Skocz do zawartości

mcpear

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 274
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    220

Zawartość dodana przez mcpear

  1. TSA nie ma takiej władzy a oni będą Tobie paszport sprawdzać. Jakieś 8 lat temu słyszałem o dwóch czy trzech przypadkach, że podróżując na paszport (nie amerykański) zdarzało się, że podczas wysiadania na lotnisku docelowym na gate czekało ICE, które łowiło tych, którzy okazali paszport przy check-in i sprawdzali i94, ale to chyba ustało - nie słyszałem o tym nigdy w ostatnich 5-6 latach. Nielegalni imigranci latają po liniach krajowych i nic się nie dzieje. Wizy nie musisz mieć w paszporcie, Mogłeś przylecieć na ESTA. Nikt nie kartkuje stron w paszporcie w poszukiwaniu stempla
  2. Chyba tak. Będą podróżować na paszport. A przepisy się zmieniają bo kończy się możliwość podróżowania samolotem na "zwykłe" prawo jazdy. Niektóre stany dają możliwość nielegalnym imigrantom wyrobić prawo jazdy bez potwierdzania statusu, ale to prawo jazdy nie będzie "real ID"
  3. Nawet nie wiem czy to jest realne bo zaległości podatkowe umarzają się bodajże po 5 latach. Ale chyba przysługuje Panu uznać samemu że nie przeniósł Pan centrum interesów życiowych w tym 2005 i 2006 i złożyć zaległe deklaracje za rok 2005 i 2006. Wyrazić "czynny żal" aby nie rozpoczęto postępowania karnego i zapłacić zaległy podatek za rok 2005 i 2006 (wtedy nie obowiązywała ulga abolicyjna) w Polsce - niestety z odsetkami karnymi. Tak więc nie wiem czy te opłaty nie będą wyższe niż potencjalne świadczenia uzyskane. Mimo wszystko nie wiem czy Pan rozumie co by oznaczało, że był Pan rezydentem Polskim te 18 lat temu. To by oznaczało, że musiałby Pan wtedy w Polsce dopłacać do podatku. W 2005 średni kurs dolara to było na oko 3.2. Obowiązywała stawka podatkowa 40% od dochodów ponad 74 tys złotych (23 tys dolarów). Jak zarobił Pan np 70 tys dolarów i stawka podatkowa w USA wynosiła wtedy 25%. to jako rezydent podatkowy w Polsce trzeba byłoby dopłacić brakujące 15%. (do tych 40%) (efektywne stawki były inne ale upraszczam dla zrozumienia). Czyli trzeba byłoby odesłać polskiemu US 10 tys dolarów. Rozumiem, że tego Pan nie uczynił a teraz szuka Pan interpretacji, która mówi że mimo że unikał Pan podatków w Polsce chce być Pan traktowany jak ten co te podatki w tym 2005 i 2006 zapłacił w Polsce. Hmm - dobrze wnioskuje? Tu kwestia prawa imigracyjnego nic nie wpływa i na nic nie rzutuje. Tak samo by to dotyczyło Pana jakby był Pan na dwuletnim legalnym kontrakcie. Jako rezydent podatkowy w Polsce musiałby Pan dopłacić w Polsce podatek. Ta umowa z 1974 też nic nie wspomina o osobach o uregulowanym statusie imigracyjnym (nielegalny pracownik w USA jest też podatnikiem), W 2005 i 2006 nie zgłosił Pan amerykańskich dochodów w polskim Urzędzie Skarbowym. Domniemał Pan, że nie trzeba - czyli uznał się Pan za osobę co przeniosła do USA na stałe centrum interesów życiowych. Urząd Skarbowy nie "wykrył" tego - myślę, że jego skuteczność w wykrywaniu tego typu przypadków była / jest niewielka. Zaległości podatkowe o ile były to się umorzyły - kamień z serca Ale radzę serio skontaktować się z prawnikiem lub obeznanym w prawie podwójnego opodatkowania doradcą podatkowym. Sprawa jest skomplikowana. Pewnie publiczne forum internetowe nie jest też miejscem gdzie wszystkie szczegóły można wyjawić. Nie wiem czy Pan nie chce sobie wyrządzić większej szkody niż uzyskany przywilej
  4. Czyli był pan w 2005 i 2006 w USA i chciał być Pan uważany za rezydenta podatkowego Polski. Nie do końca rozumiem jakie to miałoby Panu przywileje przynieść? Zwolnienie z podatku w USA? Ludzie raczej się starają nie być rezydentami podatkowymi a Pan stara się być uznanym za rezydenta - nie do końca rozumiem jaka tu logika
  5. Poza tym chyba inaczej doradzi Panu prawnik jeśli przyszłość swoją wiąże Pan z USA i nigdy nie zmierza Pan wrócić do Polski - mając np. nadzieję na znalezienie tutaj małżonka co zalegalizuje Panu pobyt a inaczej jak chce się Pan dorobić, wrócić z pieniędzmi do Polski i tam kupić za odłożone pieniądze dom / mieszkanie (te transakcje trafiają do Urzędu Skarbowego, który weryfikuje je z zadeklarowanymi uprzednio w PITach dochodami)
  6. Nie znam linku. Myślę, że oficjalnej interpretacji wiążącej w obiegu prawnym nie ma. Wiedzę swoją czerpie głównie czytając artykuły (np. taki jak Pan załączył) i słuchając wypowiedzi na różnych forach. To co może Pan zrobić to wystąpić do Urzędu Skarbowego w Polsce o indywidualną interpretację podatkową (ale to jest trochę wystawienie się na strzał tak więc doradca podatkowy lub prawnik to lepsza osoba, która rozważy wszelkie plusy i minusy takiego kroku i podpowie) Tak na serio problem się pojawił w 2022 roku. Do 2022 obowiązywała wprowadzona przez pierwszy rząd Tuska ulga abolicyjna, która w każdym przypadku praktycznie zerowała należności podatkowe w Polsce od dochodów zagranicznych. W 2022 po wprowadzeniu Polskiego Ładu ulga ta przyjęłą formę symboliczną i niestety od 2022 dochody w Pańśtwach z którymi obowiązuje umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania na zasadzie wyłączenia proporcjonalnego nie są jej beneficjentami (a taka umowa obowiązuje z USA obecnie - zawarta w 1974). Umowa z 2013 jeszcze nie została ratyfikowana (a ona zmienia odliczenie na "wyłączenie z progresją"). W przypadku wejścia jej w życie dochody z USA praktycznie przestaną być opodatkowane w Polsce.
  7. Tak. Wg interpretacji Polskiego urzędu Skarbowego osoba przebywająca nielegalnie za granicą nie jest tam na stałe czyli nie przeniosła trwale centrum interesów życiowych poza Polskę. Czyli w takim przypadku jesteś rezydentem podatkowym Polski. Polska rezydencja podatkowa nie wyklucza równoległej amerykańskiej rezydencji podatkowej. USA badając Twoją rezydencję (substantial presence test) nie zastanawiają się czy w tym czasie jesteś czy nie rezydentem podatkowym innego kraju. Jeśli spełniasz substantial presence test to jesteś jednocześnie rezydentem podatkowym USA. W takim przypadku jesteś zobowiązany rozliczyć się w obu krajach z całości dochodów z całego świata. W praktyce to wygląda tak, że rozliczasz się w USA i tu płacisz podatki, a następnie zgłaszasz się w Polsce i jeśli istnieje potrzeba dopłacić podatki (bo stawki w wielu przedziałach dochodów są efektywnie wyższe w Polsce niż w USA) to jesteś zobowiązany taką dopłatę uczynić. Jeśli nie spełniasz tego substantial presence test to jesteś traktowany w USA jako non-resident Alien i od dochodu osiągniętego w USA nadal musisz zapłacić podatek w USA, ale jak masz dochody z wynajmu mieszkań np w Polsce to w tym przypadku nie musisz ich zgłosić w USA. W Polsce tak czy siak zgłaszasz całość dochodów z całego świata. Nie jestem doradcą podatkowym i nie biorę żadnej odpowiedzialności za wypowiadane opinie.
  8. Wiza nazywa się EB-5. jest to wiza na stały pobyt (zielona karta). Kiedyś było to wymagane aby wyłożyć 1mln dolarów w inwestycję co zatrudnia na stałe minimum 10 pracowników. Można to było obniżyć do 500k jak w jakichś specjalnych obszarach byłaby ta inwestycja. Obecnie limit główny jest bodajże podniesiony do 1.8 miliona dolarów. Nie wiem jak to odnosi się do limitów obniżonych. Na tym forum chyba nie było nigdy nikogo, kto przeszedł drogę EB-5. Myślę, że w przypadku EB-5 prawnik będzie niezbędny
  9. Austrian na trasie LAX-VIE standard bardzo podobny jak Lufthansa w Economy. Jedzenie chyba lepsze (to jest sprawa dość subiektywna) ale nie spodziewaj się żadnych wykwintnych rzeczy. W moim przypadku walizki podręczne ważyli i mieli jakąś "tolerancję" ale przy mnie gość przepakowywał podręczną do głównego. Moja obserwacja jest taka: Linie amerykańskie (american, delta, united) nie ważą podręcznego z założenia. Linie Europejskie (LH, austrian, LOT, SAS) z założenia każą postawić bagaż podręczny na wagę - mówię o trasach USA <-> Europa. W Europie na loty wewnętrzne jak zrobisz online checkin i pojawisz się na gate to już tam ci raczej walizki nie zważą.
  10. To jest częste wymaganie, które spotkałem. Rozwiązuje się je właśnie przez znalezienie co-signera - czyli osoby, która jest jakby "żyrantem". Rodzice są często co-signerami dla wkraczających w dorosłość dzici, kiedy nie mają wysoko płatnej pracy. Skoro masz taką osobę to pewnie masz problem rozwiązany. Co-signer niestety jest przywiązany do umowy aż się wyprowadzisz z mieszkania a nie tylko przez pierwsze pół roku / rok.
  11. Z doświadczenia ci powiem że ma kolosalne znaczenie
  12. Ja jedynie mogłem do San Antonio - Ale tam forecast na dzisiaj jest fully cloudy. Monitorowałem forecast do piątku i odpuściłem w końcu. Byłoby to trzecie moje totality w życiu. Zazdroszczę i pozdrawiam tym co zobaczą dzisiaj efekt pierścionka
  13. Moja najmłodsza córka przyjechała jak miała 5 lat - teraz ma 14. W domu mówimy tylko po polsku. Do polskiej szkoły nie chodzi - czytanie po polsku sprawia jej problemy (nie chciała się nauczyć). Do nas mówi non stop po polsku - czasami jak coś relacjonuje ze szkoły to dużo łatwiej tę relację jej przeprowadzić po angielsku. Ale po polsku mówi bez akcentu. Czasami ma śmieszne sformułowania w języku polskim. Koleżanki nie mają "młodszych braci" a mają "małych braci" np. Albo hitem jest sformułowanie "będę ciebie tęsknił". Czasami jakichś wydaje się podstawowych a rzadko stosowanych słów w potocznym języku nie rozumie i prosi o wytłumaczenie. Ale generalnie jest bi-lingual.
  14. Tak. Na domowej drukarce atramentowej na papierze fotograficznym.
  15. Znajomi robili w CVS i im przyjeli w ambasadzie. Ja robilem sam w domu z IPhone'a i przyciąłem do żądanego rozmiaru (35mm x 45mm) wykadrowując w najprostszym programie. Też mi przyjęli.
  16. Wg mnie dobrze adresujesz brak więzów z Polską: chora mama, dziecko w prestiżowej szkole + słaba znajomość angielskiego - to celne argumenty. Czy siostra mamy jest legalnie? Obywatelka? Posiadacz zielonej karty? Jeśli tak to umieść tę informację. Jeśli jest nielegalnie no to inna para kaloszy to nie wiem czy konstrukcja logiczna: "koniecznie muszę się z siostrą zobaczyć bo ona jest nielegalnie w USA" nie będzie działała na jej niekorzyść i może wtedy warto przemyśleć w całości uzasadnienie listu.
  17. Jakoś załącznik mi się nie czyta. Nie wiem czy to tylko mi. Może skopiujesz treść do posta. Podejrzewam, że tylko Admini mogą go widzieć
  18. Masz postawę absolutnej wolności słowa? Czyli jesteś w stanie wszędzie powiedzieć wszystko co chcesz i powinno to być uszanowane i tolerowane? Nie podrzucam Ciebie ale to że na pokładzie samolotu krzykniesz BOMBA to nie wierzę
  19. TO bardzo zależy czego oczekujesz. Jeśli oczekujesz życia w państwie opiekuńczym z dużą opieką socjalną to USA nie jest Twoim miejscem na ziemi. Jeśli jesteś otwarty na wyzwania, pracowity, ambitny i bystry to nie ma lepszego kraju na ziemi do budowania kariery i przyszłości. Jeśli pomysł, że musisz odłożyć samemu na emeryturę Cie przeraża i wolisz jak się samemu odkłada w Polskim ZUS (gdzie może wydobędziesz 2500-3000 emerytury miesięcznie) to mentalnie nie do końca jeszcze pasujesz do USA. Tu obowiązuje zasada "sink or swim" - ale dla tych chcących lub potrafiących "pływać" to "sky is the limit" i to jest ten American Dream. Dziecko zaaklimatyzuje się szybciej niż się wam wydaje a po 2-3 latach nie będzie tęskniło za wakacjami w Polsce, która się będzie wydawała "creepy and boring". Na 100% nie będzie chciało latać co roku. Będzie wolało abyś je zabrał na Karaiby na wakacje niż do Polski (a koszt pewnie podobny). Nie mówię, że nie ma ludzi, którzy nie wracają na stałe do Polski ale większość stałych bywalców Forum to jednak emigranci co nie rozważają tego pomysłu (z jakiegoś powodu osiedli tu, podoba im się i nie rozważają tego nawet) - jak chcesz abyśmy odwiedli Ciebie od pomysłu emigracji to grono użytkowników Forum nie jest najlepszą drużyną do tego. Zdejmujemy ci pewne różowe okulary, które może nosisz, ale jak zadasz publiczne pytanie ilu z Was żałuje że tu przyjechało z perspektywy czasu to za wielu twierdzących odpowiedzi nie usłyszysz. Narzekamy na krótkie urlopy, brak darmowej służby zdrowia, brak osłon socjalnych ale suma sumarum "minusy nie przesłaniają nam plusów"
  20. To jest taki sam oficer CBP jak każdy inny. Co więcej przez niego "przechodzi" dziennie mniej petentów niż przez takich oficerów w wielkich hubach jak Nowy Jork czy Chicago. Tak więc na efekt "znudzenia" nie masz co liczyć. Na łaskawość też nie. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie czy może odmówić wejścia na pokład. Wydaje mi się że nie, ale nie jestem pewien swojej opinii. Ja przechodziłem w swoim życiu tylo raz taką "zdalną kontrolę" w Toronto - wydawało mi się że oficer na granicy był bardziej dociekliwy
  21. Ja nie robiłem z TT w pierwszym roku - ja celowo poprosiłem o przeniesienie do USA z datą 1 stycznia aby uniknąć tego podatkowego bałaganu (i nie mam dochodów z wynajmu mieszkania w Polsce ani innych dochodów). W ramach "benefitów i budżetu transferu" miałem możliwe rozliczenie tego roku na koszt pracodawcy w jakiejś wskazanej przez korpo firmie. Wiem, że oni zafakturowali moje korpo na ponad $1k. Ale to był rok 2016 i chyba ich usługi były wysoce przepłacone (jak na fakt, że nie musieli nic wykazywać i rozliczać z dochodów w Polsce).
  22. Bardzo. Są knajpy gdzie nawet serwują darmowe jedzenie. U nas na osiedlu jest powszechne, że zapraszają zołniezrzy z pobliskiego campu na święta na obiady, robią im prezenty itp. Dla mnie to było duże zdziwienie
  23. Ludzie wykorzystują jako urlop wydłużone weekendy, których jest kilka w roku. Ludzie pochodzący z Europy bardzo "płaczą" za brakiem urlopu. Ludzie mieszkający w USA od urodzenia nie do końca. Mam pracownika, który przez 3 lata nie wział innego urlopu niż przerwa świąteczno-noworoczna. Jego żona pracuje i nie mogą się zgrać. W tym roku planuje wziąć tydzień wokół 4 lipca. Są pracodawcy, którzy chętnie dadzą ci dwutygodniowy bezpłatny urlop (w ramach bonusu np.) raz na dwa lata. Ludzie też często zmieniając pracodawcę biorą przerwę na urlop. Czyli kończą np. pracować u jednego w czerwcu, biorą lipiec "wolnego" a następną robotę zaczynają w sierpniu. Elastyczne prawo pracy działa w dwie strony. Jak znajdziesz lepszą pracę to praktycznie składasz wypowiedzenie i jak chcesz "spalić mosty" to nawet następnego dnia możesz zacząć u nowego pracodawcy Nie Musisz mieć przepracowane 10 lat i mieć chyba 62 minimum lub 65 standard. Poza tym na emeryturę to musisz sobie odłożyć jakąś górkę samemu bo to co uzyskasz jako "państwową" emeryturę nie jest najwyższe.
  24. Jakąś już tam decyzję podejmujesz wyjeżdżając za pierwszym razem. Przekraczając granicę z USA stajesz się rezydentem USA. Są tego pewne konsekwencje: Od tego momentu masz prawo mieszkać i pracować w USA. Ale masz też obowiązek rozliczać podatki od dochodu osiągniętego na całym świecie. A jak jeszcze jesteś odpowiednio młody (26-) to masz obowiązek zgłosić się na rejestrację wojskową. To nie jest tak, że jedziesz turystycznie a jak ci się nie spodoba to zostaniesz w Polsce i w sumie nic się nie stało. Jedziesz za pierwszym razem już jako imigrant. Jak ci się nie spodoba powinieneś przeprowadzić proces rezygnacji z rezydencji. Aczkolwiek rezygnacja z rezydencji jest dość prosta - to nie jest bardzo skomplikowany proces. Wielu robi tak: lecą do USA przed wygaśnięciem terminu aby aktywować zieloną kartę, wracają pozamykać sprawy w Polsce bo potrzebują więcej czasu i po tym czasie wracają już do USA na stałe. Jak potrzebujesz więcej niż rok na zamknięcie spraw w Polsce to przed wylotem z USA do Polski musisz wyrobić re-entry permit (tzw. biały paszport)
  25. Szansa jest. Ale wiza studencka jest wizą nieimigracyjną - będziesz musiała udowodnić, że masz na tyle silne więzy z Polską, że po studiach wrócisz do Polski. A to będzie raczej trudne do zrobienia, bo konsul będzie widział jak na dłoni, że masz intencje zostania w USA na stałe. Co więcej jak zmienisz status z B2 na F1 to potem uzyskać jakąkolwiek wizę nieimigracyjną przez jakiś czas jest generalnie trudniej. Masz dwie drogi wg mnie: - zmienić status na F1 zapisując się na uczelnię i studiować aż do momentu, gry uzyskasz zieloną kartę nie wychylając nosa poza USA (pewnie z 4 lata - może trochę więcej gdyż jeśli Trump dojdzie do władzy to mogą się zdarzyć zawirowania z przyznawanymi zielonym kartami w kategoriach rodzinnych co może wydłużyć oczekiwanie - wizy rodzinne dla dorosłych dzieci i rodzeństwa zawsze były na celowniku propogandy republikańskiej. W skasowanie tych kategorii nie wierzę, w spowolnienie procesów TAK) - wrócić do Polski i odczekać swoje w Polsce do czasu emigracji podróżując raz w roku, raz na póltora roku turystycznie do USA. Wadą pierwszego jest pewna "złota klatka" w USA na najbliższe kilka lat + koszty studiów, które musisz opłacać nie mając prawa do legalnej pracy w USA. Wadą drugiego jest to że nie mieszkasz w USA do czasu rozwiązania problemu zielonej karty. Rozumiem, że chcesz znaleźć rozwiązanie, które nie będzie zawierało żadnej z tych wad: mieszkać w USA z możliwością podrózy do Polski. Takiej opcji nie masz na stole.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...