Chodzilo mi o drogi -- to znaczy o ich "autostradach." Wtedy byly fatalne, nawet te lepsze/wieksze. Na tych bocznych trzeba bylo miec 4WD, czego my nie mielismy i kilka razy bylo troche nie wesolo z tego powodu.
Co do cen, ja to szanuje, bo kraj zawsze bronil swoich ludzi od eksploitacji, i to widzi sie w kosztach tamtejszej turystyki.
To dobrze ze fajnie sie tam jadlo. Kiedy ja bylam w CR, jadlo sie prawie wylacznie rice and beans i plantains.