Skocz do zawartości

mcpear

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 288
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    225

Zawartość dodana przez mcpear

  1. Znalezienie młości życia to czasami trudne zadanie. Wystarczy że się pozna małżonka (a to nie koniecznie to samo) gotowego sponsorować przeprowadzkę
  2. Ja odliczałem w FY18 solary. Jakiś tax credit był rzędu 30-35% - nie pamiętam szczegółów. Poprzez TurboTax wypełniłem odpowiednią formę razem z rozliczeniem rocznym i to wszystko gdzie wpisałem koszt instalacji. IRS nie chciał nic (typu contract lub rachunki) - w zasadzie uwierzyli na słowo. Może być tak samo w twoim przypadku
  3. Chyba jednak prawie napisałeś
  4. Z tego co wiem to BMW kusiło tym, że można było sobie pojeździć własnym autem po autorstradach bez limitu prędkości zanim się go wysłało do USA, co dla wielu kupujących było dodatkową zachętą. Poza tym słyszałem (ale nie umiem zweryfikować), że takie modele BMW nie miały fabrycznego odcięcia paliwa przy prędkości 100 mil na godzinę. Wszystkie te sprzedawane bezpośrednio na amerykański rynek ponoć odcinają paliwo przy prędkości 100 mph. To chyba jest zresztą cechą wspólną dla wielu modeli sprzedawanych dzisiaj w USA.
  5. Oj czepiasz się: Napisała najpierw "niecałe 25 lat" a potem że "5 lat". Z punktu widzenia prawdomówności oba te zdania nie są sprzeczne. 5 nie jest "całym 25", więc nie ma kłamstwa. Mogła napisać "auto ma niecałe 1000 lat" też powiedziałaby prawdę
  6. Chyba nawet sprowadzić go nie będzie wolno. Ten Fiat 500 musiałby być uprzednio zbudowany na rynek USA i wyeksportowany do Europy i w wersji niezmodyfikowanej sprowadzany z powrotem do USA. Takiego z Tychów na rynek Europejski nie przywieziesz do USA - jest po prostu zakaz.
  7. Moi znajomi transportowali przed pandemia ze wschodniego wybrzeza do Europy. Koszt całości ich wyniósł 2,600USD. Jak szukasz poziomu kosztów to bym się nastawił na tę sumę - ciut więcej może ze względu na inflację. (Rząd 2-3 tys bym założył) Upewnij się, że na 100% zarejestrujesz to auto w USA i upewnij się, że znajdziesz ubezpieczyciela, który ci je ubezpieczy i nie zawoła jakiś kosmicznych stawek. Jeśli ten konkretny model nie był uprzednio sprzedawany na terenie USA to dwadzieścia parę lat temu to szanse, że ubeezpieczysz to auto są praktycznie zerowe. Gdyż ubezpieczyciel rozważa ile kosztuje sprowadzanie części naprawczych
  8. Przed końcem roku możesz spróbować sprzedać akcje, kóte trzymasz mniej niż 12 miesięcy, które masz na minusie w stosunku do ceny zakupu, które wygenerują ci stratę, którą odlicza się od dochodu. Jak masz akcje dłużej niż 12 miesięcy to nie jestem tego pewien czy działa - tak czy tak skonsultuj się z doradcą. Jak tylko trochę przekraczasz limit to może starczy.
  9. Czyli jedynie nazwa ci przeszkadza? To kwestia marketingu Forda aby użyć brandu, który odniósł sukces w wypromowaniu nowego produktu. Ja uważam, że całkiem im się to udało. Oczywiście fani Mustanga (albo wręcz jego wyznawcy) się moga oburzać, że się skalało uświęconą markę. Na 100% w Fordzie powstały dzisiątki opracowań na ten temat zanim się zdecydowano na ten krok. I ludzie zarabiający rocznie 6cio albo 7mio cyfrowe kontrakty debatowali nad tym godzinami. Po czym po sukcesie komercyjnym marki "Mustang Mach-E" odebrali wysokie bonusy. Twoja reakcja była przez nich przewidziana i określana jako potencjalny "collateral damage" i nie przeważyła benefitów użycia nazwy "Mustang" a wg zasady, że nie ważne czy źle czy dobrze się dyskutuje o pewnych pomysłach szeroko byleby się dyskutowano szeroko to twoje "aktywne oburzenie na nazwę" jest niczym innym jak "zaplanowanym i zaprogramowanym oburzeniem", które spowoduje, że wielu będzie ten temat wałkować w social mediach co w długim jednak trendzie stanowić będzie samonakręcającą się machinę promowania brandu "Mustang Mach-E" Czyli im bardziej i głośniej się oburzasz na nazwę Mustang tym bardziej go promujesz, co utwierdza Forda że to była słuszna nazwa. Mi auto się podoba. Jakbym miał kupić EV to kupiłbym chyba Tesle, ale Mustang jest absolutnie godną alternatywą (w zasadzie jedyną, którą rozważałbym)
  10. W Costco też kiedyś jakieś karafki do wody/wina w pakiecie 2 szt. sprzedawali i jak się wczytać było w opakowaniu to było to "Made in Poland".
  11. Też moja natura nie pozwoliłaby im na hard inquiry. Ciekawe jak szybko by biegł za Tobą do twojego samochodu jakbyś wypisał czek i spytał czy przyjmie go bez hard inquiry czy masz wyjść. Ja bym wyszedł z salonu bez auta. Jak kupowałem auto w 2018 - musiałem po nie jechać ponad 1.5 godziny bo był to jedyny egzemplarz w okolicy w tym kolorze i konfiguracji i dealer wiedział o tym. Dogadaliśmy się do kasy i na koniec jak doszło do płatności to okazało się, że nagle ten egzemplarz ma zamontowane jakieś super felgi, które kosztują 3 tys więcej i nie ma możliwości ich wymienić (a to już było po prawie 4 godzinach gadania) - to powiedziałem że albo wymienią albo kończe z tym BS. Zadziałało dopiero jak wyszedłem z salonu i wsiadłem do swego auta i zacząłem odjeżdżać - sprzedawca biegł w tym garniturku przez parking niczym Usain Bolt aby mnie zatrzymać i powiedzieć że mi wymienią felgi i nie będzie dopłaty
  12. Chyba załącznik się nie zachował. Jakbyś mógł zrobić Copy/paste z documentu i wkleić byłoby super
  13. Gwarancji to ci na forum nikt nie da, że nie spotkasz na lotnisku krajowym ICE, ale jest to taka sama szansa jak wszędzie indziej. 7 maja 2025 to dzień, kiedy w 1600 Pensylwania Avenue w Waszyngtonie będzie zasiadał prezydent wybrany tej jesieni. Jest szansa, że będzie to DT. On może potrzebować spektakularnych sukcesów w walce z nielegalną imigracją. Może zaimplementowanie prostego sprawdzania statusu imigracyjnego na lotniskach, które są w odległości 100 mil od przejścia graniczngo (którym może być terminal międzynarodowy tego samego lotniska) jest w zasięgu jednego Executive order. Ale to bardziej spekulowanie / wróżenie z fusów - na dzisiaj nic na to nie wskazuje.
  14. TSA nie ma takiej władzy a oni będą Tobie paszport sprawdzać. Jakieś 8 lat temu słyszałem o dwóch czy trzech przypadkach, że podróżując na paszport (nie amerykański) zdarzało się, że podczas wysiadania na lotnisku docelowym na gate czekało ICE, które łowiło tych, którzy okazali paszport przy check-in i sprawdzali i94, ale to chyba ustało - nie słyszałem o tym nigdy w ostatnich 5-6 latach. Nielegalni imigranci latają po liniach krajowych i nic się nie dzieje. Wizy nie musisz mieć w paszporcie, Mogłeś przylecieć na ESTA. Nikt nie kartkuje stron w paszporcie w poszukiwaniu stempla
  15. Chyba tak. Będą podróżować na paszport. A przepisy się zmieniają bo kończy się możliwość podróżowania samolotem na "zwykłe" prawo jazdy. Niektóre stany dają możliwość nielegalnym imigrantom wyrobić prawo jazdy bez potwierdzania statusu, ale to prawo jazdy nie będzie "real ID"
  16. Wiza nazywa się EB-5. jest to wiza na stały pobyt (zielona karta). Kiedyś było to wymagane aby wyłożyć 1mln dolarów w inwestycję co zatrudnia na stałe minimum 10 pracowników. Można to było obniżyć do 500k jak w jakichś specjalnych obszarach byłaby ta inwestycja. Obecnie limit główny jest bodajże podniesiony do 1.8 miliona dolarów. Nie wiem jak to odnosi się do limitów obniżonych. Na tym forum chyba nie było nigdy nikogo, kto przeszedł drogę EB-5. Myślę, że w przypadku EB-5 prawnik będzie niezbędny
  17. To jest częste wymaganie, które spotkałem. Rozwiązuje się je właśnie przez znalezienie co-signera - czyli osoby, która jest jakby "żyrantem". Rodzice są często co-signerami dla wkraczających w dorosłość dzici, kiedy nie mają wysoko płatnej pracy. Skoro masz taką osobę to pewnie masz problem rozwiązany. Co-signer niestety jest przywiązany do umowy aż się wyprowadzisz z mieszkania a nie tylko przez pierwsze pół roku / rok.
  18. Z doświadczenia ci powiem że ma kolosalne znaczenie
  19. Ja jedynie mogłem do San Antonio - Ale tam forecast na dzisiaj jest fully cloudy. Monitorowałem forecast do piątku i odpuściłem w końcu. Byłoby to trzecie moje totality w życiu. Zazdroszczę i pozdrawiam tym co zobaczą dzisiaj efekt pierścionka
  20. Moja najmłodsza córka przyjechała jak miała 5 lat - teraz ma 14. W domu mówimy tylko po polsku. Do polskiej szkoły nie chodzi - czytanie po polsku sprawia jej problemy (nie chciała się nauczyć). Do nas mówi non stop po polsku - czasami jak coś relacjonuje ze szkoły to dużo łatwiej tę relację jej przeprowadzić po angielsku. Ale po polsku mówi bez akcentu. Czasami ma śmieszne sformułowania w języku polskim. Koleżanki nie mają "młodszych braci" a mają "małych braci" np. Albo hitem jest sformułowanie "będę ciebie tęsknił". Czasami jakichś wydaje się podstawowych a rzadko stosowanych słów w potocznym języku nie rozumie i prosi o wytłumaczenie. Ale generalnie jest bi-lingual.
  21. Tak. Na domowej drukarce atramentowej na papierze fotograficznym.
  22. Znajomi robili w CVS i im przyjeli w ambasadzie. Ja robilem sam w domu z IPhone'a i przyciąłem do żądanego rozmiaru (35mm x 45mm) wykadrowując w najprostszym programie. Też mi przyjęli.
  23. Masz postawę absolutnej wolności słowa? Czyli jesteś w stanie wszędzie powiedzieć wszystko co chcesz i powinno to być uszanowane i tolerowane? Nie podrzucam Ciebie ale to że na pokładzie samolotu krzykniesz BOMBA to nie wierzę
  24. TO bardzo zależy czego oczekujesz. Jeśli oczekujesz życia w państwie opiekuńczym z dużą opieką socjalną to USA nie jest Twoim miejscem na ziemi. Jeśli jesteś otwarty na wyzwania, pracowity, ambitny i bystry to nie ma lepszego kraju na ziemi do budowania kariery i przyszłości. Jeśli pomysł, że musisz odłożyć samemu na emeryturę Cie przeraża i wolisz jak się samemu odkłada w Polskim ZUS (gdzie może wydobędziesz 2500-3000 emerytury miesięcznie) to mentalnie nie do końca jeszcze pasujesz do USA. Tu obowiązuje zasada "sink or swim" - ale dla tych chcących lub potrafiących "pływać" to "sky is the limit" i to jest ten American Dream. Dziecko zaaklimatyzuje się szybciej niż się wam wydaje a po 2-3 latach nie będzie tęskniło za wakacjami w Polsce, która się będzie wydawała "creepy and boring". Na 100% nie będzie chciało latać co roku. Będzie wolało abyś je zabrał na Karaiby na wakacje niż do Polski (a koszt pewnie podobny). Nie mówię, że nie ma ludzi, którzy nie wracają na stałe do Polski ale większość stałych bywalców Forum to jednak emigranci co nie rozważają tego pomysłu (z jakiegoś powodu osiedli tu, podoba im się i nie rozważają tego nawet) - jak chcesz abyśmy odwiedli Ciebie od pomysłu emigracji to grono użytkowników Forum nie jest najlepszą drużyną do tego. Zdejmujemy ci pewne różowe okulary, które może nosisz, ale jak zadasz publiczne pytanie ilu z Was żałuje że tu przyjechało z perspektywy czasu to za wielu twierdzących odpowiedzi nie usłyszysz. Narzekamy na krótkie urlopy, brak darmowej służby zdrowia, brak osłon socjalnych ale suma sumarum "minusy nie przesłaniają nam plusów"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...