rzecze1
Użytkownik-
Liczba zawartości
1 746 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
105
Zawartość dodana przez rzecze1
-
A nie, to że na prawo, to wiem, taki dziś wiatr wieje w świecie. Może użyłem złego słowa, przez zmianę akcentów miałem na myśli zmianę wizerunku partii z reprezentującej głównie starych, białych Anglosasów płci męskiej, na bardziej zróżnicowaną etnicznie. Myśle, że parę przegranych wyborów will do the trick. Starzy poprzechodzą na emeryturę, wystawi się jakiegoś Rubio czy innego, otworzy do GOP szerzej drzwi... Bo mniejszości też mają prawicowe poglądy, gospodarcze i obyczajowe, czasem mocniejsze i prawdziwsze niż dzisiejsi hipokryci u władzy. Zatem jak już stara gwardia się wyżyje, to biorąc pod uwagę kilkudziesięciomilionowa katolicką „piąta kolumnę” ... potencjał Partii Republikańskiej może się okazać niezmierzony.
- 2 970 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Ja myślę, że jest do tego bliżej niż się nam wydaje. Ostatnio się dowiedziałem, że chairman Proud Boys to z pochodzenia Kubańczyk... CNN zrobiło z nim wywiad w Portland. Rasa nie jest już najważniejszą rzeczą jaka łączy różne prawicowe nurty, choć oczywiście zawierają one także czysto rasistowskie elementy które się taktycznie podczepiają pod większe ryby.
- 2 970 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Chrześcijanie mają na to wytłumaczenie - „God works in mysterious ways”... Cham, cudzołożnik, kłamca i oszust, ale Bóg go wziął i użył jak narzędzia aby stworzyć konserwatywny Sąd Najwyższy. No i weź idź się kłócić z takimi argumentami
- 2 970 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
@kzielu To jest zjawisko ktore mi sie absolutnie w glowie nie miesci - kiedys czytalem ze to taki odpowiednik "polak polakowi wilkiem". Ci to co tu sa uwazaja sie za amerykanow w zwiazku z czym nie chca zeby im jakies "meksyki" tu przyjezdzali - taki odpowiednik polskiego buractwa.. W jakimś procencie pewnie tak jest. Ale myślę, ze to mieszanka wielu czynników. Demokratyczna narracja imigracyjna jest dość cukierkowa - dobrzy imigranci, źli Republikanie. A sami imigranci często wiedzą z jakiego syfu w młodości uciekli, i polityka otwartych granic niekoniecznie może im się podobać. Bo oprócz zwykłych ludzi napływają tez przestępcy i wszystko co z tym związane i w pewnym momencie niby żyjesz po lepszej stronie Rio Grande, ale wszyscy dookoła mówią po hiszpańsku, panują podobne zasady a na ulicach rządzi nawet ten sam kartel. Ci, którym się w USA udało, będą od tego uciekać i cześć z nich pewnie będzie przeciw imigracji. Dwa, to polityka ekonomiczna. Ci, którzy wyjechali z latynoamerykańskich krajów gdzie rządowe eksperymenty doprowadziły gospodarkę do ruiny, oni na słowo „socjalizm” mają większa alergię niż niejeden redneck... Kubańczycy z Florydy od lat już chyba są prorepublikańscy, a i Obama uznając reżym Castro raczej ich nie przeciągnął na drugą stronę. To jest coś jak z oczekiwaniem, ze południowe stany staną się niebieskie, bo przeprowadzają się tam ludzie z Północy. Tylko jakoś mało kto się zastanawia dlaczego ludzie przeprowadzają się do tego dla przykładu - okropnego według liberalnych standardów Texasu - i czy rzeczywiście koniecznie zaraz wszyscy będą głosować tak aby wprowadzić porządki jakie panowały w demokratycznych stanach z których wyjechali... Może ich dzieci, ale oni... I think not... No i last but not least... Silna konserwatywna tradycja i kultura. Oczekiwanie liberalnych społecznie amerykańskich elit politycznych, że dziesiątki milionów latynoskich katolików jak wreszcie zacznie w pełni głosować to na trwałe przeciągnie szalę na stronę Demokratów jest... no... dość ciekawe Nawet przy rasistowskich wątkach kampanii 2016 roku dużo z nich nie potrafiło sobie wyobrazić kobiety u steru, zatem ja życzę powodzenia. Bo dopóki po stronie republikańskiej widoczny jest rasizm, proporcje będą takie jakie są, 2:1 dla Demokratów. Ale w przyszłości, jeśli GOP trochę tylko zmieni akcenty, a liczba Latynosów którym się w miarę powodzi będzie się zwiększać, to te powyższe czynniki mogą się skumulować w taką konserwatywną kontrrewolucję jakiej jeszcze w USA nie widziano.
- 2 970 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Tak, ale te 70 procent miał miesiące przed wyborami, jeśli nie lata, a nie dwa tygodnie przed... Między pierwszą a drugą turą w 2015 większość sondaży wskazywała na zwycięstwo Dudy, co i się sprawdziło. Ale w Polsce “sondażowanie” jest jednak łatwiejsze. W USA sondaże ogólnokrajowe nie maja w praktyce większego znaczenia, a na poziomie stanowym liczba zmiennych jest trochę większa a zachowania mniej przewidywalne, zatem wszystko może się teoretycznie zdarzyć... W praktyce jednak, w obecnych warunkach powtórzyć rok 2016 będzie Trumpowi bardzo trudno. Demokraci za każdym razem gdy przegrywają prezydenturę narzekają na system elektorski... ale jakby nie patrzeć, chyba on jednak dziś faworyzuje właśnie Demokratów. Wystarczy, ze odzyskają do niedawna tradycyjnie niebieskie stany (Wisconsin, Michigan, Pennsylvania) i już mają 270. Trump, ponownie... musi wygrać wszystkie swing states, nie stracić żadnego czerwonego (jak Arizona) i odbić jakiś niebieski... średnio to na tą chwilę wygląda... JEŚLI będzie jakaś niespodzianka, to bym postawił, że będzie wśród mniejszości. Latynosi nie są aż tacy antytrumpowscy jakby to się wydawało. Nie jest to oczywiście żadną miarą większość, ale jeśli Trump zwiększy procent w tym segmencie (a w 2016 zwiększył w stosunku do tego co miał Romney w 2012) to nawet tracąc cześć białych starszych wyborców zdegustowanych jego klaunowaniem w covidzie, to może się prześlizgnąć. We shall see.
- 2 970 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Z naszej strony byliśmy już po nocy brexitowej, zatem trochę otrzaskani, i szok chyba był mniejszy... To było coś jak w tym dowcipie - After Brexit vote Brit says to his American friend - “Nobody could every do anything comparably stupid!” Na to Amerykanin - “Hold my beer...”
- 2 970 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Wszystkie sondaże dają zdecydowaną przewagę Bidenowi, i myślę, że chyba wyciągnęli wnioski z błędów jakie popełnili w 2016, zwłaszcza na polach stanowych, bo krajowo - byli w zasadzie w ramach dopuszczalnego błędu. Jeśli zaś się okaże, że nie... no to socjologowie i inni pundysci niech zaczną szukać jakiejś pożytecznej pracy, wróżbiarstwo czy coś...
- 2 970 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Włączyłem dziś drugą debatę. Była normalna, zatem chyba oba sztaby wzięły sobie do serca feedback z obu stron sceny politycznej. Sam Trump tez byl wyjątkowo normalny...No i prowadzący podchwycili sugestie o wyłączaniu mikrofonu, co i tez na pewno pomogło. Teraz zostaje chyba tylko czekać na wybory. Zabookowalem sobie wolne jeszcze przed wirusem... a tak jak teraz sprawy stoją to wydaje się, ze sprawa jest pozamiatana i noc wyborcza... for better or for worse... nie będzie nawet w połowie tak ekscytująca jak to się jeszcze wydawało na początku tego roku...
- 2 970 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
A jeśli już o tradycji mowa, to zawsze podziwiałem ortodoksyjnych Żydów. Czy światem rządzi Cesarstwo Rzymskie, czy USA, czy narzeka się na Kaligulę, czy na Trumpa, na poziomie lokalnym i przede wszystkim rodzinnym, wszystko pozostaje mniej lub więcej bez zmian. Od narodzenia do śmierci. Jest coś pociągającego w byciu częścią 4 tysięcznej historii niż tylko bycie odizolowanym punktem który na przestrzeni czasów tak jak nagle się pojawił, tak nagle zniknął nie pozostawiając po sobie śladu. To jest zdecydowanie najsłabsze ogniwo liberalizmu. I myślę, że ludzie instynktownie to czują, stąd i sezonowa popularność religii Wschodu, różnych jog czy tandrycznych doświadczeń tych czy innych. A czasem, jeśli ktoś czuje potrzebę, warto poszukać na własnym podwórku. Cywilizacja judeo-chrześcijańska ma całkiem szeroki wachlarz doświadczeń i tradycji, do wyboru do koloru, i czesto dużo bardziej „liberalny” niż inne religie (gdyby nowocześni fani Dalai Lamy poczytali co hinduizm nakazuje w sprawie homoseksualizmu to by im szczękę podnosili miesiącami...), zatem jeśli przyjdzie okazja to warto się zainteresować, niekoniecznie kierując się tylko współczesnym szumem medialnym.
-
W katolicyzmie, świętowanie Bożego Narodzenia (i wszystko co z tym związane) powinno się zaczynać od Wigilii, 24 grudnia. Poprzednie 4 tygodnie to jest Adwent, czas oczekiwania. Przed 2004 czas smutny/postny, po 2004 roku czas radosny, znaczy według wytycznych Episkopatu (pamietam wytyczne dobrze, bo w 2004 „radosny czas oczekiwania” był żartobliwym motywem przewodnim w naszym życiu towarzyskim w akademiku na Muranowie i ta zmiana w katolickiej teologii szczególnie utkwiła mi w pamięci... czy raczej nie-pamięci ) Okres świętowania Bożego Narodzenia oficjalnie się kończy w święto ofiarowania dziecka Bogu, to jest według prawa mojżeszowego - 40 dni po narodzeniu... czyli według kalendarza gregoriańskiego - 2 lutego. To jest - w święto Matki Bożej Gromnicznej, ze staropolskiego - od „gromnicy”, to jest świecy, odpalanej przy chrzcie dziecka, a w tradycji żydowskiej - przy ofiarowaniu dziecka Bogu. Ciekawostką jest, ze po chrzcie gromnicę się zachowuje, i odpala ponownie w trakcie burzy, co ma chronić gospodarstwo przed uderzeniem pioruna i pożarem. Ta tradycja jest już oczywiście tylko wynikiem synkretyzmu religijnego i nie ma poparcia w teologii. Świętowanie narodzenia Chrystusa przed samym narodzeniem jest nielogiczne... i wynika oczywiście z chciwości przemysłu komercyjnego sprzedającego różne świecidełka z tym związane. I jak każda nielogiczność prowadzi prędzej czy później do karykaturalnych wynaturzeń wynikających ze zwykłej chciwości i/lub głupoty, to jest - bożonarodzeniowych światełek w październiku
-
O..o...o!!! Tez zawsze to wszystkim powtarzam. Nie mam nic przeciwko jeśli ktoś chce obchodzić nowe czy inne tradycje, Halloween czy coś, ale zmienianie swoich własnych tradycji na potrzeby HOA by nie nie przeszło. Moim zdaniem to podpada pod freedom of religion. Światełka tuż przed Wigilią (a nie w październiku... moi sąsiedzi wywiesili w zeszłym tygodniu... ) i właśnie - do GROMNICZNEJ!
-
Wyobraź sobie, ze właśnie w niedziele rano w pracy mój „train of thought” sprowadził mnie na Trumpa, USA, pożary, Kalifornię, Forum i myśl, ze dawno się Megan nie odzywała.... Potem zerknąłem i świetna wiadomość, gratulacje!
-
W wypadku wygranej, Ivanka rzeczywiście jest opcją prawdopodobną. Po przegranej... myślę, ze jednak to będzie Pence. Trump skutecznie wyczyścił GOP z przeciwników i moderates... i nie pozostało tam wielu którzy byliby wyraziści. I o ile Pence tez nie jest synonimem wyrazistości... tak ma ma bardzo dobry kontakt z trumpowską bazą. Nie da się tego zobaczyć w mediach mainstreamowych, bo tego po prostu nie pokazują, ale jak prześledzić jego wystąpienia na wiecach czy lokalnych spotkaniach to wypada bardzo dobrze. Zapadło mi w pamięć spotkanie gdzieś w lokalnym mieście Midwest’u z kampanii 2016 roku gdzie mistrzowsko rozbroił radykałów którzy już się szykowali do bojkotu Clinton. Ktoś pokroju Bush’a, Romney’a czy nawet Ryan’a w przewidywalnej przyszłości nie będzie mieć na nominację szans, zwłaszcza, ze cześć Repubilkanow mniej lub bardziej otwarcie przeszła na stronę Demokratów, czy jak kto woli - establishmentu. Pence ma tą przewagę, ze jest pomostem pomiędzy... nazwijmy ich... „nowymi Republikanami”... byłymi wyborcami Demokratów, blue collar których najbardziej wkurzyło clintonowskie „deplorables”... a starą GOP...która jest zdegustowana Trumpem, ale jeszcze na niego głosuje. Myśle, ze jakby Trump zaniemógł i wystawiliby Penca to mieliby dużo większa szanse na prezydenturę, i podobne myślenie łączące obie strony przeważy w 2024. Ale, biorąc pod uwagę, ze nie wiemy co się stanie za miesiąc, przewidywanie tego co się stanie w 2024 to oczywiście tylko wróżenie z fusów P.S. Milczenie Harris w sprawie Sądu Najwyższego było wymowne, i można śmiało założyć, ze obie strony są przygotowane na przekraczanie nieprzekraczalnych granic. Historia nie lubi wyjątków... i jest bardzo możliwe, ze system polityczny USA wszedł w fazę która kończy się siedzeniem partyjniaków na gruzach imperium i cieszących się, ze są to gruzy ich, a nie gruzy ich politycznych przeciwników...
- 2 970 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
I jak wrazenia z debaty? Ja włączyłem dziś... i muszę powiedziec, ze.... nuuuu... da! Ale moze to jest wlaśnie nuda jakiej trochę Zachodowi potrzeba. W sensie - Prezydent czy Premier coś powiedział... i nie stało się to trending... bo nikogo to nie zainteresowało... czy ktoś pamięta te dawne, piękne czasy? Jeśli Biden wygra, a to staje się coraz bardziej prawdopobne z kazdym zenującym wystąpieniem covidovego Trumpa...to za 4 lata oboje Harris i Pence mają wielką szansę spotkac się w debacie kandydatów... na Prezydenta... i moze wtedy będzie ciekawiej... W między czasie zaś, nie sądzę aby ich wczorajasza debata coś zmieniła. Harris miałem okazję zobaczyc po raz pierwszy tak naprawdę, i wydaje się ogarnięta, a juz na pewno widzę ją w roli prokuratora. Tutaj zdecydowanie na plus. Pence tez nie najgorzej. Silna wiara zawsze daje chłodną rękę gdy przychodzi bronic nawet największych błędów przełozonego... zatem Pence to w pewnym sensie wymarzony kandydat GOP. Zaś natomiast patrząc z egoistycznego i nie-amerykańskiego punktu widzenia.. Pence ma oczywiście duzo większe doświadczenie w polityce międzynarodowej, ale Harris jest zdecydowanie z kategorii którą łatwo da się przerobic na "hawka"... myślę, ze nawet duzo łatwiej niz zajęło militarystom przerobienie Obamy... zatem dla zewnętrznęgo świata to bez róznicy...
- 2 970 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Ten riddle jest prostszy niż poprzedni o braciach... ale nie będę psuć zabawy i dam innym szanse pozgadywać
-
Myśle, ze dziś mogłoby to być dość niebezpieczne... Jeśli Bolton jest jakąś wskazówką, to ktoś robi notatki, i za rok/dwa o czynach i rozmowach przeczytamy w czyjejś książce...
- 2 970 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Karma, lub, jeśli się potwierdzi, ze „super spreader eventem” byla uroczystość nominowania Amy Barret gdzie się wszyscy ściskali bez masek i świętowali kandydatkę... zemsta Ruth Gindsburg zza światów za tak ostentacyjne i szybkie zlekceważenie jej przedśmiertnej woli! Trzeci republikański senator zarażony, a ze Romney i ktoś jeszcze z Republikanów był chyba przeciw przedwyborczej nominacji SCJ... to perspektywa się trochę oddaliła. https://news.sky.com/story/trump-coronavirus-at-least-seven-test-positive-for-covid-19-after-attending-white-house-event-12088574
- 2 970 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
https://www.theguardian.com/us-news/2020/oct/02/kellyanne-conway-covid-19-rose-garden-event Trump i Melania, dwóch Republikańskich senatorów, Kellyanne, dziennikarz i ktoś jeszcze z potwierdzonymi zakażeniami po uroczystości ogłoszenia nominacji Amy Barrett. Jeśli się okaże, że przez ostatnie kilka dni zarażali waszyngtońskie elity, to wypadałoby zacząć się rozglądać za jakimś rozsądnym generałem który w razie czego wprowadzi porządek...
- 2 970 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
To najbardziej pozytywna rzecz jaką dziś przeczytałem... i jednocześnie taka którą najmniej umiem sobie wyobrazić. Przy Sądzie Najwyższym jako stawce myśle, że obie strony już ostrzą pazury na nadchodzącą walkę.
- 2 970 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Wcześniej pisałem, ze konstytucjonaliści prawnicy rzucili się do książek... teraz myśle, ze może się rzucili do wyszukiwarek? Problem z Covidem jest taki, ze 4 tygodnie to często za mało aby w pełni wyzdrowieć i wrócić (tyle mniej więcej zajęło to Borysowi)... i często za krótko aby umrzeć, zwłaszcza przy takiej opiece jaka dostaje Prezydent. Zatem co? Głosowanie na kogoś pod respiratorem? Możliwe? Kto zrobi concession speech/lub do kogo? Zmiana biletu na Pence/Trump (Ivanka jako vice) - trochę mało czasu, no i co z tymi co już zagłosowali... A co do przełomu... to oczywiście tez daje sobie 31 dni, jeśli nie więcej, ale tak jak jestem pewny, ze codzienna sieczka lecąca od 5 lat z mediów na Trumpa nie robi na jego bazie żadnego wrażenia, a często ją nawet umacnia, tak to... to wysłało dreszcz zwątpienia i zdezorientowania co dalej. Bo trudniej krzyczeć, ze wirusa nie ma, gdy blady idol mówi na Twitterze, ze wirusa ma...
- 2 970 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Dziś Washington Post pisał o teoriach które eksplodowały po ogłoszeniu wiadomości słusznie zauważając, ze jest to wymowny symptom dewastacji wiary w funkcjonowanie państwa. Trump sam siebie nie zdiagnozował... Konspiracja musiałaby być bardzo szeroka, a tym samym nie do utrzymania, zwłaszcza w tej administracji... A far right, podatki, fatalne debaty... czy to jest coś nowego lub zaskakującego? W 2016 było o tym non-stop i na nic to się nie przydało. Wszyscy wiedzą kim jest Trump. Także Ci co na niego głosują. Zawirusowany Prezydent USA natomiast to jest przełom. Wrecz wstyd. Jakby Trumpów bylo dwóch, to ten zdrowy by dziś nazwał chorego loser’em. Jeszcze wczoraj mówił, ze wirus odchodzi, a tu bam... Od 12 godzin nie mówią o niczym innym tylko o epidemii z która nie dał sobie rady a teraz sam padł jej ofiarą. Podatkami czy Melania psiocząca na Christmas to się ekscytują w CNN, zwątpienie w jego bazie wyborczej wywołać może właśnie zakażenie, bo cała narracja Trumpa w temacie się właśnie zawaliła.
- 2 970 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
A jeśli już jesteśmy przy dowcipach... to mem z wiosny... ale jeszcze bardziej aktualny dzisiaj!....
- 2 970 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Słyszałem taki dowcip - Jakie państwo najlepiej wyszło na pandemii? Państwo Szumowcy
- 2 970 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Jak to mówią, każdy ma swoją ulubioną teorię spiskową. Jak w UK paru zaczęło chorować w rządzie, na czele z samym Borysem, to słyszałem, ze pandemia to spisek Chińczyków i liberałów aby wykończyć tych walczących o ocalenie zachodniej cywilizacji... A teraz Trump... Hmmm... przypadek? A poważnie, dla kampanii to musi być katastrofa. Wirusa zepchnąć na drugi czy trzeci plan się już teraz w żaden sposób nie da... Odpadają wiece, zdecydowanie najmocniejsza strona Trumpa gdzie czuje się jak ryba w wodzie, obraz ,macho” pada w gruzy, no i oczywiście to kolejna wtopa administracji pokazująca jej niekompetencje - albo Trumpa który był nieostrożny, albo tych niżej którzy czegoś nie dopilnowali. Wiek i otyłość mu nie pomagają, i zobaczymy jak choroba się potoczy, ale chyba śmiało można założyć, ze będzie to nawet w najlepszym przypadku trwało długie tygodnie. Zatem to wiele zmienia, choć jeszcze niewiadomo dokładnie jak... Myśle, ze konstytucjonaliści rzucili się dziś do książek... No i parę osób przypomniało sobie, ze... gdzieś lecz niewiadomo gdzie... dalej istnieje Mike Pence.
- 2 970 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
Oglądałem ostatnio dokument o Ernescie Rohmie, twórcy SA, nazistowskiej organizacji paramilitarnej która w burzliwych ostatnich latach Republiki Weimerskiej pomogła Hitlerowi utorować drogę do władzy. Rhom był otwartym homoseksualistą, co samo w sobie nie było szokujące, Berlin byl przed Hitlerem najbardziej chyba liberalną stolicą europejską, ale co było dla mnie ciekawe to to, ze Rohm odróżniał swój homoseksulizm, ten frontowy, twardy, męski, czy, jakby to powiedzieli w UK - Navy like... od tego liberalnego, lewicowego, „zniewieściałego”... który należy tępić... Ostatecznie w wyniku walki o władze podcięli mu w 1934 gardło a SA zostało zastąpiono bardziej lojalnym wobec Hitlera SS... ale motywy homoseksualne pozostały wśród nazistow i faszystów obecne, i takie pozostają do dziś.
