-
Liczba zawartości
1 172 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
88
Zawartość dodana przez mola
-
Rany pelasia nie załamuj mnie… nie że to dziadostwo jakieś ciężkie, ale upierdliwe do niemożliwości…
-
I my dwoje! Also to, albo przechodziliśmy bezobjawowo. My to w ogóle gramy na level hard gdyż mamy dwójkę w przedszkolu. Różne zarazy nam przyniosły, ale na covid zawsze i uparcie testujemy negatywnie. No ale RSV ze żłobka ciągnie się nam już ze trzy tygodnie
-
Zaoferuję jej tę opcję w razie gdyby ekipa remontowa co ma niby przyjść w październiku zawiodła myśle że się zgodzi, może garaż się zwolni
-
W ramach przerwy między myciem oknien, a praniem, to taka historyjka o naszych ulubionych sąsiadach. Mają duży garaż ze sporym strychem, więc wszystkie te garażowe pudła i pudełka upychają nad garażem. Osobiście widziałam, jak w garażu stały obok siebie ich outback i truck. Natomiast... któregoś dnia popsuła im się w kuchni zmywarka. Więc sąsiad dostał polecenie służbowe pojechać kupić nową zmywarkę. Do tego żeby wyciągnąć starą z kuchni musieli albo zdjąć blaty, albo skuć kafelki, bo zmywarka była niejako zamontowana bez opcji na wyciągnięcie bez remontu w kuchni. Ale co tam, sąsiadka stwierdziła, że nie zaszkodzi coś w kuchni odświeżyć. Sąsiad zatem pojechał po zmywarkę. Wrócił z nową zmywarką, mikrofalą, lodówką, pralką i suszarką. Gdyż covid, nie ma czipów, będzie tylko drożej (było to jakoś zeszłym latem), a poza tym nie może być tak, że nowa zmywarka nie pasuje do starej pralki (i cóż że pralnię mają w zupełnie osobnym pomieszczeniu) Sąsiadka troszku się wkurzyła, a to całe AGD wylądowało w garażu. I tak sobie stoi do dziś. Bo fachowcy od remontu się nie zjawili, o nowych ciężko, itp itd. A sąsiadka z tych co lubi sobie w kapciach skoczyć po kawę do Starbucksa, więc stwierdziła, że nie ma mowy, żeby kolejną zimę musiała parkować na podjeździe. Nie ma ani zmywarki, ani remontu, ani ciepłego garażu. Podobno przed tą zimą ma się udać wszystko wstawić na miejsce.
-
Na razie posprzątana walk in closet (na inną okazję ale liczy się), no i garaż, bo niby samochód się mieści, ale już się ciężko z niego wysiada. Została tylko reszta domu Ech nasze 1700 sq ft… robi się za małe do mieszkania, ale już dawno za duże do sprzątania….
-
Zadzwoń do konsulatu, albo napisz maila żeby był bardziej namacalny dowód, i zapytaj czy Cię poza regionem obsłużą
-
Paszporty są biometryczne więc trzeba sie udać osobiście złożyć wniosek, ale odbierać już nie trzeba. Składa się formularzyk że nie możesz odebrać osobiście bo daleko i wysyłają kurierem z konsulatu/ambasady.
-
DV 2022 - wątek dla osób które wygrały GC i mają pytania
mola odpowiedział Xarthisius na temat - Zielona karta (loteria wizowa)
@Claudia24zdjęcia wydrukowane na papierze, nie że będziecie mieli na telefonie, bo z telefonami nie wpuszczają do środka. -
Z ciekawości - na jakiej wysokości npm mniej więcej stoicie w miejscu gdzie robiona była fotka?
-
Rejs po Karaibach z małymi dziećmi - atrakcje, koszty itp.
mola odpowiedział kenadams na temat - Luźne rozmowy
Tylko dorzucę do rozważań, że Disney ma swoje własne cruise, może warto rozważyć jeśli się jedzie z dziećmi. https://disneycruise.disney.go.com Osobiście nie korzystaliśmy, dorzucam tylko by skomplikować wybór -
Graliśmy, na trzy sety numerków nie trafiliśmy w żadnym nawet jedynki Następnym razem może
-
Ja potrzebowałam zaistnieć w systemie, bo ostatnio chcieliśmy coś załatwić online i się przy weryfikacji system mocno zkonfundował i stwierdził, że jak nie można mi sprawdzić credit skore to najwidoczniej nie istnieję. Jak się za to sąsiadce pochwaliłam to też biedna stwierdziła, że jak to nie masz credit card? To czym ty płacisz w sklepie? Pieniędzmi z telefonu
-
Chciałam się pochwalić, że jestem o jeden krok bliżej do bycia amerykańskim dorosłym Dzisiaj przyszła moja pierwsza amerykańska karta kredytowa. Uwierzycie, że osiem lat się uchowałam tylko na debetówce? Jeszcze tylko prawa jazdy i przestanę być dziwna
-
Specyfika Amerykańskiego życia/urządzeń-proszę o wytłumaczenie
mola odpowiedział ezechiel123456789 na temat - Życie w USA
Nawet ten dolny, ruchomy panel? -
I teraz jak wróciłaś i pracujesz tam góra kilka miesięcy nie masz żadnych wątpliwości by pracę zostawić na co najmniej rok. To nie udowadnia więzi z krajem. W to, że standardowy pracodawca w PL nie ma nic przeciwko, że mu świeżo zatrudniony pracownik znika na co najmniej rok też nie uwierzę. Ja mam znajomych w kilkunastu krajach na świecie. Czasami się odwiedzamy. Czego to dowodzi? Ja pracuję na uniwersytecie stanowym i wśród międzynarodowych studentów nie znam nikogo, kto zaczynał studia przez zmianę statusu po 6 miesiącach na turystycznej. Wszyscy przyjechali z wizą studencką na studia. W Berkley czy w Berkeley? Która uczelnia konkretnie? Bo w Berkeley CA szkół wydających F1 znalazłam po szybkim googlaniu co najmniej 20. W tym tylko University of California jest mi znany. Na razie chyba co do konieczności otrzymania wizy przekonałaś tylko siebie. Nawet z papierami w porządku konsul nie ma żadnego obowiązku wydać Ci tej wizy.
-
Mnie to zastanawia jak to jest, że człowiek na umowie o pracę najpierw wyjeżdża z kraju na co najmniej kilkanaście miesięcy i pracodawca nie ma nic przeciwko. Ja wiem, że jest praca zdalna, ale nawet na zdalnej raz na jakiś czas chcą widzieć w biurze, nie wspominając, że trzeba być dostępnym w godzinach pracy. Ja mam mieszkanie w PL. Nigdy w nim nawet nie byłam. Czy sam fakt bycia właścicielem nieruchomości wiąże mnie z Polską? Trochę tylko z urzędem skarbowym Granie wizami i statusami turystyczno - studenckimi to zawsze stąpanie po cienkim lodzie.
-
Edit: OK, rozumiem, że ta umowa o pracę i własność domu to w PL jest, więc post nieważny
-
Specyfika Amerykańskiego życia/urządzeń-proszę o wytłumaczenie
mola odpowiedział ezechiel123456789 na temat - Życie w USA
Dave z Ameryki to chyba się za dużo naoglądał "Sex in the city", gdzie w jednym z odcinków rodzi się koncept "The three-date rule", który mówi, ze nie wcześniej niż na trzeciej randce można iść z kimś do łóżka. Temat podchwyciły popularne magazyny i jak widać przedarło się to to do legend miejskich, że oto wszyscy chodzą do łóżka na trzeciej randce. Tymczasem ankieta sprzed paru lat na statystycznie znaczącej próbce pokazała, że kobiety preferują czekać średnio do randki nr 9, mężczyźni do randki nr 5. I są tam ludzie, którzy się czują komfortowo idąc z kimś do łóżka na pierwszej rance, jak i Ci, co czekają do ślubu. Twoim głównym problemem jest to, że bierzesz jakąś jednostkową anegdotę i ekstrapolujesz ją na całe amerykańskie społeczeństwo, podlewając jeszcze to wszystko wiadrem okropnych stereotypów. -
Ale nie tak rozrywkowe jak w Oregonie! https://www.oregonlive.com/pacific-northwest-news/2022/01/how-soon-will-it-be-before-oregonians-can-access-legal-therapeutic-psilocybin.html?outputType=amp
-
Na grzyby to najlepiej się wybrać do Oregonu. Tam są legalne. W Illinois obywatele mogą rozerwać się wyłącznie na trawie
-
Pierwsze odwołane z powodu pandemii oficjalne miejskie fajerwerki mocno nasiliły ten stan umysłu. Przed pandemią nie pamiętam, żeby ktokolwiek strzelał prywatnie.
-
Dopóki nie złożysz DS-260 po faktycznej wygranej w loterii (co jest wyrażeniem chęci emigracji), nikogo nie interesuje, czy bierzesz udział w loterii, czy nie. Jeśli masz złożony DS-260 i chcesz wyjechać turystycznie na ESTA w czasie, gdy oczekujesz na wywiad - przy pytaniu na granicy o potencjalną imigrację na statusie turystycznym odpowiadasz "Panie, w życiu bym takiej szansy na zieloną kartę nie zaprzepaścił zostając nielegalnie na ESTA" (przypomnę tylko, że na ESTA nie można zmienić statusu)
-
Yup, pomarańcz i granat to kolory uniwersytetu. Zbieżność z owocami całkowicie przypadkowa
-
@andyopole melduję ukończenie zadania. Na razie jeszcze morsujemy zamiast pływać, ale pogoda taka, że zaraz będzie woda znośna.
-
Moja Ci ona! (Kiedy Twój uniwerek wypuszcza oficjalny merch, który ma pokazywać jaki jest międzynarodowy, diverse i inclusive, ale o tłumaczenie oficjalnego zawołania prosi tylko Google translate.) Hail to the Orange!