Jump to content

Uczycie Swoje Dzieci Polskiego?


mesio007

Recommended Posts

Szczegolnie chodzi mi tutaj o pary gdzie tylko jeden partner zna polski i na codzien porozumiewacie sie miedzy soba w innym jezyku. Wtedy ten polski bylby dla dziecka drugim czy trzecim jezykiem po tym, w ktorym komunikuja sie rodzice. Dlaczego tak albo dlaczego nie?


Link to comment
Share on other sites

  • Replies 43
  • Created
  • Last Reply

Generalnie nie jakos specjalnie - rozmawiam przy niej po polsku z rodzina przez Skype'a czasami i czasami cos mi sie wymsknie po polsku (i nie jest to k****a ;-) ) ale ogolnie to nie - jakos mi specjalnie na tym nie zalezy a z widzianych w przeszlosci przypadkow nauczenie dobrego polskiego jezeli w domu po polsku sie nie rozmawia i nie ma do tego okazji jest chyba dosc trudne.

Widzialem prawie dorosle dzieci gdzie obydwoje rodzice byli polakami i mowily (dzieci) dosc przecietnie po polsku. Bardziej przydatny chyba bedzie hiszpanski ;-)

Link to comment
Share on other sites

Probowalam - nie udalo sie. Dziecko sie troche buntowalo, nie bylo polakow w okolicy, w domu, w mojej rodzinie i rodzinie tesciow mowilo sie po angielsku.

Ale znam pare gdzie zona jest polka, maz francuzem, mieszkaja w Colorado - dzieci trzy jezyczne. Po prostu zadecydowali ze rodzic mowi w swoim jezyku do dziecka, i juz. Dzieci tez chodza do polskiej szkoly a w lecie na francuzki camp. Telewizje tylko ogladaja po polsku lub francuzku przez satelite; dziadkowie przysylaja bajki i DVDs z Europy.

Wymaga to ogromnej dyscypliny i wysilku, ale jezeli chce sie - i sa mozliwosci na uzywania jezyka poza domem - to mozna.

Link to comment
Share on other sites

Moja kolezanka Polka, maz Belg, mieszkaja w USA. Dzieci slicznie mowia po Polsku, Flamandzku I Francusku. Wystarczy chciec I nie zmuszac sie do bycia bardziej amerykanskim od prezydenta.

Inny kolega ma zone Peruwianke, czteroletnie dzieciaki mowia w trzech jezykach.

Natomiast kiedys na urlopie na Jamaice spotkalismy pare z Canady, troche sie zakolegowalismy na te czas pobytu. Ona z rodzicow ukrainskich urodzona juz w Kanadzie, pieknie mowiaca po ukrainsku, on, syn Polki I Niemca I ani slowa w tych jezykach, glupota jest ze rodzice nie nauczyli swoich jezykow. To jest nauka za darmo, inni ludzie placa ciezkie pieniadze za kursy.

Corka przyjaciol, urodzona tutaj, w domu rozmawiaja tylko po polsku. Dziewczyna skonczyla dobry uniwersytet a teraz ze wzgledu na dobra znajomosc polskiego dostala prace w konsulacie w LA.

Link to comment
Share on other sites

A ja mam wlasnie ta dyscypline! Starsze dziecko mowi plynnie, czyta I pisze juz gorzej ale daje rade, ma problemy z odmiana I przekreca koncowki I choc nie jest to bezbledny polski to bez problemu rozmawia ze mna na codzien TYLKO po polsku, czasami pytajac o slowo w jez. Ang.

Mlodsze dziecko ma prawie 1rok wiec oprocz Mama I Baba jeszcze nic nie mowi ale przyjelam ta sama strategie- jeden rodzic jeden jezyk. Wiec maz po ang a ja usilnie po pl z pomoca starszego synka (chociaz ma mnie kto wspierac). I na chwile obecna widze ze rozumie wiecej po polsku niz po ang (pokaze nosek na zabawce, albo zwierzatka w ksiazeczke o ktore pytam), choc podejrzewam ze to sie szybko zmieni tak jak bylo to w przypadku syna kiedy poszedl do przedszkola.

Link to comment
Share on other sites

A dlaczego konkretnie glupota, poza tym ze tak uwazasz ? Szczerze mowiac nie widze jakiejs wielkiej wartosci w uczeniu polskiego poza rodzinami gdzie polskojezyczny rodzic nie specjalnie zna angielski na tyle zeby byc w 100% w kazdej sytuacji sie porozumiec. Sa bardziej pozyteczne rzeczy ktore dziecko mozna uczyc niz zawracac glowe dosc egzotycznym jezykiem...

Nie chcialbym tez zeby moje dziecko nabylo z jakiegos powodu jakis polskawy akcent mowiac po angielsku - tak jak sie to dzieje na przyklad z hindusami urodzonymi w US....

Link to comment
Share on other sites

A dlaczego konkretnie glupota, poza tym ze tak uwazasz ? Szczerze mowiac nie widze jakiejs wielkiej wartosci w uczeniu polskiego poza rodzinami gdzie polskojezyczny rodzic nie specjalnie zna angielski na tyle zeby byc w 100% w kazdej sytuacji sie porozumiec. Sa bardziej pozyteczne rzeczy ktore dziecko mozna uczyc niz zawracac glowe dosc egzotycznym jezykiem...

Nie chcialbym tez zeby moje dziecko nabylo z jakiegos powodu jakis polskawy akcent mowiac po angielsku - tak jak sie to dzieje na przyklad z hindusami urodzonymi w US....

Ta "glupota" to chyba nie do mnie?

A co do polskiego akcentu... Dziecko nie bedzie mialo nalecialosci jesli bedzie przyswajalo oba jezyki jednoczesnie. Moj syn nie ma zadnych nalecialosci I nikt by nie powiedzial nawet ze zna inny jezyk niz ang dopoki nie uslysza jak ze mna rozmawia. Ci Hindusi o ktorych mowisz to nie dzieci, to osoby juz dorosle, ktore nie mieszkaly w usa od dziecka. Ale posluchaj ich kilkuletnich dzieci - maja perfekcyjny angielski nabyty z przedszkola.

Inni moga nie przekazac swoim dzieciom jezyka, ja uwazam ze to bardzo wazne I moj maz mnie w tym rowniez wspiera, bo chce zeby dzieci mialy dobry kontakt z rodzina w Pl. A mogloby mu nie zalezec bo on zna tylko swoj jezyk ojczysty (ang). Kto wie, moze jak dzieci dorosna to wybiora Pl. Duzo wiecej mozliwosci stoi przed nimi znajac 2 czy 3 jezyki, nie smialabym im tej wiedzy nie przekazac!

Link to comment
Share on other sites

Mimio ze nie mam jeszcze swoich dzieci nie rozumiem jak mozna nie uczyć, czy nie rozmawiac z nimi po polsku.

Mam bardzo bliską kolezanke w zwiazku z amerykaninem i od poczatku jak głupia upierala sie zeby mowic do dziecka po angielsku (pomimo ze sama robi w tym jezyku mnostwo błędów). Gdy się ocknęła było juz za pozno a dziecko się buntowało bo nic nie rozumiało. Teraz miała nauczkę gdy razem z synem (6lat) pojechali do Polski na 3 miesiące, synek nie potrafił porozumieć się z dziadkami, kuzynostwem czy swoimi rówieśnikami.
Dziecko chłonie jak gąbka, nie trzeba siedziec z ksiązkami, wystarczy mówić od małego po polsku czy od czasu do czasu puscic polską bajke.
Link to comment
Share on other sites

My jesteśmy w USA od prawie 4 miesięcy, nasz synek chodzi do szkoły amerykańskiej przez co ma styczność z angielskim 7 godzin dziennie. W domu mówimy tylko po polsku i będziemy dbać o to, żeby zawsze tak było. Oprócz tego, że czyta książki po angielsku (musi i chce), to czyta również po polsku. Na pewno nam jest łatwiej, bo jesteśmy obydwoje Polakami, na pewno w mieszanych związkach jest trudniej. Wydaje mi się jednak, że naprawdę warto o to zadbać, żeby dziecko mówiło dobrze po polsku...

Link to comment
Share on other sites

Nie mam dzieci, ale myślę, że gdybym miała to rozmawiałabym z dzieckiem tylko po polsku. Moj maz nie zna polskiego, wiec on rozmawialby z nim/nia po angielsku. Spodziewam sie, ze przez pierwsze lata wyszedlby z tego niezly cyrk. Slyszalam o takim przypadku, ze dwu czy trzylatek wołał do swoich anglojezycznych dziadkow "pić", a oni latali po marketach w poszukiwaniu "peach" ;)

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.




×
×
  • Create New...