To sa subtelne sprawy/decyzje - tak mi sie wydaje. Ze wszystkich powodow ktore zacytowalas, ja nie glosuje. Nie znam codziennych realii zycia w Polsce, i nie rozumiem niuansow wielu spraw o ktorych decyduja glosujaci. Ale z drugiej strony widze jak rzad sie zachowuje - z dala. A to tez jest pozyteczna perspektywa. Bo chamstwo, ograniczania praw czlowieka, angazowanie kosciola w rzadowe sprawy, propaganda, klamstwa, nacjonalizm -- to wszystko sie widzi z zagranicy. I moze wlasnie sie to wiecej zauwaza i o tym rozmysla wlasnie dlatego ze nie musimy sie przejmowac codziennymi sprawami. Aborcja uwazam ze jest swietnym przykladem. Bardziej znana mi kwestia to malzenstwa gejow. Mam pare w rodzinie ktora nie molga sie pobrac w Polsce. Pojechali do Las Vegas () Ale w kraju nie mogli zyc jako otwarta para. Wiec wyprowadzili sie do Hiszpanii... gdzie sa uwazani jako normalna para malzenska. Mowiac o tym w USA, ludzie pytali, zdziwieni "Gdzie w UE nie mozna sie pobrac jako gej? Ah... Polska... " i nie mowiac juz nic, tlumacza sobie "no zacofani katolicy, wiec co sie dziwic." Niektorzy z nas zyjacych za granica maja dosyc takiej Polski, i takiej opinii o Polsce.