rzecze1
Użytkownik-
Liczba zawartości
1 746 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
105
Zawartość dodana przez rzecze1
-
Do mnie? Nie wiem jaki nakład "Najwyzszego Czasu" jest dziś, ale zasze był raczej niszowy. Wątpie aby coś się zmieniło? Zresztą, sam poszukam, z ciekawości zobaczyc jak sobie kapitalistyczni towarzysze z młodości radzą.... EDIT: 30 000. Gzeta Polska (codziennie) 52 000. Nakład NC mnie nie dziwi... dziwi mnie nikła sprzedaz GP...
-
Na studiach mieszkałem w akademiku z kolegą którego rodzina była dosc dobrze zaprzyjazniona z Mikkimi... zatem środowisko konsereatywno-liberalne poznałem wtedy dobrze. Muszę przyznac, ze kumpel do dziś dnia przynajmniej trzyma się poglądów z młodosci... choc o samym Korwinie ma zdanie właśnie tak jak powyzej. Mistrz w teorii politoligii, patałach w politycznej praktyce. Ostatnio mnie rozbawiła wiadomosc o tym, ze JKM powiedział, ze wirus jest pozytywny, bo przeczyści społeczeństwo ze słabych jednostek... a dziś sam pracuje zdalnie Jak trwoga to do zaleceń masońskiego WHO
-
I od tego jest copy, paste and forward
-
Mój wpis był sarkastyczny, ale nawet pomimo tego, to powiem - nie. Masz na myśli "Niezalezną" czy inne "Gazeto-Polskie" nowopatriotyczne wydawnictwa które teraz czerpią garściami z hojności rządu który wspierają (w ramach oczywiście "niezłomności" ). "Najwyzszy Czas" operuje od wczesnego roku 1990, niezaleznie, i o ile jego główna grupa odbiorców (maturzyści i studenci) za kazdym razem dorasta i zmienia poglądy, tak trzeba przyznac, ze zawsze działał niezaleznie od ośrodków rządowych i prezentował unkalną myśl gospodarczą tak za Wałęsy, Kwaśniewskiego, Millera, Tuska czy teraz - Kaczyńskiego.
-
Generalnie o ile zawsze jestem przeciwko wielu ograniczeniom, zwlaszcza, ze dzis mamy ich w realnym zyciu szczegolnie duzo i bedziemy nimi niedlugo wymiotowac, tak rozumiem Twoj post, i moze przeloze go na troche inny jezyk jesli pozwolisz - "W tym watku zachecamy do dzielenia sie oryginalnymi, wlasnymi przemysleniami, negatywnymi i pozytywnymi, jak i wydarzeniami z zycia, a nie odtworczym kopiowaniem i wklejaniem opinii znalezionych w necie. Od wyrazania siebie poprzez udostepnianie rzeczy ktore stworzyli inni... mamy juz Facebook'a"... Poza tym to chcialem powiedziec, ze... co najmniej do czwartku jestem uziemiony w domu, zatem jesli zauwazycie, ze popisuje statystycznie wiecej glupot niz zazwyczaj, to to bedzie powodem
-
Ej. "Najwyzszy Czas!" jest powaznym tygodnikiem konserwatywno-liberalnym ktory od cwierc wieku informuje "dzisiejsza" mlodziez co mysli Korwin-Mikke, czy - mniej znany szrokiej publicznosci - Michalkiewicz. Zatem prosze go nie porownywac do SE czy Faktu
-
No i teraz to juz nie tylko nastepca tronu Charles i premier Johnson, ale takze minister zdrowia jest zarazony, a Chief Medical Officer Mr. Witty, ten od "herd immunity", przejawia symptomy i jest poddany kwarantannie. Prawdopodobnie wiekszosc UK leadership jest w tym momencie nosicielami i w wkrotce zachoruje. Wyglada na to, ze Brexitowcy beda pierwszymi ktorzy sie uodpornia...God save nie tylko the Queen, ale i wszystkich innych.
-
Wlasnie tez wszedlem aby napisac, ze Borys bedzie mial okazje przetestowac w praktyce teorie o herd immunity....
-
- 2 970 odpowiedzi
-
- prezydent
- waszyngton
- (i 5 więcej)
-
I dobrze. Rządzący przynajmniej teraz wiedzą gdzie jest przysłowiowa czerwona linia Zamknięcie w domach, godzinne spacery na powietrzu, brak papieru toaletowego... to wszystko ok... Ale brak uzywek?... Tu społeczeństwo moze śmiało zacytowac kapitana Picard'a ze Star Trek'a:
-
Ha! No tak, ale w praktyce nie... Niby wyszlismy, ale nadal nas wszystko w okresie przejsciowym obowiazuje, wlacznie z placeniem skladek czlonkowskich, nie mamy juz tylko prawa glosu... Zatem na te 350 miliinow tygodniowo bedziemy musieli jeszcze troche poczekac
-
Teraz jest "keep calm... i nie wychodz z domu..." Jak to bedzie wygladac w praktyce, to nie wiem. Wiekszosc nadal chodzi normalnie do pracy, ile razy kto pojdzie po drodze do sklepu to tez przeciez nikt nie upilnuje... Zobaczymy "jutro". Celem jest niedopuszczenie do przeciazenia NHS w jednym momencie. Jak sie krzywa ustabilizuje i zacznie spadac, planuja poluzowac, az do ponownego wzrostu, i tak chca chyba dojechac do szczepionki, lub szerszej odpornosci. "Zwrotow" akcji mozna sie smialo spodziewac.
-
Nam Brytanię tez od dziś zamykają. Z domu mozna wychodzic tylko do pracy, raz dziennie na cwiczenia, po lekarstwa i po jedzenie i picie najrzadziej jak się da. Samemu. Policja ma pilnowac. Otwarcie nie powiedzieli, ale zakładam, ze alkohol się do "essentials" wlicza. Raz juz królowi Brytyjczycy głowę ścieli, i wirus nie wirus, przy zamkniętych pubach jakby zabronili kupowac takze w sklepach, to druga rewolucja by wybuchła niehybnie i kazdego Borysa by pogonili... Niby na razie na trzy tygodnie aby spłaszczyc oczekiwaną "włoską" krzywą zachorowań i śmierci... ale jak długo to potrwa to nikt nie wie.
-
Londyn jest prawdopodobnie duzo, duzo blizej Wloch niz reszta kraju, a tak przynajmniej szacuje rzad. Bedzie to najpewniej pierwszy brytyjski "case study". Chodza plotki o zamknieciu stolicy, jak i innych metropolii w miare potrzeby, ale na razie sa dementowane. Jako ze juz pierwszego dnia powiedziano, ze wszystkie karty sa na stole, to mysle, ze jesli uznaja, ze trzeba, to do tego dojdzie. Dzisiejszy wieczor jest ostatnim gdy puby i restauracje sa otwarte. Powoli rozpoczyna sie lock down. Rzad sie tez dzis zobowiazal do sfinasowania 80 procent wyplat pracownikow tych sektorow, do 2500 funtow miesiecznie. Jest to bezprecedensowa ingerencja rzadu w sektor prywatny, nawet chyba w czasie wielkiej recesji lat 30-tych o czyms takim nie slyszano. To, ze ta interwencja odbywa sie pod rzadami konserwatywnego, brexitowego rzadu, jest tym bardziej niesamowite. Musze powiedziec, ze jak na razie Borys daje rade.
-
Myślę, ze niewiele się zmieniło od mojego ostatniego posta w tym wątku w miarę szeroko opisującego sytuację w UK, chyba sprzed dwóch dni (w odpowiedzi na post Megan o "Corona party" w UK"). Rząd stopniowo zaleca coraz większe środki ostrozności, zdecydowanie skupiając się na vulnerables groups - tych z róznego rodzaju conditions, oraz starszych (w szczególności powyzej 70 lat). Wszystkim natomiast na ile to mozliwe zaleca się pracę z domu, unikanie spotkań towarzyskich i niepotrzebnych podrózby, tak wewnętrznych jak i zagranicznych. Co nas rózni od wielu innych państw, to to, ze to wszystko to jest "advice". Na razie nie ma nakazów, ani kar za ich złamanie. Nawet ludziom na kwarantannie się mówi, ze mogą wychodzic na spacery i cwiczenia fizyczne na powietrzu tak długo jak nie mają kontaktu z innymi ludzmi. Lotniska i granice są nadal otwarte - tak jak wcześniej pisałem - wirus jest juz w środku i nikt nie poświęca zasobów na "teatr" na przejściach granicznych, te zasoby są teraz potrzebne gdzie indziej. W sklepach widac puste pólki, ale to tez nie dziwne. Większosc ludzi zyła z nia na dzień, zatem aby przygotowac się na kwarantannę musiała dokupic trochę więcej (nikt im przeciez do domu niczego nie przyniesie jak juz zachorują...), co spowodowało naturalny "dip" w podazy, który naturalnie się zapełnia w miarę jak supplierzy dostarczają produkty. Jedyne czego permanentnie brakuje to oczywiście papier toaletowy... ale to jak wiemy jest światowa pandemia rozprzestrzeniająca się szybciej niz koronawirus Wszyscy którzy uznają, ze mają nawet najmniejsze objawy, albo ktoś z ich household takie objawy ma... mogą się samoizolowac na okres 14 dni. Jeśli mają underlying conditions - mogą śmiało isc na 12 tygodnii, zadnych konsekwencji nie będzie, nie idzie to na Twój pracowniczy record. Ci pracujący na zero hours contracts, przez agencje, samozatrudnieni, itp.itd. mają oczywiście bardzo mały komfort, i tu rząd stara się pomóc zakazując eksmisji dla tych co wynajmują, i dając mortgage "holidays" dla innych. Ale nawet u mnie, w ogólnokrajowej (szkockiej) firmie zatrudniającej jakieś 6 tysięcy ludzi, i oferującej 26 tygodni pełnopłatnego chorobowego i 26 tygodnii half pay, samoizolowało się na razie moze tuzin ludzi... zatem paniki zdecydowanie nie ma. Ulice są pustsze, i widac, ze wszyscy stopniowo przygotwują się mentalnie na najgorsze, Londyn jest na linii pierwszy, potem Anglia, Central Belt w Szkocji no i mój Highland jakoś pewnie tak za 3-4 tygodnie ... Ale generalnie wydaje się, ze wszystko przebiega na razie pod duzą większą kontrolą niz gdzie indziej. Nie ma niespodziewanych i nagłych ruchów władz... Codzienne briefingi rządu z prasą, tłumaczenie jakie są opcje, jakie decyzje rząd zamierza podjąc, i - w miarę róznego rozwoju sytuacji - jakie decyzje podejmie i co to będzie oznaczac... daje ludziom poczucie ze społeczeństwo nie jest tylko papierową łódką rzucaną na falach oceanu ale ze jest nad tym jakaś kontrola i człowiek ma czas aby się przygotowac i zaadaptoiwac do nadchodzącej rzeczywistosci. To poczucie moze okazac się iluzoryczne, ale taką opcję tez bierzemy pod uwagę Tak czy inaczej - keep calm and carry on
-
Dokladnie tak. I to jest cos, z czym akurat brytyjscy behaviouralisci trafili w dziesiatke - na dluzsza mete nie da sie utrzymac wszystkich ludzi w domach... Nawet we Wloszech, gdzie sytuacja jest natragiczniejsza, ludzie wychodza na powietrze "bo slonce"... A to przeciez dopiero poczatek.
-
Lacze sie w bolu w tym bardzo trudnym dla Ciebie i Twojej rodziny czasie...
-
O.. o.. o... dokladnie tak - system jest Android. Czyli jednak nie jestem az tak technologically challenged jak @andyopole mnie tu przez chwile odmalowal
-
Wcale by mnie to nie zdziwilo. Nasi obecni holenderscy wlasciciele to takie dziady, ze sami Szkoci powiedzieli dosc i im zabieraja licencje.
-
Samsung, ale zdecydowanie nie ma niczego wiecej english uk. Trzeba samemu sicagac.
-
Ja mam tylko English (UK) i z tego co rozumiem to najpierw musialbym z-dowloadowac i zainstalowac odpowiedni slownik... trzeba go najpierw znalezc.. a jak znajde to i tak miejsca nie mam aby zainstalowac, wykasowac aplikacji za bardzo nie moge, bo tablet firmowy... musialbym pewnie kupic karte pamieci, a zeby kupic to trzeba isc stac w kolejce...albo szukac online jaka pasuje do mojego modelu i dopiero zamawiac... Too much hassle Dopisze to sobie do listy rzeczy do zrobienia w czasie kwarantanny
-
No fakt... Na tablecie klawiatury nie zmieniam, a na laptopie mi od lat juz nie działają zi ci i rzy... W tamtym rejonie to tez jest trochę "touchy subject"... zatem następnym razem po prostu napiszę cztery
-
W czasach gdy jeszcze stac panstwo na luksus wybierania ktory szpital ma byc zakazny, a ktory nie, decyzja o zabraniu jedynego szpitala 120 tysiacom ludzi gdzies na prowincji... choc w Bialymstoku jest piec czy iles do wyboru - jest rzeczywiscie kontrowersyjna. I o ile prosci ludzie z prowincji czesto bywaja ciemni i okrutni (tak jak Ci ktorzy gdzie indziej domagali sie adresow zakazonych...), tak Wojewoda wysylajacy chorych do nieprzygotowanej placowki ktora niechybnie zamieni sie w umieralnie, ale umieralnie ktora bedzie daleko od Urzedu Wojewodzkiego i Bialegostoku!, niczym sie od nich nie rozni... Kaczynski wspierajac pisowskiego wojewode zawiesza pisowskich poslow ktorzy z pro-pisowskimi mieszkancami sie zgadzaja, a pisowscy wyborcy zapowiadaja, ze "pojdo do WHO i Helsinskiej Fundacji Praw Czlowieka"... majac za nic to, ze to przeciez agencja genderu i LGBT... I oczywiscie od razu do Helsinek... bo nawet Kurpie wiedza, ze do "zreformowanych" przez kaczystowskich naprawiaczy Rzeczypospolitej polskich sadow nie ma juz po co... @marwin ! Swiat na Zachodniej Bialorusi istotnie sie wali... O tym, ze jesli sytuacja obierze kierunek jak w Lombardii to decydowac sie bedzie nie jaki szpital, ale jaki magazyn przejac aby pomiescic zakazonych... o tym nikt nie mysli.
-
In the meantime in Zielona Góra : https://tvn24.pl/poznan/koronawirus-w-polsce-66-letni-pacjent-z-zielonej-gory-zdrowy-4359530
-
Jest duzo niewiadomych w dzisiejszych równaniach, ale jedną z największych jest procent śmiertelnosc zarazonych. Mortality rate w Polsce, czy tym bardziej w UK - gdzie testów po prostu nie robią (poza krytycznymi przypadkami) - ten procent nigdy nie będzie znany. Ale przychylam się do analiz które sugerują, ze przy zarazeniu na poziomie 70-80 procent społeczeństwa, procent ten będzie duzo, duzo mniejszy niz 1. Po prostu większosc zarazonych, którzy przejdą chorobę bez/nisko-objawowo nigdy nie będzie testowana i siłą rzeczy do statystyk nigdy nie zostanie dopisana... Dokładnie tak jak to się dzieje teraz. Co nie znaczy, ze zniwo śmierci będzie małe. Dziś w UK szacują, ze 20 000 martwych, czyli mniej więcej tyle ile zabiera rocznie grypa, to byłby pełny sukces. To jest jakieś 55 osób dziennie, w sezonie oczywiście relatywnie więcej. Biorąc pod uwagę statystyki we Włoszech czy Hiszpanii, mozna śmiało załozyc, ze jezeli nic się w między czasie nie zmieni, liczba ta będzie wielokrotnie większa.
