katlia
Użytkownik-
Liczba zawartości
6 262 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
195
Zawartość dodana przez katlia
-
I teraz rozumiesz dlaczego ludzie zatrudniaja kontraktora... notabene, u nas ostatnio jest bardzo trudno o takich. Dzwoni/pisze sie do firm, i nawet nie odpowiadaja. A jak juz zlapiesz kogos, to mowia ze trzeba czekac 3 miesiace niz ktos sie pojawi. Nie tylko brakuje pracownikow, ale po dwoch latach pracy w domu wszyscy robia remont. My chcemy przerobic dwie lazienki. Dwie firmy nam wrecz powiedzialy, ze to za mala robota dla nich. Wiecz czekamy.
-
Specyfika Amerykańskiego życia/urządzeń-proszę o wytłumaczenie
katlia odpowiedział ezechiel123456789 na temat - Życie w USA
U mnie sa. Zamawia sie z gory z mleczarni i dowoza ciezarowka. Nawet daja fajna mala skrzynke ktora sie trzyma przy drzwiach, i tam wkladaja mleko jezeli nie ma nikogo w domu. -
I chyba zatrzymacie Kolezanka pod DC tez cos takiego ma - jest zachwycona i efektem i latwoscia uzytku. Chyba sobie kupie na after-Christmas sale jakims.
-
Ja tez chce takie. Mamy swiatelka, ale poniewaz jestesmy leniwi, swiatelka sa nadal w pudlach w piwnicy i dom na zewnatrz ciemny
-
Specyfika Amerykańskiego życia/urządzeń-proszę o wytłumaczenie
katlia odpowiedział ezechiel123456789 na temat - Życie w USA
moze... jak ktos chce sie tak wyrazic. Tak samo jak ktos kto pisze glupie pytania na forum moze byc dla jednej osoby "poster" a dla drugiej "troll." W twoim wypadku ja wole sie wyrazic tym drugim. -
Ja nie wiem czy kiedykolwiek powroce do kupowania w "wiekszym sklepie." Od dwoch lat powyzej 90% zakupow swiatecznych (czy w ogole) robie online.
-
Rewelacja ten pumpkin custard. To chyba poczatek nowej tradycji na Thanksgiving u Was.
-
Lubie Thanksgiving bo kazda rodzina ma wlasne ulubione potrawy i przepisy - kiedy zapraszamy gosci, zawsze mowimy im zeby przyniesli cos co jest tradycyjne w ich rodzinie, czego my nie robimy. Raz znajomy przyniosl bardzo egzotyczny dla mnie pie - jablkowy, ale pieczony z serem na ciescie. Zupelnie inny - i super.
-
Nawzajem, Andy. Ja dzisiaj upieklam dwa pie'e i zrobilam lody. Jutro... robienie Wielkiego Zarcia. Na szczescie, maz gotuje 90% Ja po nim sprzatam i przygotowuje dom dla gosci. Happy Thanksgiving, friends.
-
dobre hamburgery sa zawsze warte zjechania z autostrady...
-
Bardzo ladnie... eh, do morza mnie ciagnie...
-
Rozumiem... to w sumie jest bardzo dobra tendencja Aha, i GRATULUJE kupna domu. Ogromny krok! (I przyjemnosc tworzenia wlasnego domku.)
-
Nie, nie dziwne, ale faktem jest ze czesto nie pyta sie o takie szczegolowe sprawy bo wiekszosc ludzi nie wybiera pracy pod katem szczegolow kosztow ubezpieczenia. Wiadomo ze moze byc drozej lub taniej niz poprzednia praca -- jezeli drozej to wtedy mozna brac pod uwage wlasnie 401k czy urlop i decydowac ogolnie patrzac na 'benefits.' Ja zawsze wybieralam na jaki plan sie zapisac majac juz szczegolne info po zaakceptowaniu pracy... albo decydowalam ze ubezpieczenie meza bylo bardziej dla nas korzystne i wtedy przerzucalismy sie na jego ubezpieczenie.
-
Bedzie ladnie. I dzieciakom bedzie sie podobac.
-
Przeprowadzasz sie? Gdzie?
-
Nas nie bylo w kraju na Halloween wiec dekoracji tez nie bylo. A na Boze Narodzenie nie bedzie przed grudniem. (Chociaz widze juz troche... eh, nie lubie tak wczesnie. I tak czas pedzi szybko jak wariat... )
-
Nikt nie bedzie zaprzeczal faktow. Ale sa imigranci ktorzy nie tylko dobrze zarabiaja ale i maja nieprzecietnie dobre ubezpieczenia glownie splacane przez pracodawce. (A jest takich sporo.) Realia tu opisane po prostu ich mniej dotycza. Jezeli masz dobre wyksztalcenie i umiejetnosci mozliwie bedziesz tez jednym z nich. W USA it's all about the money.
-
Nikt nie bedzie zaprzeczal faktow. Ale sa imigranci ktorzy nie tylko dobrze zarabiaja ale i maja nieprzecietnie dobre ubezpieczenia glownie splacane przez pracodawce. (A jest takich sporo.) Realia tu opisane po prostu ich mniej dotycza. Jezeli masz dobre wyksztalcenie i umiejetnosci mozliwie bedziesz tez jednym z nich. W USA it's all about the money.
-
Ot, zycie z maluszkami. Ale macie przed wami mnostwo wspanialych wypraw. Zachod Ameryki jest piekny i bardzo ciekawy, i mnostwo do zwiedzenia i odkrycia. Co do zycia w Boise... znajomi wlasnie sie wyprowadzaja. Za duzo trumper'ow i bardzo konserwatywnych ludzi. Wiem, ze to jest bardzo subiektywne kryterium i nie wszystkim to przeszkadza.
-
@IskierkaSuper wiadomosc! Gratulujemy maluszka... jakie szczescie i radosc! Zycze duzo usmieszkow, usciskow, i przyzwoita ilosc snu.
-
Albo moze odwrotnie. Prawie wszystkie school shootings sa albo w suburbs albo na jakims zadupiu. Przewaznie gdzie wiekszosc dzieciakow jest biala. (Moje dzieci byly w urban school district gdzie Latynosi + Afro Amerykanie stanowia wiekszosc rasowa. Ani jednego wypadku strzelaniny w szkole. Wszystkie ataki byly w dobrych, upper-middle-class district-ach ktore byly prawie 100% biale i - oczywiscie! - bardzo "Christian." Tiaaa...)
-
W brazy technicznej, tak. Ale ci wszyscy kelnerzy, kucharze, fast-food workers? Gdzie oni teraz pracuja? Gdzie sa wszyscy z customer service? Ciagle brakuje nauczycicieli, zwyczajnych pracownikow biurowych, kasjerek, ludzi w retail... miliony prac. Co sie stalo z tymi ludzmi po Covidzie?
-
Slyszy sie o tym wszedzie, i ja sie zastanawiam - co sie stalo z tymi wszystkimi pracownikami? Juz na bezrobociu przeciez nie sa. Wiec musieli znalezc inne, moze lepsze prace. A wykfalifikowani (ale moze tak tylko pseudo-legalni) imigranci albo wyjechali albo byli deportowani najpierw przez Obame, a potem przez pomaranczowego. No i USA jest w kropce. To jest jedyny dla mnie zrozumialy scenariusz ktory tlumaczy dlaczego tak brakuje pracownikow w tym kraju.
-
Nigdy nie bylam w pracy gdzie byly takie realia. (Moze mi sie udalo, albo moze bylam w wiekszych firmach gdzie masowe zwalniania byly faktem zycia.) Wszedzie gdzie ja pracowalam, manager musial UDOWODNIC ze cos jest zle zrobione, i ze mimo roznych prob, nie bylo poprawy. A to wszystko jest robione bo jezeli ktos jest FIRED to wtedy firma moze odmowic placenia unemployment. No i tez broni firme od wrongful termination lawsuits. Co do "pogonienia" pracownika -- dobry manager wie jak to robic. Ja kiedys bylam na kursie pod tytulem - "There are no bad workers. There are only bad managers" (Firma w Fortune 100)
-
Mam plany na sobote, ale kurcze moze zmienic? (Sama mysl o polskim jedzeniu jest kuszaca)
