Jump to content

Wyjazd do USA do narzeczonego


anituHa

Recommended Posts

Czesc,

Tak czytam to forum i glowa mi peka, a jestem w momencie podejmowania decyzji co do obejmowania sciezki mojego wyjazdu i zalezy mi zeby zrobic to jak najszybciej. Powiem po prostu o co mi chodzi i prosze o pomoc.

Moze to tez pomoze uporzadkowac sobie informacje w przyszlosci dla osob o podobnych dylematach.

Otoz prozaicznie, chcemy z moim chlopakiem byc razem. Ja wiem ze cyt. jednej z kolezanek na forum 'Bo czasami nie chodzi tylko o to by być z kimś jak najszybciej.' ale pewnie wiekszosc z Was mnie zrozumie, ze to czekanie jest trudne.

3,5 roku temu dostalam wize turystyczna i bylam w Stanach 6 miesiecy. Tam sie poznalismy. Wiza wygasla mi pol roku temu, teraz nie mam zadnej. Potem on byl u mnie, a ostanio bylismy razem na wakacjach w Europie, a wiec mam dowody ze widzielismy sie w przeciagu ostatnich dwoch lat.

Rozpatrywane mozliwosci i moje pytania zwiazane z kazdym z nich.

1. Szukanie pracy na odleglosc i sponsoring pracodawcy.

2. Wiza narzeczenska.

3. Wiza turystyczna + slub.

ad.1.

1.1. Czy slyszeliscie zeby komukolwiek sie to kiedys udalo, zeby zostal zatrudniony bez osobistej rozmowy kwalifikacyjnej?

1.2. na ile przyznawana jest ta wiza i czy mozna zmienic w trakcie pracodawce?

1.3. na czym polega tzw. 'sponsoring' - czy to oznacza ze moj potencjalny pracodawca placi jednorazowa kwote za moja wize? jezeli tak, to czy moj narzeczony moze zaplacic komus za ta wize np. w jakims zawodzie typu kelnerka, a ja tam pojade a potem jakimis sztuczkami, po slubie, zmienic prace na zwiazana z ukonczonym kierunkiem studiow?

ad.2.

temat omowiony zostal w wielu forach dosc dokladnie, jednak nie znalazlam informacji na temat:

1.2. w jakim czasie po slubie i po dokonaniu odpowiednich formalnosci dostaje sie Zielona Karte?

ad.3.

Wiem, ze potencjalnie jest to przestepstwo, ale chyba w wiekszosci przypadkow sie udaje.

Na forach wyczytalam ze kto gdzies czytal o zasadzie 30/60 - czyli braniu slubu przynajmniej 2 miesiace po przyjezdze:

3.1.czy ktos slyszal o tej zasadzie?

3.2.Czy jest to bardzo ryzykowne i czy duze jest prawdopodobienstwo narazenia sie na brak otrzymania GC do konca zycia?

3.3.jak wyglada proces zmiany wizy z turystycznej na pracownicza? - moze to jest mniej ryzykowna obcja niz slub (<-- wykorzystanie wizy nieimigracyjnej do celow imigracyjnych)

I naprawde bardzo dziekuje za wszelka pomoc,

A.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 46
  • Created
  • Last Reply

Co do wizy pracowniczej, to o nia wcale nie jest tak latwo - wiec to bym sobie darowala.

Pozostaje Ci wiza K1 lub druga opcja - promesa turystyczna i slub w Stanach.

Jezeli bedziesz sie starac o promese turystyczna a nie wspomnisz o chlopaku, to pozniej bedziecie musieli brnac w klamstwie kiedy sie poznaliscie, ile sie znacie, itd. Urzad imigracyjny sprawdza wszystko ( niekoniecznie karalnosc w samej Polsce) - czyli Twoja aplikacje o promese tez. Uwierz mi - ja bylam pytana o to, co odpowiadalam podczas rozmowy z urzednikiem imigracyjnym na lotnisku podczas szczegolowej inspekcji.

Staranie sie o promese turystyczna z zamiarem zmiany tam statusu jest tzw. "fraud". Czyli moze to przekreslic Twoje szanse na otrzymanie Zielonej Karty.

Sa osoby, ktore dostaje promese turystyczna przyznajac sie do tego, ze maja chlopaka lub dziewczyne w Stanach ale jednak wiekszosc odsylana jest z kwitkiem i slowami by starac sie o wize K1 (oczywiscie ta opcja to kilka miesiecy czekania)

Najlepiej w Waszym wypadku to starac sie o K1. Przynajmniej ja bym w takiej sytuacji zrobila jakiej Ty jestes.

Tutaj masz linka do forum gdzie wiele osob jest w trakcie tego procesu, lub sa po. Znajdziesz tam wiele odpowiedzi na Twoje pytania

http://www.visajourney.com/forums/

Link to comment
Share on other sites

1.1. Czy slyszeliscie zeby komukolwiek sie to kiedys udalo, zeby zostal zatrudniony bez osobistej rozmowy kwalifikacyjnej?

Znam takie przypadki, ale sa bardzo rzadkie.

1.2. na ile przyznawana jest ta wiza i czy mozna zmienic w trakcie pracodawce?

Wiza pracownicza H1B - max. 3 lata, H2B - 10 miesiecy.

1.3. na czym polega tzw. 'sponsoring' - czy to oznacza ze moj potencjalny pracodawca placi jednorazowa kwote za moja wize?

Nie. to oznacza, ze jest mnostow spraw do zalatwienia (bank pracy, ogloszenia, wycena zawodu itd.) plus formalnosci w dol i USCIS. a pieniadze placi sie adwokatowi, i to spore. sponsoring to ubieganie sie o Zielona Karte.

jezeli tak, to czy moj narzeczony moze zaplacic komus za ta wize np. w jakims zawodzie typu kelnerka

To bedzie ciezkie to przejscia aby jakis pracodawca sciagal 1 kelnerke i mnostwo papierkow.

a ja tam pojade a potem jakimis sztuczkami

Sztuczkami? Aha....

po slubie, zmienic prace na zwiazana z ukonczonym kierunkiem studiow?

Tu raczej nie ma sztuczek chyba ze ktos ci Bog wie czego naobiecuje a ty uwierzysz...

ad.2.

temat omowiony zostal w wielu forach dosc dokladnie, jednak nie znalazlam informacji na temat:

1.2. w jakim czasie po slubie i po dokonaniu odpowiednich formalnosci dostaje sie Zielona Karte?

Roznie. od 2 miesiecy do ponad roku czasu.

ad.3.

Wiem, ze potencjalnie jest to przestepstwo, ale chyba w wiekszosci przypadkow sie udaje.

Na forach wyczytalam ze kto gdzies czytal o zasadzie 30/60 - czyli braniu slubu przynajmniej 2 miesiace po przyjezdze

Znam co najmniej 200 osob, ktorym robilam wszystkie dokumenty i te osoby pobieraly sie nawet w ciagu tygodnia do 2 miesiecy po przylocie do USA.

Nie ma prawa, ktore zabrania bramnia slubu po przylocie do USA. moze sie to wydac podejrzane urzednikowi (on ma zawsze prawo byc podejrzliwy), ale tak samo podejrzane sa zwiazki zawierane miedzy obywatelem USA a kims kto jest nielegalnie; miedzy osobami o duzej roznicy wieku; miedzy osobami, ktore wlasnie dostaly odmowe przedluzenia wizy a obwatelami USA itd. co nie znaczy, ze te osoby sa automatycznie odrzucane. jesli malzenstwo jest prawdziwe to bedzie dobrze.

Gdyby kazdy tak naprawde follow the law to tylko osoby na wizach K1 badz K3 moglyby dostawac green card w USA przez malzenstwo :)

3.1.czy ktos slyszal o tej zasadzie?.

Totalny wymysl. nie ma zadnego prawa typu 30/60.

3.2.Czy jest to bardzo ryzykowne i czy duze jest prawdopodobienstwo narazenia sie na brak otrzymania GC do konca zycia?.

Jesli malzenstwo jest prawdziwe to bedzie ok, jesli liczysz na - jak to napisalas wyzej - "sztuczki" to moze byc nieciekawie.

3.3.jak wyglada proces zmiany wizy z turystycznej na pracownicza? - moze to jest mniej ryzykowna obcja niz slub (<-- wykorzystanie wizy nieimigracyjnej do celow imigracyjnych).

Turystyczna na pracownicza to nic innego jak proces zmiany statusu na H1B badz H2B. przeczytaj sobie o H1B, bo juz dosc sporo tu kiedys napisalam na ten temat. Lepsza jest wiza H1B.

I naprawde bardzo dziekuje za wszelka pomoc.

Prosze bardzo.

Link to comment
Share on other sites

Agula, Karina, bardzo serdecznie dziekuje za odpowiedz. Bardzo mi pomogly. Jestescie nieocenione.

ad. 'sztuczki' mialam na mysli sztuczki biurokracyjne, ktorych jeszcze do konca nie rozumiem a nie przekrety. Zreszta o ole sie zorientowalam wiza pracownicza nie dotyczy takich zawodow jak kelnerka :P

Wiza narzeczenska wydaje sie trwa wieki. Najpierw zebranie dokumentow - 1 miesiac, potem czekanie -6 miesiecy, potem zaproszenie do ambasady, zorganizowanie zycia, rzucenie pracy - 2 miesiace.

Wychodzi 9 miesiecy, a przeciez to praktycznie zycie w zawieszeniu...

Co do wizy pracowniczej to mam pewne rewelacje:

cyt.Gostynska Frakt, Ltd

/Biuro Imigracyjne oglosilo, ze 2 kwietnia, a wiec pierwszego dnia, kiedy mozna bylo skladac aplikacje na wizy pracownicze H-1B ich limit sie wyczerpal. Od kilku juz lat sytuacja ta sie powtarza. Limit wiz pracowniczych wyczerpuje sie zanim nawet rok fiskalny zaczyna sie. Teoretycznie wiz pracowniczych H-1B powinno wystarczyc na caly rok budzetowy, a wiec od 1 pazdziernika 2007 do 30 wrzesnia 2008. A wiz w tym roku zabraklo nie tylko przed rozpoczeciem sie roku budzetowego 2008, ale na szesc miesiecy przed jego rozpoczeciem. Podania o wizy pracownicze skladac mozna na 6 miesiecy przed poczatkiem roku budzetowego, a wiec od 1 kwietnia. W tym roku 1 kwietnia wypadl na niedziele, wobec tego, 2 kwietnia (poniedzialek) byl pierwszym dniem kiedy biuro imigracyjne przyjmowalo petycje na wizy H-1B. Limit roczny wiz H-1B jest 65 tysiecy, a 2 kwietnia wplynelo ich ponad 127 tysiecy, a wiec prawie dwa razy wiecej niz limit roczny. Wedlug przepisow imigracyjnych w takim przypadku biuro imigracyjne komputerowo przeprowadzic musi loterie, aby wylosowac kogo podanie bedzie procesowane. Wygranie takiej loterii nie gwarantuje wizy, ale gwarantuje, ze biuro imigracyjne podanie rozpatrzy. Losowanie odbylo sie 12 kwietnia i biuro imigracyjne rozsyla obecnie powiadomienia kto zostal wylosowany, a kto nie. Te osoby, ktore zostaly wylosowane otrzymaja receipt notice z numerem sprawy. Te, ktore nie mialy szczescia w losowaniu, otrzymaja z powrotem cala swoja aplikacje razem z niewykorzystanymi oplatami imigracyjnymi/

1 kwietnia to prima aprimilis - ironia ? :)

Jesli chodzi o turystyczna, to jeszcze Was pomecze (jesli sie dacie) :)

- czy prawda jest ze jesli kiedys juz mialam wize to prawie na pewno podbija mi I-94 na miesiac? od czego to w ogole zalezy? od humoru urzednika?

- Czy warto starac sie o zaproszenie od rodziny? pamietam ze jak bylam studentka to nie spytali o nie ani w ambasadzie ani juz na lotnisku w stanach.

- czy moze mi zaproszenie przeslac po prostu 'kolega'?

Link to comment
Share on other sites

a skad masz takie informacje ze urzednik moze Ci podbic wize na 1 miesiac?On moze wydac pozwolenie do max 6 miesiecy a ile dostaniesz to juz na granicy sie dowiesz..

Zaproszenie nie jest wogole potrzebne a nawet zbyteczne,dla nich sie licza tzw zwiazki z Polska oraz jak wypadniesz na rozmowie,jak bedzie widac ze lecisz tam wziasc slub to wizy nie otrzymasz

co do zaproszenia to prawie kazdy moze Ci przyslac zaproszenie-kolega,znajomy,rodzina,..wazne aby bylo to zaproszenie nie bylo kupione .

Link to comment
Share on other sites

Ja sie nie spotkalem nigdy z podbiciem i-94 na miesiac na lotnisku. Wszyscy znajomi jak i ja, zawsze dostawalismy 6 miesiecy, mimo iz przylatywalismy na tydzien np. Nie wiem od czego to zalezy, ale wydaje mi sie, ze po prostu od lenistwa - maja ustawiona pieczatke na 6 miesiecy i tak wbijaja. Ilosc wiz/promes tez na pewno nie ma z tym nic wspolnego. A jesli chodzi o promesy wydawane w ambasadzie to spotkalem sie z promesami na 1-2 lata albo 10 lat. Zaznaczam, ze to moje osobiste doswiadczenia.

Jesli chodzi o ryzyko zalatwiania gc w opcji turystyczna+slub to ono zawsze istenieje. Ale jak Karina napisala - jak malzenstwo jest prawdziwe to powinno byc ok.

Na granicy lepiej nie klamac do kogo sie leci - tzn. mow prawde, ze do chlopaka (jesli sie zdecydujesz na taka opcje). Mnie zawsze wpuszczali bez problemu - tylko za pierwszym razem urzednik spytal sie czy lece zeby sie hajtnac.

A co do samego GC interview to ja nie mialem zadnych problemow. Pobralismy sie jakos kolo 2 miesiecy po moim przylocie - urzedniczka ( bardzo w porzadku babka byla ! ) tylko tak pod nosem powiedziala do siebie, ze to szybko i dodala, ze oczywiscie to jej osobiste zdanie i ona by tak nie mogla bo musialaby miec rodzine na slubie itd ( nie ma takiej zasady 30/60 ). Mnie akurat sie nie pytala o nic, co mowilem na granicy itd. Wlasciwie, z takich oficjalnych rzeczy to spytala kiedy sie poznalismy i pozniej poprosila o jakies dokumenty/zdjecia i pokazalismy jej zdjecia i to wszystko (chociaz mielismy wiecej rzeczy oczywiscie).

Ogolnie od momentu zlozenia dokumentow do otrzymania karty w skrzynce minelo niecale 4 miesiace (a zlozylem dokumenty w najgorszym z mozliwych momentow - z drugiej strony zadnych RFE nie mialem).

To na pewno szybsza opcja niz wiza K1 nawet jak uwzglednisz ze pobierzecie sie miesiac czy dwa po przylocie. Minus takiej drogi to oczywiscie ryzyko.

Link to comment
Share on other sites

Mnie pytali o to co odpowiadalam na granicy podczas szczegolowej inspekcji bo dotyczylo to mojego (wowczas) obecnego zycia i mialo to znaczenie przy przyznawaniu Zielonej Karty.

Jedni na granicy maja problemy jezeli sie przyznaja,z e leca do chlopaka albo narzeczonego, drudzy nie. Na tym forum dziewczyna opisywala jak ja cofneli po tym jak przyznala sie do chlopaka.

Znajoma amerykanka, ktora ma meza kanadyjczyka - kiedy probowali wjechac do Stanow i powiedzieli, ze sa malzenstwem...poskutkowalo tym, ze go nie wpuscili.

Jak pisalam, malzenstwo moze byc prawdziwe. Ale jezeli skladajac wniosek o promese nie przyzna sie do chlopaka a zaraz po przyjezdzie wezmie slub, i niedlugo po tym zlozy papiery to jezeli wyjdzie, ze klamia, ze znali sie wczesniej ( przeciez nie kazdy umie klamac!) to dziewczyna moze sie pozegnac z Zielona Karta. W koncu rozmowe przeprowadza sie pod przysiega.

Link to comment
Share on other sites

To taka szara strefa :)

Urzędnik imigracyjny podczas interview nie jest w stanie udowodnić że wjechało się wizie turystycznej z zamiarem zalegalizowania stałego pobytu, chyba że ktoś się do tego przyzna - niechcący lub z braku świadomości że zrobił be. Jeśli podczas interview padnie pytanie o intencje wjazdu to ja bym prawdy nie mówiła, choćby małżeństwo było nie wiem jak prawdziwe.

Czytałam o wypadku gdy na pytanie urzędnika dlaczego dziewczyna starająca się o GC przestała uczęszczać do szkoły (była na F1), ta naiwnie odpowiedziała że wiza studencka była jej potrzebna do połączenia się z ukochanym, bo wcześniej odmówiono jej wizy turystycznej. Zrobił się z tego niezły bigos. Co było dalej - nie wiem, skierowano ją do prawnika.

Podczas naszego interview takie pytanie padło, tzn. urzędniczka spytała w jaki sposób doszło do tego że przeprowadziliśmy się z Polski do USA (mój mąż wjechał na wizie turystycznej). My nie musieliśmy kręcić, bo przyjechaliśmy z odwiedzinami do brata, który namówił nas na zostanie w USA. Złożyłam petycję na męża i musiałam wrócić do Polski, bo syn musiał mieć kilka operacji i był pod stałą opieka lekarską. Jeśli myślicie że wystarczyło jej samo gadanie to się mylicie ;) Poprosiła o dowody leczenie syna, zdjęcia syna w gipsach i łuskach i dowody na to że odwiedzałam męża w USA pomiędzy złożeniem petycji a interview. Piszę to dlatego że różnie to bywa i różni są urzędnicy. Zaznaczam że nie było problemu z udowodnieniem prawdziwości małżeństwa, nie mieliśmy wspólnych kont, kart kredytowych itp. i w ogóle to urzędniczki nie obchodziło. Zresztą trudno się czepiać w momencie gdy jest wspólne dziecko i jest się 6 lat po ślubie ;)

Opcja zalegalizowania stałego pobytu na terenie USA musi być - oprócz osób na K1 i K3, dla osób które przesiedziały wizę lub z innych powodów nie mogą wracać do swojego kraju i starać się o wizę imigracyjną. Lub w przypadku gdy ślub był wzięty pod wpływem impulsu i osoba nie chce wracać do kraju czekać na wizę. Liczą sie intencje.

A to że 99% osób daje sobie radę to już inna sprawa :P

Szkoda że już nie ma możliwości składania petycji (tzn. jest, ale na warunkach które większości osób z tego forum nie pasują) w konsulacie, to była świetna i b. szybka opcja :)

Link to comment
Share on other sites

Jak pisalam, malzenstwo moze byc prawdziwe. Ale jezeli skladajac wniosek o promese nie przyzna sie do chlopaka a zaraz po przyjezdzie wezmie slub, i niedlugo po tym zlozy papiery to jezeli wyjdzie, ze klamia, ze znali sie wczesniej ( przeciez nie kazdy umie klamac!) to dziewczyna moze sie pozegnac z Zielona Karta. W koncu rozmowe przeprowadza sie pod przysiega.

To akurat łatwo obejść. Nie jestem osoba która pochwala kłamstwo, ale jestem zdania że jak kłamać to z głową :P

Osobiście nie robiłabym tego, ale nie jest trudno wymyślić wiarygodny kit, nawet teraz na poczekaniu mam jeden :)

Tu też jakoś "wybrnęli z sytuacji" http://www.usa.info.pl/board/index.php?showtopic=9791

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...