Skocz do zawartości

mcpear

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 274
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    220

Zawartość dodana przez mcpear

  1. Przenieś się na jakiś czas do Alabamy, Luizjany albo Wisconsin, o West Virignii nie wspomnę. Szybko zatęsknisz za "równaniem w dół" To rok El Nino - to dlatego jest taka pogoda i dlatego psychika siada. Za rok będziemy mieć słońce o tym czasie
  2. To jak się pospieszycie ze ślubem to jeszcze możesz ją dopisać. Praktycznie możesz ją dopisać do ostatniej chwili przed rozmową w ambasadzie
  3. Chyba jej nazwisko nadal będzie na ballocie dla bardzo zdeterminowanych - jeśli już się zarejestrowała w OH. Poza tym można zawsze "write-in". Z opinią o braku znaczenia primaries po Super Tuesday przeważnie masz rację. Z małymi wyjątkami jak pamiętam np. Clinton - Obama decydowało się do samego końca
  4. Rok jest graniczną datą po której pojawiają się problemy. Myślę że po pierwsze mogą spróbować przekonać Ciebie do zrzeczenia się statusu Rezydenta. Po drugie mogą skierować sprawę do sądu emigracyjnego. Co się stanie przekonasz się na granicy. Jak możesz wrócić przed rokiem to będzie lepiej
  5. W zasadzie pokręciłem się po downtown. Spodobała mi się Pioneer Płaza z bardzo ciekawą formą upamietnienia osadników. Poza tym nie ma tu jakichś rewelacyjnych miejscówek. To w sumie mocno biznesowo nastawione downtown
  6. Jestem właśnie w Dallas na krótki wypad weekendowy. Byłem dzisiaj w muzeum "Na szóstym piętrze". Jest to przekształcone poddasze magazynu książek szkolnych z którego w 1963 roku zamachowiec zastrzelił JFK. Muzeum poświecone JFK i jego prezydenturze. Zwiedzając sala po sali przybliżamy się do momentu zamachu aby dojść z wystawą do okna z którego oddano owe fatalne strzały. Muzeum dla ludzi lubiących historię najnowszą to pozycja obowiązkowa. Podziwiam jak Amerykanie potrafią zamienić w miejsce pamięci takie miejsca. Aż naturalnym wydaje mi się, że w Polsce np. Galeria Zachęta mogłaby być zamieniona w muzeum Narutowicza i sala w której zginał zamieniona w salę z wystawą o zamachu. To są w sumie proste pomysły, które Amerykanie potrafią podchwycić.
  7. W USA? Zapewne ten traktat nie wpłynie jakie podatki jako Non-resident alien zapłacisz w USA W Polsce? Ponieważ rozumiem nie wyprowadziłaś się na stałe do USA i pozostawiłaś w Polsce centrum interesów życiowych a do tego jesteś polską obywatelką to w Polsce masz obowiązek zgłosić dochód z USA i zastosować zgodnie z traktatem między Polską i USA metodę proporcjonalnego odliczenia z dodatkowo 1000 złotową ulgą abolicyjną. Czyli może Ciebie czekać dopłata podatku w Polsce od dochodu w USA - wszystko zależy od poziomu dochodów. Nie jestem doradcą podatkowym i sugeruje wszystkie szczegółowe pytania podatkowe kierować do specjalizowanych fachowców od prawa podatkowego w USA i Polsce
  8. 30 września 2024 chyba że wcześniej skończą się wizy
  9. Jeśli na badania umówisz się 30 września 2024 ORAZ na 100% lekarz natychmiast wyda ci kopertę ORAZ będziesz miał umówioną wizytę na 30 września 2024 ORAZ wizy nie skończą się przed 30 września 2024 ORAZ nie będzie najmniejszych wątpliwości aby tę wizę przyznać WTEDY najpóźniejsza data wyjazdu to 30 marca 2025
  10. To raczej świadczy o tym że backlog Covidowy w końcu zlikwidowano
  11. Czasy wyrobienia paszportu US obecnie się bardzo skróciły. Miałem wizyte na poczcie 30 stycznia. 2 lutego dostałem powiadomienie że dokumenty dotarły do centrum paszportowego. 22 lutego powiadomienie, że zaaprobowano, wydrukowano i wysłano. USPS powiadomił mnie że jutro będzie on w skrzynce. Wybrałem opcję "nie-expedited" czyli zwykłą a także opcję zwykłego przysłania. (czyli najtaniej jak się dało). Całość poniżej 4 tygodni. Na poczcie mnie ostrzegał, że to będzie 11-13 tygodni. W pierwszym emailu napisali 6-8 tygodni. A zajęło to 3.5 tygodnia
  12. Przez jakiś czas na 100% nie. Im dłużej będziesz to robiła tym bardziej wzbudzi to podejrzenia. Szczególnie jak będą to tylko przyloty na zasadzie kilku dni. Każda nieobecność powyżej 6 miesięcy poza USA wzbudza od razu zainteresowanie oficera. Przy pierwszym / drugim / trzecim .... razie jest to tylko zainteresowanie. Po jakimś czasie pojawi się "ostrzeżenie", że masz to skończyć. Nie wiem czy dzisiaj jak jest ESTA to utrzymywanie zielonej karty ma sens w takiej sytuacji gdzie nie chcesz żyć i pracować w USA. Rozumiem, że na razie chcesz nie zamykać sobie drzwi i ma to sens. Ale w dłuższej perspektywie jest to uciążliwe i drogie. Same rozliczanie co roku dochodów z Polski w USA niekoniecznie musi być czymś super prostym, szczególnie jak posiadasz bardziej zdywersyfikowane źródła dochodów. W USA byłaś 4 miesiące i wróciłaś do Polski (czyli utrzymujesz w Polsce centrum interesów życiowych w rozumieniu polskiego Urzędu Skarbowego), tak więc za 2023 byłaś rezydentem podatkowym i USA i Polski i w obu tych krajach musisz rozliczyć podatkowo dochód z całego świata. Dochody z USA opodatkujesz więc w USA i w Polsce jednocześnie (w Polsce są dużo wyższe stawki podatkowe, a stosowane obecnie zasady unikania podwójnego opodatkowanie z nową ulgą abolicyjną wprowadzone przez Polski Ład są śmieszne - szczególnie w odniesieniu do krajów takich jak USA gdzie stosuje się proporcjonalne odliczenie a nie wyłączenie z progresją). Dochody z Polski być może nie musisz opodatkować w USA ale musisz je deklarować i zgłosić w formularzach podatkowych za rok 2023. Same rozliczenie podatków w obu krajach będzie Ciebie kosztowało wynajęcie specjalistów w obu krajach i to co roku aż się nie zdecydujesz na jeden lub drugi kraj. Dlatego pewnie warto przestać żyć "w rozkroku" przez Atlantyk.
  13. Właśnie o to chodzi w tym rozporządzeniu że NIE ZAPYTA. O ile się sama nie pochwalisz to spokojnie wyleci. Przed 2014 zdarzało się że dociekliwy strażnik dopytywał i w internecie i prasie było to opisywane. Rozporządzenie nakazuje Straży Granicznej nie dopytywać i przyjmować taki paszport jaki dasz.
  14. Andy ma też tutaj rację. Masz dwa paszporty OK. Ale jak amerykański straci ważność to na polski do ameryki nie wlecisz. Musisz wyrobić amerykański przed podróżą. Nie ma tak, że pokazujesz ten, który ci wygodniej na wlocie do USA.
  15. Wg prawa polski obywatel przed polskimi organami państwowymi nie może się powoływać na fakt, że jest obywatelem innego kraju, a polski obywatel ma obowiązek posługiwać się polski paszportem - taka jest logika i prawo. Ale jak wspomniałem od 2014 roku to rozporządzenie idzie na ręke ludziom w Twojej sytuacji i powoduje generalnie bezstresowe podróże. Problemy prawdziwe były przed 2014
  16. Strażnik nie powinien poprosić o polski, chyba że nie pokazałaś amerykańskiego przy wlocie, wówczas nie będzie miał w systemie "wlotu". Zasadą powinno być pokazywać strażnikowi to samo na wlocie co i na wylocie.
  17. Tak to jest prawda co @mola pisze. Dziecko urodzone z polskiego obywatela jest w myśl prawa polskim obywatelem - nie funkcjonuje w systemie PESEL o ile nie umiejscowiłaś polskiego aktu urodzenia, ale to nie jest tożsame z nie byciem obywatelem. Te wspomniane "historie" dotyczyły przypadków z nieumiejscowionym aktem urodzenia. One pojawiały się przed 2014 rokiem kilkakrotnie w prasie / internecie. Chyba pisałem już o tym. Tuż przed dojściem PISu do władzy stary rząd wydał wewnętrzne zarządzenie dla SG mające na celu głównie nie egzekwowanie tego prawa w sposób aktywny. To znaczy, że jak dajesz paszport amerykański dziecka strażnik ma zalecenie "nie dopytywać" i "nie dociekać" się czy aby przez przypadek nie jesteś obywatelem polskim (np z nieumiejscowionym aktem urodzenia). Jednak jak podróżny sam się przyzna to strażnik ma obowiązek wymagać paszportu polskiego. Czyli jak podejdziesz wylatując za granicę do okienka Straży Granicznej z dzieckiem i powiesz na wstępie - "to mój paszport a to paszport dziecka - co prawda amerykański bo nie umiejscowiłam jeszcze aktu urodzenia" to zapewniam Ciebie, że zostaniesz zatrzymana i dziecko bez paszportu polskiego nie wyleci. A jeśli zrobisz to samo milcząc to Strażnik się nie dopyta i Ciebie wypuści. To rozwiązanie prawne ma wady. Wewnętrzne zarządzenie SG może zostać zmienione bardzo szybko i nie musi być publikowane nigdzie. Jeśli np. Polska przy kolejnej sytuacji zaogniającej się sytuacji międzynarodowej z Rosją ogłosi "próbną mobilizację" to umiem sobie wyobrazić że to rozporządzenie zostanie natychmiast zmienione i zapewne nie zostanie już cofnięte. Rozwiązaniem zawsze było na ten problem lecieć nie bezpośrednio ale przez dowolny port przesiadkowy w Schengen - czyli Monachium / Frankfurt / Paryż / Amsterdam / Kopenhaga / Wiedeń. Wówczas w Polsce na wylocie nie spotykasz strażnika Straży Granicznej a jedynie ochroniarza i przedstawiciela linii lotniczych. Im to obojętne jaki paszport pokażesz
  18. Tak. Znam takie dwa przypadki. Nie było problemów w obu wlecieć do USA
  19. To już chyba dawno jest rozwiązane. We wczesnych latach 2000 był problem że USA używalo częstotliwości 1900 a Europa 900/1800. I trzeba było mieć tzw "tribanda" (Motorola takowy pamiętam produkowała), który działał po obu stronach Atlantyku. Obecnie jak przyjeżdzasz na wakacje do USA to każdy Europejski telefon wloguje ci się w roamingu do operatora Amerykańskiego i odwrotnie Amerykanie na wakacje w Europie nie muszą brać "specjalnych" telefonów. Tak więc IP15ProMax kupiony w USA zadziała w Europie Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, któs mi kiedyś pokazywał, że modele Europejskie i Amerykańskie różnią się jakimiś specyfikacjami co może oznaczać, że są sytuacje, że on może zachować się inaczej niż model kupiony w Europie ale nie sądzę że OP będzie odczuwać jakąkolwiek różnicę. Z tego co pamiętam to modele kupowane w Dubaju mają sprzętowo zablokowany FaceTime i tego nie idzie obejść. Prawo UAE chyba zabrania takich technologii. Ale w przypadku modeli amerykańskich nie spotkałem się z jakimkolwiek problemem.
  20. W USA nie ma VAT - pewnie mówisz o podatku od sprzedaży. Jak wyjmą z pudełka, rozpakują, zdejmą folię, uruchomią i zrobią parę zdjęć to nie sądzę, że ktokolwiek się zapyta. Pamiętaj IPhone kupowany obecnie w USA nie ma slotu na kartę SIM - operator musi ci "wygenerować" eSIM
  21. Jak masz ESTE, nikt cie nie pyta gdzie mieszkasz. Co wiecej jak wystepujesz o ESTE to nikt sie nie pyta gdzie mieszkasz. Jak idziesz po wize to badanie jest bardziej dogłębne
  22. Dokładnie to co @katlia napisała: to czerwona flaga. OP nie łamie prawa - nie to chciałem powiedzieć, on wykazuje słabe związki z krajem ojczystym a to jest częstą podstawą odmów na wnioski o wizę nieimigracyjną
  23. Ban w prawie jest oficjalnie po to aby w okresach karencji z automatu odmawiać na wnioski o wizy imigracyjne i nieimigracyjne. Po upływie bana generalnie jak masz dobrze udokumentowany wniosek o wizę imigracyjną to spotka się on z pozytywnym rozpatrzeniem. Jeśli chodzi o wizy nieimigracyjne praktyka jest inna. Nikt nie będzie próbował Tobie udowodnić pracy. Żyłeś 10.5 miesiąca w USA na wizie, która służy do wizyt turystycznych to zostało uznane zapewne za załamanie warunków wizy. Overstay z automatu uczynił wizę w paszporcie nieważną. Nie znam przypadku, że zażalenie na odmowę ESTY zostało rozpatrzone pozytywnie. Trudno mi więc radzić czy warto na to czekać czy nie. Wg mnie możesz udać się do konsula z petycją o wizę B1-B2. Aczkolwiek bardzo nisko oceniam szansę na pozytywne rozpatrzenie wniosku. Dołożyłeś w swoim życiorysie dodatkową "czerwoną flagę" - wyprowadziłeś się z Polski i mieszkasz w obcym kraju to niestety jest postrzegane jako brak więzów z krajem ojczystym i skłonnność do emigracji - w opinii konsula często również skłonność "do nielegalnej emigracji". Aczkolwiek decyzje podejmuje konsul, to jest człowiek a nie maszyna. Jeśli go przekonasz i wytłumaczysz co robiłeś w USA przez 10.5 miesiąca w sposób nie pozostawiający złudzeń, że podróżowałeś i byłeś tu turystycznie (np. prowadziłeś vloga z tamtej podróży, masz rachunki z hoteli z całego USA za całe te 10.5 miesiąca, wynajmowałeś auto i oddałeś je z przebiegiem o 15-20 tys mil większym) to masz szansę. Jeśli jednak pójdziesz i powiesz, że siedziałeś w jednym miejscu, podobało ci się i dlatego przedłużyłeś, mieszkałeś u rodziny itp to raczej gość może to odebrać jako "klasyczną ściemę", która słyszał wiele razy. To nie jest tak, że wiza się należy każdemu kto "oficjalnie" nie złamał reguł czy prawa albo odczekał karencje za bany z tym związane. W opinii konsula każdy przychodzący jest nielegalnym imigrantem i jest obowiązkiem przychodzącego udowodnić, że nie jest to prawdą. Tutaj musisz podjąć trochę własnej pracy intelektualnej w szczerej ocenie swoich szans. Pójście do ambasady po wizę to 160 USD + ewentualna odmowa i jej uzasadnienie zostają w Twoich papierach na całe życie. Rozumiem płacz kobiety to presja pewna. Z drugiej strony piszesz, że szukasz "szansy aby się wytłumaczyć" - jedyną taką szansą jest wniosek o wizę B1/B2. Powodzenia. Fajnie byłoby jakbyś opisał finał własnej historii za jakiś czas. Np. Czy dostałeś i jaką odpowiedź od trip. Oraz czy zdecydowałeś się pójść po wizę i czy ci się udało.
  24. To się mówi: "American born in Poland"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...