chodzi o to, zeby miec kontrole nad towarzystwem i troche krytycznego spojrzenia. podobno wystarczy.
  10. nie zauwazylam dotad, zeby ktos na moim midwescie pytal o dzieci. moze dlatego, ze juz dzieci mam. ale jest tez kilka babek, ktore maja mezow, ale dzieci nie i chyba ani razu nie bylam swiadkiem takich pytan. obserwuje za to galopujaca pajdokracje --- wiele mlodych matek prowadza swoje rozbestwione stadka ze soba doslownie wszedzie i oczekuja pelnej akceptacji. do takich pan mam spora awersje...
  11. bez kitu powaznie wlasnie tak;) a szczerze, to mam teraz kilka filmow z future shorts do przetlumaczenia na jakis niszowy festiwal. nawet fajne te filmiki zreszta.
  12. pacz, mi pokazuje ponad 2h. moze popatrze, jak znajde moment. poki co w sluzbie polksiejkinematografii, tlumacze polskie filmy na angielski. takie hobby mam;)
  13. dlugi ten film cos. ozdrowiales? bo mna jeszcze troszke telepie, ale tempke mam pod kontrola i nawet zabralam dzis dzieci na dia de los muertos w lokalnym muzeum. fajnie bylo. dzieciaki spedzily poltorej godziny na ogladaniu oltarzykow --- ja bym mogla jeszcze ze dwie nastepne spedzic przygladajac sie szczegolom;) potem zabralama je na cmentarz miejski, ale bez szalu bylo. jakos malo bojace sie smierci te moje dzieci.
  14. w atlasy? impreza dopiero sie zaczyna! telepie mna niemozliwie, ale nie trace zaciecia:) piaty cynk dzisiaj:) jak nie ozdrowieje do jutra, to zejde na przecynkowanie... zdrowiej:)
  15. wrong. poddajesz sie firmom farmaceutycznym. zmierzylam o 21:30 moim kochanym polskim (zakazanym) termometrem rteciowym - 39.2. zalalam winem. i juz mi wszystko jedno, bo slupka nie widze;);)
  16. jak pomaga, to dodaj. anything works as long as it works. jak bylam dzieckiem, moja matka na bol zeba przykladala mi ugotowane ziemniaki zawiniete w pieluche. nie pamietam, czy pomagalo, ale dawalo nadzieje na ukojenie zanim dentysta mogl na mnie spojrzec. sama wole wino au naturel, ale smacznego! moze wyguglowac, co ma duzo cynku? gadam glupoty, bo mam temperature, niestety. cos ten cynk nie pomaga:/
  17. ja podjechalam do cvs. ale rite aid czy wallgreens tez powinny miec
  18. mnie tez cos meczy. do tego stopnia, ze uznalam, ze costco mam podrodze (nie mam, ale kazda okazja dobra) i pojechalam po wino. zapijam cynk winem. powinno pomoc. mowia, ze cynk to murowana poprawa, tylko trzeba duzo napojow. a w costco maja bardzo przyzwoite codzienne wino za $9.90 za 1.5 l.
  19. cudny ten stonoga a ten tekst juz gdzies slyszalam: narod wspanialy, tylko ludzie kurwy wiecie z kogo to?
  20. amen. nic dodac, nic ujac.
  21. w costco maja wino, ktorego nie widzialam wczesniej. nazywa sie three thieves. dupy nie urywa, ale za te cene calkiem warto. polecam:)
  22. demokratyczna debate ogladam. aaaaale lewak ze mnie wychodzi;)
  23. u mnie jesien ma sie zaczca jutro. dzisiaj bylo normalnie cudnie az do popoludnia, wiec se cudnosc obserwowalam z biura:/ do jutra ma sie schlodzic i to zdrowo. no ale zebu zaraz snieg???? przesada!
  24. no nie chialam tak nic glosno mowic, ale te klopsiki mielone na kazdej imprezie, a potem jakies w ogole super-zajebiste wynalazki zalane morzem majonezu do teraz mna trzesa. z polskich imprez to ja tylko sledzik i flaczki. ewentualnie kaszanka, ale musi byc dobra
  25. ej, nie przesadzajcie. takie iprezy, jakie urzadza moja szwagierka, moja tesciowa, zcy moj szwagier, to normalnie jak z gazety gastronomicznej:) tak po okolicznych znajomych na imprezki lazac tez nie powiedzialabym, ze karmia hot dogami - czesto wystawiaja odgrzewansce-gotowce, ale zawsze jakies fajniejsze na hot-dogowej imprezie jeszcze nie bylam, chyba ze ktos ewidentnie zaznaczyl, ze udajemy sie na proste BBQ i wtedy rzeczywiscie: bula, burger, ser, winnies dla dzieci, jakas prosta salatka i piwo. duuuuzo piwa.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...