Skocz do zawartości

katlia

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 262
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    195

Zawartość dodana przez katlia

  1. Zgadzam sie. Bardzo popieram ten caly ruch - firmy amerykanskie chca bardzo sprowadzic pracownikow back to the office, ale sporo mlodych trzyma twardo zasady WFH. Co do pracy na poludniu Europy - ja juz nie pracuje, maz powolutku zamyka wlasna firme (pracuje zdalnie) wiec dla nas rynek pracy nie jest tak istotny. Ostatnio Portugalia zrobila sie bardzo modna dla amerykanskich ekspatow... teraz Lizbona zaostrza prawa imigracyjne bo tyle Amerykanow sie tam przeporwadza! I to tez jest problem, chyba, bo ja naprzyklad nie chcialabym mieszkac w Europie otoczona przez Amerykanow. Nie o to chodzi, lol. A tak juz jest w niektorych miejscach na swiecie. Znam trzy osoby ktore mieszkaja w San Miguel de Allende w Meksyku, Oaxaca tez sie "amerykanizuje" szybko... tak samo jak Costa Rica.
  2. Zalezy od "ludzi" i czego szukaja w zyciu. Znam Amerykanow ktorzy przeprowadzili sie do Europy i wracac nie chca, sa zaszokowani tym co tu widza. Znam Europejczykow mieszkajacych w US ktorzy widza minusy US, ale tez lubia tutejsze plusy. To moga byc bardzo subiektywne kryteria. Ja uwazam, ze Europejczycy nie beda w stanie zaakceptowac masowej imigracji na ktora i tak beda zmuszeni. Faszyzm europejski jest coraz bardziej widoczny. Ale jezeli trump wygra to pomyslimy powaznie o wyjezdzie z US na 4-5 lat. Moze do Europy poludniowej. Maz mowi po wlosku, oboje uczymy sie hiszpanskiego, oboje mowimy po francuzku: damy rade. (Bierzemy tez pod uwage inne czesci swiata. Kolega Amerykanin mieszka od 20 lat w Japonii i bardzo nas namawia na Kyoto.) Gdziekolwiek pojedziemy bedziemy daleko od histerii trumpa, i daleko od wszechobecnej broni. W tej chwili, dla nas jest to bardzo atrakcyjne.
  3. Tak. I te roznice moga byc ogromne. Siostra przyrodnia utknela w czerwonym stanie. Ma dwojke dzieci ze special needs. Jej stan oferuje jej prawie zero poparcia, te dzieciaki maja tam prawie zero szans na porzadne wyksztalcenie lub przygotowanie do zycia poza domem. 80% jej poza-podatkowej pensji idzie na prywatna pomoc dla tych dzieci, bo publicznie nie ma. Czerwone stany (z jedynym wyjatkiem) to sa te najbiedniejsze, najbardziej schorowane, z najgorszymi szkolami. I ci ludzie maja tak wyprane mozgi ze nawet nie wiedza ze moze byc inaczej.
  4. trump i jego cabal bardzo popieraja takie podejscie. Ignorancja ludzi jest w ich interesie. Po co nawet glosowac?
  5. No i co? Ktora partia podtrzymuje dzisiaj civil rights? Ktora partia podtrzymuje affirmative action? Ktora partia nawet dyskutuje o reperacjach? Taki glupi argument.
  6. Ja widze zmiany. Syn studiuje na state university za prawie darmo. (Placi w sumie jakies $3,000 na rok.) Bo tyle $$ w Pell Grants wplynelo. Colorado wlasnie dostalo mase federalnych pieniedzy na fabryke chips'ow - nie takich do jedzenia, lol. Rzad federalny uratowal wielki szpital w Denver ktory leczy glownie biednych ludzi - i imigrantow. Pieniadze przeznaczone na infrastrukture znacza, ze w mojej 100+ letniej dzielnicy mamy nowe rury, i caly nowy system hydrauliczny, wlacznie z flood control. Dziwie sie ze tak piszesz. Jakby takie zmiany byly widoczne od razu, zwlaszcza jezeli takie plany maja do czynienia z wladzami i stanu i county i miasta.
  7. 100% zgadzam sie.
  8. katlia jest wsciekla na partie. Obwiniam Bidena - bo fakt ze nie chce odjesc to jest czyste hubris - i partie ktora absolutnie nie byla przygotowana na to co sie dzieje - i na to co bedzie sie dzialo. (Dzieki bogu, mieszkam w niebieskim stanie. Zabespieczylimsy sporo praw tu ktore juz polecialy w innych czesciach kraju. To jest mala pociecha.) Chociaz nadal mam (malusienka, coraz mniejsza ale jednak) nadzieje ze Amerykanie powiedza "nie" trumpowi. Jezeli nie, to moze kupimy mieszkanko gdzies na poludniu Wloch lub Hiszpanii i tam pojedziemy na 4 lata. Oni maja swoje problemy, ale nie ma tam trumpa, trumpowcow i broni. Good enough for me.
  9. Nikt nie wie co myslec, co Biden ma zrobic, jak mamy na to wszystko reagaowac poza mysla "we are so f***ed"
  10. Przewaznie lekarz bedzie chcial zrobic badania zanim przepisze cokolwiek.
  11. Tylko przygotuj sie na dlugie czekanie (cala zabawa moze trwac pare lat nim dobijesz do US) i na fakt, ze H-1B to tez jest forma loterii. (Jest wiecej wnioskow niz wiz, wiec... )
  12. To chyba roznie bywa. Szkola moich dzieci miala kontrakt z firma fotograficzna ktora przyszla na kampus i tam robili zdjecia za jakies bardzo dostepne ceny.
  13. Real estate photographer to bardzo dobry pomysl. Utah rosnie.
  14. Z tego co wiem platformy glownie zatrudniaja freelancer'ow, i w ogole trudno sie na to zalapac. W ogole znam tylko jednego profesjonalnego fotografa, znajoma ktora ma wlasna firme, nawet niezle prosperuje. Glownie sluby, takie z wyzszej polki (pracuje na wielu weselach ktore kosztuja powyzej milion dolarow.) Ale nawet ona ma wiele miesiecy kiedy pracuje bardzo malo, wiec zarabia malo. Utrzymuje ja wtedy partner, ktory pracuje na pelen etat jako inzynier. I tak majac taka dobra sytuacje, wyrobienie tej firmy trwalo dobre 4-5 lat. Konkurencja tu jest ogromna, i wiekszosc traktuje fotografie jako side line, hobby na ktorym troche zarabiaja.
  15. W Utah prasy prawie nie ma A co jest, to 100% Mormoni. Troche zartuje, ale to jak najbardziej NIE jest Nowy York. To jest inny swiat.
  16. Chyba wszedzie jest ciezkie lato. I tak juz bedzie co roku. W Colorado przez nastepne 3 dni bedzie powyzej 39 C. Przynajmniej temp spada wieczorem, i dopiero wtedy jest przyjemnie. A poniewaz tu jest tak malo deszczow, to komarow malo tez.
  17. Bardzo sensowne podejscie. Jedno powinniscie pamietac. W US ubezpieczenie medyczne to spory wydatek. Wiec ja bym proponowala zeby przynajmniej jedno z was mialo "prawdziwa" prace - to znaczy z benefits, gdzie pracodawca pokrywa czesc kosztow ubezpieczenia. Takie prace sa na pelen etat, wiec to moze troche wam przeszkadzac w zwiedzaniu (malo urlopu) ale jak sie mowi, cos za cos.
  18. No, jezeli lubicie nature to jest duzo do zwiedzenia mieszkajac w Utah.To jest bardzo urokliwe miejsce, cala ta czesc Stanow jest piekna i ciekawa. Mysle ze macie dobre podejscie "przyjechać, zobaczyć, spróbować." Ale tez bierzcie pod uwage klimat. W lecie moze byc ciezko zwiedzac. Przez nastepne kilka dni w SLC ma byc 40 stopni C.
  19. Ci ktorzy moga, wyjezdzaja na lato z NC wlasnie z tego powodu. Mam znajomych ktorzy od lat wynajmuja na cale lato mieszkanie w gorach w Colorado dla pary profesorow na UNC.
  20. A ja odwrotnie: Po prawie 50ciu lat w US, typowo czerwonych stanow UNIKAM jak ognia. Corka niedawno dostala zaproszenie na interview na super prace w Texasie. Odpisala grzecznie, ale powiedziala ze dopuki stan nie zmieni polityki do kobiet, nie bedzie brala go pod uwage jako miejsce na zamieszkanie. Profesorka ktora wydala to zaproszenie powiedziala, ze corka nie jest piersza kobieta ktora odrzucila propozycji interview, i dodala ze osobiscie popiera takie podejscie.
  21. Co mnie zdziwilo to ze SLC jest dosyc gay friendly. To chyba wszyscy ci Californijczyci
  22. Mieszkam w pobliskim Colorado. Faktycznie stan jest piekny, i ludzie maja opinie konserwatywnych. ALE. Utah rosnie i coraz wiecej ludzi sie tam przeprowadza (glownie z innych zachodnich stanow w tym najwiecej z Californi) wiec ten konserwatyzm tez sie zmienia. Jedne co sie slyszy: pensje sa niskie w porownaniu do kosztow zycia, zwlaszcza w/okolo Salt Lake City. Co do pracy kreatywnej jest ciezko. (Jak wszedzie w US.)
  23. Kiedy kolezanki jezdza czy do Europy, czy do Azji (zwlaszcza Koreii) zawsze zbieraja listy kosmetykow od wszystkich znajomych.
  24. Ja bardzo malo uwagi przywiazuje do sadazy. One po prostu nie sa wiarygodne, ot taka zabawa. Brak landlines znaczy ze wszystkie dane pollsterow sa w jakiejs mierze cherry picked. I ludzie klamia w rozmowach z pollsterami. Bradley Effect ma sie bardzo dobrze te 40+ lat pozniej.
  25. Nie ogladalam. Balam sie ze bedzie katastrofalnie, i czytajac komentarze, wyglada na to ze mialam racje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...