Ranking użytkowników
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 27.12.2025 uwzględniając wszystkie miejsca
-
11 punktów
-
Złożenie wniosku o AOS do czasu uzyskania odpowiedzi powoduje, że twój status jest legalny. Aczkolwiek w dzisiejszych czasach nie wiadomo czy to są godne rozważenia porady - serio nie wiem co bym zrobił na Twoim miejscu. Jedyne co działa na Twoją korzyść to, że (domniemuje oczywiście) ... jesteś "białego koloru skóry". Wiem że brzmi to strasznie ale to pokazuje w jakich czasach i realiach żyjemy.4 punkty
-
Jeśli utrzymają kongres, a przypominam że ostatnio wygrali 220-215 to zakładasz, że maksymalnie stracą dwa krzesła. Czy to oznacza "szorowanie po dnie"? Noblista, prezydent pokoju, najzdrowszy prezydent w historii, autor 365 sukcesów na 365 dni do większości swoich poczynań i tak ostatnio nie potrzebuje kongresu. Wszystko się dzieje bez jego zgody i wiedzy. Więc gdzie tu safety net? Zasada Check and Balances już dawno została podważona przez Executive Branch obecnej administracji jako niekonstytucyjna zasada, która ogranicza prezydenta, który nie jest niczym ograniczony w swoim poczynaniach - na co chyba SCOTUS mu przyklasnął Social media i algorytmy powoduje, że żyjemy w dwóch różnych bańkach jako społeczeństwo. Jedna bańka wierzy, w każde słowo co wypływa z ust PDT w sposób niezachwiany. Druga jest jego absolutnym wrogiem. Algorytmy social mediów jedynie czynią te bańki jeszcze bardziej utwierdzone w swoich poglądach. Jestem wielkim fanem serialu Ranczo. Tam w jednym z odcinków Artur Barciś vel Czerepach odkrywa że społeczeństwo mówi dwoma różnymi językami nie rozumiejąc się nawzajem. On to nazywa że dzielimi się na Greków i Bułgarów, którzy nie rozumieją się nawzajem jak ze sobą rozmawiają. To co mamy obecnie w USA idealnie pasuje do tej analogii. PS. Najbardziej podobało mi się ostatnio stwierdzenie, że w historii świata znane są tylko dwa przypadki regeneracji ucha po fizycznym uszkodzeniu integralności jego tkanki. Pierwszy to Jezus, który uzdrowił odcięte ucho w ogrodzie Oliwnym przy pojmaniu po odcięciu ucha żołnierzowi. Drugi to PDT po nieudanej próbie zamachu.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
No ogólnie te wszystkie starożytne rzeczy mnie urzekły Piramidy, grobowce, świątynie... Normalnie napatrzeć się nie mogłam. I zaskoczyło mnie, że Abu Simbel to nie tylko fasada, ale tam w środku są jeszcze bardzo ładne wnętrza. Zresztą w obu świątyniach, nie tylko w tej z siedzącymi Ramzesami na przedzie. Nie wiem czemu, ale wydawało mi się, że to tylko fasada Rejs po Nilu był super, zresztą na statku mieliśmy najlepsze jedzenie. Najgorzej pod tym względem było w Kairze. Zaskoczyło mnie też, że pasy na jezdni to w Kairze tylko sugestia. Trzy pasy ruchu, a na drodze cztery, a czasem i pięć samochodów... Do tego ludzie przechodzący dosłownie centymetry obok auta... Że nie wdziałam żadnego wypadku śmiertelnego, to byłam w szoku Najmniej oczywiście podobało mi się to ciągle nagabywanie i "one dollar", "one dollar". Ale dało się to przeżyć. Generalnie wrażenia na plus. Choć w hotelach za dużo ruskich i w ostatni dzień pobytu już mi się deczko ulewało.2 punkty
-
https://travel.state.gov/content/travel/en/us-visas/visa-information-resources/iv-wait-times.html Warszawa jest na biezaco w chwili obecnej, wiec zapraszaja jak tylko case jest documentarily qualified (I-130 zatwierdzone, DS-260 wypelniony, I-864 i inne dokumenty wyslane do NVC przez CEAC oraz wszystkie oplaty uiszczone).2 punkty
-
To wszystko przez Greipa Hjaltasona: https://www.instagram.com/p/DTiOX_kDu6V/2 punkty
-
Słupki nie szorują po dnie. Do tego przerysowano dysktrykty wyborcze. W Partii Republikańskiej albo na 100% popierasz PDT albo wypier..aj. Nie ma miejsca na "jakiś dorosłych". Aby zostać nominowanym do bycia kongresmenem albo senatorem przez Partię Republikańską trzeba dzisiaj zdobyć Endorsement PDT. Ażeby go zdobyć trzeba być na 200% lojalnym MAGA - w tym sensie MAGA zdominowała Partię Republikańską. Ci kongresmeni co odważą się skrytykować PDT nie zostaną wystawieni w wyborach. Patrz: - senator Bill Cassidy z LA zapewne wycofa się z wyścigu o reelekcję jak dzisiaj PDT oficjalnie go nie poparł - jedna z moich ulubienic: Lauren Boebert wczoraj nagle straciła zainteresowanie nieopublikowanymi (wbrew prawu) aktami Epsteina mimo, że jeszcze 2 miesiące temu głosowała za ujawnieniem ich. Boi się że stanie się jej to samo co innej mojej ulubienicy: MTG, która nagle przejrzała na oczy ale musiała przez to "wypie...lać" Strategia: Morda w kubeł i ruki pa szwam i ani kroku w tył.2 punkty
-
Zgadzam się. Wróciliśmy do świata imperialnego w którym Europie przyszło grać wasala. Wg USA są teraz trzy imperia, z którymi należy się liczyć: USA, Rosja i Chiny. Reszta krajów musi się przypisyać do jednej z trzech stref wpływów i mieć nadzieję, że imperia się na to zgodzą. Jeśli nadejdzie konflikt zbrojny poważniejszy to na serio zawsze to będzie bezpośredni albo proxy konflikt między imperiami. USA obecnie przede wszystkim nie chce dopuścić aby w tym konflikcie Rosja stanęła po stronie Chin. Chce aby stała z boku i gotowe jest zapłacić Rosji Ukrainą / krajami byłego ZSRR / (oby nie) krajami byłego Układu Warszawskiego. A Grenlandia w tym wszystkim to w sumie kaprys egocentryka, który chce się zapisać w historii. Nie ma groźby przejęcia jej przez Rosję czy CHiny jak to próbuje PDT wmówić światu. Jedyne wojska co tam stacjonują to wojska USA. Czy dla bezpieczeństwa świata Jared Kusher lub jego koledzy muszą być właścicieleami złóż mineralnych w Grenlandii? Wątpliwe. Czy Ameryka będzie bezpieczniejsza jak przejmie Grenlandię - NIE. Czy społeczeństwo amerykańskie będzie bogatsze - NIE. Czy Jared Kusher i Donald Trump będą personlanie bogatsi - TAK.2 punkty
-
2 punkty
-
To na razie nie ma o czym rozmawiac. Jak Cie nie zaprosza na interview w ciagu 6-9 miesiecy , to sie mozesz zaczac zastanawiac.2 punkty
-
@mola przykro mi, ze przez to przechodzisz! Tez zerknelam u mnie w firmie, z data w tytule mamy director data engineering albo senior data engineer/architect. Daj znac jak jestes zainteresowana, wyglada na to ze oby dwie moga byc remote, to podesle linki2 punkty
-
Najpierw tymczasowo wstrzymali DV (ze wzgledu na "terroryzm"), a teraz biora sie za reszte imigracji: [1] https://x.com/StateDept/status/20114786576807572142 punkty
-
Rzucilem okiem na nasz system - jest troche postingow z "Data scientist" w tytule - wiekszosc w GA i chyba nie remote - ale jak chcesz rzucic okiem to podeslij maila na priv, zrobie "Refer a friend".2 punkty
-
2 punkty
-
Badania sa wazne pol roku, ale one tez determinuja waznosc wydanej wizy. Czyli jak zrobisz badania 1 stycznia, a wize otrzymasz 15 maja, to bedzie ona wazna ~2tygodnie i tyle bedziesz mial czasu na wyjazd do stanow. Takze, nie, nie warto robic badan nie znajac daty interview.2 punkty
-
My przyjęliśmy taktykę, która świetnie się sprawdzała - nie nawiązywanie kontaktu wzrokowego i udawanie, że się ich nie widzi. Najgorzej było z dziećmi, bo ciężko było ich ignorować. Ale wystarczyło na nich nie patrzeć i dało się przejść, unikając płacenia za cokolwiek co chcieli nam wcisnąć. Ciekawa sytuacja była chyba w Aleksandrii, kiedy wsiadaliśmy do autobusu. Tuż obok, przy murze, siedziała matka z niemowlakiem na chodniku. O nic nie prosiła, a kiedy dostała dolara, to od razu schowała go w skarpetkę. Nie było obok żadnego faceta, który mógłby jej zabrać pieniądze, ale widać było, że skarpetka w bucie to dla niej najbezpieczniejsze miejsce, żeby ukryć coś cennego. Taki widok porusza.1 punkt
-
Ja byłam z Rainbow na objazdówce "Wzdłuż Nilu". I podczas tej objazdówki prawie wcale nie słyszałam rosyjskiego. Dopiero na ostatnie 4 dni, kiedy zjechaliśmy do Hurghady na odpoczynek. I z tego, co wiem z informacji od pozostałych ludzi z naszej wycieczki, którzy na te cztery dni byli ulokowani w innych hotelach, to w tamtych hotelach nie mieli takich sytuacji. U nas z kolei dostaliśmy zaproszenie do koktajl baru i okazało się, że zaprosili nas i ich, przy czym ich było kilkukrotnie więcej. Miejsc nie wystarczyło dla wszystkich zaproszonych, że już nie wspomnę o drinkach i przekąskach. Ruskie się rzucili na jedzenie, jakby cały tydzień nie jedli, a potem zostawiali talerze prawie pełne... Podczas tego spotkania przedstawili nam management hotelu, który później (na kolacji) witał nas szpalerem przy wejściu do restauracji. Wszystko dla ruskich, traktowanie iście królewskie. Napisałam swoje uwagi do managementu, ale pewnie niewiele ich to obeszło. No, ale cóż. Następnym razem, jak będę jechała do Egiptu, to będę szukać hoteli, gdzie nie ma ruskich1 punkt
-
Egipt też jest na mojej liście. Mam z nim jeden problem z tego co czytam to poziom wymuszania "bakszyszu" za dosłownie wszystko (kumpel nawet mówił, że chcieli "one dollar" za to aby usunąć się z kadru zdjęcia, które celowo zasłaniali) jest na absolutnie najwyższym światowym poziomie. Obawiam się że przy moim charakterze w ciągu pierwszych 30 sekund osiągnąłbym poziom "wkurwu" taki, że nie uspokoiłbym się do powrotu z wakacji. @katliaJa myśłałem o Viking River Cruise - oni oferują Cairo w pakiecie i są ponoć bardzo dobrzy w separowaniu podróżnych od lokalnych wymuszaczy bakszyszu. Do tego oferują Petrę w Jordani jako pre-cruise extension. TO byłoby dla mnie to co chce. Aczkolwiek na razie podróżuję z córką a tam jest Adult only (co jest plusem) i nie ma kabin 3 osobowych1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Mój proces trwał prawie 2 lata cały proces przeszłam będąc w Polsce1 punkt
-
Czas oczekiwania na wizę składa się z dwóch "czasów". Najpierw musicie dostać zatwierdzenie petycji I-130. To jesteś w stanie sprawdzić na oficjalnych stronach USCIS. Aczkolwiek nie jestem do końca pewien że te czasy są wiarygodne. To jest pierwsza składowa. A następnie musicie dodać czas procesowania w Ambasadzie wniosku wizowego. Tego chyba nie ma jak sprawdzić - przynajmniej ja nie wiem gdzie, może ktoś tu zna jakieś nieznane mi miejsce. Nie jestem przekonany, że procesowanie przez Ambasadę czy procesowanie przez AOS (na terenie USA) jakoś znacząco będą się różniły czasowo od siebie.1 punkt
-
Pewnie w okolicach 9-18 miesięcy. Aczkolwiek obecna administracja utrudnia jak może legalną emigrację do USA wstrzymując czasami procesy, które się toczą w sposób nieopublikowany nigdzie także na Twoim miejscu nie przykładałbym wagi do tych terminów. One mogą się znacząco zmieniać. Mąż musi posiadać ustanowione domicile w USA w spośób niekwestionowalny. Czyli mąż musi posiadać ustanowione w USA i utrzymywane przez cały czas rozpatrywania petycji tzw "prinicpal residence". Dzisiaj praktyka jest taka że często szuka się dowolnego pretekstu, aby takie petycje odrzucić. Nie wiem czy ryzykowałbym takie odrzucenie przez to że mąż się przeprowadzi do Polski na czas rozpatrywania petycji.1 punkt
-
biedny trump - skleroza na max: dzisiaj Islandia i Grenlandia mu sie pomylily. Moze mysli ze to jedno i to samo? Albo moze zmienil zdanie i chodzi mu o to pierwsze?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@katlia niech mnie jej firma zatrudni, chetnie bym pojechala do hiszpani na parę dobrych lat. Mam dwa paszpory więc, wjazd 100 procentowy A tak poważnie to aż strach się bać, co ta obecna administracja odwala.1 punkt
-
Tak - ja w nastepnym roku po wyjezdzie (z tym ze to bylo to dawno temu) dostalem list ze skarbowego ze zapomnialem zlozyc rozliczenie podatkowe....1 punkt
-
W zeszłym tygodniu się dowiedziałam, że moje źródło lokalnego miodu się skończyło. Starszy pan, Polak, który mieszkał w małym miasteczku, kolo mojego,w górach, miał swoje pszczółki i sobie spokojnie żył, został deportowany. Jego sąsiedzi, którzy są moimi znajomymi i do niego zaglądają, nie mogli go znaleźć i się okazało, że chwycił go ICE. Nie znam żadnych szczegółów ani jego statusu niestety. Ale nie wiem kto o zdrowych zmysłach, chce w obecnych czasach sie do USA przeprowadzać.1 punkt
-
Poza wszystkimi moralnymi warunkami, bardzo trudno jest się pozbyć polskiego obywatelstwa. Tu decyzja leży w rękach Prezydenta. Do niego należy skierować aplikację. Prezydent nie ma administracyjnego terminu na podjęcie decyzji czyli może aplikację złożyć w szufladzie i "zapomnieć". Decyzję podejmuje lub nie I nie ma obowiązku jej uzasadniać.1 punkt
-
Ban nie ma zadnego wplywu na prawdopodobienstwo wygrania w DV. Obywatele tych krajow dalej moga brac udzial w loterii.1 punkt
-
Jeszcze w Polsce robił hobbystycznie jako samouk w C/C++ , potem jeździł na seminaria i inne zloty inżynierów w USA (budował sieć znajomości taki LinkedIn po staremu ),a to dało mu możliwość rozwoju i zatrudnił sie w korpo japońskim w CA, gdzie zainteresował się cybesecurity i tak jakoś poleciało w tym kierunku. Nic łatwo mu nie przyszło, w 3 zdaniach nie da się opisać dekady szarpania się i masy kiepskich decyzji po drodze, ale też bez przesady, odrobina mądrego zaangażowana i wszystko się dało.1 punkt
-
tak jeszcze dodam, ze na interview ludzie czekali czasami po pol roku lub wiecej, za czasow gdy nic sie specialnie nie zmienialo a co dopiero dzis... co do tych z redita nie widaomo, czy nie maja cos ,,za uszami" innego np. mandatu etc. Nie bardzo rozumiem jak to by mialobyc tez prawnie, mozliwe przeciez GC z DV to taka sama GC jak np EB 1, SB1.. nie ma lepszych czy gorszych kategorii, aby moglbyc traktowane inaczej.1 punkt
-
Nie jest wazna. W momencie otrzymania IV wszystkie NIV zostaja cancelled without prejudice, nawet jak ich tak nie ostempluja.1 punkt
-
Ja mam 47, w loterii szczęście zaczęliśmy testować jakieś 15 lat temu, po 30.l, i nigdy nie dostąpiliśmy zaszczytu u have been selected. Jak wreszcie chcieliśmy pojechac na dłużej pozwiedzać wszystko co nas interesowało, czyli nie służbowo czy w tranzycie, to dzień przed wylotem granicę zamknęli z powodu covidu. No nie chcą nas tam no co zrobić. Ale... Finalnie pojechaliśmy w innym terminie i było super, Trump kiedyś odejdzie, a jak będzie tak fikał, to może i Amerykanie stracą cierpliwość, a może i nie. Po nim będzie ktoś inny, może lepszy, może gorszy, nie wiemy, ale nie warto zaprzątać sobie głowę czymś na co nie mamy wpływu. Ważne żeby szukać rozwiązań lub nowych dróg. Może nie Ameryka to inna destynacja? Moim zdaniem nie ma sensu sobie nakładać ograniczeń z gory. Ja przeprocesuję wniosek o ile będzie mi to dane, zawsze mogę wrócić do Polski, a jak nie to zawsze mogę pojechać gdzieś dalej. Mam znajomych co zaczynali w USA teraz mieszkają na emeryturze w Ekwadorze. Nie pomyśleli nawet o powrocie do ojczyzny, wybrali nowe wyzwanie i tez są zadowoleni. Całe życie pracuję na B2B więc emerytura prognozowana dla mnie to 1200 złoty przy hipotetycznej stopie zastąpienia (polecam sprawdzić, jeśli ktoś tego nie zrobił), więc nie mam wiele do stracenia. Najwyżej zamiast 1200 będę mieć 1100. Jak sobie nie uzbieram dość kasy na starość w innych źródłach, to będę pracować aż nie padnę. Szczerze to co za różnica gdzie będę ? Serio sprawdźcie sami czy macie się o co zabijać tutaj. Dom można sprzedać i kupić w USA, to samo z autem i z każdą inną rzeczą. Jedyny problem to faktycznie ubezpieczenie i sieć kontaktów. Dziś mamy internet, media społecznościowe, to zupełnie inne życie i wygoda. Mój ojciec wyjeżdżał w przysłowiowych jednych gaciach w 89 roku na list polecający do Hopkinsa i przetrwał. Zrobił obywatelstwo oraz prowadził całkiem fajne życie i na koniec postanowił przebranżowić się w sektor IT bo polubił pracę zdalną w wieku 50+++ lat. Czyli da się... Ludzie są w stanie zrobić wszystko tylko trzeba wyjąć głowę z d... I przestać wszędzie widzieć problemy. Czasem krok w tył to droga do sukcesu.1 punkt
-
Problem w tym jak Ci wpadnie jakis (albo jakies drobne przewinienie) to moga uznac ze to powoduje inadmissibility - co regularnie w tej chwili sie dzieje. W obecnej sytuacji otwartej wojny z imigracja zostawanie na GC (poza sytuacja bycia z kraju ktory nie pozwala na podwojne obywatelstwo) jest troche igraniem z ogniem.1 punkt
-
Slyszalem, ze wstrzymali ludziom objetym travel banem. O tym ze, DV pause wplywa na N-400 nic nie wiem.1 punkt
-
Słusznie, popieram! W 2008 roku gdy zapadala decyzja o wyjezdzie do USA to w moim wieku nie miałbym szans na pracę. Przypominam że wtedy, od Lehmann Brothers zaczął się ogólnoświatowy kryzys. A mnie się udało znaleźć niezła pracę, kupić dom, zrobić citizenship i zostać Amerykaninem z własnym trawnikiem. Od 23 września krążę po szpitalach, od tygodnia rehabilituje się w domu a wypłata regularnie, co dwa tygodnie wpływa na konto...1 punkt
-
Opłata nie jest za wizę lecz za rozmowę kwalifikacyjną, której odbycia oczekujesz.1 punkt
-
1 punkt
-
Nie wiem czy Ci to pomoze bo my przeprowadzalismy sie z Kanady. W kazdym razie, przy granicy masz punkty odbioru paczek, ktore zazwyczaj sluza Kanadyjczykom ktorzy cos sobie zamawiaja na ten adres a potem odbieraja to i jada przez ladowa granice. Przykladowo: https://mikesparcelpickup.com/ My zapytalismy wczesniej czy mozemy zamowic poczte na ich adres, aktywowalismy karte, przyszla do nich i stamtad odebralismy a przeprowadzilismy sie kilka miesiecy pozniej. Usluga kosztowala jakies grosze, 10-20$. Musialbys tylko pewnie przyjechac po to zanim wygasnie Ci pieczatka w Paszporcie, bodajze 6 miesiecy jest wazna.1 punkt
-
Bo realistycznie rzecz biorac problemu nie ma (poza lamaniem prawa ale to akurat dla obecnej administracji absolutnie nie jest zadnym problemem). Imigracja to jest taka kupa ktorej zadnej z politycznych stron nie chce sie sprzatnac bo w ten sposob mozna jedynie stracic (a praktycznie nigdy zyskac) potencjalnych wyborcow to jest jedyna rzecz ktora interesuje politykow.1 punkt
-
Tak tylko dla sprostowania - mówimy o REAL ID. @cklaymen tak zupełnie patrząc po wierzchu na te oferty, wygląda to na takie "adresowe airbnb". Coś w stylu ty mi płacisz, bym dopisała Cię do mojego adresu, ja odbieram Twoją pocztę i wysyłam Ci ją raz na jakiś czas. Może to jest legalne dla obywateli, ale w dzisiejszych czasach i na zielonej karcie to ja bym była ostrożna z balansowaniem na granicy legalności z prawem federalnym.1 punkt
-
Mój syn ma prawie 3 lata. Rodzina polsko-amerykanska. Nigdy nie powiedziałam do niego słowa po angielsku. Jest dwujęzyczny, code switching ma w jednym palcu. Jestem nauczycielką ESL, więc zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że gdy pójdzie do szkoły, przez cały dzień będzie otoczony przez osoby mówiące po angielsku i język polski zejdzie na dalszy plan, ale nie wyobrażam sobie, żeby nie mówił po polsku chociaż w stopniu komunikatywnym. Nie wyobrażam sobie, żeby nie mógł porozmawiać z moimi rodzicami, którzy angielskiego w ogóle nie znają.1 punkt
