Skocz do zawartości

katlia

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 264
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    196

Zawartość dodana przez katlia

  1. Tak samo odious jak pomaranczowy. Obydwoje siebie zasluguja. Czytalam jego ksiazke, notabene. Facet sie tylko wydostal z biedy dzieki armii amerykanskiej, a teraz pluje na wszystkich innych ktorzy z biedy nie moga sie wyciagnac bo nie ma mozliwosci, a ze wzgledu na zdrowie, czy cokolwiek nie kwalifikuja sie do wojska. Oczywiscie ani slowa o pomocy dla tych ludzi. Typowe republikanskie podejscie: ja mam swoje, i innemu nic nie chce "dac."
  2. Tak, i oni maja niedobra opinie w Hiszpanii, sa nawet guide books ktore mowia zeby nie jezdzic do Costa del Sol bo to nie Hiszpania
  3. Zgadzam sie. Bardzo popieram ten caly ruch - firmy amerykanskie chca bardzo sprowadzic pracownikow back to the office, ale sporo mlodych trzyma twardo zasady WFH. Co do pracy na poludniu Europy - ja juz nie pracuje, maz powolutku zamyka wlasna firme (pracuje zdalnie) wiec dla nas rynek pracy nie jest tak istotny. Ostatnio Portugalia zrobila sie bardzo modna dla amerykanskich ekspatow... teraz Lizbona zaostrza prawa imigracyjne bo tyle Amerykanow sie tam przeporwadza! I to tez jest problem, chyba, bo ja naprzyklad nie chcialabym mieszkac w Europie otoczona przez Amerykanow. Nie o to chodzi, lol. A tak juz jest w niektorych miejscach na swiecie. Znam trzy osoby ktore mieszkaja w San Miguel de Allende w Meksyku, Oaxaca tez sie "amerykanizuje" szybko... tak samo jak Costa Rica.
  4. Zalezy od "ludzi" i czego szukaja w zyciu. Znam Amerykanow ktorzy przeprowadzili sie do Europy i wracac nie chca, sa zaszokowani tym co tu widza. Znam Europejczykow mieszkajacych w US ktorzy widza minusy US, ale tez lubia tutejsze plusy. To moga byc bardzo subiektywne kryteria. Ja uwazam, ze Europejczycy nie beda w stanie zaakceptowac masowej imigracji na ktora i tak beda zmuszeni. Faszyzm europejski jest coraz bardziej widoczny. Ale jezeli trump wygra to pomyslimy powaznie o wyjezdzie z US na 4-5 lat. Moze do Europy poludniowej. Maz mowi po wlosku, oboje uczymy sie hiszpanskiego, oboje mowimy po francuzku: damy rade. (Bierzemy tez pod uwage inne czesci swiata. Kolega Amerykanin mieszka od 20 lat w Japonii i bardzo nas namawia na Kyoto.) Gdziekolwiek pojedziemy bedziemy daleko od histerii trumpa, i daleko od wszechobecnej broni. W tej chwili, dla nas jest to bardzo atrakcyjne.
  5. Tak. I te roznice moga byc ogromne. Siostra przyrodnia utknela w czerwonym stanie. Ma dwojke dzieci ze special needs. Jej stan oferuje jej prawie zero poparcia, te dzieciaki maja tam prawie zero szans na porzadne wyksztalcenie lub przygotowanie do zycia poza domem. 80% jej poza-podatkowej pensji idzie na prywatna pomoc dla tych dzieci, bo publicznie nie ma. Czerwone stany (z jedynym wyjatkiem) to sa te najbiedniejsze, najbardziej schorowane, z najgorszymi szkolami. I ci ludzie maja tak wyprane mozgi ze nawet nie wiedza ze moze byc inaczej.
  6. trump i jego cabal bardzo popieraja takie podejscie. Ignorancja ludzi jest w ich interesie. Po co nawet glosowac?
  7. No i co? Ktora partia podtrzymuje dzisiaj civil rights? Ktora partia podtrzymuje affirmative action? Ktora partia nawet dyskutuje o reperacjach? Taki glupi argument.
  8. Ja widze zmiany. Syn studiuje na state university za prawie darmo. (Placi w sumie jakies $3,000 na rok.) Bo tyle $$ w Pell Grants wplynelo. Colorado wlasnie dostalo mase federalnych pieniedzy na fabryke chips'ow - nie takich do jedzenia, lol. Rzad federalny uratowal wielki szpital w Denver ktory leczy glownie biednych ludzi - i imigrantow. Pieniadze przeznaczone na infrastrukture znacza, ze w mojej 100+ letniej dzielnicy mamy nowe rury, i caly nowy system hydrauliczny, wlacznie z flood control. Dziwie sie ze tak piszesz. Jakby takie zmiany byly widoczne od razu, zwlaszcza jezeli takie plany maja do czynienia z wladzami i stanu i county i miasta.
  9. 100% zgadzam sie.
  10. katlia jest wsciekla na partie. Obwiniam Bidena - bo fakt ze nie chce odjesc to jest czyste hubris - i partie ktora absolutnie nie byla przygotowana na to co sie dzieje - i na to co bedzie sie dzialo. (Dzieki bogu, mieszkam w niebieskim stanie. Zabespieczylimsy sporo praw tu ktore juz polecialy w innych czesciach kraju. To jest mala pociecha.) Chociaz nadal mam (malusienka, coraz mniejsza ale jednak) nadzieje ze Amerykanie powiedza "nie" trumpowi. Jezeli nie, to moze kupimy mieszkanko gdzies na poludniu Wloch lub Hiszpanii i tam pojedziemy na 4 lata. Oni maja swoje problemy, ale nie ma tam trumpa, trumpowcow i broni. Good enough for me.
  11. Nikt nie wie co myslec, co Biden ma zrobic, jak mamy na to wszystko reagaowac poza mysla "we are so f***ed"
  12. Ja bardzo malo uwagi przywiazuje do sadazy. One po prostu nie sa wiarygodne, ot taka zabawa. Brak landlines znaczy ze wszystkie dane pollsterow sa w jakiejs mierze cherry picked. I ludzie klamia w rozmowach z pollsterami. Bradley Effect ma sie bardzo dobrze te 40+ lat pozniej.
  13. Nie ogladalam. Balam sie ze bedzie katastrofalnie, i czytajac komentarze, wyglada na to ze mialam racje.
  14. Wiekszosc Amerykanow nie slyszalo o tym swiecie do stosunkowo niedawna. Najpierw bylo obserwowane tylko wsrod Afro Amerykanow w Texasie, potem w Oklahomie, itp. Ja pierwszy raz uslyszalam o Juneteenth przeprowadzajac sie do Colorado... 35 lat temu Ale wtedy to tez trudno by to nazywac swietem bo dzien byl celebrowany - na malej skali - tylko wsrod Afro Amerykanow. A jest ich stosunkowo malo w tym stanie, glownie w Denver i Colorado Springs.
  15. @mola Super zdjecia! Ale fajna wyprawe mieliscie. Brawo.
  16. @Mola, mieszkam w Colorado wiec myslalam ze ladne gory juz widzialam. A potem pojechalam do Grand Teton... i do Paradise Valley w Montanie... Kurcze... ale tam pieknie! Czasami mi juz gory bokiem wychodza a potem widzi sie takie okolice i dech zapiera.
  17. Polowa Amerykanow tez jest zaskoczona.
  18. Do wiezienia nie pojdzie, dream on. Ale bede zadwolona jak on po prostu zniknie.
  19. I get it. Znajoma mieszka w Walencii... najpierw mieszkala przez 2 lata na Sicilii... teraz w Hiszpanii... wlasnie kupila w Walencjii mieszkanie z planami na permanentna przeprowadzka. Jest zachwycona miastem i stylem zycia.
  20. A to dobrze slyszec... bedziemy w poludniowej Hiszpanii w pazdierniku/listopadzie i planujemy Walencje pod koniec podrozy. (A jezeli you-know-who wygra wybory, moze tam zostaniemy )
  21. Udana podroz?
  22. Planow zero. Ogromne tlumy wszedzie, wiec siedzimy w ogrodku. Z winkiem.
  23. To sa subtelne sprawy/decyzje - tak mi sie wydaje. Ze wszystkich powodow ktore zacytowalas, ja nie glosuje. Nie znam codziennych realii zycia w Polsce, i nie rozumiem niuansow wielu spraw o ktorych decyduja glosujaci. Ale z drugiej strony widze jak rzad sie zachowuje - z dala. A to tez jest pozyteczna perspektywa. Bo chamstwo, ograniczania praw czlowieka, angazowanie kosciola w rzadowe sprawy, propaganda, klamstwa, nacjonalizm -- to wszystko sie widzi z zagranicy. I moze wlasnie sie to wiecej zauwaza i o tym rozmysla wlasnie dlatego ze nie musimy sie przejmowac codziennymi sprawami. Aborcja uwazam ze jest swietnym przykladem. Bardziej znana mi kwestia to malzenstwa gejow. Mam pare w rodzinie ktora nie molga sie pobrac w Polsce. Pojechali do Las Vegas () Ale w kraju nie mogli zyc jako otwarta para. Wiec wyprowadzili sie do Hiszpanii... gdzie sa uwazani jako normalna para malzenska. Mowiac o tym w USA, ludzie pytali, zdziwieni "Gdzie w UE nie mozna sie pobrac jako gej? Ah... Polska... " i nie mowiac juz nic, tlumacza sobie "no zacofani katolicy, wiec co sie dziwic." Niektorzy z nas zyjacych za granica maja dosyc takiej Polski, i takiej opinii o Polsce.
  24. Super... zazdroszcze.
  25. Znasz to z autopsji? Bo ja tak! Bardzo mnie ten opis ubawil.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...