Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
15 hours ago, Kora83 said:

Tak,ale wg juz by nie byl,i w Polsce bylby traktowany jako obcokrajowiec. Wielu Polakow mieszkajacych w Uk nie wyrabia wlasnym dzieciom polskich dokumentow,i sa czesto problemy z ich wypuszczeniem z powrotem do Uk. Dorosli tez napotykaja problemy,bo ludziom nie chce sie wyrobic poldkich dokumentów,a w Polsce jako Polacy maja obowiazek uzywac polskich dokumentów.

Sent from my SM-S916B using Tapatalk
 

Przeczytaj moze co piszesz bo to nie ma zadnego sensu. So klopoty (a raczej byly bo to juz przeszlosc) bo byli wlasnie traktowani jak obywatele Polscy a nie obcokrajowcy i wymagano od nich posiadania polskich dokumentow ktorych nie mieli.

Napisano
Przeczytaj moze co piszesz bo to nie ma zadnego sensu. So klopoty (a raczej byly bo to juz przeszlosc) bo byli wlasnie traktowani jak obywatele Polscy a nie obcokrajowcy i wymagano od nich posiadania polskich dokumentow ktorych nie mieli.
To nie przeszlosc,to nadal sie dzieje. Zalezy od oficera na lotnisku. Jeden przymknir na to oko,inny nie. Z dwa tygodnie temu byla kolejna taka sytuacja,ze dziecko nie zostalo dopuscczone do wylotu,bo nie mialo polskich dokumentow,a rodzic mial. Czesto tez Polacy,ktorzy maja polski paszport,ale wola uzywac brytyjski,I wjechac do Polski tylko na 90 dni,zeby maloletni zostal przepuszczony przez bramki.

Sent from my SM-S916B using Tapatalk

Napisano

No on jest serio umyslowo chory

President Donald Trump sent a text on Jan 18 to Norwegian Prime Minister Jonas Gahr Støre in which he complained about not winning the Nobel Peace Prize, saying he no longer will think “purely of Peace” as a result. Trump went on to assert that only a “Complete and Total Control of Greenland” by the U.S. could keep the world “secure."


“Considering your Country decided not to give me the Nobel Peace Prize for having stopped 8 Wars PLUS, I no longer feel an obligation to think purely of Peace, although it will always be predominant, but can now think about what is good and proper for the United States of America”

Napisano

Chyba nie. Po prostu wierzy że jest Mesjaszem, a współpracownicy i wyznawcy go utwierdzają w tym.

Nie robi nic czego nie zapowiedział. To tylko wszyscy dookoła uważali, że "on tylko tak gada". Kanada będzie następna - uważam, że jak przedstawił na początku kadencji plan: "Grenlandia + Kanada" to nie żartował i go zrealizuje.

Wyznawcy tak długo patrzą z uwielbieniem do czasu aż nie trzeba witać powracających synów na uroczystości na cmentarzu Arlington. Jak zaczną spływać ciała chłopców w trumnach to wtedy opinia publiczna przejrzy na oczy. Tak było w iraku, tak bylo w Afganistanie tak będzie i za Trumpa.

Aczkolwiek nie wiem czy w Europie ma ktoś jaja na tyle aby otworzyć ogień do amerykańskich żołnierzy na Grenlandii - sprawa jest dość podobna do Aneksji Moraw w 1938 przez Hitlera. Dla utrzymania pokoju (pokoju naszych czasów) odda się temu egocentrykowi Grenlandię. To się Grenlandczycy ucieszą jak dostaną Amerykański system ubezpieczeń zdrowotnych i Amerykański dostęp do edukacji na poziomie szkół wyższych.

Nikt Grenlandii bronić nie będzie (w tym Polska - nie mówię że to jest błąd) ale tak samo nikt przesmyku suwalskiego bronić nie będzie. Putin też nie ma za dużo czasu ze względu na swój wiek aby wpisać się do historii Rosji jako ten co przywrócił do macierzy ziemie Imperium

Nie umiałem sobie rok temu wyobrazić militarnej agresji USA na Grenlandię. Obecnie mieści się to w moich wyobrażeniach. Czy w takim wypadku USA dostanie bana od FIFA i IOC podobnie jak Rosja? 

Napisano
1 hour ago, mcpear said:

Aczkolwiek nie wiem czy w Europie ma ktoś jaja na tyle aby otworzyć ogień do amerykańskich żołnierzy na Grenlandii 

Nie maja jaj ostro go krytykowac publicznie... nie maja jaj zeby zabronic Amerykanom wstepu do Europy... wstrzymac amerykanski business w Europie*... nie maja jaj rzucic ogromnych taryf na USA. Wiec nie, nie wyglada na to ze otworza ogien na a amerykanskie wojsko... 

*na malutkie pocieszenie, to text ktory dostalam dzisiaj od bratowej...jej corka wlasnie pojechala sluzbowo do Hiszpanii, lecac przez Monachium, podroz ktora robi dosyc czesto... moze cos ruszy? 

"Annie arrived in Munich this morning to a very different passport control for US citizens. ... She was grilled for about 25 minutes about her reasons for her visit, she was asked to name the companies she's associated with, what she does there, and what she /the company plans to do in Spain. Her travel history was pulled up and discussed. When it was over, she contacted her CEO, who said it's getting harder to send staff to Spain/Europe, that in the last few weeks they have been subjected to much tougher, less friendly, passport procedures, and the company is now worried the acquisition of the Spanish biotech company will be blocked as a result of the bad relations. Millions of dollars, and some 200 jobs in the US and Spain are at stake. Thanks to all those assholes who voted for this shithead." 

Napisano (edytowane)

@katlia niech mnie jej firma zatrudni, chetnie bym pojechala do hiszpani na parę dobrych lat. Mam dwa paszpory więc, wjazd 100 procentowy :P 

A tak poważnie to aż strach się bać, co ta obecna administracja odwala. 

Edytowane przez pelasia
  • Upvote 1
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, katlia napisał:

nie maja jaj zeby zabronic Amerykanom wstepu do Europy...

nie wiem co bierzesz ale niezle to kopie. Nie bylo zakazu dla Ruskich po inwazji, nie ma zakazu dla Chinczykow a Ty chcialabys by ,,swoim,, taki wprowadzili. Wstyd!!!!

Europa bez Ameryki sobie nie poradzi, A Ameryka bez Europy owszem. Nie chcodzi juz nawet o wojsko, ale o surowce energetyczne. 

Edytowane przez micham
Napisano
4 hours ago, micham said:

Europa bez Ameryki sobie nie poradzi, A Ameryka bez Europy owszem. Nie chcodzi juz nawet o wojsko, ale o surowce energetyczne. 

Zgadzam się. Wróciliśmy do świata imperialnego w którym Europie przyszło grać wasala. Wg USA są teraz trzy imperia, z którymi należy się liczyć: USA, Rosja i Chiny. Reszta krajów musi się przypisyać do jednej z trzech stref wpływów i mieć nadzieję, że imperia się na to zgodzą. 

Jeśli nadejdzie konflikt zbrojny poważniejszy to na serio zawsze to będzie bezpośredni albo proxy konflikt między imperiami. USA obecnie przede wszystkim nie chce dopuścić aby w tym konflikcie Rosja stanęła po stronie Chin. Chce aby stała z boku i gotowe jest zapłacić Rosji Ukrainą / krajami byłego ZSRR / (oby nie) krajami byłego Układu Warszawskiego.

A Grenlandia w tym wszystkim to w sumie kaprys egocentryka, który chce się zapisać w historii. Nie ma groźby przejęcia jej przez Rosję czy CHiny jak to próbuje PDT wmówić światu. Jedyne wojska co tam stacjonują to wojska USA. Czy dla bezpieczeństwa świata Jared Kusher lub jego koledzy muszą być właścicieleami złóż mineralnych w Grenlandii? Wątpliwe. Czy Ameryka będzie bezpieczniejsza jak przejmie Grenlandię - NIE. Czy społeczeństwo amerykańskie będzie bogatsze - NIE. Czy Jared Kusher i Donald Trump będą personlanie bogatsi - TAK. 

  • Upvote 1
Napisano
8 hours ago, micham said:

Europa bez Ameryki sobie nie poradzi, A Ameryka bez Europy owszem. Nie chcodzi juz nawet o wojsko, ale o surowce energetyczne. 

Nie wiem, czy stawiałbym sprawę tak kategorycznie.

Ameryka bez Europy radzi sobie tak „świetnie”, że zdecydowała się uczestniczyć w dwóch wojnach światowych - z czego jedna w ogóle jej bezpośrednio nie dotyczyła, a w drugiej kluczowy był dla niej tylko jeden teatr działań. A potem ładowała miliardy własnego PKB w Plan Marshalla i budowę struktur NATO. Nie po to, żeby altruistycznie podtrzymywać bastion demokracji, tylko dlatego, że inaczej III Rzesza, a potem ZSRR zdominowałyby Europę - a gdy flagi ze swastyką lub czerwoną gwiazdą powiewają nad wybrzeżami Portugalii, Atlantyk nagle przestaje być komfortową fosą. Grenlandia robi się wtedy bardzo blisko. A przenosząc to na dzisiejszą czasy, w pewnym momencie Europa może zadać sobie pytanie - czy mają jeszcze sens w Europie bazy amerykańskie chroniące ją przed Rosją, czy może bardziej przydały by się chińskie chroniące ją przed USA (to jest koszmar amerykańskich strategów, o ile jeszcze jacyś są). Tak więc Ameryka ma żywotny interes w tym, by Europa znajdowała się w jej obozie. Nawet pomijając kwestie bezpieczeństwa i fakt, że bez europejskich sojuszy, baz i infrastruktury projekcja siły USA w tym regionie świata byłaby dramatycznie ograniczona - a trudno mi uwierzyć, że nawet Trump realnie chce z niej zrezygnować.

W amerykańskim kodzie kulturowym silnie zakorzenione jest dążenie do bycia „wygranym”. Sama geografia dawała USA ogromną przewagę, ale już na przełomie XIX i XX wieku doszli do wniosku, że czerpanie korzyści wyłącznie z niej i wypięcie się na świat to zbyt nisko zawieszona poprzeczka. Dlatego izolacjonizm nigdy nie utrzymywał się tam długo. Utrata globalnego prymatu to dla USA nie tylko problem polityczny czy gospodarczy, ale uderzenie w ich tożsamość - to nie jest po prostu większa Norwegia. Pod tym względem Amerykanie są zresztą bliżsi Rosjanom, niż często chcą to przyznać.

Mnie nurtują dziś inne pytania: czy to wszystko na jeszcze znaczenie. Czy amerykańskie klasy polityczne stać jeszcze w ogóle na takie kalkulacje, czy każde najbliższe wybory nie będą się rozbijały o postępującą pauperyzacje i desperację z nią związaną. Jak bardzo Amerykanie muszą jeszcze sobie zaszkodzić żeby się zorientować że przeceniają swoją pozycję.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...