mcpear
Użytkownik-
Liczba zawartości
3 301 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
227
Zawartość dodana przez mcpear
-
Ja rozumiem obie strony dyskusji. Generalnie bliższe mi jest stanowisko, że jak mieszkam w USA to nie głosuję w polskich wyborach ... ale muszę się przyznać, że co wybory mam presję znajomych, że "każdy głos się liczy" - i do tej pory w parlamentarnych i prezydenckich brałem udział (w europejskich nie). Kończy mi się ważność paszportu w pażdzierniku (i chyba nie odnowię - głównie przez to że bardzo trudno się umówić na odnowienie w polskim konsulacie w LA - trzeba cierpliwie polować na daty bo od czasu COVIDu nie pozwalają na walk-in) co zakończy moje dylematy
-
Wiza turystyczna a zatarty wyrok
mcpear odpowiedział ronni37 na temat - Wiza turystyczna B-2 i służbowa B-1
Ja w sumie opierałem się na tym samym dokumencie co cytował autor wątku, który przytoczyłeś. Tam OP miał ponad 18 lat. Czyli został uznany za inadmissible. Ponieważ było to tylko raz i uznane zostało jako "minor drug offence" to przysługiwało mu wystąpienie o waiver. Rozumiem, że w jego wyroku "podawanie narkotyku" nie zostało uznane jako "drug trafficking" - co spowodowało, że po odbyciu leczenia dostał waiver. Wg mnie różnica między Twoim a jego przypadkiem jest tylko w tym, że ty dokonałeś swego występku przed 18tka (byłeś "juvenile"). I jak pójdziesz do dokumentu, który OP cytował do sekcji 9 FAM 302.4-2(B)(5)(a) to tam jest opisane, że jeśli miałeś JEDEN taki występek i był on MINOR to NIE czyni cie to Inadmissible (to jest dla ciebie good news!!!). Ale w sekcji 9 FAM 302.4-2(B)(5)(b) jest owo nieszczęsne "drug trafficking" co starałem ci wyjaśnić w moim poście. Nie wiem co ci "wciśnięto" w wyrok - opisałeś to w swoim poście tak, że wg wyroku uczyniono Ciebie dealerem. To oczywiście mogło być jedynie "subiektywne odczucie" jak go słuchałeś, albo jak go czytałeś. I może wg paragrafów to aż tak "strasznie nie jest w papierach" -
Wiza turystyczna a zatarty wyrok
mcpear odpowiedział ronni37 na temat - Wiza turystyczna B-2 i służbowa B-1
Po pierwsze jakbyś miał ten wyrok po 18tce to byłbyś z automatu wykluczony z podróży do USA. Jest to "ineligibility based on controlled substance violations" W prawie funkcjonuje wyjątek dla małoletnich którzy zostali złapani JEDEN RAZ na "minor drug offence" (nie pamiętam limitu ale na 100% 0.2g marijuany się załapuje jako minor) - takowi nie są wykluczeni z podróży do USA. Aczkolwiek wyjątek ten nie obejmuje tych, którzy zostali skazani m.in. za "drug trafficking". Ten termin obejmuje: "the illegal transporting of or transacting in controlled substances". Musisz uważnie przeczytać chyba dokładnie co "ci wcisnęli w wyrok" - jakie to są paragrafy dokładnie i czy czasami te paragrafy nie tłumaczą się w terminologii amerykańskiej jako "drug trafficking". Jeśli to zostanie zakwalifikowane jako "drug trafficking" to możesz mieć problemy kiedykolwiek wlecieć do USA Generalnie potrzebujesz odpisu wyroku, potrzebujesz tłumaczenia. Sprawa bezproblemowa wcale nie musi być -
Wiza turystyczna a zatarty wyrok
mcpear odpowiedział ronni37 na temat - Wiza turystyczna B-2 i służbowa B-1
Tam w formie DS-160 padło pytanie: Have you ever been arrested or convicted for any offense or crime, even though subject of a pardon, amnesty, or other similar action? Zależy co na nie napisałeś: - Jeśli napisałeś NIE to dostaniesz pytanie czemu nie starałeś się o ESTA - Jeśli napisałeś TAK to jak wypełniłeś pojawiające się okienko "Explain"? Jeśli napisałeś TAK to możesz mieć przy sobie sentencję wyroku co więcej padło w takim przypadku również pytanie "Are you or have you ever been a drug abuser or addict?" Trochę zależy jak na nie odpowiedziałeś Jeśli negatywnie a w wyroku było że paliłeś Marijuanę to mogę się doczepić że kłamiesz w tym pytaniu a jeśli pozytywnie to mogą domagać się dokumentów że już jej nie używasz. -
Zależy kiedy to było i jak zdefiniować "pewien czas". Aby pojechać "bezwizowo" musisz dostać autoryzację nazywaną ESTA. Tę możesz mieć problem uzyskać więc będziesz musiał pewnie się udać do ambasady po wizę turystyczną. Czy ją uzyskasz zależy co robisz w Polsce, jak bardzo jesteś z nią "związany" i na ile umiesz przekonać że rzeczywiście tym razem jedziesz turystycznie (a nie tak jak ostatnio)
-
DV 2024 - wątek dla osób które wygrały GC i mają pytania
mcpear odpowiedział Xarthisius na temat - Zielona karta (loteria wizowa)
To się @xyz_1 ucieszy -
Przed końcem roku możesz spróbować sprzedać akcje, kóte trzymasz mniej niż 12 miesięcy, które masz na minusie w stosunku do ceny zakupu, które wygenerują ci stratę, którą odlicza się od dochodu. Jak masz akcje dłużej niż 12 miesięcy to nie jestem tego pewien czy działa - tak czy tak skonsultuj się z doradcą. Jak tylko trochę przekraczasz limit to może starczy.
-
Czyli jedynie nazwa ci przeszkadza? To kwestia marketingu Forda aby użyć brandu, który odniósł sukces w wypromowaniu nowego produktu. Ja uważam, że całkiem im się to udało. Oczywiście fani Mustanga (albo wręcz jego wyznawcy) się moga oburzać, że się skalało uświęconą markę. Na 100% w Fordzie powstały dzisiątki opracowań na ten temat zanim się zdecydowano na ten krok. I ludzie zarabiający rocznie 6cio albo 7mio cyfrowe kontrakty debatowali nad tym godzinami. Po czym po sukcesie komercyjnym marki "Mustang Mach-E" odebrali wysokie bonusy. Twoja reakcja była przez nich przewidziana i określana jako potencjalny "collateral damage" i nie przeważyła benefitów użycia nazwy "Mustang" a wg zasady, że nie ważne czy źle czy dobrze się dyskutuje o pewnych pomysłach szeroko byleby się dyskutowano szeroko to twoje "aktywne oburzenie na nazwę" jest niczym innym jak "zaplanowanym i zaprogramowanym oburzeniem", które spowoduje, że wielu będzie ten temat wałkować w social mediach co w długim jednak trendzie stanowić będzie samonakręcającą się machinę promowania brandu "Mustang Mach-E" Czyli im bardziej i głośniej się oburzasz na nazwę Mustang tym bardziej go promujesz, co utwierdza Forda że to była słuszna nazwa. Mi auto się podoba. Jakbym miał kupić EV to kupiłbym chyba Tesle, ale Mustang jest absolutnie godną alternatywą (w zasadzie jedyną, którą rozważałbym)
-
W Costco też kiedyś jakieś karafki do wody/wina w pakiecie 2 szt. sprzedawali i jak się wczytać było w opakowaniu to było to "Made in Poland".
-
Też moja natura nie pozwoliłaby im na hard inquiry. Ciekawe jak szybko by biegł za Tobą do twojego samochodu jakbyś wypisał czek i spytał czy przyjmie go bez hard inquiry czy masz wyjść. Ja bym wyszedł z salonu bez auta. Jak kupowałem auto w 2018 - musiałem po nie jechać ponad 1.5 godziny bo był to jedyny egzemplarz w okolicy w tym kolorze i konfiguracji i dealer wiedział o tym. Dogadaliśmy się do kasy i na koniec jak doszło do płatności to okazało się, że nagle ten egzemplarz ma zamontowane jakieś super felgi, które kosztują 3 tys więcej i nie ma możliwości ich wymienić (a to już było po prawie 4 godzinach gadania) - to powiedziałem że albo wymienią albo kończe z tym BS. Zadziałało dopiero jak wyszedłem z salonu i wsiadłem do swego auta i zacząłem odjeżdżać - sprzedawca biegł w tym garniturku przez parking niczym Usain Bolt aby mnie zatrzymać i powiedzieć że mi wymienią felgi i nie będzie dopłaty
-
Chyba załącznik się nie zachował. Jakbyś mógł zrobić Copy/paste z documentu i wkleić byłoby super
-
Wiza nazywa się EB-5. jest to wiza na stały pobyt (zielona karta). Kiedyś było to wymagane aby wyłożyć 1mln dolarów w inwestycję co zatrudnia na stałe minimum 10 pracowników. Można to było obniżyć do 500k jak w jakichś specjalnych obszarach byłaby ta inwestycja. Obecnie limit główny jest bodajże podniesiony do 1.8 miliona dolarów. Nie wiem jak to odnosi się do limitów obniżonych. Na tym forum chyba nie było nigdy nikogo, kto przeszedł drogę EB-5. Myślę, że w przypadku EB-5 prawnik będzie niezbędny
-
To jest częste wymaganie, które spotkałem. Rozwiązuje się je właśnie przez znalezienie co-signera - czyli osoby, która jest jakby "żyrantem". Rodzice są często co-signerami dla wkraczających w dorosłość dzici, kiedy nie mają wysoko płatnej pracy. Skoro masz taką osobę to pewnie masz problem rozwiązany. Co-signer niestety jest przywiązany do umowy aż się wyprowadzisz z mieszkania a nie tylko przez pierwsze pół roku / rok.
-
Z doświadczenia ci powiem że ma kolosalne znaczenie
-
Ja jedynie mogłem do San Antonio - Ale tam forecast na dzisiaj jest fully cloudy. Monitorowałem forecast do piątku i odpuściłem w końcu. Byłoby to trzecie moje totality w życiu. Zazdroszczę i pozdrawiam tym co zobaczą dzisiaj efekt pierścionka
-
Moja najmłodsza córka przyjechała jak miała 5 lat - teraz ma 14. W domu mówimy tylko po polsku. Do polskiej szkoły nie chodzi - czytanie po polsku sprawia jej problemy (nie chciała się nauczyć). Do nas mówi non stop po polsku - czasami jak coś relacjonuje ze szkoły to dużo łatwiej tę relację jej przeprowadzić po angielsku. Ale po polsku mówi bez akcentu. Czasami ma śmieszne sformułowania w języku polskim. Koleżanki nie mają "młodszych braci" a mają "małych braci" np. Albo hitem jest sformułowanie "będę ciebie tęsknił". Czasami jakichś wydaje się podstawowych a rzadko stosowanych słów w potocznym języku nie rozumie i prosi o wytłumaczenie. Ale generalnie jest bi-lingual.
-
Tak. Na domowej drukarce atramentowej na papierze fotograficznym.
-
Znajomi robili w CVS i im przyjeli w ambasadzie. Ja robilem sam w domu z IPhone'a i przyciąłem do żądanego rozmiaru (35mm x 45mm) wykadrowując w najprostszym programie. Też mi przyjęli.
-
Masz postawę absolutnej wolności słowa? Czyli jesteś w stanie wszędzie powiedzieć wszystko co chcesz i powinno to być uszanowane i tolerowane? Nie podrzucam Ciebie ale to że na pokładzie samolotu krzykniesz BOMBA to nie wierzę
-
TO bardzo zależy czego oczekujesz. Jeśli oczekujesz życia w państwie opiekuńczym z dużą opieką socjalną to USA nie jest Twoim miejscem na ziemi. Jeśli jesteś otwarty na wyzwania, pracowity, ambitny i bystry to nie ma lepszego kraju na ziemi do budowania kariery i przyszłości. Jeśli pomysł, że musisz odłożyć samemu na emeryturę Cie przeraża i wolisz jak się samemu odkłada w Polskim ZUS (gdzie może wydobędziesz 2500-3000 emerytury miesięcznie) to mentalnie nie do końca jeszcze pasujesz do USA. Tu obowiązuje zasada "sink or swim" - ale dla tych chcących lub potrafiących "pływać" to "sky is the limit" i to jest ten American Dream. Dziecko zaaklimatyzuje się szybciej niż się wam wydaje a po 2-3 latach nie będzie tęskniło za wakacjami w Polsce, która się będzie wydawała "creepy and boring". Na 100% nie będzie chciało latać co roku. Będzie wolało abyś je zabrał na Karaiby na wakacje niż do Polski (a koszt pewnie podobny). Nie mówię, że nie ma ludzi, którzy nie wracają na stałe do Polski ale większość stałych bywalców Forum to jednak emigranci co nie rozważają tego pomysłu (z jakiegoś powodu osiedli tu, podoba im się i nie rozważają tego nawet) - jak chcesz abyśmy odwiedli Ciebie od pomysłu emigracji to grono użytkowników Forum nie jest najlepszą drużyną do tego. Zdejmujemy ci pewne różowe okulary, które może nosisz, ale jak zadasz publiczne pytanie ilu z Was żałuje że tu przyjechało z perspektywy czasu to za wielu twierdzących odpowiedzi nie usłyszysz. Narzekamy na krótkie urlopy, brak darmowej służby zdrowia, brak osłon socjalnych ale suma sumarum "minusy nie przesłaniają nam plusów"
-
Bardzo. Są knajpy gdzie nawet serwują darmowe jedzenie. U nas na osiedlu jest powszechne, że zapraszają zołniezrzy z pobliskiego campu na święta na obiady, robią im prezenty itp. Dla mnie to było duże zdziwienie
-
Ludzie wykorzystują jako urlop wydłużone weekendy, których jest kilka w roku. Ludzie pochodzący z Europy bardzo "płaczą" za brakiem urlopu. Ludzie mieszkający w USA od urodzenia nie do końca. Mam pracownika, który przez 3 lata nie wział innego urlopu niż przerwa świąteczno-noworoczna. Jego żona pracuje i nie mogą się zgrać. W tym roku planuje wziąć tydzień wokół 4 lipca. Są pracodawcy, którzy chętnie dadzą ci dwutygodniowy bezpłatny urlop (w ramach bonusu np.) raz na dwa lata. Ludzie też często zmieniając pracodawcę biorą przerwę na urlop. Czyli kończą np. pracować u jednego w czerwcu, biorą lipiec "wolnego" a następną robotę zaczynają w sierpniu. Elastyczne prawo pracy działa w dwie strony. Jak znajdziesz lepszą pracę to praktycznie składasz wypowiedzenie i jak chcesz "spalić mosty" to nawet następnego dnia możesz zacząć u nowego pracodawcy Nie Musisz mieć przepracowane 10 lat i mieć chyba 62 minimum lub 65 standard. Poza tym na emeryturę to musisz sobie odłożyć jakąś górkę samemu bo to co uzyskasz jako "państwową" emeryturę nie jest najwyższe.
-
Jakąś już tam decyzję podejmujesz wyjeżdżając za pierwszym razem. Przekraczając granicę z USA stajesz się rezydentem USA. Są tego pewne konsekwencje: Od tego momentu masz prawo mieszkać i pracować w USA. Ale masz też obowiązek rozliczać podatki od dochodu osiągniętego na całym świecie. A jak jeszcze jesteś odpowiednio młody (26-) to masz obowiązek zgłosić się na rejestrację wojskową. To nie jest tak, że jedziesz turystycznie a jak ci się nie spodoba to zostaniesz w Polsce i w sumie nic się nie stało. Jedziesz za pierwszym razem już jako imigrant. Jak ci się nie spodoba powinieneś przeprowadzić proces rezygnacji z rezydencji. Aczkolwiek rezygnacja z rezydencji jest dość prosta - to nie jest bardzo skomplikowany proces. Wielu robi tak: lecą do USA przed wygaśnięciem terminu aby aktywować zieloną kartę, wracają pozamykać sprawy w Polsce bo potrzebują więcej czasu i po tym czasie wracają już do USA na stałe. Jak potrzebujesz więcej niż rok na zamknięcie spraw w Polsce to przed wylotem z USA do Polski musisz wyrobić re-entry permit (tzw. biały paszport)
-
H-1B Wylosowany w loterii, jakie szanse?
mcpear odpowiedział Mamon na temat - Tymczasowa praca i praktyka (wizy H1-B, H2, H3 i H4)
Gratulacje! Proces powinien Ciebie nie martwić nic a nic. Całość powinni prowadzić prawnicy pracodawcy. Napiszą do Ciebie kiedy i jakie dokumenty dostarczyć. Po czym powinni ci przysłać pakiet dokumentów, które zabierzesz ze sobą do ambasady. Jak firma ma dobrych prawników (którzy już to robili) to generalnie to jest formalność. -
To czy wyrok i przestępstwo uczynią Ciebie niewpuszczalnym do USA pewnie musiałbyś zasięgnąć porady prawnika emigracyjnego. Z założenia "theft" i "robbery" to są przestępstwa które prawo amerykańskie określa jako "crime involving moral turpitude". Jako przestępca w tej kategorii jesteś z założenia niewpuszczalny na teren USA. Są wyjątki od tej reguły ale pewnie to musiałby prawnik ci pomóc w określeniu czy masz szanse patrząc na paragrafy za które zostałeś skazany, co za te paragrafy grozi maksymalnie w Polsce i co za analogiczne paragrafy grozi w USA. Wyjątki są generalnie nieliczne i praktycznie furtka do wyjazdu do USA jest dla Ciebie zamknięta. Aby wyjechać legalnie i się osiedlić masz z założenia 3 drogi: - loteria - o ile twoje przestępstwo czyni Ciebie niewpuszczalnym o tyle loteria nie jest dla Ciebie opcją - pracodawca - obecenie bardzo trudna droga i tak samo jak w loterii o ile przestępstwo ciebie niewpuszczalnym to ta droga jest dla ciebie zamknięta - żona Amerykanka - w tym przypadku można próbować wystąpić o waiver i o ile prawnik uzna, że to przestępstwo może ulec "wybaczeniu" na drodze waivera wtedy możesz próbować tej legalnej drogi. Napisałeś: Na forum trudno nam na 100% ocenić czy masz rację czy nie bo nie znamy wszystkich szczegółów, ale jest bardzo duża szansa, że masz rację w tym stwierdzeniu.
