Skocz do zawartości

rzecze1

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 736
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    104

Zawartość dodana przez rzecze1

  1. Uchowało się… w materiale filmowym o głosowaniu za granicą… od 22m:10s https://www.polsatnews.pl/wideo-program/20231017-wydarzenia-1850_6828262/
  2. On a lighter note… Koleżanka mi pisała dwa dni temu, że w „Wydarzeniach” na Polsacie mówili o moim mieście Ponoć szkocka policja w środku nocy ratowała wygłodniałych członków komisji wyborczej w Inverness pizzą… Po prostu piękna reklama zdolności organizacyjnych pisowskiego państwa… Choć chyba na szczęście na necie się to nie uchowało bo nie mogę znaleźć…
  3. Moim zdaniem raczej niekompetencją… no ale kto wie. Osobiście uważam, że gdyby miało dojść do jakichś „jazd” to to ze wszystkich jest najlepszy dla obecnej opozycji moment…. Przy tej mobilizacji i determinacji naród by wywiózł PiS-owców na taczkach na zawsze… Zatem w pewnym sensie byłoby to lepsze niż to co faktycznie jest w planach - a jest przyczajenie się okopanego solidnie w instytucjach państwa PiS-u, czekanie na nieuchronne konflikty wewnątrz i potknięcia nowego rzadu, wybory prezydenckie, i - jeśli wygrane - nieuchronne przedterminowe wybory parlamentarne. To jest dopiero czarny, i niestety całkiem realistyczny scenariusz.
  4. UK oficjalnie: KO - 46.60% Lewica - 13.97% PiS - 13.58% Trzecia Droga - 12.30% Konfederacja - 10.47% Głosowało 146 285 osób. Dobry dzień.
  5. Lub ewentualnie po jakichś pęknięciach w koalicji Zjednoczonej Prawicy. Bo pamietajmy, te 194 mandaty które PiS zdobył, nie należą tylko do PiS-u. Tam jest Ziobro, który już czuje krew, jakieś inne małe satelity których nawet nie pamietam, jest nieprzewidywalny Kukiz… i jest też pewnie z garść normalnych, przyzwoitych ludzi, którzy po prostu przez lata dali się wkręcić jak gotowana żaba… …a byłej opozycji będzie brakować tylko 10 szabel aby odrzucać weto Prezydenta. I sprawa TVPiS jest jedną z tych w których Konfa poszłaby z nowym rządem bez mrugnięcia okiem. A sam PAD… Tuska nienawidzi, ale zobaczymy jak zechce zostać zapamiętany w historii. Gdyż emerytura czego go już nie za dwa lata, ale wręcz za półtora roku, bo wybory prezydenckie będą wiosną 2025.
  6. Worry not… jak to mawiał chyba Churchill… „w demokracji najtrudniejsze jest TYLKO pierwsze 500 lat”
  7. Ogólnie to nie jest źle. Ja tym razem zostałem „wyborcą taktycznym” i zagłosowałem za Bartoszewskim z PSL-u na dwójce, no i kto tam w Wawie był do Senatu z opozycji. Tak aby się ta Trzecia Droga prześlizgnęła… …ale gdy się przebudziłem to patrzę, że przesadziliśmy… Paweł i Gaweł mieli się prześlizgnąć, a nie mieć aż tyle No ale najważniejsze, że Pokemony z PiS-u odsunięte na jakiś czas… Bo nie łudźcie się, okres perturbacji w Polsce dopiero się zaczyna. A czym się „skończy” to się dopiero okaże w nadchodzącej serii wyborów. W 2025, a może nawet dopiero w 2027.
  8. Po części to obaj mamy rację. Co prawda polski system nie jest aż tak „skręcony” jak amerykański… gdzie macie aż dwie Dakoty do jednego Senatu czy takie jakieś cuda … …no ale u nas też - zignorowano spis ludności i od ponad 10 (13?… z pamięci…) lat nie zmieniono przydziału mandatów do liczby mieszkańców… i na obecną chwilę to jest 11 mandatów na korzyść wyludniającej się prowincji i wsi… …a dwa… Warszawa jest tu szczególnie poszkodowana. Bo „siła” głosu warszawiaka, która i tak była słabsza względem choćby Kielc z powodu powyższych zaniedbań/zaniechań, przez frekwencję zagraniczną, którą się tylko do warszawskiego okręgu randomowo dodaje, zostaje teoretycznie jeszcze bardziej „osłabiona”. I w rezultacie, w ostatnich wyborach, nawet pomimo tej ogromnej, niewiarygodnej, fantastycznej mobilizacji Polonii… wszystkie głosy zostały wrzucone do jednego warszawskiego okręgu… i - według sondaży late exit - KO nie zmieni obecnie posiadanej liczby sejmowych mandatów („w okręgu warszawskim nr 19” - EDIT)… Tak samo Konfa. A PiS straci jeden, maksymalnie dwa… (na rzecz 3D/Lewicy). Zatem nie o 20 mandatów chodzi, tylko raczej o jakieś plus minus 2… Co nie zmienia faktu, że frekwencja Polaków mieszkających poza Polską jest ogólnie super pozytywnym zjawiskiem, a w wyborach prezydenckich czy nie daj Boże jakichś referendach … może mieć czasem decydujące znaczenia. I mam nadzieję, że nawet pomimo, że wiemy jak się hamburgery robi, to jesteśmy na tyle dojrzali aby raz na 2-4 lata się pofatygować. Warto!
  9. Nastrój można sobie też poprawić patrząc na UK… Co prawda PKW dopiero zaakceptowała 20% bo jest jakaś padaka z wysłanymi już głosami…. ale 48% na KO, a następne PiS dopiero 13%… Nawet jeśli się trochę zmieni to trudno uwierzyć, że to tylko 8 lat minęło gdy u nas dominował Kukiz, PiS i Korwin… a PO byla na miejscu czwartym… bo wydaje się ze to lata świetlne.. Aż normalnie pochwalę Brexit … bo albo wiekszość karków, łysych itp sama wyjechała… abo ich CASA-y… co ponoć kursowały regularnie… faktycznie wywiozły
  10. Radio Maryja nadaje wszędzie… to raz A dwa… w Kanadzie ostatnimi czasy robi się specyficzny „klimat”, z różnych powodów… co też na pewno nakręca tam żyjących „prawdziwych” Polaków… Ale to może przy innej okazji.
  11. U mnie to chyba co najwyżej mewy
  12. Perhaps you’re right. Na czas głosowania powstrzymam się od komentarzy
  13. Tak sobie czytam skanując „na błędy”… i to ostatnie zdanie, jeśli „odpowiednio” odczytać, to trochę brzmi „like a threat”… But worry not… to tylko jeśli wygra „widoma” opcja
  14. O ile swoisto polski „gerrymandering” ma swoje konsekwencje i te głosy Polonii na okręg warszawski tak naprawdę nie mają w nadchodzących wyborach aż tak wielkiego znaczenia (w przeciwieństwie do na przykład wyborów prezydenckich gdzie liczy się każdy głos)… to tak czy inaczej trzymamy kciuki za powodzenie przedsięwzięcia. Bo czasem, gdy nie ma innego wyjścia, liczy się gest. Mi się angażować tym razem nie chciało, zatem tym bardziej dzięki Andy, że Tobie się chciało. Twoje podejście nie zostanie zapomniane.
  15. Ja to w ogóle dopiero ostatnio “połączyłem kropki” …znaczy Twój nick i „księżną”! …. zatem bym się zbytnio nie przejmował
  16. A tu coś bardziej “lighthearted” z cyklu słowiańskie poczucie humoru
  17. Ja też nie pamietam. Churchill lubił takie akcje, ale amerykańskiego przypadku chyba nie było. Bardzo dobry symbol na koniec roku wojny. Trzeba jednak pamiętać, że polscy, czescy i słoweńscy przywódcy byli w Kijowie już 15 marca gdy jeszcze się spodziewano, że stolica padnie lada dzień. Boris Johnson chyba ze 3 razy latał zanim odszedł z Downing Street, pierwszy raz już w kwietniu, spacer po ulicach Kijowa to jego „patent”… Macron, kanclerz Scholtz, Włochy, Bruksela… właściwie to mało kogo tam jeszcze nie było… …zatem jaja jajami… ale już trochę wypadało wpaść w odwiedziny
  18. Świetnie powiedziane! Andyopole na prezydenta! Ewentualnie - choćby - na gubernatora! Przy PJB chyba trochę tak jest. Trzeba się naprawdę interesować tym co się dzieje aby być poinformowanym.
  19. O Rosji i Ukrainie pisaliśmy z między innymi z @mcpear w wątku o Bidenie w lecie zeszłego roku, po tym gdy nowa administracja dała zielone światło dla Nord Stream II. Aż do znudzenia. Zerknąłem szybko na tamten wątek, i chyba właściwie nic rewolucyjnie nowego nie da się napisać… ale jeśli coś, to tam bym kontynuował. Zaczynajac od „refreshera”, bo tamta dyskusja była ciekawa i trochę rzeczy bardzo szybko się nam obu sprawdziło!
  20. Przecież to Gacek Po angielsku też chyba da się wymówić ok. Gatzek?… Gatsek?
  21. Świetna wiadomość. Gdy ogłoszą oficjalnie co będzie z tymi, którzy nie mogą się zaszczepić z powodów medycznych, niech ktoś też rzuci wpis, w razie gdybym sam przegapił. Bo mam dwójkę znajomych podpadających pod tą kategorię.
  22. Dobrze powiedziane. Ostatnio kolega wkleił na Facebooku mapę z innej perspektywy niż do której jesteśmy przyzwyczajeni od podstawówki… z zapytaniem - Gdzie ta Europa?
  23. Francuzi takie aspiracje, europejskiej autonomii, mają co najmniej już od czasów de Gaulle’a… gdy Francja po raz pierwszy wyszła ze struktur wojskowych NATO… I ja na pewno nie miałbym dziś nic przeciwko takiej europejskiej autonomii… Bo poleganie na USA, Trump czy Biden, to jest „a very risky gamble”… Ale w praktyce szanse na to, przynajmniej pod przywództwem Francji, z każdym dziesięcioleciem maleją. I tu wiem, że może się nie zgadzamy, ale przypadku Francji, to ich bezrefleksyjny socjalizm zeżarł nie tylko wewnętrznie, ale i… no.. has crippled them internationally… Bo stali się w praktyce zależni finansowo od Niemiec. Tutaj jesienne wybory w RFN mają dużo większe znaczenie dla Europy i samej Francji niż nawet najbardziej szokujący obrót sytuacji i upadek systemu w samej Francji w 2022. A tam sytuacja jest krytyczna do tego stopnia, że wszyscy, od lewa do prawa, są przeciwko Le Pen. A jak długo wszyscy mogą być przeciwko jednej osobie? To prędzej czy później pęknie. Francja to jest „the next one to watch”. Dzis, Francja to jest trochę jak wyleniały lew, który już dawno stracił grzywę, ma długi, ale dalej coś tam ryczy. I nie zapowiada się aby to się w najbliższym czasie zmieniło.
  24. Oj widzisz, tu Francuzów nie rozumiesz Pakt faktyczny, czy tylko na papierze, oni na takie wykluczenia są wyjątkowo wrażliwi. Nawet bym powiedział dużo bardziej niż Polacy. I to właśnie „wykluczenie” jeszcze bardziej ich uderzyło niż jakieś mniej lub bardziej konkretne straty finansowe. Ambasadorów z Waszyngtonu i Canberry nawet odwołali na konsultacje… LOL! Lubię ich kulturę, kuchnię, język… ale w polityce Francja od jakichś plus minus 80 lat to jest jeden wielki „pain in the arse”... I tu nawet pomimo tego, że już od jakiegoś czasu żyją w Unii na kredyt Niemców, to nie widać u nich najmniejszych perspektyw na zmianę tego „mocarstwowego” nastawienia.
  25. No, a wczoraj wszedłem tu w ogóle aby DLA ODMIANY skomentować coś pozytywnego co administracji Bidena, i panu sekretarzowi Blinkenowi, się udało. AUKUS. Nowy „defense pact” US, UK i Australii. W zamierzeniu jest antychiński, w praktyce - zobaczymy… Ale wszystko co formalnie łączy cześć świata na której się dziś generalnie standardowo wiesza psy i odprawia „name and shame”, jest moim zdaniem pozytywne. Bo ostatecznie, poprawność poprawnością, ale to tu, na Zachód, zwykli ludzie nadal ciągną. A nie gdzie indziej. Jak to mawiają w tej amerykańskiej grupie małych, dumnych chłopców?… The West is the Best… W każdym razie - w aspekcie międzynarodowym, jest to bardzo potrzebny oddech dla Bidena pogrążonego w katastrofie afgańskiej, dla Australii - pożyteczny postęp, bo oni jednak są fizycznie najbardziej zagrożeni, a dla Borysa - dowód na to, że izolacja UK to fikcja, a sam „antyliberalny Borys” to wytwór medialny liberalnych mediów, który może i ładnie pasował do załączonego obrazka (Trumpa) ale nigdy nie miał z rzeczywistością wiele wspólnego. O czym zresztą tu wielokrotnie wspominałem. Francuzi się trochę wkurzyli… extra bonus ... no bo stracili kupę pieniędzy na kontraktach na te atomowe łodzie… ale może im to jakoś przetłumaczy La Liberte czy inny New York Times w jakimś spontanicznym editorial, international edition All in all - a good day! Go Biden.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...