Jump to content

Chciałem Powiedzieć Że...


Recommended Posts

4 minutes ago, Xarthisius said:

Ja ostatnio wzbudzilem ekscytacje w lokalnym sklepie pakujac zakupy do plastikowej, skladanej skrzynki. Zapakowalem wszystko elegancko, a troche tego bylo, takze zajmowalo ze trzy razy mniejsza objetosc niz luzem rzucone w wozku. Pakowacz na koncu linii zuzylby na to pewnie ze 2 tuziny plastikowych torebek. Bylo tylko slychac "wow!" "so cool!" i gdzie kupilem taka cudowna skrzynke... Nota bene skrzyneczka kupiona jeszcze w TX w sieciowce, ktora sie nazywala chyba Container Store, a jest made in Poland :) 

Ha! Masz potencjał na bycie „bag boy”, czy - chyba teraz bardziej poprawnie - „bagger”? BTW, pakowacze w marketach to chyba jedyny rodzaj pracy którego nie widziałem nigdzie poza USA.

Link to post
Share on other sites

  • Replies 12.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Kiedyś się tu "chwaliłam" tym zdjęciem. W zyciu by mi do głowy nie przyszlo ze moj maly przybije piątkę z prezydentem     

Przyszlam sie pochwalic moim kochanym forumowiczom ze wczoraj o 4:19am czasu central us po 26h walki zostalam po raz pierwszy mama baaaardzo duzego chlopca:) czujemy sie dobrze i pozdrawiamy wszystkic

Maz czuje sie lepiej! Po tygodniu w lozku. Od kilku dni nie ma temperatury, ale krecilo mu sie w glowie i byl obolaly. Z dnia na dzien czul sie lepiej mimo ze stracil smak i zapach (nawet kawy nie wyw

Posted Images

7 minut temu, rzecze1 napisał:

Nota bene skrzyneczka kupiona jeszcze w TX w sieciowce, ktora sie nazywala chyba Container Store

Taki sklep, dosc duzy byl u nas, w Beaverton OR. Corka kolegi tam pracowala dorywczo w czasie studiow. Nie robili tam nic, zero ruchu. Nie wiem czy ten sklep jeszcze istnieje.  Z ciekawosci kiedys tam wlazlem zobaczyc, ani jednego klienta, musialem szybko uciekac bo wszyscy ekspedienci mnie obsiedli, tak byli wynudzeni.

Link to post
Share on other sites
13 minutes ago, rzecze1 said:

Ha! Masz potencjał na bycie „bag boy”, czy - chyba teraz bardziej poprawnie - „bagger”? BTW, pakowacze w marketach to chyba jedyny rodzaj pracy którego nie widziałem nigdzie poza USA.

Jest jeszcze "greeter", też nie widziałem w innym kraju świata. Gość stoi na wejściu walmartu i generalnie jego zadaniem jest witać wchodzących i pytać jak się czują dzisiaj.

Link to post
Share on other sites

7 hours ago, ilon said:

Ja osobiscie uwielbiam Lidla w US. Sklepy sa zawsze dobrze zaopatrzone, produkty sa swieze, zawsze jest dobry chrupiacy chlebek. Ceny sa naprawde mega dobre. Jedyne co w US moze troche nie przechodzi (zarowno w Lidlu jak i Aldim) to straszne niezadowolenie ludzi, ze musza wsadzic monete do wozka na zakupy i potem ten wozek odprowadzic. Albo ze nie maja plastikowych toreb, tylko papierowe. Ja do Lidla chodze czesto, w sumie amerykanskie HQ jest rzut beretem ode mnie i maja tez maly express Lidl wlasnie w ich budynku. Kilku moich znajomych pracuje/pracowalo w HQ, niektorzy od samego poczatku otwarcia Lidla w US. Nieraz mialam specjalne doreczenie doslownie kartonow ciastek, ktore Lidl rozdawal swoim pracownikom, albo nieraz jak chcialam ciastka ktorych juz w sklepach nie bylo to zawsze ktos mi je znalazl. I jeszcze ich croissanty. Zjadlabym.

W ogole, troche offtopic, ale owczesny CFO Lidla w US byl poprzednio CFO Lidla w Polsce. Moze kiedys zajrzy tutaj na forum i opowie cos wiecej o Lidlu i tych crocsach i czy sie oplaca :P 

Pieczywo w Lidlu jest faktycznie bardzo dobre.

Wózki na funty, ćwiartki czy złotówki mi nie przeszkadzają, ale ja akurat nie chodzę tam głównie dlatego, że u mnie zawsze są kolejki... Kas samoobsługowych nie mają, a zwykłych - choć dużo - wiekszosc zawsze nieczynna bo oszczędzają na ludziach. Zatem na 10 otwarte 2.... A ja akurat jak widzę więcej niż 3 osoby w kolejce to mi się odechciewa zakupów, zwłaszcza jak się spieszę.

W UK mamy sklepy które się nazywają Co-Op, lokalne i niby spółdzielcze, i tam też kiedyś mieli taki problem - przed dziewiątą rano, idący do pracy gdy chcieli coś kupić, zderzali się z armią emerytek okupujących kasy i dyskutujących ze sprzedawczyniami o wnukach.... Kasy samoobsługowe sprawę załatwiły, i myśle, ze jak managerowie Lidla zdecydują się wreszcie zainwestować w technologie to też im się to w UK opłaci. 

Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, mcpear said:

Jest jeszcze "greeter", też nie widziałem w innym kraju świata. Gość stoi na wejściu walmartu i generalnie jego zadaniem jest witać wchodzących i pytać jak się czują dzisiaj.

 

W niektórych sklepach jest to praca dla niepełnosprawnych (w tym umysłowo). Podobnie jak pakowacze.

Link to post
Share on other sites
13 minut temu, rzecze1 napisał:

Ha! Masz potencjał na bycie „bag boy”, czy - chyba teraz bardziej poprawnie - „bagger”? BTW, pakowacze w marketach to chyba jedyny rodzaj pracy którego nie widziałem nigdzie poza USA.

To był także jeden z pierwszych elementów szoku kulturowego po emigracji. Bo rzucaliśmy się pakować te zakupy... Jak nie było pakowacza to pakował kasjer, więc wtedy tenże kasjer się w pas nam kłaniał i dziękował że ogarnęliśmy temat (co było dziwne w porównaniu z polskim sklepem, bo za nieogarnięcie własnych zakupów w torby będąc w pełni sił fizycznych opierdziel można było dostać nie tylko od kasjerki, ale i od ludzi w kolejce), ale jak był pakowacz to początkowo była wojna o torby (w TX już w 2014 plastikowych toreb nie było)... 

Link to post
Share on other sites

5 minutes ago, mcpear said:

Gość stoi na wejściu walmartu i generalnie jego zadaniem jest witać wchodzących i pytać jak się czują dzisiaj.

Oj... to mnie skreśla na starcie... Mi bliscy czasem zarzucają, że się niewystarczająco interesuję tym jak się czują... a co dopiero gdybym miał pytać obcych ... ;) 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, Jackie said:

 

W niektórych sklepach jest to praca dla niepełnosprawnych (w tym umysłowo). Podobnie jak pakowacze.

Bardzo możliwe i ma to wiele sensu. Tu na osiedlu greeterzy to przeważnie emeryci a "bag boy" to przeważnie dzieciaki z high schoola przed 18tka

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

W naszym Walmart,  w ktorym rzadko bywam, w wielu innych sklepach tez   jest  stanowisko "baj baja". Stoi przy wyjsciu i wyrywkowo sprawdza paragony.  ;-)

Edited by andyopole
Link to post
Share on other sites

12 minutes ago, mola said:

(co było dziwne w porównaniu z polskim sklepem, bo za nieogarnięcie własnych zakupów w torby będąc w pełni sił fizycznych opierdziel można było dostać nie tylko od kasjerki, ale i od ludzi w kolejce), 

Ha! Ja do tej pory mam „schizę” i gdy zakupy lecą sprawnie przy doświadczonym kasjerze to staram się je spakować tak szybko jak to możliwe aby uniknąć pochrząkiwań , spojrzeń, wydechów czy komentarzy ludzi z kolejki... zapominając, ze nie jestem w Polsce :)

  • Haha 3
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



×
×
  • Create New...