Skocz do zawartości

mcpear

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 288
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    225

Zawartość dodana przez mcpear

  1. Jedyne co się zmieniło w ostatnich dniach to do tego tygodnia uważałem, że Putin dąży do odbudowy Rosji w granicach ZSRR. Putin chyba po raz pierwszy wyartykułował w orędziu chęć odbudowy Rosji w granicach Rosyjskiego Imperium - jakoś media tego nie podchwyciły. Mieszkając w Warszawie czy Kaliszu zainwestowałbym w paszporty albo korepetycje z Rosyskiego. Ostatnia mapa Imperium Rosyjkiego z 1914 może nie obejmuje Kaliningradu ale jakoś Polski tam nie widzę. Putin robi wrażenie bardzo dobrze przygotowanego i plan realizuje z żelazną precyzją (przelanie dużej liczby rezerw walutowych np.). Generalnie zrobiło mi się smutno, bo mimo że jestem optymistą nie widzę tego dobrze. Co uderzyłoby w Putina - tylko rzeczy które uderzą w Rosjan. Rosjan nie uderzają sankcje na jakieś 3-cio rzędowe banki, które skupiają się na finansowaniu biznesu a nie osób prywatnych: - wykluczenie Rosji z jakichkolwiek rozgrywek sportowych (piłka nożna, tenis, inne sporty zespołowe jak hokej, siatkówka ) na poziomie rozgrywek klubowych i międzynarodowych - wyrzucenie Rosji i Białorusi ze SWIFT + wycofanie się Visy i Mastercard z tamtych banków - nagle wszystkie karty kredytowe Rosjan przestają działać na całym świecie A jak to nie pomaga i następują próby destabilizacji sytuacji w kolejnych państwach to pełna izolacja: - odcięcie przestrzeni powietrznej - zakaz przyjmowania samolotów na lotniskach poza Rosją, które startowały w Rosji - zakaz sprzedaży produktów do Rosji - niech jeżdżą Ładami i Wołgami, niech używają komputerów produkowanych u siebie, Apple'a niech oglądają na obrazkach - zakaz wpuszczania do Europy i USA osób podróżujących na Rosyjskich paszportach - zakaz podwójnego obywatelstwa dla obywateli Rosyjskich - przyjmując inne obywatelstwo Rosjanin musi się zrzec Rosyjskiego - zakaz przyjmowania w porcie statków, które opuściły porty Rosyjskie (pełna izolacja morska) - odcięcie jednostronne od nośników energii z Rosji - niech się utopią w Ropie a gaz niech ich zaleje Każdy kraj w tym Chiny, który łamie izolację zostaje objęty identycznymi izolacjami (chiny nie są w stanie chyba na dzisiaj zaryzykować takiej izolacji) Co to znaczy dla reszty świata: olbrzymi kryzys gospodarczy, który i tak będzie mniej kosztowny niż jakby wybuchła III wojna światowa na pełną skalę. Dla Polaków oznacza to pewnie benzynę po 20 zł za litr i miesięczne rachunki za gaz na poziomie 4-5 tys zł za mieszkanie Ale to tylko takie moje dywagania. Zgadzam się z powszechnymi opiniami, że sankcje przypominać bedą raczej grożenie palcem oraz że np. przestaniemy sprzedawać im landrynki
  2. Masz 100% racji. Jest wiele potencjalnych scenariuszy, gdzie w kolejnych pokojowych operacjach Rosja będzie eskalować i nikt się nie ruszy (nie ważne czy NATO czy nie NATO). Europa nie zamknie jednostronnie kurka z gazem i ropą więc pieniądze będa płyneły do Putina, który będzie je zamieniał w kolejne arsenały wojskowe. Lenin mówił, że kapitalista jest tak pazerny, że sam ci sprzeda sznur na którym go zaraz powiesisz i kasę odbierzesz. Tutaj Europa jest tak uzależniona ekonomicznie od środków energii z Rosji że nie potrafi sobie wyobrazić zakręcenia kurka. A to chyba jest jedyna sankcja, która potrafiłaby Putina ruszyć. A scenariusze kolejnych pokojowych akcji przy użyciu 150-cio tysięcznej armii rysują się praktycznie same: - Donieck, Ługańsk - rozszerzenie na cały Donbas - korytarz humanitarny przy Morzu Azowskim z Krymem - korytarz humanitarny do zagłodzonej republiki Naddniestrzańskiej z Odessą włącznie (odcięcie Ukrainy od Morza Czarnego) - w wyniku kryzysku ekonomicznego, afer korupcyjnych w Ukrainie do władzy w Kijowie dochodzi Łukaszenka-bis i rozszerzenie ZBIR na ZBUIR - obrona mniejszości Rosyjskiej w Rydze - przyjście z pomocą zagłodzonemu i odciętemu blokadami handlowymi i morskimi Kaliningradowi z odsieczą w postaci korytarza pokojowo-humanitarnego przez przesmyk Suwalski - połączenie Kaliningradu z całym terenem historycznie do niego przynależnym czyli Warmią i Mazurami. Nikt nie chciał ginąć za Gdańsk w 1939. NATO nie wyśle w obronie Amerykańskich / Niemieckich / Hiszpańskich chłopców w obronie Donbasu, Odessy, Kijowa, Rygi, Suwałk czy Olsztyna. Śledzę trochę artykuły w rosyjskich mediach - scenariusz o połączeniu z Kaliningradem przewija się tam niebezpiecznie za często a artykuły, że ziemie odebrane Niemcom w postaci Prus Książęcych miały stanowi bufor bezpieczeństwa dla Rosji po 1945. Skoro Polska, która je w większości dostała zdradziła i przeszła "na drugą stronę" to powinna te ziemie oddać i powinny one nadal bufor stanowić. To może dzisiaj tylko jacyś awangardowi harcownicy propagandy próbują się podlizać "Kremlowi" swoimi artykułami, ale od takich niebezpiecznych tez się zaczyna zawsze. Ktoś to czyta, ktoś w to wierzy i ktoś temu ulega.
  3. Nie podróżowałem przez Liverpool A w szczególności przez kolejowy dworzec centralny w tym mieście
  4. A czym jeździsz jak można wiedzieć? Bo w sumie marka nie padła. Skora mola i Xarth mają wziąć pod rozwagę? Może przegapiłem wcześniej
  5. Rozumiem. Też tego nie cierpię. Przed pandemią w 2017 kupowałem i negocjowałem auto przez truecar.com. Może f2f wynegocjowałbym lepszą cenę ale fakt, że nie muszę spotkać się z dealerem i być ostrożnym na jego sztuczki a zmuszam go do przedstawienia ostatecznej oferty przez internet, a one wie, że równolegle dostaje oferty od innych dealerów był dla mnie super. Na koniec wizyta u delera i podpisanie papierów zajęła 1h15 (wliczając jazdę próbną). On wiedział ile zapłacę. Ja wiedziałem jaką cenę on chce. Nie wiem czy dzisiaj przy dzisiejszym kryzysie chipowym dealerzy w ogóle odbierają zapytania przez truecar. Poza tym dzisiaj nie rozmawiamy o upustach a o możliwie niskich mark-upach. Ciekawe jak to w waszej okolicy jest. W SoCal trochę się "uspokoiło" - najtańsze nowe auta to do 30-35k idą za MSRP, te lepsze w cenie 40-60k chodzą za 5-10k extra, a te powyżej to "sky is the limit". Markup zaczynają się od 20k. Aczkolwiek w całej palecie modne są jakieś obowiązkowe akcesoria typu: "ochronny coat" za 1999, albo "obowiązkowe bra" za 999, albo jakieś montowane GPS devices za 1299
  6. W procesie "wymiany" auta obecnie dwa razy mówi się "WOW". Pierwszy raz jak wyceniają Twoje! A drugi raz jak przyjdzie wycenić następne.
  7. Nie przejmuj się. Moja córka Leciała Los Angeles - Frankfurt - Poznań. Została potraktowana jakby przylatywała z Schengen. Pokazała kartę CDC i została wpuszczona do Polski bez testu. Logiki brak.
  8. Przepisy CDC co do podróży do USA: https://www.cdc.gov/coronavirus/2019-ncov/travelers/proof-of-vaccination.html Lista dopuszczonych szczepionek dla podróżnych: https://www.cdc.gov/coronavirus/2019-ncov/travelers/proof-of-vaccination.html#covid-vaccines
  9. Mój szef podczas 1-2-1 dzisiaj zaoferował mi off day na 14ego
  10. Rams Go Rams!! Ale ten kto obstawiałby SB Cincinnati - LA przed play offs chyba by został milionerem
  11. W 1980 roku federalna minimalna płaca w US była $3.10 / hr - czyli Madonna płaciła 20 godzin minimalnej płacy. Dziś minimalna federalna płaca w USA to $7.25, ale stanowa w NY to $13.20 (nie znam stanowej z lat 80tych o ile istniała). Czyli Dzisiaj taki pokój musiałby kosztować 264 dolarów wg stawki stanowej. Kosztuje znacząco więcej. Generalnie rozjazd na co mogą sobie pozwolić najniżej zarabiający w stosunku do kosztów w USA pogębia się z każdym rokiem.
  12. Smaluszek przetopiony w garnczku glinianym a chleba już prawie nie ma. Boczek zostawiłem "na jakąś lepszą (niż MLK day) okazję" na razie
  13. Muszę się pochwalić. Przyszła nagroda paczką z Oregonu!! @andyopolebardzo dziękuję!
  14. W okolicy gdzie mieszkam rzeczywiście nie ma popytu na zimówki
  15. To zależy. Aczkolwiek wielu robi samemu. Domowe projekty to hobby wielu - sklepy typu "Home Depot" czy "Lowes" gdzie można wszelkiego rodzaju akcesoria to tego typu "projektów" kupić są ekstemalnie popularne - ergo wielu robi samemu. Znam takich co zatrudnia "handymana" na 2-3 godziny w tygodniu/ co 2 tygodnie / raz na miesiąc (obecnie to pewnie on bierze po $60-100 za godzinę) i wykonuje on wszlkiego typu drobne prace przydomowe (zawsze się coś znajdzie).
  16. Trawę mamy wrzucać do zielonego kosza. Ale organiczne kuchenne jedzeniowe odpadki do młynka. Wg mnie polityka jest przez to dziurawa
  17. Standard do tego stopnia, że od 1szego stycznia wchodzi tu gdzie mieszkam ostrzejsza polityka segregacyjna śmieci (tak a propos to USA z segregacją jest dużo bardziej "z tyłu" za Europą - ale to osobny topic). W tej polityce napisano, że każdy domowy organiczny odpadek ma zostać zmielony w młynku w kuchni (nikt nie rozważa, czy są tacy co młynka nie mają) - nie wolno organicznych odpadków wrzucać do kosza (przynajmniej w teorii). Tak więc pokazuje to, że jest to podstawowe urządzeni kuchenne, takie jak zmywarka, toaster czy lodówka, które z założenia wszyscy posiadają
  18. Nazwij go FORUM. Na cześć miejsca która dyskutowało nad imieniem - imię oryginalne, nieludzkie, dwusylabowe,wymawialne przez tubylców. A "conversation starter" też będzie, bo każdy się będzie dziwił
  19. Moja propozycja to: Edward Brzmi dostojnie (królewsko) i spełnia wymagania. A zawsze możesz miło na niego Edziu zawołać Najlepszego na Andrzejki! (sorry za spóżnienie)
  20. Myślę, że generalnie wszelkie programy stymulusowe trafiały do więcej ludzi (procentowo) na Mid-West niż na wybrzeżach. Przez co mamy chwilową wyższą podaż pustego pieniądza w tamtych obszarach. Aczkolwiek przez to że USA jest strefą wolnego handlu i puste pieniądze z czasem wysycą rynek w równym stopniu na terenie całego USA to i inflacja będzie miała tendencje do zrównywania się na terenie całych USA. Przełożenie tego na preferencje wyborcze nie jest prostą do wywiedzenia korelacją
  21. Pewnie napisałem niezbyt precyzyjnie. W środku Lowesa sztuczne choinki i dekoracje to chyba już od 3 tygodni sprzedają. Dzisiaj rozstawili targ z żywymi choinkami.
  22. Nie. Sobota po thxgiving jest w planie na założenie dekoracji (chociaż może polecę do Europy zawodowo w tamtą sobotę - pierwszy raz od 20 miesięcy o ile wszystkie 173 podpisy zdążę w korpo zdobyć potrzebne na wylot). U nas w Lowes zaczęli sprzedawać choinki
  23. Raczej odwrotnie. Wiza B to twoja jedyna szansa, bo na ESTA nie sądzę że masz jakiekolwiek szanse. Byłaś na wizie B i wróciłaś to na twój plus. Pytanie oczywiście tylko czy byłaś tak długo jak zadeklarowałaś przy ubieganiu się o wizę czy na granicy (to wszystko jest ponotowane w systemie). Jeśli więc we wniosku wizowym do wizy B napisałaś, że jedziesz na 2-3 tygodnie, i do tego na granicy mówiłaś że jedziesz na 2-3 tygodnie a jak ci wbili 6 miesięcy to zostałaś dużo dłużej. To może ci się wydawać, że masz w papierach "brak przekroczenia terminów pobytu czy innych przewinień" a tak na serio możesz mieć w papierach "kłamstwo" w deklaracji jak długo planujesz zostać. wtedy rzeczywiście możesz mieć dużo trudniej dostać wizę.
  24. Grozi za takie "kłamstewka / zapominalstwo" artykuł o material misrepresentation - czyli 212(a)(6)(C)(i) A karą za niego jest dożywotni zakaz wjazdu na teren USA. Kolega trafił na bardzo życzliwego oficera albo na ... bardzo leniwego Tak więc "nie idźcie tą drogą"
  25. To prawda. W Polsce to synonim "dobrej, solidnej fury". A poza Polską tak różowo nie jest. Ja jeździłem służbowym Passatem w benzynie z DSG w Polsce przed przeprowadzką i byłem bardzo zadowolony. VW nie uchodzi w USA za markę premium ani nawet za markę "wyższą średnią", aczkolwiek wielu Amerykan ma bardzo dobrą opinię o niemieckiej solidności. W SoCal to taki typowy samochód dla meksykańskich sprzątaczek - nie wiem czemu ale Meksykanki przyjeżdżając sprzątać zawsze przyjeżdżają albo VW Passatem albo Hondą Civic albo Toyotą Corollą. Po skandalach z fałszowaniem testów spalin miał bardzo zły PR w USA i chyba z tego jakoś nie wyszli. W zasadzie najpopularniejszym VW w okolicy gdzie mieszkam to był chyba Beattle (w wersji cabrio), który już nie jest produkowany przez co praktycznie w ostatnich latach zniknął z ulic. Innych praktycznie nie widać. Jak się zatrzymasz na parkingach pod centrami handlowymi to VW nie widać wcale. VW w Niemczech też nie ma lekko. Biją się cały czas ze stereotypem jako że wielu Niemców (ja słyszałem to od Bawarczyków) traktuje go jako samochód z niskiej półki. Kiedyś pytałem moich kumpli z Monachium dlaczego tak jest to wytłumaczyli mi, że nikt nie chce jeździć marką, która w wolnym tłumaczeniu brzmi: "Fura dla plebsu" Nigdy nie byłem tak dobry z języka niemieckiego aby wyczuć pogardliwość w nazwie VW, ale ponoć coś w tym jest. Od czasów rządów Schreodera VW bardzo walczył o podniesienie wizerunkowego PR i ponoć im się to coś udało, ale w moim korpo Niemcy mogą wybrać jako furę służbową: Audi, BMW lub VW i przez limity cenowe VW zawsze wychodzi "lepiej wypasiony", ale na parkingach pod biurami VW prawie nie widać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...