Skocz do zawartości

katlia

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 287
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    198

Zawartość dodana przez katlia

  1. Super. W jej wieku to juz nie zapomni.
  2. W mojej probce statystycznej bylo inaczej. Dzieci naprawde nie lubily polskiej szkoly, chcialy grac w pilke nozna i chodzic na birthday parties jak wszyscy rowiesnicy w amerykanskiej szkole.
  3. Ja bym powiedziala - nie forsowac. Moja corka tez sie zbuntowala kiedy zrozumiala ze do niej mowie innym jezykiem i niby dlaczego. Ale. My w domu nie mowilismy zupelnie po polsku, maz jest amerykaninem. Wiec to jest jeszcze trudniejsze. Znam polskie dzieci ktore byly zmuszane na ten polski, zmuszane do chodzenia do polskiej szkoly (wiec cala sobota zmarnowana, dla dziecka to katorga!) - i przewaznie nic dobrego z tego nie wyszlo. Natomiast rodziny ktore nic nie forsuja, po prostu mowia do siebie i do dziecka po polsku, i akceptowaly ze dziecko bedzie odpowiadac po angielsku, czesto mialy troche lepsze rezultaty. Dziecko uczylo sie jezyka tak raczej pasywnie - ale rozumialo. A to juz duzo! I tak jak @mola zauwazyla, czasami dziecko samo z siebie sie zainteresuje, co jest mniej prawdopodobne jezeli ma jakis opor do jezyka bo kojarzy z musem, z obowiazkowa szkola, itp. (Gdybyscie wy mieli wybor na pilke nozna w sobote albo szkola, to co byscie wybrali ?)
  4. LOL, znam dwie Polki ktore bardzo zalowaly to, ze olewaly zupelnie rosyjski w szkole. Okazal sie bardzo przydatny w USA po 89m roku (Szybko sie DOuczyly i uzywaly na wysokich stanowiskach. Jedna jest naukowcem, druga prawniczka.)
  5. Tez tak mysle, uczenie sie jakiegokolwiek jezyka jest dobra gimnastyka umyslowa.
  6. Ze wzgledu na prace mojego meza (duzo miedzynarodowych podrozy) moje dzieci, bedac jeszcze dziecmi, widzialy sporo swiata. Zawsze lubily jezdzic do Polski, chociaz po polsku nie mowily. (Wiem, wiem.) Kraj ma fajna skale jak na miary amerykanskie. Z Warszawy mozna pojechac pociagiem do Krakowa rano... spedzic super dzien... wrocic wieczorem. (Raz tak musialam zrobic.) Sa i gory i morze. Sa fajne stare miasta i palace. Wszedzie mozna jezdzic pociagami. Nie ma tlumow turystow ktore sie widzi w lecie we Wloszech czy Francji. Dobrze sie je... a jezeli zatesknisz za kuchnia miedzynarodowa, to znajdziesz ja w wiekszych miastach. Syn (foodie) nie mogl nadziwic sie ze jedne z lepszych pad thai ktore kiedykolwiek jadl byl w Gdansku. Corka (wybrednie je) byla zadowolona ze wszedzie jest niezla pizza. Oboje najadali sie polskimi ciastkami ktore syn powiedzial byly lepsze niz w Paryzu. No, na dodatek jest odkrywanie calej polskiej rodziny - to tez atrakcja ktora daje do myslenia.
  7. katlia

    Emerytura

    Nie rozumiem... dostaliscie DWA "potwierdzenia"? To dziwne. W normalnych sytuacjach od potwierdzenia ze kwalifikujesz sie na benefity do dostania pierwszej wyplaty trwa jakies 2-3 miesiace.
  8. Zapomniales o chwaleniu Putina przez pomaranczowego... Putina, ktory go pewnie wyratuje finansowo bo to jemu na reke zeby miec Putin's Puppet w Bialym Domu
  9. Nie prawda. Kwestia latwa do sprawdzenia, notabene.
  10. Polujemy podobnie.
  11. Oj. Trzy rodziny amerykanskie ktore znam planuja tymczasowa emigracje bo nie chca mieszkac w kraju gdzie Mussolini jest prezydentem. Ale Polacy to baaaardzo konserwatywna nacja, wiec nie dziwie sie poparcia Polonii i dla pomaranczego i dla dudy, kaczora, pisu itp.
  12. Bardzo mozliwe. A moja sytuacja jest baaaardzo skomplikowana. (Wszystko jest legalne. Ale zagmatwane.) Tak specjalnie mi nie zalezy, ale fajnie byloby miec legalny sposob na mieszkanie na dluzsza mete w UE jezeli pomaranczowy wygra wybory.
  13. Bede jedna z tych. Polski paszport wygasl w 89m roku
  14. Zobaczycie super miejsca. A Colorado moze nastepnym razem
  15. Pomyslcie o Colorado!
  16. Brawo. Czas na drugi samochod? Jezeli tak, to pisz co kupiliscie i dlaczego.
  17. Zalezy od stanu, kazdy ma troche inne prawa. U nas trzeba najpierw byc zarejestrowanym na glosowanie. To jest latwe do zalatwienia: kiedy przeprowadzasz sie z innego stanu, automatycznie jestes zarejestrowana kiedy dostajesz tutejsze prawo jazdy lub stanowe ID. Przed wyborami dostajesz poczta ballot ktory albo zabierasz ze soba w dniu glosowania, albo zwracasz juz wypelniony i podpisany. Stan ma jakis program komputerowy ktory bada podpisy. Nie podpisane ballot nie sa liczone. Pytaja o ID tylko w wypadku jezeli glosujesz na miejscu, w dniu wyborow. Wtedy prosza o ID ze zdjeciem, jest kilka mozliwosci. Wiekszosc ludzi glosuje wczesniej niz w dniu wyborow. Taki system okazuje sie zwieksza frekwencje glosowania.
  18. Tez by mnie to szokowalo. U nas w malym Colorado wszystko sprawnie sie odbywa, ja wypelnilam balot w domu i wrzucilam do specjalnej skrzynki -- potem emailem dostaje sie potwierdzenie. Najpierw "your ballot has been received" a potem "your vote has been counted!" (Tak, z tym wykrzyknikiem.)
  19. Nie wiedzialam ze cos takiego istnieje! Dzieki za info.
  20. Ladne. Ja ostatnio pieke duzo chleba na zakwasie. A potem jem za duzo tego samego chleba.
  21. Corka mieszka w San Francisco i ma podobnie. Tez nigdy nie obawiala sie "o zycie" mimo ze samochodu prawie nie uzywa - idzie na piechote do komunikacji miejskiej. Ale w kilku czesciach miasta widzi swoje: bezdomni, narkomanie, brud. (W innych czesciach miasta czysto, spokojnie i pieknie.) Mozna to samo powiedziec o wiekszosci miast amerykanskich.
  22. W Texasie w telewizji pokazywali i tlumaczyli widowni jak uzywac defroster w samochodach... wiekszosc ludnosci nigdy nie miala nic z tym do czynienia
  23. Super zdjecie!
  24. Kurcze akurat na swieta... popros lekarza o Paxlovid... naprawde pomaga, zwlaszcza jezeli zle sie czujesz. Ja bylam tak serio chora, wysokie goraczki, dreszcze, straszny kaszel... dzien po rozpoczeciu Paxlovid czulam sie o wiele lepiej... trzy dni potem prawie zdrowa.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...