Skocz do zawartości

rzecze1

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 736
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    104

Zawartość dodana przez rzecze1

  1. No coż. Jak widać nie wyzywaj Boga Ojca naderamno A jeśli chodzi o Syna, to zaskoczyło mnie, jak niektórzy są zszokowani, szczególnie liberalne media (lub udają). Mi się wydawło to naturalne co się stanie. W kazdym scenariuszu. Nawet gdyby wygrała Kamala ułaskawienie by nastąpiło tak czy siak. Bo sorry, ale to jest 1.5 cycle news. At best.
  2. @ezechiel123456789 Co do reszty... bo widzę inne wpisy się pojawiły odkąd tu ostatnio byłem.... to może coś tam kiedyś odpowiem, bo widzę inne błędy. A może nie odpowiem. Zależy. Ostatnio na korygowanie błędów nieznajomych w internecie nie mam tyle czasu co bym chciał
  3. Nie. Ale ja mam tak z większością zasiłków. <W tym dla moich sióstr ciotecznych które nigdy nie pracowały (słowo daję - NIGDY! 35+lat już mają.....). Nawet moja mama kiedyś w chwilii wolności po kielkiszku Amaretto czy innego Baileys się w trakcie świąt zbiesiła i na głos powiedziała, że to niesprawiedliwe, że zamiast 500+ będzie teraz 800+, i że to już koniec i ona już na PiS nie zagłosuje (mama, jak i ojciec są "dorosłymi lat 90-tych", ludzmi którzy musieli sobie radzić bez socjalu, także oboje wiedzą jak wygląda życie...), no ale potem poszła do spowiedzi no i ją ksiądz nawrócił tak jak trzeba i "na Kaczyńskiego" ostatecznie znów zagłosowała.> Allleeee.. jeżeli jesteś PRZECIWKO zasiłkom TYLKO dla Ukraińców... "bo coś tam"... no to sorry Stary... Tak. Trochę się wpisujesz w schemat. Nie jako agent w sensie stricte oczywiście - no bo agentom jednak płacą - ty raczej darmowo robisz dym. Przy różnych okazjach na necie. Darmowo z naiwności. Naprawde? Nikt? W 2006 premier Rzeczypospolitej Kaczyński w konflikcie obojgu postawił na Macierewicza zamiast Sikorskiego. I powolił Macierewiczowi rozwalić polski wywiad wojskowy. (miałem ochotę się tu rozpisać ale szkoda czasu na tą postać) Zatem zakończę - czy Orderem Orła Białego odznacza się ludzi których - w twoich słowach! - "nikt nie traktuje powazżnie"? No cóż.... Prezydent Rzeczypospolitej nawyrażniej traktuje Macierwicza poważnie.... O Boże... to jest dobry przykład zalewu NONSESNU który odstręcza normalnych ludzi od internetu i potem tacy czy inni Patrycy Jacy tam zaczynają dominować. Ale okay... mam wolną chwilę... 1. "Rosja tak bardzo "blokowała" nasze wejście do NATO,że wycofała stąd swoje wojska." Nie. Rosja wycofała swoje długo przed tymm gdy Polska weszła do NATO. 2. "Jelcyn mógł powiedzieć wprost Kwaśniewskiemu,że NIGDY nie wycofają stąd swoich wojsk i jeżeli nadal będzie prowadził rozmowy akcesyjne to spotka się to że "zdecydowaną reakcją"(czytaj-wkroczymy tutaj czołgami i zrobimy porządek)." Nie. Nie mógł... nie mógł tego powiedzieć..... Bo gdy Kwaśniewski został Prezydentem RP wojsk rosyjskich już w Polsce od dwóch lat nie było...... Nie mówiąc już o szeregu innych rzeczy... Na przykład tym, że odszkodowania wypłacone przez Niemców na budowę mieszkań dla żołnierzy ZSRR wycofanych z krajów byłego Układu Warszawskiego zostały rozkradzione, emerytur i pensji notorycznie ludziom w Rosji nie wypłacano, ulubionym żartem biznesmenów na ulicach Moskwy było "Siema Stary, to ty jeszcze żyjesz?", a Ruscy dostawali ostro w dupę na ulicach Groznego w pierwszej wojnie czeczeńskiej... Dzięki Bogu wykorzystliśmy wtedy okazję aby uciec do NATO, a potem dzięki Bogu, że Kwaśniewski postkomuchów a papież Wojtyła ("Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej") katolików zaciągneli wtedy do Europy za uszy!!! Bo w erze internetu i przy dzisiejszym poziomie dyskusji to nigdy by się to nie udało. I nadal bylibyśmy jak jakaś Serbia. Czy nie daj Boże właśnie jak Ukraina. Co do reszty..... co tam napisałeś... to nie wiem co było do mnie a co nie... bo nie cytowałeś... i dużo nie rozpoznaję... i chyba nie do mnie się tyczy... także.. pomijając patyjne "slogany"... to... "Spotkanie z Le Pen i Orbanem=Gra na zniszczenie Unii Europejskiej." Zależy w jakiej atmosferze... W normalnych warunkach - nie. Trzeba utrzymywać kontakty z wszelkimi stronami. Ale w warunkach gdy amerykańscy sojusznicy zapodają ci solidne info o nadchodzącej inwazji sąsiada, a ty to ignorujesz, nie tylko się nie przygotowujesz w żaden sposób, ale jeszcze na dwa miesiące przed inwazją organizujesz w Warszawie "zlot czarownic", zjazd europejskiej piątej kolumny Putina, od niemieckich neonazistów przez włoskich neofaszystów, aż do pani Le Pen, która w Rzeczypospolitej daje wywiad pod tytułem "Ukraina to strefa wpływu Rosji", to tak - to JEST to gra na osłabienie UE. I to - o ile nie jest "technicznie złe" - to jest to szkodliwe. Nie mówiąc o tym, że u przyzwoitych ludzi budzi to głeboki niesmak (niemieccy neonaziści i trupy po faszystowskim francuskim Vichy... bandy fransukich tchórzy kolaborantów... na zaproszenie polskiego premiera... w WARSZAWIE!!!)... sorry... dla mnie to jest OBRZYDLIWE. Nigdy tego Mrawieckiemu nie zapomnę. Jeszcze gdyby to miało jakoś geopolityczny sens... zatykasz nosa "bo coś"... ale nie miało... zero. Coś jak ulitimatum polskiego rządu wobec Czechosłowacji w 1938. Bo czy złem było coroczne zapraszanie Georinga na polowania z Prezydentem Mościckim w Puszy Białowieskiej? A w lutym 1939 roku także Himmera? Nie. Skądzę. Czy było słuszne? Czy coś dało? Czy było przemyślaane? Nie. Nie. I nie. Ot, chcieliśmy grać w "big boys league...." Szkoda gadać. Płytkie pozory, sztuczny patos, emocjinalna pieśń "Boże coś Polskę" po kropidłem biskupa.... pozór ponad mertyczność. Na końcu dnia tylko tyle zawsze zostaje z polskich rządów "patriotycznej" prawicy. Nie wiem. I powiem ci - biorąc pod uwagę, ze interesuję się polityką bardziej niż przeciętyny obywatel - nikt inny też tego nie wie! Bosak powinien to powtarzać dużo częściej Choć ostatnio w mediach chyba bardziej jest zajęty tłumaczeniem się co studiował a co nie. Bo tak to ładnie połaczyło lepiej niż śmierć papieża zgodnie koalicję i opozycję nie co innego jakl Kolegium Tumanum
  4. Kto? A to bardzo proste. Morawiecki i Bosak. Oni mnie przekonali. Swoimi własnymi słowami i działaniami. Cele Kremla są proste - rozbicie Unii Europejskiej. I zadawanie się nie z jedną zjednoczoną Unią, która jako jedna mogłaby być zbyt silna, ale tylko z pojedynczymi i tym samym - (słabszymi) podmiotami. Głównie z Francją i Niemcami (bo - let’s be honest - poza Francją i Niemcami gdzie Ruscy robili interesy to w UK głównie prali pieniądze a we Włoszech się ruchali) Oraz - wycofanie się USA z Europy i skupienie się USA na Pacyfiku. To dwa. To wszystko. Bo reszta kontynentu według rosyjskiego punktu widzenia się nie liczy i ma się podporządkować. Coś jeszcze? W grudniu 2021 wczesny premier Polski pan Morawiecki, zaprosił do Warszawy włoskich neofaszystów, francuskich racjonalistów, na czele z tą “finansową kurwą” Putina panią Le Pen, prorosyjskiego Orbana, oraz kolesi z Alternative fur Deusthland. Fajna fotka, nie? “Polacy siedzący na gałęzi dzięki której się wzbogacili i którą teraz podcinają” To jak w tym powiedzeniu “Wielka Brytania nie ma odwiecznych wrogów czy przyjaciół, ma tylko interesy” tak można by o Polsce powiedzieć, że “Polska nie ma interesów, Polska ma tylko odwiecznych wrogów lub przyjaciół…” Bo tak samo jak przyjaźniliśmy się i wspieraliśmy prohitlerowskie Węgry na wiosnę 1939 roku, tak samo wspieraliśmy proputinowskie Węgry na przełomie 2021/22…. Wirus autodestrukcji jest w polskich prawicowych elitach trudny do wytępienia… Moim osobistym zdaniem… to jest w ogóle totalne off topic … ale moim zdaniem to jest pochodna tego, że od dziecka zamiast na lekcje biologii czy matematyki czy czegokolwiek innego co wiosnę ciągaja nas dzieci na celebrację cierpnia i męki Jezusa Chrystusa… w ramach rekolekcji wielkopostnych…wolnych od nauki oczywiście… …i potem ludzie myślą że cierpienie i nędza to jest jakaś szlachetność. A ja mówię - fuck this shite. Ja lubię wygrywać… … i może dlatego już nie mieszkam na Wschodzie… W każdym razie - AfD to ogóle jest kwiatek. PiS “grzmi” o reparacjach, a ich premier się zadaje z neofaszystami którzy nie tylko nigdy nawet nie pomyślą w najgłębszych snach o reparacjach, ale otwarcie powątpiewają w legalność granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej! To co zrobił PiS w grudniu 2021 było obrzydliwe. Bosak natmiast to oczywista kontynuacja linii Narodowej Demokracji. W skrócie - “Rosja, bez względu na wszystko”. Jego ideologia i antyukraińskosc go zaślepia. Ale… gdy Piłsudski rzucał bomby na rosyjskich kolejarzy Dmowski zasiadał w rosyjskiej Dumie… mieliśmy łapy w obu wiadrach mleka..: tak dziś mówię, że obie opcje są potrzebne. Bo nic nie jest dane na zawsze. I jeśli w obozie Trumpa wygrają izolacjonisci to tylko kwestia paru dekad jest gdy wpadniemy w sferę wpływów Moskwy. To w takim wypadku będzie NIEUNIKNIONE. I wtedy tacy ludzie jak Bosak będą bardzo, bądzo potrzebni. Ich język jeśli chodzi o wolność osobistą, religię, zaglądanie pod kołdrę i ludziom w majtki, to już dziś nie różni się o propagandy rosyjskiej. Trzeba tylko będzie ten język dostosować do politycznych - w przyszłości - antyamerykańskich warunków. Co myślę przyjdzie osobnikom jak Bosak bardzo łatwo. A mojemu realizmowi proszę się nie dziwić - bo na końcu dnia - zawsze ostatecznie będzie się liczyć biologiczne przetrwanie narodu. Także takich Bosaków także trzeba trzymać na podorędziu… bo w razie „W”… Bosak z Otwocka jest zawsze lepszy niż Boris z Ajtaju.
  5. O Boże… Raz - że nie - nie „dobrowolnie” Ruscy robili wszystko aby w Polsce zostać, w tej czy innej formie…. Dwa - wycofali się późno z powodu ostrożności Premiera Mazowieckiego (kwestia zjednoczenia Niemiec i granicy na Odrze) Polska była jednym z ostatnim krajów Ukladu Warszawskiego z którego wycofali się Ruscy. A trzy - jedną z propozycji układu z wiosny 1992 roku były tak zwane polsko-rosyjskie przedsiębiorstwa powstające na “zgliszczach” sowieckich/rosyjskich baz. Potem zresztą - propozycja słusznie ustrzelona. A wreszcie cztery - nie 1997…… Tylko 1992, a ostatnie nie-bojowe jednostki to 17 września 1993… zatem Stary… wiem że to się wydaje tyko kilka lat… ale w kwestii trendów i zmian… to są epoki…. historyczne EPOKI! Na przyszłość - nie można się tak mylić
  6. Wręcz przeciwnie. Rosji, oprócz pijackiej wizyty Jelcyna w Warszawie w lecie 1993 roku podczas której Prezydent Wałęsa go przekonał aby „in the morning after” publicznie powiedział, że Rosja nie ma nic przeciwko wstępowaniu Polski do NATO… z której to deklaracji gdy tylko Borys po powrocie do Moskwy na chwilę wytrzeźwiał…się wycofał… Rosji zawsze „specjalnie ZALEŻAŁO” aby Polska nie była częścią NATO. Czemu dawała wyraz na różne sposoby DZIESIĄTKI razy! Czy ktoś pamięta jaka się wtedy kampania w USA (gdzie trzeba było 60 senatorów do ratyfikacji) w mediach toczyła? „Nie prowokujmy Rosji”. „Po co to?” „Polska to upadły i skorumpowany kraj.” „Nic z tego nie będzie. Nie warto”. Czy pamiętacie jak wtedy blisko było? Czy taka narracja coś wam dziś przypomina? Oczywiście, że nie. Tak jak nie pamiętasz pewnie kto głosował przeciwko wstąpieniu Polski do NATO. A kto głosował przeciw? O nie… nie byli to postkomuniści… Postkomuniści byli 100% za. W lutym 1999 roku przeciwko ratyfikacji Traktatu Północnoatlantyckiego głosowali w polskim Sejmie hurrra samozwańczy katoliccy „patrioci” spod znaku ojca Rydzka i Radia Maryja. Jan Łopuszański i Anna Sobecka (która później świetnie się odnalazła w miłościwe mam już nie panującym PiS-ie) z Porozumienia Polskiego, plus pięcioro polskich katolickich patriotów których nazwisk nawet nie warto wspominać. Tfu! Tfu na ich nazwiska!!!
  7. No jo. Doskonale rozumiem. U mnie też okazjonalna rezygnacja wynikająca z faktu że przeciętni ludzie nie mają nawet podstawowej wiedzy historycznej (PODSTAWOWEJ - as in - z pamięci z podręcznika z podstawówki… ) o jakichś bardziej skomplikowanych procesach społecznych to już w ogóle nie wspominając) ale uważają że wszystko wiedzą najlepiej… i przez to popełniają te same błędy co ich przodkowie… over and over again… u mnie to też czasem objawia się sarkazmem, ironią i/lub prowokacyjnymi wypowiedziami. Każdy sobie radzi tak jak może Choć w momentach tej rezygnacji próbuję pamiętać że postęp zazwyczaj nie idzie linią prostą do góry. To raczej zygzak. Dwa kroki do przodu, półtora kroku w dół. Po 30 latach dominacji liberalnej demokracji na Zachodzie… (mieliśmy szczęście bycia młodymi w takim fantastycznym i otwartym świecie!… lata 90-te czy zerowe…) ludziom się znudziło. Chcą teraz znowu trochę powalczyć i się trochę pozabijać. So be it then.
  8. Tu ktoś inny niż ja podniósł sugestię, że rzucenie tuzina „freaks” na główne urzędy spowoduje że nawet jeśli 3/4 zostanie odrzuconych (także z powodu oporu własnego republikańskiego środowiska) to 1/4 zostanie „przemycona” (z powodu zmęczenia, znużenia, przegapienia, braku czasu przeciwników na krytykę). *tak jak nikt nie mówi o kobiecie która plotkuje a ma zostać szefową „intelligence”? (czy coś w tym stylu?) Czy to jest prawda? Oj. A to to jest inny „demokratyczny” (w sensie partii) błąd…I ja w ogóle nie wiem od czego zacząć… Niekompetentni ludzie potrafią wyrządzić systemowi szkody nie do powetowania. I potem te szkody są nie do odrobienia. Game over. W takiej na przykład Polsce mamy teraz dwa systemy prawne, i rządzi ten kto ma władzę w Sejmie. Taka… Sejmokratura… Tutsi i Hutu. Pamiętasz jak dekade temu Demokraci żartowali że Trump rozważał z której partii startować i wybrał Republikanów bo ich wyborcy są głupsi? I że to zniszczy Partie Republikańska? Well… here we are… 10 years later… Kto kogo zniszczył? Guess what… jesli Dems się nie ogarną, to wyborcy za 10 lat także będą głosować na Flipa i Flapa… ktokolwiek by miał nimi nie być. Pokładanie nadzieji w tym, że ludzie wybiorą u władzy głupców, głupcy postawią pomniki niewidzialnym bogom, i wtedy wyborcy pomyślą - “oh no… oni wspierają niewidzialnych bogów… lepiej już na nich nie głosujmy…lepiej zagłosujmy na lewicę”… wybierzmy do władzy ludzi rozsądnych… Flash news mate. That’s not gonna work.
  9. Ten Rubio też mnie zaskoczył. Może to zmyłka, może to wymiana „biznesowa”, a może jeszcze co innego. Kij wie.
  10. Piechur może być szlachetny i uczciwy i z dobrymi intencjami, bo tacy zazwyczaj wbrew narracjom niektórych piechurzy są… ale piechur - tak jak większość pracowników niskiego i średniego szczebla wszelkich korporacji - rzadko kiedy dobrze zarządza wielkimi organizacjami. A taką wielką organizacją jest stety US Army. I Pentagon. Zwłaszcza jeśli Mr Heghseth’s główną kwalifikacją w tym względzie ma być wierność Trumpowi i oglądalność w FOX News, to średnio to widzę…. Ale też przyznaję - ja mam bias. Jestem przede wszystkim Polakiem. I jego wypowiedzi na temat Rosji i ostatniej wojny wykańczają mi oczy… od przewracania się!!! Ale mam podejrzenie graniczone z pewnością, że koleś zostanie wywalony na bruk bardzo szybko… Lub szybko zmieni zdanie gdy zrozumie, że jeśli irańskie drony które nie będą strącane nad Kijowem, to się przecież w powietrzu nie rozpłyną…. tylko będą musiały być strącane nad Tel Avivem. I/lub Tajwanem. Bo to wszystko są naczynia połączone. Naprawdę. Im bardziej jestem stary, to tym bardziej mnie nudzą powtórki amerykańskich seriali…. …Bush Młodszy „Putin ma kryształowe demokratyczne oczy”, Obama „zróbmy z Putinem reset przy burgerach z Miedwiediewem”, Biden „znieśmy sankcje nałożone przez Trumpa na Nord Stream II choć NIKT NIKT NIKT nas nie prosił abyś my się wypięli, to na pewno Putinowi pokaże „that we mean business”… … … … i teraz znowu jakieś żółtodzioby z campu „America First/ „Apprentice, Season 2” u władzy uczący się świata “on the job”… WTF… ile można oglądać to samo? Over and over again? Dosłownie jestem “this close” aby głosować na Konfederację. Przynajmniej wtedy można porzucić wszelka nadzieje i mieć przynajmniej tą pewność że rosyjscy Namiestnicy Kraju Przywiślańskiego będą mówić po polsku…
  11. Wchodząc zazwyczaj tylko w jeden lub dwa wątki na tym forum, przegapiłem ten wpis. “Humans are creatures of habit… and routine”… także, być może jest to pora aby się żegnać… a być może jeszcze nie jest. Bo nawet jeśli z Ameryką ma się coraz mniej wspólnego, to z przyzwyczajenia się tu zagląda. Taki urok tego forum. Ja ogólnie jestem zdania, że pożegnania są przereklamowane … …także być może, jeszcze do usłyszenia. W każdym razie… tak jak wiele już lat dyskutujemy tu na różne tematy -aż trudno uwierzyć ile lat! - tak pomimo różnic, oczywiście ode mnie - all the best!
  12. Widzę, że dyskusja o „gun control” się znowu rozkręciła…i nawet wszystkie wpisy przeczytałem… …ale nic mnie nie zaskoczyło i nadal uważam, że wszystko co można w temacie powiedzieć, zostało powiedziane już lata temu przez jednego z tych obcokrajowców co przyjeżdżają do USA, robią karierę, a potem mówią Amerykanom jak mają żyć
  13. Myślę, że - jeszcze… - nie. W 2016 była panika, a ostatecznie w polityce zagranicznej nie było tak źle. A pod pewnymi względami lepiej niż wcześniej. Na Bliskim Wschodzie jest pewien potencjał. Trump i jego otoczenie ma większy „sway” wśród tamtejszych autokratów niż ktokolwiek inny. Mówi ich językiem; i obecnie Saudis, jak także inni generalnie w rozmowach kuluarowych przemilczający temat Palestyny, wyglądają z nadzieją powrotu do ducha „Porozumienia Abrahamowego”. At the end of the day - money talks. I to akurat ze wszystkich opcji nie jest takie złe dla stabilności regionu. Ukraina to większy problem. I obawa, że ruscy mi na wiosnę staną - dosłownie - pod lasem, oczywiście jest… ale jeśli Trump chce „bomb the shit out of Iran”, to tu zaczynają się dla niego schody. Iran to wierny sojusznik Rosji. I to wszystko jest interconnected. Przegrywasz lub oddajesz pole w jednym miejscu, przegrywasz w innych. Także zobaczymy co się będzie działo i ocenimy to w nowym/starym… wątku. To oczywiście mowa o kwestiach zagranicznych. Bo co będzie w środku i czy system amerykański wytrzyma ten test…. no to to już zupełnie inny temat.
  14. No cóż. Partia Demokratyczna musi się wymyślić na nowo. Clintons - out. Obamas - out. Pelosi i inni geriatryczni przywódcy którzy od lat sterują i nadal chcą ręcznie sterować partią - out. „Woke wing” przedkładające „minority hire” nad kompetencje - out. Inni przekonani we własnym przekonaniu -uważający zwykłych ludzi za idiotów, i/lub garbage - out. Jeśli nie wnosisz nic co przyciąga do ciebie centrum (bo sorry - ale to demokracja w której to właśnie centrum się liczy) to weź urlop, schowaj język za zęby, i daj szansę tym którzy będą wiedzieć jak rozmawiać z ludźmi. Bo w innym wypadku to tylko szkodzisz drażniąc. To co się stało to jest wielowymiarowa katastrofa, także temat tego jak się zmieni partia będzie ciekawy.
  15. Miałem napisać, że czuję się 8 lat młodszy bo… it feels like 2016… Ale tym razem chyba nawet nie będzie zwycięstwa w „popular vote”. Chyba pora spać.
  16. Tak to mógłbym żyć w kraju prawie każdym
  17. Wiadomo, że wszyscy jesteśmy widzami wróżącymi z fusów, bo i nie mamy dostępu do żywych danych ani narzędzi aby je interpretować… …ale ja się skłaniam do poglądu, że ośrodki sondażowe w tym roku stchórzyły. I - zagrały bezpiecznie. Idąc na 50/50. Choć nie wiem na ile wyniki sondaży da się „zinterpretować” i jaka jest metodologia badań i mechanika produkowania wyników? W każdym razie - mi się wydaje, że będzie „blow out”. Tylko nikt nie odważy się powiedzieć w którą stronę. Ale ten sondaż z Iowa ma potencjał aby stać się tym czym wyniki Clinton w konfrontacji z Sandersem w primaries w Rust Belt się stały… a to jest - indication tego co nadchodzi.
  18. Ale wracając do tematu… Widzialem dziś “Weekend Update” SNL. Trudno uwierzyć, że to wszystko naprawdę się dzieje Oraz widziałem ciekawy sondaż z Iowa, który daje przewagę Harris. Jeden randomowy sondaż wiosny nie czyni… ale zawsze to daje jakąś nadzieję.
  19. W każdym razie… …ostatnio dużo rzeczy mnie wkurzało. Takich małych, ale licznych i z szerokiej palety życia, i się kumulujących. A dziś byłem w pracy i było mi tak „lekko”, i myślę - czemu jest mi tak lekko? I sobie skojarzyłem - a no tak… wyżyłem się wczoraj na Internecie Dawno tyle nie pisałem, i muszę przyznać, że taka ekspresja siebie czasem pomaga
  20. Hahahahaha Dzięki, ale to był tylko żart. Za stary jestem
  21. I wisienka na torcie, przyjdzie na partyjny “focus group“ jakiś “sanctimonious prick”, wymyśli slogan, i potem wszyscy w mediach i innych socials powtarzają jak papugi partyjny przekaz dnia o „manufactured outrage”. Taaa… Ohhh maaaaann… it is manufactured. I ten “outrage” się zbiera każdego dnia. And it IS coming. Ale świadomość w partii, że ten outrage u ludzi tworzą faktycznie rządy i lokalne rządy (oraz ostatnio -Prezydent) a także media swoją głupotą i bezczelnością, nie istnieje. I potem jest wielkie zdziwienie. Ja akurat jestem legalistą i państwowcem, także nigdy nie głosowałbym na kryminalistę czy wywrotowca. W UK kupiliśmy sobie 4.5 lata spokoju. Miejmy nadzieję w US także się uda. Ale nawet jeśli stanie się cud, to nie ma co mieć złudzeń. Lata 30-te będą ciężkie. Niech każdy ma Plan B. Moj Plan B - loteria otwarta jeszcze do 4-ego chyba, nie? Może tak jak Demokraci z Californii przeprowadzę się do Texasu? Tyle w temacie w którym miałem się już nie wypowiadać as per yesterdays statement
  22. A co do samego UK, to nie trzeba odwoływać się do logiki. Tutaj wystarczą suche dane. Po pierwsze - nie. Imigranci nie byli w UK „od zawsze”. Pokolenie które pamięta starą Brytanię ma się jeszcze świetnie. I muszę powiedzieć, to jest nawet spoko pokolenie. Bo tak, o ile według „tiktokowych” standardów to „rasiści”, to w rzeczywistości to mam nadzieję że jeśli nasz świat zmieni się tak bardzo jak w przeciągu ich życia zmienił się ich świat, to mam nadzieję że ja zniosę tą zmianę podobnie „źle” jak oni. Kryzys migracyjny w ostatnich latach przybrał na sile. To co piszesz świadczy o tym, że jesteś trochę out of date. 8 milionów funtów dziennie. DZIENNIE. Tyle idzie na hotele dla azylantów w UK. I to nie dla prywatnych B&B. W średnim mieście w Szkocji - Raddiosns and Best Western. Both - „out of use” to regular customers. Surprise surprise. Z danin podatników korzystają oczywiście - korporacje. Do tego dodaj wyżywienie. Ochronę (wiadomo co się w lecie działo w Anglii gdzie system zaczął pękać szybciej niż w Szkocji). Telefony. I wszytkie inne administracyjne i inne koszta. Blisko 4 miliardy rocznie. To z podatków. Takie są koszta. I rosną. Bez widoków na koniec, bo jak wyżej - 1.5 miliarda „klientów” czeka. Koszta tego, że gdy za każdym razem jestem w Perth, i widzę rosnącą liczbę 20-paro-latków okupującą bezczynnie parki… przez miesiące… lata czasem (choć w Perth to akurat nowa rzecz, półtora, dwa lata może max, odkąd skończyły się miejsca gdzie indziej w kraju) razy tysiące ludzi miesięczne którzy to widzą…to koszta polityczne…. rezultaty w wyborach przyjdą nawet gdyby Rosja rozpadła się w pył! Bo sorry kolego. Ale, na Rosję nie zwalisz wszystkiego. A co innego gdy widzisz cos w internecie, a co innego gdy coś się zdarza na żywo.
  23. Oczywiście, że obecny autokratyczny rosyjski nowo-wielkosłowiański-neo-faszystowski reżym… że tak go sobie roboczo nazwę… wspiera prawicowych „pożytecznych idiotów” we wszystkich państwach szeroko pojętego Zachodu. Bo wspiera. I to już od czasu gdy kupił niemieckiego kanclerza Schrodera… …(okay ten to akurat był taki kanclerz lewicowy, z grupy Miller’a… tzn. “prawdziwy mężczyzna” z typu Lepper vel. „prostytutki nie można zgwałcic” „arcybiskup Głodź vel. wypijmy kielicha” ….”after all, It’s 1999!”…) … w każdym razie Putin używał takich metod długo wcześniej, a co najmniej na dekadę przed kryzysem migracyjnym 2015 roku. I nie przynosiło to zawsze rezultatów. Bo aby rezultaty propagandy były - zawsze potrzeba “czynnika wewnętrznego”. Dokładnie tak jak w przypadku gdy komunistyczny reżym sowiecki wspierał lewicowe organizacje na Zachodzie przed 1989/91 rokiem. Nie tylko Partie Komunistyczne w poszczególnych krajach, to akurat oczywiste; ale także różnych pacyfistów czy inne organizacje dążące do “rozbrojenia i pokoju”. W tym związkowców. Różnych branż. I jako obecny związkowiec, w branży która przeżyła nie tylko Thatcher, ale również „trzecią drogę” Blair’a, a - za moich już czasów - „austerity” Camerona i wesołej gromadki jego następców… …powiem - obie strony bywały „pożytecznymi idiotami” służącymi interesom reżymu który akurat miał przewagę na Kremlu. Według konkretnej definicji „pożytecznych idiotów” oczywiście…oraz konkretnej definicji interesów tego reżymu… …bo - obie strony to robiły i robią z całkowicie nie mających związku z Rosją i całkowicie rozsądnych i logicznych dla LOKALNYCH członków tych organizacji pobudek. Bo czy w połowie XX wieku warunki pracy europejskich robotników były łatwe a praca lekka? Nie. I nie. Czy Związek Sowiecki wspierał ich organizacje? Tak. Czy przykładowi brytyjscy górnicy w latach 80-tych się buntowali i walczyli i ginęli (dosłownie ginęli… tak dla perspektywy naszych „trudnych” czasów) z reżymem Thatcher bo wspierający ich Sowieci wyprali im mózgi? Odpowiedź oczywiście brzmi - nie! Robili to bo „głód” im zaglądał do garnka a ich pozycja społeczna (a przede wszystkim - finansowa) została naruszona. I to był ten czynnik wewnętrzny. Czy Szkoci w 2014 chcieli referendum w sprawie niepodległości? Tak. Czy niepodległość Szkocji wspierało USA, NATO, UE? Nie. Nie. I - nie (choć Unia (oprócz Hiszpanii) szybko zmieniła zdanie po Brexicie). Czy niepodległość Szkocji wspierała Rosja? Tak. Czy ja uważałem, że Szkoci zasługują na niepodległość? Tak. Czy ja głosowałem za niepodległością Szkocji? Nie. Czy to dlatego glosowalem “nie”, bo nie lubię Rosji a lubię NATO? Nie. Głosowałem z własnych egoistycznych, głównie z tego co pamietam finansowych pobudek. To, że mój głos był „przeciwko Rosji” to był tylko „a happy coincidence”. Kolego. Miałem sprawdzić ile masz lat, ale potem pomyślałem, że to bez znaczenia. Bo niektórzy nawet do 90-tki żyją w bajkach Disneya. Także tych polityczno- partyjnych. Świat nie jest czarno-biały. I ŻADNA partia nie ma racji. Partie to konieczne zło. Konieczne. Ale ZŁO. I jeżeli Ty mi dziś mówisz, że Europejczycy się buntują, bo im tak wmówiła rosyjska propaganda, to nie różnisz się w tej retoryce od Putina i jemu podobnych którzy mówią, że Ukraińcy się mu zbuntowali (czy inne kolorowe rewolucje w krajach byłego ZSRR się wydarzyły) bo tak ludziom wmówiła propaganda Zachodu. A takie myślenie to gorzej niż zbrodnia. To błąd. Ani Ty, ani Putin, ani jedni ani drudzy nie mają racji. Ludzie się buntują, gdy jest to w ich interesie. Prymitywnym, bliskim skórze interesie. Wierzysz, że wpuszczenie za jednym razem miliona uchodźców do niemieckiego systemu nie miało znaczenia? Okej… Ludzi wielkiej wiary trudno jest przekonać. Ale może trzy? Cztery miliony? Później? Nie? Ok. W Egipcie jest 80 milionów młodych, z których połowa chce wyjechać do Europy. W Iraku średnia wieku to 21 lat (thank you GWBush! W Polsce PiS-owcy sprzedaliby duszę diabłu za taką piramidę demograficzną!). Nigeria prz tym tempie będzie miała wkrótce tyle mieszkańców niż USA, obecnie ma już ponad 230 milionów…. Nigeria!!! Taaaak… ja też się zdziwiłem jak bardzo cyfry zmieniły się od moich lekcji geografii w szkole 20 lat temu… Obecna chęć przeprowadzki do Europy (Niemiec i UK głównie) to jakieś półtora miliarda? What’s your number, then? Sorry… ale w którym momencie będzie refleksja? Przy którym milionie (miliardzie) napływowych sprzeciw lokalnych przestanie w twoim mniemaniu być „wpływem propagandy Rosji”? Zwłaszcza, że nowi „mieszkańcy” nie są ani lewicowi, ani sekularni, ani tym bardziej tolerancyjni wobec kobiet czy mniejszości. Tak FYI….
  24. Zgadzam się z tym. W obecnym czasie w Europie partie skrajne zyskują z dwóch stron - tych którzy konkurują z nowymi przybyszami o kurczące się zasoby oferowane przez państwo opiekuńcze (w UK w dużej mierze to czwarte już chyba pokolenie chronicznie „bezrobotnych”), a z drugiej - tych którzy na te zasoby coraz więcej łożą widząc, że pomimo rekordowego opodatkowania, państwo działa coraz gorzej i jest zadłużone coraz bardziej. W Stanach, gdzie socjal jest mniejszy, a kultura pracy i podejście Latynosów nieporównywalne z tym z czym mamy do czynienia w Europie, faktycznie wyglądać to będzie trochę inaczej.
  25. Tyle razy o tym przez lata tutaj pisaliśmy, w różnych konfiguracjach, że - chyba się naprawdę starzeję - ale myślę że nie ma sensu się powtarzać. A w bardziej współczesnym wątku migracji, to gdy pani Markel w 2015 otworzyła granicę dla miliona migrantów powiedziała - „Niemcy dadzą radę”. Nie dały. Dziś neonazistowska AfD staje się w Niemczech drugą siłą polityczną. Jeśli ktoś nie chce dostrzec procesów, zależności między działaniami i skutkami bo to nie pasuje to poglądów politycznych, to ja nic już na to nie poradzę. Historia i tak to zawsze weryfikuje, często na poziomie osobistym, także nie ma większego znaczenia co napiszemy. Może jeszcze na coś w tym konkretnym temacie kiedyś odpowiem, ale wątpię. Ważniejsze tematy do skupiania się na są już za rogiem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...