Skocz do zawartości

rzecze1

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 746
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    105

Zawartość dodana przez rzecze1

  1. To jest wrecz fizycznie bolesne gdy sie oglada, ta naiwnosc, ta wdzecznosc, to uwielbienie... Ale najwyrazniej nic nie zmienilo sie od czasu gdy przygotowywano prezydenta Busha do spotkan z przywodcami Polski . Depesze ambasady amerykanskiej ktore wyciekly dzieki Wikileaks daja jasny obraz tego jak Amerykanie widza rzadzacych Polska - Kaczynski jest dumny i wrazliwy, zatem trzeba uwazac zeby go nie urazic. Kweste wiz zbyc ogolnikami. Najprowdopodobniej podniosa sprawe wynagrodzenia za ISAF, Iraq, sugeruje wyprzedzic to pytanie podziekowaniami i okazywaniem wdziecznosci...
  2. Heh Troche sie zapedzilem widze... Zdecydowanie nie pasuje do dzisiejszych tweeterowych czasow...
  3. Mysle, ze Trump i PiS wcale nie maja ze soba mniej wspolnego niz ultraliberalny gospodarczo Ronald Reagan i zwiazek zawodowy Solidarnosc Walesy, teksanski George Bush mlodszy i poskomunistyczny Sojusz Lewicy Demokratycznej Millera, czy chociazby nawet liberalna gospodarczo Platforma i lewicowy Obama… Stanie na przeciwnych ideologicznych pozycjach nigdy nie przeszkadzalo nikomu w takich akrobacjach politycznych jak finansowanie obcych zwiazków zawodowych gdy we wlasnym kraju sie je niszczy, czy zgadzaniu sie na tortury w eksterytorialnych wiezieniach gdy jeszcze kilka lat wczesniej bylo sie przeciwnym wstepowaniu do NATO… A jak sie dobrze nad tym zastanowic, to obecny polski rzad i administracje prezydenta Trumpa laczy bardzo, bardzo duzo. Obie strony sa przedstawicielami nowego ruchu, który w ostatnich latach calkowicie uniewaznil stare, stuletnie wrecz, podzialy polityczne. Tradycyjna gospodarcza lewica, spelniwszy w zasadzie swoja historyczna role (wszyscy nauczyli sie czytac i pisac, kobiety pracuja, zabezpeczenia socjalne sa, itp.,itd.), znika (jak ostatnio we Francji), a w niektorych krajach juz dawno zniknela (w Polsce juz 12 lat!). Centrowa czesc dawnej lewicy akceptujac w esencji liberalny model gospodarczy (tzw. “trzecia droga”) zblizyla sie z ta czescia liberalnej gospodarczo prawicy, ktorej skolei przestalo przeszkadzac kto z kim chodzi do lozka, ile mial aborcji, czy jak wyglada. Obie sily, wraz z mediami, wielka finansjera, kompleksem przemyslowo-militarnym, i innymi osrodkami wplywu (kultura, showbiznes) juz w latach 90-tych naturalnie wytworzyly system, ktory niepodzielnie panowal przez cwierc wieku (z perspektywy czasu mozna smialo powiedziec, ze wrazenie u ludzi, ze niewazne kto rzadzi, lewica czy prawica, bo tak naprawde to nic sie nie zmienia, bylo nie tylko odczuciem, to byl fakt). I stad tak wiele pozornie “szczekeotwierajacych” faktow jak dla przykladu socjaldemokratyczny kanclerz Schroeder forsujacy liberalne reformy gospodarcze czy brytyjska Partia Konserwatywna wprowadzajaca malzenstwa homoseksualne. Nie mówiac o setkach jednostek, ktore wedlug starych regul w zadnym wypadku nie powinny byly sie znalezc tam gdzie sie znalazly – katolicy u “lewakow” (chociazby Joe Biden), Clintonowie w “konszachtach” z Wall Street, czy obecnie ostatnia obok starzejacej sie Angeli Merkel nadzieja ludzi popierajacych system, a wrecz samego systemu ludzkie wcielenie – prezydent Francji Emanuel Macron. Liberalny swiatopogladowo i otwarty czlowiek, ktory byl i w Partii Socjalistycznej, i w banku Rothschild’ow, ktory stanal na czele ruchu ktory zgarnal glosy tradycyjnego elektoratu prawicy i lewicy, i ktory to wreszcie czlowiek bedzie dazyc do liberalizacji gospodarczej V Republiki…. Sila rzeczy, po drugiej stronie, ktora przez lata byla zmarginalizowana i konsolidowala sie dlugo i w bolesciach, takze sa ciekawostki. I stad cala jezykowa terminologie opisujaca dotychczasowa spoleczno-polityczna rzeczywistosc mozna wyrzucic na smietnik. No bo co powiedziec o kims kto nawrzuca innym od “lewakow” gdy partia ktora popiera (w tym przypadku polski PiS) ma lewacki program gospodarczy, a w swoich szeregach bylych czlonkow PZPR w tym prokuratora stanu wojennego? Rzeczywistosc wyprzedzila jezyk. Do nowego ruchu który po raz pierwszy od cwiercwiecza realnie zagrozil status quo zadna nazwa jeszcze sie na trwale nie przykleila (ani tak naprawde zaden charakterystyczny program, bo to co jest proponowane jest bardzo wybiorcze, zmienne, i zalezne od tego co bylo katalizatorem zmian w poszczegolnych krajach), ale patrzac na Wegry Orbana, Front Narodowy Le Pen, AfD w Niemczech, PiS w Polsce czy “movement” ludzi w czerwonych czapkach w USA, nowy podzial pomiedzy tymi, ktorzy popieraja system ostatnich 25 lat a tymi, ktorzy chcieliby go zmienic, lub wrecz zniszczyc, mozna opisac przez antonimy: otwartosc-zamkniecie, globalizm-protekcjonizm, multikulturalizm-narod, indywidualizm-kolektywizm, wolnosc-bezpieczenstwo, tolerancja-strach, prawo-wola… i zapewne jeszcze wiele innych. Pieknie to sie pokazuje w Polsce odkad zaczal krolowac POPiS, widzimy to takze wsrod znajomych, w rodzinach, a nawet tutaj na Forum (gdzie, jak to ktos napisal wyzej, od lat dominuje KaEr I jego klika :) ) Teraz pozostaje tylko to zjawisko opisac i nazwac. Zatem tak, to ocena sytuacji na swiecie laczy obecna Polske z administracja Trumpa, i stad ta wizyta. Korzystna dla obu rzadow, bo oba sa w ostrej opozycji do Francji i Niemiec i na pewno przyda im sie taka manifestacja jednosci. A to jak w dluterminowej perspektywie skonczy sie dla Polski ponowne szukanie wrogow blisko a sojusznikow daleko, to oczywiscie zupelnie inna historia.
  4. Interwencję zbrojną w Qatarze trudno sobie w tym momencie wyobrazic z jednego względu... jest tam juz kilkanaście tysięcy zołnierzy amerykańskich. Od lat. Z bazy lotniczej w tym kraju USA przeprowadzają multum operacji w całym regionie. Obecne napięcie bardzo komplikuje sytuację Amerykanów na Bliskim Wschodzie i czynnikom rządowym w Pentagonie jak i w Departamencie Stanu w pierwszym rzędzie zalezy na deeskalacji. Niestety wydaje się, ze Prezydent działa wbrew tym czynnikom... rolę nadrzędną nadając nowo ozywionym stosunkom z rodziną Saudów kierującą "koalicją anytyterrorystyczną", która to dynastia postanowiła wykorzystac klimat po ostatniej wyzycie Trumpów w Rijadzie i wyrównac stare rachunki z Qatarem (obecny kryzys nie jest pierwszym tego rodzaju). Zatem mamy absolutystycznych Saudów i ich sojuszników, Qatar starający się podchodzic "obiektywnie" do spraw regionu (Al Jazeera), ale i byc moze tez po cichu wspierający Iran, mamy interesy amerykańskie w regionie którym to zamieszanie nie słuzy, no i wreszcie mamy Prezydenta Trumpa, który stosunki rodzinne i relacje osobiste przedkłada ponad to co mu próbują przekazac doradcy na briefingach... Będzie ciekawie. A czy Comney wpakuje Trumpa w kołopoty? Nie sądzę. Najprędzej się okaze, ze z duzej chmury media zrobią jeszcze większą chmurę, którą tą chmurę następnie panele specjalistów, prawników i zawodowych komentatorów będą analizowac tygodniami, podtrzymując nadzieje przeciwników prezydenta i rankingi oglądalności swoich kanałów informacyjnych, ale deszczu raczej z tego nie będzie... Wobec republikańskiego Kongresu i rozbitej opozycji nie mającej oferty dla konserwatywnego elektoratu obecnego Prezydenta, Trumpa moze wykończyc tylko dwie rzeczy - gospodarka (na co się nie zanosi, bo wbrew kasandrycznym oczekiwaniom wszystko wystrzeliło w górę), i tak zwane "deep state"... Czyli gdy nieopatrznie nastąpi na nogę ludziom, którzy tak naprawdę nadają tony w tym "biznesie"... A w tym obszarze zawsze był dosc sprytny. Zatem radziłbym się uzbroic w cierpliwośc, bo byc moze trzeba będzie jeszcze trochę poczekac na Prezydenta Pence'a
  5. To jest dokładnie to samo Jezeli przegapiłeś porrany "newsfeed" to informuję, ze "konspiracyjna/anytimperialistyczna/proputinowska/faszystowska/anarchistyczna" et cetera et cetera "prawica", jak i tez wszelkiej maści "niezalezne media", w tym szczególnie te internetowe, adresowane do ludzi którym się nie chciało uczyc na WOS-ie; od wczorajszej nocy inforumją co następuje - "Le Pen is HOT", and "Trup is NOT"....
  6. Heh, To co dziś nadaje Infowars i inne tego typu "zródła" to oczywiście zwykły "coping mechanism" dla ludzi, którym dziś rano fakty bardzo boleśnie zwichnęły ich wizję świata, zatem muszą to sobie jakoś "wyjaśnic" aby móc odetchnac i nie podwazac swoich dotychczasowych opinii... Do jakiegoś stopnia, błędy te popełniamy od czasu do czasu wszyscy. To jednak, ze w trakcie tego procesu "konspiranci" oddalają się w opary absurdu w które nawet ruscy i sam Asad nie idą... to akurat mi nie przeszkadza. God bless. Z upływem lat coraz bardziej myślę, ze inteligenti ludzie są w zyciu skazani na sukces konkurując z jednostkami, których wizja i wiedza na temat świata, moze byc porównywalna z wiedzą kotów oglądających lotnisko przez kratki swojego pojemnika w którym są transportowane przez swoich właścicieli... Koty te tez na pewno mają swoje teorie i wyjaśnienia rzeczy które widzą..... tyle, ze nie mają dostępu do internetu aby je nam przedstawic...
  7. W momencie w którym mu się nie opłacało??? Naprawdę? Po pierwsze, to popełniasz błąd zakładając, ze dyktatorzy (zresztą tak jak wielka liczba ludzi), zachowują się racjonalnie i działają według tego co się "opłaca" według ogólnie przyjętych cywilizacyjnych norm Zachodu (spójrz na przykład Saddama, który broni masowego razenia nie miał, ale skontrolowac się nie dał.... Allah Akbar i na szubienicę...). Ale pomińmy juz to... ....Jezeli miałbym za coś w tej kwestii winic obecną administrację, to właśnie za stworzenie atmosfery przyzwolenia. Narracja w ostatnich miesiącach była jedna - izolacjonizm, podwazanie sojuszy, perspektywa "deal'u" z Putinem.... Asad czuł się tak bezkarnie jak nigdy dotąd. Po ostatnim ataku w 2013 było trochę szumu, ale Obama ostatecznie nie kiwnął palcem. Konia z rzędem temu kto wczoraj spodziewał się, ze Trump "kiwnie"! W trzecim kosmosie nie spodziewał się tego takze ani rząd syryjski, ani ruski. Opnia była jedna - to był najlepszy czas na zemstę i terror, który na lata zostałby zapamiętany przez przeciwników ostentacyjnie pozostawionych samych sobie przez nowego Prezydenta USA i pozbawionych nadzieji... Sorry, ale gdybym był zdeprawowanym dyktatorem i znalazł się w takiej sytuacji w jakiej jeszcze wczoraj Asad myślał, ze jest, zrobiłbym dokładnie to samo - pozostałe przy zyciu resztki zbuntowanego przeciw mi "niezłomnego" narodu, narodu, który przez ostatnie 6 lat próbował mnie obalic, wyrznąłbym jak króliki.... I zrobiłbym to dokładnie teraz, zanim sytuacja w Waszyngtonie się zmieni i "window of opportunity" się zamknie... Na szczęście Asad się pomylił....a Putin dołącza do długiej listy inwestorów przez Trumpa "wyru..nych". Rosjanie zostali ostrzezeni, tak, i całe szczęście. Zimnowojenna praktyka się sprawdziła i bardzo dobrze, ze obie strony ciągle zachowują rozsądek. Ograniczone syryjskie straty w zadnym wypadku nie zmieniają jednak faktu, ze to jest wielki polityczny zwrot w historii tej prezydentury, i którego konsekwencje trudno jeszcze przewidziec.
  8. Zgadzam sie. I na pewno bije to na glowe polityke Obamy, ktory wyznaczyl Asadowi "czerwona linie", a gdy ten ja przekroczyl gazujac wlasnych obywateli, Obama nie zrobil nic. To juz lepiej byloby sie od poczatku nie odzywac... Politykiem, rzecznikiem prasowym, ani nawet sympatykiem zadnej partii nie jestem, nie mam potrzeby naginania rzeczywistosci swojej wizji swiata, zatem majac ten emocjonalny "luksus" powiem tak - jesli uwazalem w 2013, ze Trump sie myli, a uwazalem, to teraz gdy zmienil zdanie, uwazam, ze Trump ma racje. Nie bede zmieniac opinii tylko dlatego, ze ktos kogo nie lubie zdanie oficjalnie zmienil. Wrecz przeciwnie - Welcome on board! To czy ta zmiana jest rezultatem moralnej potrzeby czy politycznej hipokryzji, nie ma dla mnie wiekszego znaczenia. A jesli zas juz mialbym wybrac, to bym powiedzial, ze jest to efekt znanego procesu "ksztaltowania czlowieka przez prezydenture". Bolesnie przekonal sie Prezydent Obama o tym co wiedziala Clinton juz wtedy gdy nabijala sie z niego w czasie primaries w 2008 (“The skies will open, the light will come down, celestial choirs will be singing and everyone will know we should do the right thing and the world will be perfect”). Pocieszajace jest to, ze Trump tez nie jest tu wyjatkiem i potrafi zrewidowac swoje "poglady" z kampanii wyborczej. To wrecz ulga. Ogolnie to byl bardzo dobry ruch: - dla USA to zadna to wojna i zadnej wojny z tego nie bedzie (wojne to maja w Syryjczycy od 6 lat), zatem ryzyka dla Zachodu wlasciwie brak - Trump pokazal, ze potrafi nie tylko gadac - Asad zastanowi sie dwa razy zanim kogos znow zechce zagazowac - ....no i moje ulubione.... - antyestablishmentowi faszysci z kregu Alt+Right dostali dzis "kocikwiku". Nie wiem czy widzieliscie ich histeryczne tweety. Przerzucaja aktywnosc na LePen, ich ostatnia nadzieje. Trump stracil ich poparcie (i juz wiemy dlaczego kilka dni temu Bannon zostal usuniety Rady Bezpieczenstwa Narodowego! ). Nie wspominajac o ruskich... Tyle pieniazkow, czasu, trollowania i energii tylko po to aby zastapic mdlawa administracje Obamy niepodzelnymi rzadami asertywnych Republikanow... George dablju wersja 2.0... Jak tak dalej pojdzie to bedzie to wtopa dekady. No i pan Assange od Wikileaks! Ten do dopiero ma od dzis nababrane w CV... Yup, you could not make this stuff up! Dyktatorki dostali w twarz, skrajna prawica w odwrocie a sojusznicy USA na swiecie oddychaja dzis rano z wielka ulga wysylajac sygnaly poparcia, prawie jak za starych, dobrych czasow... Swiat wydaje sie ciut lepszy.
  9. No i w koncu tak mialo zreszta byc... Jak to powiedzial pariodujacy Trumpa Alick Baldwin w którym z jeszcze przedwyborczych skeczow SNL... - "Are. You. Not. Entertained!?!" Dobrej nocy wszystkim
  10. Dokładnie.Lock him up! Ehh... Obecne "płacze" przeciwników Trumpa, jak i protesty "Clinton's deplorables" zeby odwrócic narracje, są i będą ponizające. I nikogo nie przekonają, a wręcz utwierdzą jego zwolenników w stanowisku, jak i popchną częsc wyborców centrowych ku prawicy. Jeśli to jest celem to no to "well done"! Tak jak mówiłem, w obecnych czasach zwolennikiem propozycji republikańskich nie jestem, ale to co odprawiają pogrobowcy Clintonów, a moze nawet bardziej to czego nie robią, prowadzi do katastrofy.
  11. Jak to mówią, ekonomista to jest człowiek, który Ci pięknie wytłumaczy, dlaczego jego wczorajsza prognoza się nie sprawdziła. Większości ludzi to jednak nie interesuje. Mnie takze nie fascynuje jakich technik uzył obóz Trumpa aby wygrac. Nie interesuje mnie nawet dlaczego Clinton nie uzyła tych samych "socjotechnik" aby wygrac... We must get over it! A cytuję Cię, aby pokazac, ze ta droga doprowadziła i ciągle prowadzi do nikąd... I po to aby zadac pytania.... Bo to co powinno ludzi interesowac, to to, jak wyborców Trumpa przekonac aby wrócili do Demokratów.... Pokładanie nadzieji w sondazach, "analizach" i karmienie się "sensacjami" waznymi co najwyzej dla elit, to jest w najlepszym przypadku "coping mchanism" pozwalający radzic sobie coraz bardziej izolowanym jednostkom w coraz bardziej wrogim społeczeństwie. Nic więcej... Przyjazne media, znajomi "nadający" podobną narracje, izolacja. A w między czasie swiat się zmienia nie tylko bez naszego udziału, ale i wręcz wbrem nam. Zatem to jest moje przesłanie dla przeciwników Trumpa - zacznijmy rozmawiac o tym jak wygrac, a nie nieskończenie rozprawiac o tym jak strasznie nas "oszukano" i jak "okropny ten prezyden jest"....
  12. Dokładnie! Wishful thinking! Tylko to tu jest........ Dokładnie!!! Nigdzie nie ma! A pytam o to od kilku postów.... W tym jest cały problem....... To doskonale podsumowuje obecny dyskurs polityczny.... Brak przywództwa, tanie newsy, skupianie się na rzeczach które ludzi, którzy na Trumpa głosowali, absoutnie nie intersują (Rosja, błazeństwa, korupcja, itp, itd,), pokładanie nadzieji w sondazach, analizach i prognozach i ZERO odpowiedzi.... Niech "wybrany Bóg" ma nas w swojej opiece jeśli to jest wszystko co antytrumpowska opozycja ma do zaoferowania....
  13. Powiem szczerze... zacząłem nawet o tym czytac... Ale nie skończyłem... Bo jeśli ktoś pisze, ze Trump wygrał dzięki algorytmom i socjotechnice, to ja się pytam - dlaczego Clinton tego nie zrobiła? Bo dla mnie to brzmi jak usprawiedliwienie wstydliwej przegranej. Jak to opisywała jedna z pasazeerek "Clinton bus" - "Kampania ta nie wyglądała jak kampania lidera. Przejezdzaliśmy od jednego mdłego wiecu w jednym wiekszym mieście do mdłego wiecu w kolejnym wiekszym mieście, po drodze na prowincji mijając tysiące "trumpowskich" flag powbijanych w ogródkach..." Ludzie byli wkurzeni na "system" od dawna. W Trumpie znalezli ucieleśnienie swoich frustracji. Jeśli to nie będzie Trump, to będzie kto inny. Co Demokraci zamierzają z tym zrobic???
  14. No i widzi Pan, to jest następna iluzja, w którą uwierzyli sami propagatorzy iluzuji... Ekonomia od czasu wyboru Trumpa ma się świetnie. Dolar wystrzelił w górę (a wiem to z doświadczenia, wierząc w "propagandę" straciłem na tym pokazną sumę pieniędzy, zresztą, w tym aspekcie mogę powiedzie, ze jestem jak Soros ), Consumer Confidence Index osiągnął dwa dni temu największy poziom od 16 lat.... Nawet CNBC przyznało, ze ich własna narracja byłą błędna, i ze sprawy nie mają się "tak zle" jak przewidywali... Super, wow, tell me more, bezwartościowi "eksperci" to są ot co, "o kant ich roztłuc".... i tak to widzi większosc ludzi. Zatem lepiej aby juz o "sondazach" i "ekspertach" opozycja nawet nie wspominała...... Bo to tylko ludzi irytuje.... Porazka w sprawie Healthcare Reform odbiła się czkawką, ale nastroje ciągle pozostają bardzo pozytywne. Wszystko dla ekonomii jest lepsze niz rozdający wirutalne pieniądze Demokraci.... Zatem, co Demokraci zamierzają z tym zrobic???
  15. I co zrobila z tym Pani Clinoton??? Bo nie do końca rozumiem jaki jest Twój... "point"??? Ja nie podwazam metodologii badań, sondazy, faktem jest jednak, ze okazały się ona NIC nie warte. Kto przewidywał zwycięstwo Trumpa? NIKT. No, oprócz pana Moore'a, ale on to przewidział rowiawiając z ludzmi, a nie na podstwie "naukowych" badan... Badania, testy naukowe, sondaze... to są dziś "bajki" na prenumeratorów New York Times'a. Dla zwykłych ludzi nie ma to zadnego znaczenia. Dlatego opozycja MUSI wyjsc z innym planem. Inaczej to będzie, jeszcze raz powtórzę, dobranocka z cyklu "Przekonni Przekonanym"...
  16. I tu się z Tobą zgodzę. Ja, jako człowiek, który - nie chwaląc się... a jedynie dając odpowiednią perspektywę - jest ponad przeciętnie zorientowany w polityce, nie kojarzę ZADNEGO powaznego Demokraty oprócz Obamy (który raczej nie zaangazuje się mocno w nic), Sandersa (którego zwalcza esatablishment), no i Clintonów, którzy z tego co wiem ciągle wpływają na to kto w Partii Demokratycznej przewodzi.... Niel liczę nic nie znaczących ikon jak pan Biden, itp. którzy w przyszłości z naturalnych powodów juz nic nowego nie wniosą... Zatem, co dalej???
  17. I tu juz Ci daję odpowiedz... Sondaze? Gallup? 270toWIN? OBOP? Tuziny innych regionalnych lokanych i światowych odgałęzień "powazanych sondazownii"? Come on!... W zeszych dwóch latach, tak w Europie, jak i w Stanach, jak i wcześniej w Polsce (stwierdzenie znanego redaktora opiniotwórczej Gazety, ze Komorowski zostałby prezydentem nawet jakby przejechał na pasach zakonnicę w ciązy"...), to wszystko okazało się, jak to powiedział swięty Tomasz z Akwinu - "słomą" w pozarze.... Bullshit. Tak to widzą "zwyczajni" ludzie. Zresztą słusznie. Moje opinie były tylko personalne i anonimowe, całę szczęście!, bo jeśli zalezałby od tego moje finanse to byłbym bankrutem. Taką tez reputację ma Gallup i spółka, dla zwykłych ludzi to NIC nie znaczące bzdury. Nepotyzm, Rosjanie, kraje bałtyckie, Polska, po raz kolejny - come on! Nikogo to nie obchodzi. Zresztą, dotyczy to takze Demokratów. Jedyne na czym Trump rzeczywiście moze się "przejechac", to gniew tych biednych ludzi z MidWestu, którzy mu zawierzyli swoją przyszłosc. Dotychczas jednak, oprócz okazjonalnych stwierdzeń, ze powinien przestac gadac i zaczac coś robic, nastroje się tam nie zmieniają.... Zwłaszcza, ze propagandowo Trump odnosi tam sukcesy. Zatem tak jak powiedziałem - porzuccie wszelką nadzieję....
  18. I jeśli jest na to odpowiedz, to ja chętnie ją usłyszę Bo tak się składa, ze jestem z tych, kórzy uwazają, ze historycznie rzecz biorąc to ludziom co jakiś czas "odbija". Znudzeni codzienną monotonią zycia, nudną pracą i powolnym bogaceniem się, w drugim czy trzecim pokoleniu po kolejnej "wielkiej wojnie" dostają "kociego rozumu" i wszystko rozwalają.... I podejrzewam, ze zyjemy właśnie w tych czasach... A plotki o ustąpieniu Trump'a to niestety tylko plotki. Raz jeszcze - 'Przekonani Przekonanym". Zresztą, co wtedy? Prezydentura Pence'a??? HA!
  19. Nie zapominałem. Sam "w trzecim kosmosie" nie sądziłem, ze jest mozliwe aby ten człowiek wygrał. Ale widzę to tak... Jeśli przy wszystkich swoich gafach, kłamstwach, obrzydliwościach, bezczelności i niekompetencji ten człowiek "przegrał" tylko niespełna 3 milionami głosów w popular vote, to jaką szansę mają kandydaci Demokratyczni w starciu z "normalnymi" Republikanami??? To nie jest tylko problem amerykański, to ogólnoświatowy trend. Rozwiązywanie problemów pieniędzmi innych przestało się sprawdzac. Płytkie zabiegi medialne w czasach wszechobecności internetu są nie tylko bezuzyteczne, są wręcz kontrproduktywne... Kampanią Trumpa zacząłem się interesowac bardzo pózno, ale co mi się rzuciło w oczy to jego reakcja na finał kampanii Clintonów w Philadelphii... On miał swoją w Detroit, Milwakee i czy w którymś z innych miast Mid-West'u, juz nie pamiętam... I mówił... "I don't need a LA DY Gaagaa... I don't need a Jay Z... I've got you!!!" Demokraci to stracili, stracili kontakt, i ok, to się zdarza. Ale niestety teraz nie widac aby go odzyskiwali. Po prostu dalej brną w znane mokradła...
  20. Thank You! Takie niestety "news'y", jak i zresztą niektóre powyzsze, to jest młyn na wodę dla ludzi wspierających Trump'a i jego hipotezę o "fake media". News jest z cyklu "Przekonani Przekonanym"... Trump będzie prezydentem przez najblizsze cztery lata (jeśli nie osiem) czy to się "liberałom" podoba czy nie, bo przy Republikańskim Kongresie ZADNE "sensacje" tego nie zmienią. Czas się z tym pogodzic. To czym Demokraci się muszą teraz na powaznie zając, to oprócz wyłonienia jasnego przywództwa (bo chyba nie Clintonowie czy Obama z willii Bransona?), to określenie co konkretnie Amerykanom oferują i odpowiedzenie sobie na pytanie jak zamierzają przekonac tych, którzy na Trumpa głosowali? Bo Trump to tylko emanancja problemu, nawet jeśli da się go jakimś cudem "utrącic", w co juz nie wierzę, to problem pozostanie, obierze tylko inną twarz. Kto wie czy nie bardziej obrzydliwą... Jakoze "swiecką tradycją" na tym forum stało się twierdzenie, ze "ja Trump'a nie popieram, ale..", to dla tych, którzy nie widzieli moich postów z wcześniejszych miesięcy, powiem, ze ja Trumpa nigdy nie popierałem, ale uwazam, ze to co robi "opozycja", to jest załosc, i faktycznie nie dziwię się, ze przegrali wybory tak i prezydenckie, jak i parlamentarne. Liczenie na "nieubłagane prawa demografii" okazało się fatalnie błędne (zgodnie zresztą z przewidywaniami Reagan'a, który juz w latach 80-tych mawiał, ze "Latynosi są Republikanami, tylko jeszcze o tym nie wiedzą"), doprowadzając do tego, ze władza Demokratów ogranicza się do wybrzeczy oceanicznych, i pojedyńczych miejskich enklaw na kontynencie. Ameryka jest "czerwona", i czerwieńsza się staje z kazdym rokiem... Co Demokraci zamierzają z tym zrobic???
  21. Tak, co prawda jest to tak zwany "first world problem", ale jednak jest to bardzo irytujace gdy sie zdarzy. Ja ostatnio tez wlasnie nie wzialem nic do czytania nastawiajac sie na IFE i nie biorac pod uwage, ze wszystko co mnie interesowalo (i wiecej) obejrzalem wczesniej lezac w lozku z grypa. Zatem trzeba bylo przez wiekszosc czasu myslec popijajac wino. Zycie...
  22. Systemy sa oczywiscie odrebne. Ale jak to mawial Churchill, w demokracji najtrudniejsze jest pierwsze 500 lat... I z tego wzgledu sila rzeczy USA ma o wielu wieksza szanse przetrwania obecnych "turbulencji" niz narod z 20 letnia tradycja demokracji gdzie pojedynczy posel ma mozliwisc przekrecenia kraju wedlug swojej wizji i chwilowego, sprzyjajacego mu nastroju "suwerena". Dlatego obaj macie racje. Jeden mowi o systemach, drugi zas o tendencjach wywolanych pewnymi czynnikami. Systemy sa inne, tendencje i czynniki takie same. Tak w PL, tak w USA, tak i w innych krajach europejskich.
  23. Jak to ostatnio powiedzial Trump "nobody knew healthcare could be so complicated"....... Z innej beczki: Nie wiem czy RMF posiada nowe informacje, czy po prostu odgrzewaja stary kotlet o ktorym Trumpisci przebakuja od miesiecy, tak czy inaczej, linka zapodaje: http://www.rp.pl/Prezydent--USA/170319386-Administracja-Donalda-Trumpa-chce-likwidacji-loterii-wizowej.html
  24. Współczuję! Ale i obawiam się, ze gadanina w Polsce jeszcze nie szybko się skończy. W Sky News temu cyrkowi wywleczonemu dzis do Europy poświęcono w wiadomościach o siódmej jakieś pięc sekund; zatem jedna korzysc z tej samoizolacji PiS-u jest tutaj taka, ze nie trzeba juz ich będzie oglądac i wysłuchiwac. Co najwyzej pojawią się okazjonalnie w kategorii peryferyjnych ciekawostek.
  25. Generalnie racja, ale wyborcow Trumpa to nie obchodzi. I pomimo, ze trzeba przyznac, ze ostatnio nawet niektorzy z nich mowia, ze czas przestac tweetowac a czas zaczac cos robic, to ogolnie jednak zachowanie, klasa, to sa rzeczy dzis trzeciorzedne, a dla wielu lamanie zasad, gburowatosc i chaos sa wrecz powodem do dumy z ich Prezydenta. Nie zgadzajac sie z Trumpem w wiekszosci rzeczy, przyznam jedno - jest doskonalym znakiem czasow i ostrzezeniem dla lewicowych/liberalnych elit, które stracily kontakt z rzeczywistoscia. Ostrzezeniem majacym miejsce jeszcze w miarach stabilnego i odpornego systemu, ktorego nawet rewolucjonisci typu Bannon'a nie beda w stanie rozwalic. Jeszcze nie tym razem. Ale jesli druga strona, powiedzmy nazwijmy ja "lewica", wybierze zycie w komfortowej psycholigicznie bance iluzji w ktorej zyla do tej pory (klasycznym przykladem jest tu bledna i zgubna teoria nieuniknionego zwyciestwa liberalow spowodowanego zmianami demograficznymi), to nastepnym razem nie bedzie juz tak piekne i latwo jak dzis z Trumpem! New York Times (tak, ten "failing" NYT) mial bardzo dobry artykul w tym klimacie, jesli nie czytacie na codzien to powinien byc dostepny za darmo, podaje link na dole. Generalnie teze mozna strescic jednym zdaniem - zamiast marnowac czas i codziennie rano sledzic kazdy ruch Trumpa zastanowcie sie jak macie zamiar odzyskac zapomniana przez was klase srednia, klase ktora pracujac, finansuje wasze (calkowicie jej obojetne!) "fanaberie" z cyklu pomoc bezrobotnym, niezaradnym, biednym, imigrantom...., bo to nie kto inny ale wlasnie ta klasa, ("roznokolorowa"!) oderwala was od wladzy. https://mobile.nytimes.com/2017/03/07/business/economy/trump-budget-entitlements-working-class.html?_r=0&referer=https://www.google.co.uk/
×
×
  • Dodaj nową pozycję...