mcpear
Użytkownik-
Liczba zawartości
3 288 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
225
Zawartość dodana przez mcpear
-
To chyba to samo - stawka podatku od nieruchomości jest procentowa od "ustalonej wartości". Jak masz cap 5% tzn, że nie mogą podnieść wyceny z roku na rok o więcej niż 5%. Czyli mówimy o tym samym
-
Wiem, ale wydaje mi się że ta wycena jest tak niska bo wg prawa oni wyceniając na ten rok to oni patrzą na wycenę z zeszłego roku i dodają jakieś 2-3% co roku. Chyba jest ten limit gdzieś zapisany - ale nie wiem gdzie
-
A to nie jest dlatego, że nie można rok do roku podnieść "wartości" domu o więcej niż jakieś ułamkowe procenty? Dlatego jak masz dom i trzymasz go długo to generalnie podatek masz niski (wg wyceny jak go kupiłaś) podniesionej każdego roku o 2%/3%. Wiem, że w wielu stanach tak jest. Aczkolwiek jak kupisz ten dom to zaczniesz płacić podatki od wartości wycenionej od wartości transakcji. Takie przynajmniej jest moje rozumienie - chętnie skoryguje swoje myślenie, jak ktoś się lepiej na tym orientuje.
-
Jak za jechanie na bani albo po drugach to już wadzi - chyba tylko raz wolno
-
Tak - tak mam GC z lipca 2018 - 5 lat mi stuknie za rok. W kwietniu mi otworzy się opportunity window.
-
Co więcej narzeczony może złożyć petycję na Ciebie dopiero jak będzie obywatelem. Ma interview w tym roku a jeszcze musi poczekać potem na termin przysięgi. Czyli może się okazać, że najwcześniej złoży petycję w 2023. Petycja na małżonka jest rozpatrywana szybciej (6/9/12 miesięcy ??). Po niej dopiero udajesz się do ambasady po wizę i wtedy dopiero musisz nie mieć bana. Czyli tak czy taak pewnie do ambasady zaproszą Ciebie najwcześniej pod koniec 2023 albo w 2024, kiedy ban wg Ciebie się skończy. Bardziej martwiłbym się jakie konkretnie paragrafy wpisał tobie oficer CBP na kartce, gdy Ciebie nie wpuścił do USA. I co to było? Expedite removal? czy voluntary withdraw? Tych paragrafów mogł być więcej niż jeden i 5 lat bana mogło być związane tylko z jednym z nich. W każdym razie o ile miałabyś bana w momencie podejścia pod wizę małżeńską to dostaniesz odmowę i dopiero wtedy możesz składać wniosek o zwolnienie z bana (waiver) - to kosztuje extra czas i ekstra kasę, więc o ile 5cio letni ban jest jedynym to warto przeciągnąć procedurę do 2024 aby bez bana podejść na rozmowę w ambasadzie. Jeśli wizę dostaniesz to na granicy Ciebie wpuszczą już na 100%
-
Bardzo smutna wiadomość
-
Zgadza sie. Zawsze mnie to dziwiło - ale nasza sąsiadka (co niedziele biega na service do jakiegoś lokalnego kościoła - więc zapewne jakaś denominacja chrześcijańska) opowiadała ostatnio, że planuje w Niedzielę Wielkanocną gruntowne porządki w ogródku i że kupi ileś nowych roślin i planują rodzinny "fun" z sadzeniem nowych roślin. Taki mamy klimat.
-
Zamkniętość szkoły zależy od dystryktu. Moje dziecko w szkole - podobnie jak we wszystkie poprzednie lata.
-
W Południowej CA taxy są na podobnym poziomie (15-18k na rok) - ale to przez ekstremalnie wysoką obecnie wycenę nieruchomości. Balonik z cenami rośnie tutaj z astronomiczną szybkością. Od Lutego 2020 (początek pandemii) mój dom wzrósł w wycenie o 63% (mieszkam na obrzeżu Orange County, więc nasze domy były tańsze a przez zdalną pracę naglę pojawił się gigantyczny popyt na nie). Nic nie zapowiada końca szaleństw cenowych. Domów na sprzedaż brakuje - miesięcznie dostaje chyba 2-3 oferty od realtorów, że mają zdecydowanego kupca, który chętnie kupiłby moją nieruchomość. Domy wystawiane schodzą w pierwszy weekend - przeważnie za 100k-150k powyżej ceny za którą zostały wystawione, to tylko nakręca algorytmy wyliczające szacunkową wartość nieruchomości, powoduje, że jeszcze mniej jest chętnych do sprzedania (bo jak przetrzymasz 2-3 miesiące to dostaniesz 100-150k więcej) i jeszcze więcej chętnych do kupienia "natychmiast". Obecnie często pojawiają się oferty kupna typu "no contingency" - czyli nieważne w jakim stanie technicznym jest twoja chata i tak ją biorę. Ciekawe kiedy to wszystko pęknie (pamiętam jak tuż przed pandemią byli tacy którzy wróżyli szybkie przewartościowanie i obniżkę cen i że się wstrzymują z zakupem bo to musi pęknąć - na razie nic takiego się nie dzieje) - a z wysokiego konia się boleśnie spada. Amerykanie zacierają ręce na wysokie wyceny i wyciągają gotówkę z Home Equity Line of Credit. Te "łatwie pieniądze" wydają na konsumpcję i żyją na luzie nie martwiąc się o jutro. Nie umiałbym tak. Jeśli tak nie wygląda typowe przegrzanie koniunktury to nie wiem jak ono się definiuje. Pytasz kto mieszka w mojej okolicy: salesmani korporacyjni, gościu co jest doradcą inwestycyjnym, jakiś specjalista inżynier w firmie chemicznej, dwoje prowdzi własne biznesy z produkcją jakichś plastikowych badziewi, inżynier specjalista w branży budowlanej przy budowie biurowców, gościu co jeździ i monitoruje i nadzoruje stawianie masztów telefonii komórkowej w okolicy. Adwokaci i lekarze mieszkają na "lepszych osiedlach" (domy po $3M+)
-
Są również hotele typu "Extended Stay". Jak się przeprowadzałem to w takim zamieszkałem na pierwsze 2.5 miesiąca (1 miesiąc zwracała mi firma) - zaleta tego kontraktu jest to że możesz go przerwać w dowolnym momencie a jak jesteś dłużej niż 30 dni to przestają ci naliczać Sales Tax (czyli około 7-10%). Poza tym jak rezerwujesz na dłużej to są bardzo chętni dawać ci bardzo konkurencyjne stawki
-
Masz rację - to trzeba zabudżetować - pomyśl, że w Polsce płacisz wyższe podatki i wszelkie daniny (no chyba że masz jednoosobową działalność i jesteś na liniowym podatku i płacisz ryczałtowy ZUS) - tak więc jak poodkładasz tę różnicę w daninach do budżetu: edukacja + zdrowie to jest to całkiem duża porcja pieniędzy. Ale jest to mentalna różnica w planowaniu wydatków, która dotyka ludzi emigrujących z Europy. Powoli się do tego przyzwyczajam.
-
Nadal obserwując plusy i minusy uważam, że chcę życ w USA. Czyli dostrzegam więcej plusów niż minusów, chociaż przyzwyczajenie do "socjalnego" państwa opiekuńczego z darmową albo tanią służbą zdrowia i darmowymi studiami odzywa się we mnie od czasu do czasu jak narzekam - ale im dłużej mieszkam tym mniej narzekam. Ale muszę powiedzieć, że zabrało mi trochę czasu aby do modelu gdzie z założenia płacę za lekarza lub edukację ponad szkołę średnio mentalnie się przyzwyczaić. Co do pierwszego zdania - zdziwiłbyś się ilu Amerykan nie ma żadnego ubezpieczenia medycznego. ŻADNEGO!! Generalnie jak zachorują ciężej albo ulegną wypadkowi to z założenia zbankrutują. 100 lat temu nie istniały powszechne ubezpieczenia medyczne w Polsce - pomyśl sobie że tu jest tak do dzisiaj.
-
Inny typowy scam to "emergency rooms" - ubezpieczenie pokrywa mi "ER" z co-payem 150 dolarów. Jakie moje było zdziwienie, jak dostalem od lekarza z ER rachunek na 5tys, którego ubezpieczenie nie pokryło. Okazało się że ER i lekarz pracujący w ER to dwa oddzielne identities (pielegniarka w ER to było trzecie identity, ale jej rachunek pokryli ale odciągnęli deductible). I Ubezpieczenie powiedziało mi że lakarz nie jest zrzeszony w "in-network" i mogą mi pokryć tylko tyle ile oni płacą lekarzowi "in-network" - różnica w tym co pokryli a to co życzył sobie lekarz było to 5k i lekarz przysłał mi rachunek na tę różnice. Wg Ubezpieczyciela powinienem sprawdzać jak trafiam do ER czy lekarz jest "in-network" i jak nie to iść do innego ER - WTF.
-
Weź ze sobą zupełne odpisy aktów urodzenia i aktu małżeństwa. To na wypadek jakbyś czasem dostał sponsorowanie od pracodawcy na GC a dwa lata przemieniły się na dużo więcej
-
Przy 25 dniach myślę, że turystyczny charakter wyjazdu nie będzie budził podejrzeń na granicy - nie spodziewam się za wiele pytań.. Nie sądzę, że ktoś będzie dochodził czy masz pieniądze na ten wyjazd i gdzie pracujesz.
-
U mnie właśnie wypisałem czek na skończony projekt remontu łazienki w pokoju gościnnym - robotnicy się zwinęli, zwrot podatku się właśnie ulotnił i trzeba było dołożyć
-
A na ile przyjeżdżasz? 90 dni?
-
Na moje mecze będą o 2 w nocy, 6 nad ranem i 9 nad ranem (+/- 1 godzina)
-
Znów będę szukał streamowanej telewizji na miesiąc czy dwa aby oglądać. Brawo nasi! Teraz do Kataru mam 10 godzin różnicy. Oni nie zmieniają czasu więc zimą będzie 11 - mecze pewnie coś pewnie w środku nocy i nad ranem. Dobrze że thxgiving week przypada podczas mundialu
-
Nie sądzę że ktoś się będzie o to czepiał.
-
Wg mnie to chodzi o wyszarzone pola przy drugim składniku i / albo podwójne linie pionowe oddzielające cyfry.
-
Ja przez jakiś czas lałem E85, ale jest ona na trasie absolutnie nie-ekonomiczna. Kosztuje 10% mniej niż regular, ale MPG jest koszmarne. Mój dodge ma około 23 MPG na trasie. Na E-85 jechałem do Las Vegas to ledwo dojechałem. Spalanie wyszło mi (cruise control i stała prędkość 70mil/h) 15.8 mpg. Czyli nie leję już E85 bo jest stanowczo za droga.
-
Słuchałem tylko początek o sprawach foreign. Jestem ciekaw jak chce zrobić tę konfiskatę dóbr luksusowych oligarchów. Brzmi dość populistycznie jednak, ale może się mylę. (jachty, jety itp.). Aczkolwiek retoryka antyrosyjska jak za Reagana za najlepszych czasów i to mi się podobało. Spraw wewnętrznych nie słuchałem bo nie wierzę w realizację czegokolwiek - wewnętrznie to mimo wszystko to taka przedwczesna "kulawa kaczka". Nic nie zostanie uchwalone bo demokratyczni senatorowie nie będą jednomyślni. Zaraz będą midterm - percepcja wojny może zmienić niekorzystne sondaże, w marcu 2020 też nikt nie wierzył, że PDT w listopadzie przegra. Zobaczymy wyniki midterm to będę patrzył co może być z tego na serio uchwalone. Dobrze że wymienią jednego z sędziów w SCOTUS - tego nie komentowaliśmy do tej pory. A co ze statehoodem dla DC? BBB jest prawdopodobnie martwe na dobre. Infrastructure deal został podpisany. Czy ktoś z Was dostrzegł jakieś buldożery wchodzące na pobliskie Interstate aby naprawić je i np. wyrementować mosty / wiadukty itp. W mojej okolicy nie widzę. Czy może komuś z Was położyli jakiś mega tani światłowód z infrastrukturalnym internetem? Może ja przegapiłem ogłoszenia w lokalnym portalu a gdzie indziej jest to inaczej?
-
Poza tym chyba teraz widać bardziej czytelnie niż kiedykolwiek że Reset Obamy to jednak była gigantyczna pomyłka (chyba największa w relacjach z Rosją od 1989). Rosja przyjeła to jako oznakę słabości a nie dobrej woli.
