mcpear
Użytkownik-
Liczba zawartości
3 320 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
232
Zawartość dodana przez mcpear
-
Przesiedziany pobyt na ESTA automatycznie anuluje posiadaną auoryzację. Tak więc na ESTA obecnie posidanej do USA nie wlecisz. Przesiedziany pobyt na ESTA eliminuje cię z programu ESTA praktycznie dożywotnio. Polska jest za krótko w ESTA aby na forum pojawił się przypadek, że ktoś był na ESTA, przesiedział, odczekał i przyznawszy się do przesiedzenia dostał autoryzację. Na forach zagranicznych raczej dominuje opinia że przesiedziana ESTA eliminuje Ciebie z programu dożywotnio Nie przesiedziałeś pobytu o ponad 180 dni tak więc nie masz formalnego bana o starania się o wizę. Jeśli masz możliwości (małżonek / loteria / praca) starania się o wizę imigracyjną / zieloną kartę to jest to dla Ciebie najlepsza droga do wjazdu do USA bo nie masz formalnego bana. Jeśli chodzi o wizy nieimigracyjne a w szczególności o wizę turystyczną to możesz o nią wystąpić aczkolwiek ty wiesz, ja wiem i każdy czytający wie, że planujesz jechać do pracy. Zapewniam Ciebie Konsul też wie. Tak więc dostaniesz odmowę. Jak długo będziesz dostawał odmowę? Nie ma na to reguły. Są tacy co po 20 latach dostawali zgodę a są tacy, którym nadal odmawiano wizę. Wszystko zależy od tego co w danej chwili będziesz robił, gdzie mieszkał i jakie w opinii konsula będziesz reprezentował ryzyko nielegalnego imigranta / pracownika
-
wniosek I-407 porzeucenie green card
mcpear odpowiedział lement na temat - Wybór wizy, sprawy SSN, prawa jazdy i inne formalności
OK. Czyli za 2022 i 2024 jeśli się zdecydujesz na dual-status to zgłaszasz tylko to co osiągnąłeś od sierpnia 2022 do grudnia 2022 i od stycznia 2024 do października 2024. Aczkolwiek dual-status ma swoje obostrzenia (brak standard deductions, no joint return, no head of household etc.) -
wniosek I-407 porzeucenie green card
mcpear odpowiedział lement na temat - Wybór wizy, sprawy SSN, prawa jazdy i inne formalności
Specjalnie dałem ci link. Zajrzałeś w niego? Pierwsze zdanie w tym linku brzmi: You are a resident, for U.S. federal tax purposes, if you are a lawful permanent resident of the United States at any time during the calendar year. This is known as the "green card" test. Jesteś rezydentem USA za cały rok 2022, 2023 i 2024. Nie jestem Twoim prawnikiem i na pytanie co się stanie jak nie rozliczysz podatków nie uzyskasz prawdopodobnie wiarygodnej odpowiedzi. Pojęcie "bardzo źle" jest bardzo subiektywne. Jedyną odpowiedź którą możesz uzyskać tutaj to jest że nie rozliczając podatków złamiesz prawo (Dla wielu osób sam ten fakt to "bardzo źle") -
wniosek I-407 porzeucenie green card
mcpear odpowiedział lement na temat - Wybór wizy, sprawy SSN, prawa jazdy i inne formalności
W prawie podatkowym amerykańskim nie funkcjonuje pojęcie "ośrodek interesów życiowych", które jest w Polskiej Ustawie o Podatku Dochodowym od Osób Fizycznych. Przez cały czas jak posiadałeś zieloną kartę (czyli za cały rok 2023 i 2024) byłeś / jesteś zobowiązany rozliczyć się z dochodów z całego świata przed amerykańskim IRS (https://www.irs.gov/individuals/international-taxpayers/us-tax-residency-green-card-test) -
No nie wiem czy zgadzam się z tą opnią. Obejrzawszy ileś historii z 90 Day Fiance muszę ocenić że poziom desperacji bywa czasami bardzo wysoki. Wracając do pytania OP. Jeśli owa desperatka zaproponowała Ci małżeństwo to (chociaż może tego nie wyczułeś) to jest w stanie Cię ściągnąć do USA i załatwić ci wizę na pobyt stały. Jako "frienda" to tylko może cię "ściągnąć" na wizie turystycznej / ESTA, która nie daje ci prawa pracy ani prawa do pobytu stałego.
-
To zależy od taryfy w której go kupiłeś. Im bardziej restrykcyjny (tani) tym drożej jest przebukowanie. Najtańsze mogą być nawet nieprzebukowywalne (use it or loose it)
-
Jared jest chyba schowany aby "nie drażnić rekina". Arabska społeczność w Michigan a szczególnie Arabskie community w Philadelphii to chyba zbyt poważny krąg wyborców mających jednak silne związki z krajem pochodzenia aby niepotrzebnie drażnić podczas kampanii obecnością osoby, która przy zaognionym konflikcie Izraelsko - Hamaskim za bardzo sie kojarzy z gorącym zwolennikiem Izraela. Jeszcze by ktoś wyjął PDT, że ten uznał Jerozolimę za stolicę Izraela. Brak Ivanki to naturalna konsekwencja braku Jareda wg mnie. Stosunek obu kandydatów do wojny Izraela z Hamasem to jednak fascynując historia. Oboje wiedzą, że w swing states są zarówno Amerykanie o Żydowskich i Arabskich korzeniach, czuli na punkcie stosunku do tej wojny. oboje kandydaci muszą stąpać po rozżarzonych węglach aby nie zrazić do siebie żadnej ze stron. Z innych "fascynujących" pól bitewnych tej kampanii: wydaje się że zabrakło republikanom dosłownie kilku głosów senatu stanowego aby ruszyć z prcesem zmiany ordynacji wyborczej w Nebrasce
-
Myślę, że w twojej wypowiedzi jest kilka uproszczeń i stereotypów, z którymi się nie zgadzam Nie sądzę że jest to zawiść ani że są to niskie pobudki. Wartość polisy ubezpieczeniowej zależy od warunków rynkowych. Jeśli ktoś nabył pewien produkt za 500USD i mi się on podoba to też chcę mieć możliwość nabyć go za 500USD i nie wynika to z mojej zawiści. Myślę, że dostrzegają - dlatego nie ma w tym kraju masowego poparcia dla powszechnej i darmowej służby zdrowia. Przedstawiasz to w bardzo różowych barwach. Ogłoszenie upadłości to praktycznie pozbycie się domu i całego majątku. Brak dostępu do kredytów, rat, kart kredytowych przez 10 lat. 10 lat to 1/5 twego drosłego życia. 10 lat życia z bardzo ale to bardzo ograniczoną konsumpcją w konsumpcyjnym społeczeństwie - trudno nazwać taką postawę "śmianiem się w twarz"
-
Nie. Zwolennicy Trumpa uznają że wygrał ją i to znacząco. Podział "plemienny" jest w niektórych miejscach bardzo widoczny. Opinie jak wypadł PDT w debacie przebiegają bardzo często po linii tego podziału. Ja uważam że sprawa prezydentury jest sprawą otwartą. Jak się śledzi sondaże w Michigan, Wisconsin i Pensylwanii to przewaga demokratów jest "na żyletkę". O ile sondaże w 2016 były całkowicie nietrafione o tyle w 2020 celnie wskazały zwycięzcę we wszystkich stanach z wyjątkiem Pólnocnej Karoliny, aczkolwiek nie pokryły się w zasadzie nigdzie z wynikiem procentowym (demokraci w sondażach wypadają zawsze lepiej niż w późniejszych wynikach). Jeśli teraz ten wynik prognóz przesunąć o 1-2 punkty na niebiesko to PDT zostanie prezydentem i to raczej zdobywając ponad 300 głosów elektorskich - trudno to nazwać pogrzebaniem szans na prezydenturę.
-
Wjazd na GC po upływie roku.
mcpear odpowiedział Hazetingen na temat - Zielona karta (loteria wizowa)
Jedyną konkretną odpowiedź zawarłeś w pytaniu: Odpowiedź brzmi: "niektórym się udaje". Jeśli uważasz że spełniasz warunki SB-1 to jest to bezpieczniejsza droga (pewniejsza). Chyba będzie ci łatwiej uzyskać SB-1 niż potem w USA przed sądem federalnym wybronić w procesie o odebranie rezydencji, gdzie oficer CBP może na granicy cię wysłać Daj znać na co się zdecydowałeś i jak ci poszło - chyba nie mieliśmy na tym forum za dużo takich przypadków -
Bezpośrednio nie wlecisz z prozaicznych powodów - nie ma połączeń bezpośrednich. Wizyta na Kubie nie kasuje ważności wizy turystycznej. Można na niej nadal latać, a to czy zostaniesz wpuszczony czy nie zależy od oficera na granicy. Wizyta na Kubie po 2021 wyklucza udział w ruchu bezwizowym - z tego co rozumiem dożywotnio
-
MIałem najwięcej na 90 dni ze sobą. Ale nigdy nie byłem kontrolowany. Jeśli te leki co przewozisz nie można syntezować do narkotyku (typu amfetamina) to jedyne co ci grozi to chyba tylko konfiskata. Jeśli jednak zawierają składnik syntezowalny do narkotyku to możesz wzbudzić podejrzenia co do uczciwości swoich intencji. Nie wiem czy jest sens przewozić na więcej niż 90 dni. Przyjeżdżasz tu na stałe. Więc prędzej czy później musisz ogarnąć lekarza i zacząć ten lek kupować w USA. Nie wiem czy 90 dni to mało aby to ogarnąć. Jak nie ogarniesz tego w 90 dni to czemu nagle miałabyś ogarnąć to np w 180 dni. W USA ludzie leki na recepty kupują - wiem że roztaczamy tu czasami wizję że jest to najbogatszy kraj trzeciego świata, ale musisz się uspokoić apteki działają i dostęp do leków jest generalnie łatwy jeśli lekarz przepisze ci je. Warto abyś znała dokładnie skład swojego lekarstwa (albo jego środek aktywny) w nazewnictwie łacińskim. Nazwy leków są inne (przynajmniej te co ja biorę).
-
W Pensylwanii jest 800 tys Polonii. Generalnie Polonia w pasie rdzy głosuje bardziej republikańsko. W 2020 Biden wygrał w PA 80,555 głosami. Wystarczy, że retoryka demokratów, że Trump odda Ukrainę Putinowi a ten się nie zatrzyma i będzie łakomie patrzał na Polskę spowoduje, że cześć z nich zmieni głos a część pozostanie w domu. Przy spodziewanych wynikach to może być języczek u wagi. Kogo ta Polonia bardziej nienawidzi? Demokratów czy Rosjan? Wg mnie to był bardzo bardzo celny punkt dla VPKH podczas debaty - punktowe zaadresowanie 800 tys ludzi w kluczowym stanie, którzy nie są jej historycznie przychylni. Republikanie właśnie forsują szybką zmianę prawa wyborczego w Nebrasce na model "winner takes it all". Ten jeden elektor z Omaha może być na wagę Białego Domu. Wg prognoz na dzisiaj jest 270-268 dla VPKH. Przy zmianie systemu wyborczego w Nebrasce byłoby to 269-269 a wówczas w Izbie Reprezentantów wygrałby PDT
-
Nie. To oznacza, że będziesz płacił w USA i dopłacał w Polsce do Polskich stawek podatkowych (zgodnie z tą umową uznają ci to co zapłaciłeś w USA). Jeśli żona nie pracuje w Polsce to musi się dodatkowo ubezpieczyć w NFZecie aby mieć dostęp do lekarza - obecnie 735.18 miesięcznie. Jeśli pracuje i jest ubezpieczona to nie ma takiego obowiązku. Fakt, że ty pracujesz w USA nie ubezpiecza jej w NFZ
-
Mimo zachęcającej nazwy tej umowy nie oznacza to w przypadku każdego z krajów z którym Polska ma taką umowę, że "jak płacę w jednym kraju to w drugim kraju płacę ZERO". Tak w zasadzie było za pierwszego Tuska aż do "Polskiego ładu" - istniała tzw "ulga abolicyjna". W takich przypadkach jak nasz autor to będzie to oznaczało: "płacę w USA, a w Polsce dopłacam do Polskich stawek podatkowych, które są wyższe niż w USA" - szczególnie w limitach 60-200 tys dolarów rocznie, gdzie w Polsce wpada się w próg 32% (poniżej tych progów dopłaty o ile są są nieznaczne, powyżej są one też "procentowo" niewielkie o ile są)
-
Co więcej Twoja sytuacja być na tyle inna niż typowa, że dopóki żona z córką nie wyemigrują z Tobą do USA to trudno będzie Tobie stwierdzić, że trwale przeniosłeś centrum interesów osobistych do USA. Tak więc jeśli żona z córką w kolejnych latach będą w Polsce a ty w USA to wg mnie również w kolejnych latach będziesz zmuszony rozliczać podatki od dochodów w USA również w Polsce. Ustawa jest tutaj jednoznaczna i mówi wprost, że jesteś zobowiązany rozliczyć się z dochodów z całego świata przed polskim US. (Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych art 3, pkt 1 oraz art 3, pkt 1a, podpunkt 1)
-
BTW "Medicore for all" chyba nigdy nie było jej hasłem. To chyba był postulat Berniego Sandersa w prawyborach 2020. Nie ma nawet zgody na to w samej partii demokratycznej a co dopiero jeśli chodzi o większość w Izbie Reprezentantów i 60 senatorów - bo tyle potrzeba aby wprowadzić prawo w USA
-
Większość z nas na forum "rzuciła wszystko" i "spróbowała". Wielu z nas nie rozważa nawet powrotu
-
Brak jego "przyjazności" powoduje, że ... łatwo znaleźć pracę. Pracodawcy zatrudniają chętnie bo nie ma obaw, że: - pójdziesz w długie chorobowe - jak się zmieni koniunktura i twoja pozycja będzie nieopłacalna to nie będzie Ciebie jak zwolnić
-
Rzeczywiście nie byłem klarowny. Napisałem że podatki to 30-35% CZYLI 2k na miesiąc. Czyli policzyłem że mu zostaje 4000 (ty policzyłeś 4200). OP napisał, że po wszystkich opłatach kosztach zostanie mu na odkładanie 3k. To w moich wyliczeniach chciałem podważyć, pisząc że za 1k nie wynajmie domu, opłaci ubezpieczeń itp, opłaci życia Jak przeczytałem swój post to rzeczywiście nie wysłowiłem się klarownie ale moje wyliczenia od Waszych nie różnią się aż tak znacznie. Nie jest to ważne tak na serio. Ogólny wniosek jest, że na start ta praca jest OK pozwala się utrzymać. Poziom oszczędności będzie niższy niż 3k na miesiąc.
-
Nie wiem jak to wyliczyłeś. 1.5k na tydzień to około 6k na miesiąc. Napisano ci, że podatki i inne opłaty to pewnie z 30-35%. Czyli 2k na miesiąc. Jeśli uważasz że za 1tys dolarów wynajmiesz dom, opłacisz życie, paliwo, ubezpieczenie od auta, ubezpieczenie zdrowotne to raczej jesteś w błędzie
-
24 sierpień - pierwsze zanotowane w sklepie dekoracje gwiazdkowe. Czy dożyję czasów że pierwsze dekoracje gwiazdkowe pojawią się na Walentynki?
-
Punkt zwrotny czy ostatni gwóźdź?
-
SoCal też się zmieniła. Wywiało turystów z miasta i plaży - jeszcze w sobotę trudno było zaparkować blisko oceanu a wczoraj jak pojechałem pod wieczór na plażę to parkowałem w pierwszej linii. Generalnie rada dla wszystkich co chcą na plaże Pacyfiku przyjechać do Południowej Kalifornii - koniec sierpnia i wrzesień (nawet i początek października) to najlepsza pogoda w całym roku. Jest bardzo ciepło, słonecznie i bezdeszczowo. Nie ma porannych mgieł i zachmurzenia. Ocean w miarę znośnie ciepły. Ludzi nie ma wielu. U nas rok szkolny już się zaczął na całego
-
W USA nawet programista programiście nierówny. Inaczej chyba płacą w FAANG a inaczej gdzie indziej. Wszystko zależy od tego jakie masz doświadczenie i gdzie się załapiesz. Wydaje mi się, że programista z 5 laty doświadczenia pracujący w jednej z tych 5 firm to jednak odlot finansowy taki, którego chyba nie jesteś w stanie znaleźć w Europie. Firmy też inaczej płacą dla zatrudnionych w Kalifornii a inaczej w pozycjach zdalnych (czasami nawet 100%+ różnicy). Dobry dwupokojowy apartament w Kaliforni to teraz 3.5tys miesięcznie - czyli 42 tys rocznie. Zapewniam Ciebie pensja w CA dla programisty z doświadczeniem spokojnie da ci się utrzymać. Jako programista w dobrej korpo dostaniesz bardzo dobre ubezpieczenie medyczne i cały szereg ciekawych benefitów. Jedyne co na 100% stracisz to 30 dni urlopu. Kasę wg mnie na 100% lepszą bedziesz miał w USA (Kalifornii) niż w Europie. A o tym, że będziesz miał okazję pracować nad najbardziej ciekawymi technologicznie projektami to nie wspomnę. Ale to może tylko takie moje różowe Kalifornijskie okulary tak na to patrzą. Ciekawe czy usłyszysz głos przeciwny - chętnie bym się w niego wsłuchał
