Skocz do zawartości

katlia

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 262
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    195

Zawartość dodana przez katlia

  1. Nie maja jaj ostro go krytykowac publicznie... nie maja jaj zeby zabronic Amerykanom wstepu do Europy... wstrzymac amerykanski business w Europie*... nie maja jaj rzucic ogromnych taryf na USA. Wiec nie, nie wyglada na to ze otworza ogien na a amerykanskie wojsko... *na malutkie pocieszenie, to text ktory dostalam dzisiaj od bratowej...jej corka wlasnie pojechala sluzbowo do Hiszpanii, lecac przez Monachium, podroz ktora robi dosyc czesto... moze cos ruszy? "Annie arrived in Munich this morning to a very different passport control for US citizens. ... She was grilled for about 25 minutes about her reasons for her visit, she was asked to name the companies she's associated with, what she does there, and what she /the company plans to do in Spain. Her travel history was pulled up and discussed. When it was over, she contacted her CEO, who said it's getting harder to send staff to Spain/Europe, that in the last few weeks they have been subjected to much tougher, less friendly, passport procedures, and the company is now worried the acquisition of the Spanish biotech company will be blocked as a result of the bad relations. Millions of dollars, and some 200 jobs in the US and Spain are at stake. Thanks to all those assholes who voted for this shithead."
  2. No on jest serio umyslowo chory President Donald Trump sent a text on Jan 18 to Norwegian Prime Minister Jonas Gahr Støre in which he complained about not winning the Nobel Peace Prize, saying he no longer will think “purely of Peace” as a result. Trump went on to assert that only a “Complete and Total Control of Greenland” by the U.S. could keep the world “secure." “Considering your Country decided not to give me the Nobel Peace Prize for having stopped 8 Wars PLUS, I no longer feel an obligation to think purely of Peace, although it will always be predominant, but can now think about what is good and proper for the United States of America”
  3. To chyba jest indiwidualna sprawa, bo korpo nie jest dla wszystkich. U meza bylo tylko dobrze tam gdzie nie mial zadnego szefa. A jezeli chodzi o mnie, mialam wiele prac, od akademii do korpo Fortune 100, non-profit i firmy pre/post IPO, wiec chyba wszystko poza state employee - dla mnie korpo bylo w sumie najgorsze. To byly dobre pieniadze, ale zarobione serio ciezka praca ktora miala spory negatywny wplyw na "jakosc zycia." Dlugie godziny pracy, dlugie dojazdy, malo urlopu. Po odejsciu zalowalam ze tak dlugo tam siedzialam.
  4. Z tym ze zwlaniaja nawet w firmach gdzie profits sa ogromne -- cytujac shareholder value. (Znam to z autopsji.) To jest tak pospolite ze ma nazwe - "shareholder supremacy." https://www.washingtonpost.com/news/wonk/wp/2013/09/09/how-the-cult-of-shareholder-value-wrecked-american-business/
  5. Wlasnie wskoczylam tu podac te informacje, a Ty juz godzine temu wstawiles. Chapeau bas You're all over it.
  6. Wyższy szczebel po prostu chce wieksze zarobki... i tlumacza sie "shareholder value" ale przeciez wszyscy wiemy ze nie chodzi o shareholders ale wlasnie o tych na wyzszych szczeblach. A potem sie czyta ze C-suite zarabia w milionach od osoby kiedy wywalali pracownikow.
  7. Oj Mola, mam nadzieje ze mialas porzadnego drinka po powrocie do domu. Trzymam kciuki ze jednak uda Ci zostac. Job hunting is no joke.
  8. My tak zyjemy od roku. A przedtem od 2016 do 2020. Chaos i wstyd.
  9. Dolaczam sie do zyczenia: Wszystkiego naj, drodzy!
  10. Witaj w pomaranczowej Ameryce. Z drugiej strony, w US prezydent jest czesto nazywany "TACO" -- Trump Always Chickens Out... wiec mozliwe ze z tej akcji tez beda nici...(ja raczej tak sadze, nota bene. Poczekamy, a sprawy potocza sie spokojnie dalej.)
  11. No fakt, ja nigdy nie mieszkalam z daleka od duzego miasta. Napewno jest inaczej dla was na "posrodku niczego." Ja mam jakies 6 szpitali pod reka plus szkole medyczna, plus jeden z najwiekszych medical research centers w tej calej czesci kraju. Jest nawet pewna konkurencja miedzy nimi wiec jakosc tez jest OK. (Ale tez mamy te male urgent care.)
  12. To naprawde zalezy gdzie. Ja bez problemu dostalam prawie automatyczne wizyty -- nastepnego dnia -- u specjalistow kiedy podejrzewali cos powazniejszego. Maz tez. ALE. Dopilowalismy zeby nasze ubezpieczenie bylo polaczone ze szpitalem tutejszej - dobrze znanej - szkoly medycznej. (Specjalistow jak mrkowkow) Dodam tez, ze znajomy latal po calych Stanach do specjalistow jego neurologicznej choroby - od Duke University Hospital do Stanford Hospital i do Mayo Clinic - i nic nie zaplacil. (No, tylko za loty.) Wszystko bylo pokryte jego Medicare z supplement'em.
  13. No tak ale trump i tak robi co chce... who's to stop him? W najgorszym razie sprawa pojdzie do SCOTUS, i po problemie dla trumpa.
  14. Nie moge znalezc zadnego rzadowego zrodla informacji... oto co Google znalazlo - z tego wnioskuje ze caly program - lacznie z juz wylosowanymi wizami - jest zawieszony Processing Halted: The Department of Homeland Security (DHS) Secretary has directed U.S. Citizenship and Immigration Services (USCIS) to "pause the DV1 program," effectively stopping the processing and issuance of new diversity visas and green cards.
  15. Wiecej na ten temat: https://www.cnbc.com/2025/12/19/us-green-card-lottery-suspended-after-brown-shooting-officials-say.html "U.S. Department of Homeland Security Secretary Kristi Noem said Donald Trump instructed her to suspend the U.S. Citizenship and Immigration Services to pause the diversity visa (DV1) program."
  16. Ale jakie prace, i gdzie? Jezeli macie dziecko to musicie liczyc na spory wydatek miesieczny na przedszkole. A potem, jak dziecko jest juz w szkole to na "swietlice" - after school care, bo wy bedziecie jeszcze w pracy kiedy szkola sie konczy. Wczytales sie w realia ubezpieczenia? Minimalne pokrycie dwoch zdrowych osob przez Obamacare moze kosztowac $1,000 na miesiac, plus. Wiec szukjac pracy, lepiej celowac na przynajmniej jedna prace ktora oferuje ubezpieczenie czesciowo pokryte przez pracodawce. W wielu miejscach - zwlaszcza tych tanszych, poza miastach - przewaznie trzeba miec dwa samochody. Te nizsze prace ledwo pokrywaja koszty zycia. Mam znajoma Polke ktora mieszka na wsi w Nebrasce. Pracuje w kafejce szpitala, zarabiajac malo, ale szpital oferuje ubezpieczenie wiec ta praca "oplaca sie" Ale poniewaz zarabia malo, to takze pracuje w catering w weekendy. Jej maz pracuje w biurze miasta, skromne zarobki, wiec tez dorabia w weekendy. Jednym slowem, pracuja prawie non-stop. Ale poniewaz mieszkaja w naprawde w tanim miejscu (dom kupili za jakies $120,000) i zyja oszczednie, to maja i na zycie, i oszczednosci. Gdzie ja mieszkam -- srednie domy w cenach od $600,000 -- to nie byloby mozliwe.
  17. Sadzac po zachowaniu prezydenta, imigrantow w ogole nie chcemy, nawet tych bialych, no chyba ze z RPA lub Norwegii. Bo wiadomo wszystkie inne kraje to shit countries.
  18. Ojej, mialam nadzieje ze szpitale masz juz za soba. Przesylam usciski i zdrowko.
  19. katlia

    Podatki w USA

    Oczywiscie nie przejdzie bo Melania i syn maja podwojne obywatelstwa
  20. Tu jest artykul na ten temat Z New York Times. https://www.nytimes.com/2025/11/26/us/trump-green-card-interview-arrests.html?unlocked_article_code=1.4k8.fvNB.4GtOii3j4f6V&smid=url-share
  21. Wiedzalam ze bedzie dyskusja Znam to z autopsji. Kiedys Polka mine skrytykowala ze moje dzeci nie mowily po polsku bo jej mowily. "Najwyrazniej jestes lepsza matka" powiedzialam jej spokojnie. To skonczylo rozmowe.
  22. Super. Trzeba wspierac zainteresowania dzieci.
  23. No to jak u nas. I corka i syn mowia dobrze po hiszpansku, syn tez zna sporo francuzkiego. W koncu tymi mozna sie dogadac w wielu innych czesciach swiata. Po polsku to tylko w jednym, malym kraju
  24. To nie ze uczelnie polskiego bylo nierealne, ale w naszej sytuacji bylo to trudne. Tak jak w innych polsko-amerykanskich rodzinach gdzie osoba ktora mowi po polsku nie bardzo moze poswiecic wiele czasu codziennie na uczenie dziecka jezyka. (Nie zapominaj ze w US pracuje sie bardzo dlugie godziny, a urlopu/świat jest malo.) Moze wiekszy wysilek z mojej strony dal by lepsze rezultaty. Nie wiem. Znam inne polsko-amerykanskie rodziny gdzie nawet jezeli bylo wiecej tego polskiego na poziomie dziennym w domu to dzieci tez srednio mowily po polsku, zwlaszcza kiedy podrosly troche i spedzaly znacznie wiecej czasu z rowiesnikami (Amerykanie) a mniej z rodzicami. Wyjatkiem byly dzieci ktore - jak juz pisalam - regularnie lataly do Polski w lecie. Zeby naprawde mowic w innym jezyku jednak potrzeba tej integracji przynajmniej od czasu do czasu.
  25. Duzo zalezy od tego czy to jest polska rodzina, czy amerykansko-polska. Takze wieku dzieci, srodowiska gdzie mieszkaja w US (sa rejony gdzie nie ma prawie w ogole polonii) i mozliwosci dluzszych pobytow dzieci w Polsce. Ale chyba najwiecej zalezy od samego dziecka. Znam takie ktore - tu urodzone - buntowaly sie jezeli byl za duzy nacisk na ich znajomosc jezyka, polskiej historii itp. Znam tez takie, tu urodzone, ktore of wieku 6 lat jezdzily do babci w Polsce na cale lato i byly zupelnie polsko-amerykanskie, dobrze czuly sie w tej kulturze i w polskiej. Znam tez takie ktorych znajomosc polskiego byla pasywna - to znaczy, dzieci rozumialy wszystko po polsku, ale mowily rzadko i troche niechetnie (wiedzac ze mowia nie poprawnie.) Moje dzieci sa dorosle, nie mowia w ogole po polsku. Polsko-amerykanska rodzina. Probowalam ze starszym dzieckiem ale nie sprzyjaly temu realia zycia codziennego kiedy polsko-mowiacy rodzic pracuje na pelen etat poza domem, dziecko jest z niania ktora mowi wylacznie po angielsku, a wieczorem zmeczony polsko-mowiacy rodzic nie chce prowadzic dwoch rozmow (jeda po polsku z dzieckiem, druga po angielsku z mezem).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...