mcpear
Użytkownik-
Liczba zawartości
3 301 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
227
Zawartość dodana przez mcpear
-
NP - 82 lata DF - 89 lat PJB - 79 DF zamierza starać się o reelekcję w wieku 91!!! Pełne odklejenie od rzeczywistości. Czy jakbyś była właścicielem dużej prywatnej firmy o gigantycznych dochodach, zatrudniającej tysiące ludzi to wybrałabyś tak wiekowego CEO albo tak wiekowy board of directors? To muszą być ostatnie dwa lata boomersów ma szczycie partii demokratycznej. Potrzeba młodych. Umiem sobie wyobrazić wybory typu Newsom - DeSantis jako takie, które rozgrzeją ludzi i wyznaczą kierunki na przyszłe 20 lat. Przy wyborach typu 81-latek vs 78-latek to moja jedyna ekscytacja byłaby związana z zakładami, który z nich utrzyma mocz podczas godzinnej debaty.
-
PJB może uznać te wybory za udane - utrzymany Senat i to nawet możliwość olewania Manchina w drugiej połówce o ile wygra w GA, House chyba będzie czerwony (chociaż tp jeszcze na 100% nie jest wiadome), ale jak piszesz: "minimalnie". Republikanie mogą nawet mieć problemy z głosowaniem nad speakerem - bo "frakcja Trumpa" podobno chce tej pozycji dla siebie i McCarthy wcale nie jest pewien ich poparcia. Z kolei PDT ma wręcz przeciwny nastrój- nie dość że nie wywołał czerwonej fali, jego sztandarowi kandydaci byli łatwymi celami w ataku pod tytułem "election result denier" i wielu miejscach polegli z kretesem, to jeszcze mu wewnętrzna silna konkurencja urosła (DeSantis), któr zaczyna podważać pozycję wodza. Aczkolwiek chyba jednak w elektoracie, który uczestniczy w prawyoborach po stronie GOP to PDT jest chyba nadal faworytem. Myślę, że oprócz negatywnego wpływu PDT to jednak jedną z głównych osób, która przyczyniła się do porażki rpartii epublikańskiej jest sędzia Thomas. Otwarcie puszki pandory z napisem "Roe vs Wade" dostarczyło amunicji w sumie słabo uzbrojonym demokratom i dodało im wiatru w żagle. To co, że demokratom ekonomia się nie układa, że inflacja jest wysoka, że stopy oprocentowania wysokie, ale to republikanie nie pozwalają się wam bezkarnie bzykać - tak dość prostacko i wulgarnie ujmując brzmiały niektóre przemowy kandydatów niebieskich i muszę przyznać temat "aborcji" działał. Chciałbym dostrzec, że nadchodzi czas wreszcie sztandarowych "demokratycznych" reform, na które zabrakło woli i odwagi w pierwszych dwóch latach prezydentury PJB. Jakoś w kampanii wyborczej midterm tematy unowocześnienia i dofinansowania systemu edukacji albo rozwiązania sensownego tematu "służba zdrowia" nie pojawiały się - a to chyba filary DNA demokratów: edukacja + zdrowie. Aczkolwiek nie mam złudzeń, że drugie dwa lata będą inne. Arizona okazuje się nie może Trumpowi wybaczyć znieważania senatora McCaina i po raz kolejny zagłosowała na niebiesko (to się musi Wojciechowi Cejrowskiemu tam nie do końca przyjemnie robić). Mam szczerą nadzieję, że w 2024 nie dojdzie do powtórki wyborów 2020 i to nie dlatego, że PDT nie wystartuje , a dlatego, że ktoś wytłumaczy PJB, że czas na świeżą krew. Nie wiem kto to mógłby być. VPKH to chyba też nie jest osobowość na bycie prezydentem, chociaż 2 lata temu byłem jej olbrzymim fanem.
-
Myślę że niezrozumiałe jest logika: „ponieważ turyści muszą się szczepić to wyprowadzam się z USA”. I o tym pisała @haneczka019
-
I to szczepionek dla turystów? Bo jako LPR nie jesteś objęta chyba żadnymi obostrzeniami - popraw mnie jak się mylę
-
Zdalnie pracuje od zawsze. Nawet w Polsce przed emigracja miałem Home office. A moje korpo przeniosło HQ do teksasu wiec to już nie jest kalifornijskie korpo:)
-
Moje korpo też świętuje. Generalnie dużo świąt ostatnio zostało ustanowionych jako świętowane w mojej korpo. W styczniu 1szy + MLK, w lutym President Day, w maju memorial, w czerwcu 19th, w lipcu 4th, we wrześniu Labor, w listopadzie 11 + 2 dni na thgvng, w grudniu od 25 do końca roku. Trzeba ludziom dać poodpoczywać skoro dało się im "unlimited vacation policy" i prawie nikt na urlop nie chodzi
-
Potwierdzam jak powyżej. Używam Google Flights do wyszukania, a następnie kupuje we wyszukane dni u przewoźnika bezpośrednio.
-
Moje przewidywanie: NIGDY. Prawo to będzie obowiązywać już na stałe. Nie ma woli po żadnej ze stron politycznej aby coś z tym zrobić. Wg mnie temat uchylenia tego zakazu chyba nie istnieje. Zagraniczna turyści wlatują do USA na poziomie chyba podobnym jak to było przed 2020. Obywatele i rezydenci nie muszą szczpić się aby podróżować. Za niezaszczepionmi turystami nie ma kto lobbować. A jak wybuchłaby jakaś kolejna fala z kolejną grecką literką to za zniesienie tego obostrzenia posypałyby się medialne gromy. Czyli potencjalna decyzja w żadnym z politycznych scenariuszy nie przynosi pożytku a może przynieść negatywną prasę. Nie spodziewam się zniesienia tego wymogu do końca kadencji - co więcej po wyborach 2024 ta decyzja nie zostanie uchylona niezależnie kto wygra. To jest priorytet numer 754,328, tuż przed ustanowieniem amerykańskiego dnia zjadaczy hot-dogów a tuż za rozporządzeniem o wielkości fontów drukarskich na instrukcjach obsługi do pralkosuszarek.
-
Lepiej być zdrowym ... Z COVIDem różnie bywa
-
Ostatnio jechałem z kierowcą Ubera (Australijczyk), który od 35 lat jest tu na zielonej karcie. Zapytałem go czemu nie dokonał procesu naturalizacji udzielił mi dokładnie takiej odpowiedzi: Ponieważ nie lubi zwiedzać krajów typu Afganistan, Irak oraz, że Guantanamo nie jest jego ulubionym kurortem na Kubie. Myślę, że przesadzał bo miał grubo ponad wiek poborowy, ale w przypadku WWIII ten wiek też może ulec przesunięciu w górę.
-
Ad 2. Możesz w tym procesie podlegać tzw "exit tax" - czyli USA może Ciebie opodatkować jezcze raz na odejście. A propos nie do końca wielu wie, że jak się jest posiadaczem zielonej karty przez 8+ lat i zrzeka się jej to też można podlegać temu "exit tax"
-
eee ... to już szowinizm
-
To nie są "wykluczające" się opcje. No chyba że masz 2 miejsca w garażu + drivewayu. Prawdziwy mężczyzna w wieku średnim kupi i pickupa i corvettę
-
Szybko się amerykanizujesz:) Moja predykcja: - Żona jako "maleństwo" kupi Lincolna Navigatora - Ty będziesz jeździł Teslą 3/Y - bo benzyna jest droga a solary na dachu się marnują - Forda F150 kupisz bo czymś trzeba rowery na plażę przewieźć Daję ci 3 lata na to:)
-
Miałem kiedyś pickupa przez kilka dni. Umiem docenić jego walory jako ... drugiego albo nawet trzeciego auta w rodzinie. Na codzień chyba bym nie chciał nim jeździć. Dla 2+1 potrzebujesz chyba dwóch aut - takie są realia USA: Aut potrzeba tyle ile jest kierowców w domu ale nie więcej niż jest miejsc w garażu + na driveway'u - chyba że lokalne HOA pozwala trzymać na ulicach. Pickup pewnie byłby dla mnie trzecim wyborem, no chyba, że znajdziesz pracę typu "Home office" i wtedy nie będziesz dojeżdżał na codzień i pickup mógłby być drugi.
-
Jak zasponsorowany zostajesz przez małżonka obywatela to taki AOS nawet z ESTY jest teoretycznie możliwy. To chyba jedyny (immediate family) wyjątek w ESTA. Poza tym ESTA nie można zmienić na żadną inną kategorię.
-
Zgodnie z prawem przyjechanie na ESTA z zamiarem pozostania tu na stałę jest przestępstwem imigracyjnym. Ślub na ESTA nie jest przestępstwem. Aczkolwiek przyjazd na ESTA z zamiarem ślubu i zamiarem zostania na stałe jako małżonek już jest traktowane jako przestępstwo. Są tacy, którzy przylatują tu na ESTA, będąc w USA podejmują "nagle i nieplanowanie" zamiar ślubu i "zmieniają swoją decyzję" o przyjeździe turystycznym na decyzję typu "przyjeżdżam na stałe". To właśnie oni piszą, że ślub powinien odbyć się 2 miesiące po przylocie aby uprawdopodobnić historię, że decyzja o ślubie była nagła, nieprzewidywana, niezaplanowana. Aczkolwiek każdy musi podjąć decyzję czy i jak złamać prawo imigracyjne samemu - trudno oczekiwać, że na publicznym forum będziesz otrzymywał porady "jak złamać prawo, aby nie zostać ukaranym". Jeśli oczekujesz pomocy jak wziąć ślub na ESTA i zostać już na stałe od razu bez powrotu do Polski to nie wiem czy tu znajdziesz pomoc. Jeśli szukasz pomocy jak po ślubie uzyskać zieloną kartę i przeprocesować wniosek o zieloną kartę w trybie konsularnym to wtedy fakt, czy bierzesz ślub w USA czy w Polsce, czy gdziekolwiek indziej nie ma znaczenia. Tak więc czy było to ESTA, czy było to 2 miesiące po przyjeździe czy jeden dzień po przyjeździe nie ma najmniejszego znaczenia.
-
Karta Global Entry jest też REAL ID - tak więc będziesz mogła na nią podróżować jak wprowadzą obowiązek
-
Jak wylądujesz to powinna być osobna kolejka na Global Entry Interview i nie trzeba się uprzednio umawiać
-
To trochę jak Komisja Wojskowa w Polsce podczas badań do służby zasadniczej: Akcja odbywa się w Krośnie na podkarpaciu: - Gdzie żołnierzu chcielibyście służyć? - O ile można to gdzieś blisko - np. w Przemyślu - Witamy w Marynarce Wojennej, jednastka Trałowce, baza w Świnoujściu :):):)
-
chapter4.pdf Co innego utrzymanie GC a co innego naturalizacja. Możesz być LPR do końca życia i nigdy nie spełnić warunków na naturalizację
-
Pojedynczy wyjazd nie może być dłuższy niż 6 miesięcy i w sumie musisz być na terenie USA podczas 5ciu lat minimum 30 miesięcy.
-
Rozumiem, że pytasz o lot transatlantycki a nie jakieś połączenie typu Paryż - Bruksela. Wg mnie czasy gdzie na pytanie się dostawało ugrade'y dawno minęły. Obecnie darmowe upgrade w europejskich liniach zachodzą tylko gdy klasa economy jest w pełni overbook a są nadal miejsca w biznesie. Wówczas wypychają ludzi o najwyższym statusie w programie FTL do biznesu i to też już nie robi tego agent a system sam podejmuje taką decyzję i sam wskazuje kogo wypchnąć. Na lotach lokalnych chyba mogą bardziej przymykać oko, ale wartość upgrade'u na locie 20-30 minutowym, gdzie siedzenie się nic nie różni od siedzenia w economy jest taka se. Na lotach transoceanicznych jest najczęściej tylu chętnych "zapłacić" milami za upgrade, że nawet wszyscy chętni aby zapłacić za upgrade nie znajdują miejsca w biznesie więc na darmowy upgrade szanse są mniej niż iluzoryczne
-
Startować zawsze można - podczas pierwszej rozmowy (tzw. screeningu) wytłumczysz jaki dyplom masz i o ile przekonasz recruitera że spełniasz wymagania to pójdziesz krok dalej a później w zasadzie już nie będą sprawdzać dyplomu - tylko to co umiesz
-
Czyli Bechelor of Art - to Inżynier sztuki? To chyba tak nie jest prosto jak piszesz. Magister i master to nie to samo - w końcu studia MBA w Polsce to też są pomagisterskie a nie przepisują tytułu magistra ekonomii na MBA. Ewaluując dyplomy często Magistra (studia pięcioletnie) przeewaluują na Bachelora (studia czteroletnie). Master standardowo zajmuje 6 lat - w Polsce nie ma uczelni magisterskich 6cio letnich Poza tym tytuł inżyniera nie jest tytułem naukowym - to tyuł zawodowy więc to się ma nijak do ewaluacji. W Polsce pomiędzy maturą a doktoratem masz 2 tytuły naukowe (licencjat i magister). W USA są 3 degrees, które możesz zdobyć po szkole średniej (Associate, Bachelor, Master) - przez to proste ewaluacje nie zachodzą. Wg prostego przeliczenia Bachelor to coś więcej niż licencjat i mniej niż magister. Amerykański master to jednak chyba więcej niż polski magister (3/4 drogi do doktoratu, podczas gdy w Polsce to 2/3 ). W starym modelu (gdzie nie było licencjata w Polsce) to było chyba dość oczywiste, że polski magister to mniej więcej to samo co amerykański Bachelor. Ale przyznam ci się - nigdy nie ewaluowałem polskiego dyplomu - nikt w mojej pracy tego nigdy nie wymagał Niektóre uczelnie chyba w Polsce oferują teraz 4 letni tok studiów na magistra - wówczas chyba taki magister będzie bliski Bachelorowi Wracając do tytułu inżyniera - jego o ile się nie mylę zdobywa się po 2.5 roku studiów - popraw mnie jeśli się mylę (standardowo o ile nie ma opóźnień) - Bachelor to standardowo 4 lata studiów - Jako osoba posiadająca tytuł licencjatu w zawodzie uprawniającym do tytułu inżyniera to zapewne może to nie być zakwalifowane jako równoważnik tytułu Bachelor
