Moj maz (klasyk lewak, ale z doktoratem, wiec umie sie wypowiedziec!) przemowil w trakcie jury selection. Wysmial sie troche z prokuratorki, inni w jury troche zachichotali, to spodobalo sie adwokatowi broniacego oskarzonego do takiego stopnia ze potem zacytowal meza pare razy. Przyszla pora na voire dire -- prokuratorka meza zwolnila w pierwszej rundzie. Byl pierwszym wyproszonym! Jak wychodzil z sali, to pozostali kandydaci poklaskali. To chyba byl koniec kariery meza jako jury member Ja dwa razy bralam udzial. Nawet ciekawe.